Zapytaj mnie o cokolwiek (anonimowo)

Masz pytanie? Zadaj je tutaj anonimowo. Twoje pytanie wraz z odpowiedzią ukaże się na tej stronie.

Twoje pytanie zostało zapisane i ukaże się, gdy tylko uzyska odpowiedź.

Pytania zadane do tej pory:

  • Ktoś zapytał:
    Od kilku lat prowadzę związek oparty wyłącznie na zaspokojeniu potrzeb seksualnych. Mimo to w tym samym czasie jestem w stałym związku, który trwa już ponad 10 lat.. nigdy nie miałam i nie mam wyrzutów sumienia. Każdy z tych związków jest dla mnie na swój sposób ważny i nie potrafię z żadnego zrezygnować. Pierwszy z nich pokazał mi jak w 100% czerpać przyjemność z seksu. Dużo starszy partner poprzez swoje doświadczenie zaspokaja wszystkie moje potrzeby.. i przy nim jestem otwarta również na nowe doświadczenia. To właśnie z nim, mimo swojego wieku przeżyłam wiele swoich ‚pierwszych uniesień’ - które teraz tak bardzo trzymają mnie w tej relacji. Druga relacja to mój związek, który zbudowałam jako nastolatka i tak trwa do nadal. Kiedyś było pięknie, teraz jest po prostu zwyczajnie. Ta relacja zapewnia mi komfort, bezpieczeństwo i spokój. Natomiast ta relacja nigdy nie zapewniła mi seksu, jaki zapewnia pierwszy związek. Nigdy nie czułam się tak dobrze. Co więcej- na chwile obecną nie czuje w ogóle potrzeby seksu w tej relacji skoro zaspokajam ją w swoim pierwszym związku. Nie mam po prostu ochoty.. mam wrażenie, że trochę się pogubiłam co jest najważniejsze w życiu. Pierwszy związek nigdy nie będzie wyglądał jak normalny, nigdy nie ułożę sobie z Nim życia- gdyż tak jak i ja- On też prowadzi inne życie. Życie, w którym na chwile obecną nie ma szansy na stały związek. Z resztą ja w zasadzie chyba nie chciałabym takiego scenariusza. Jest mi dobrze tak, jak jest teraz. Zaczęłam ostatnio zastanawiać się co jest ze mną nie tak? Jako psychoterapeuta- patrząc zupełnie z boku na tą sytuacje- co mógłby mi Pan doradzić?
    • Rafał odpowiedział:
      Zastanowić się nad tym, czego Pani tak naprawdę chce dla siebie.
  • Ktoś zapytał:
    Świadoma zdrada i brak wyrzutów sumienia- jak sobie z tym poradzić skoro od 3 lat tkwi się w relacji ‚friends with benefit’ wiedząc, że każde z Nas prowadzi inne życie i nie chce z niego rezygnować? Czy taki układ ma sens istnienia?
    • Rafał odpowiedział:
      Nie rozumiem tego pytania. Proszę jaśniej.
  • Ktoś zapytał:
    Dzień dobry,mój problem polega na uzależnieniu od benzodiazepin.(Afobam) Ilekroć staram się z tym zerwać wytrzymuje parę dni po czym znowu sięgam po benzo. Nie mogę wytrzymać tego co się dzieje jak nie wezmę. Czy jest mi pan w stanie pomoc,czy terapia jest w stanie mi pomóc.
    • Rafał odpowiedział:
      Przede wszystkim należy skontaktować się z lekarzem psychiatrą, on oceni, czy jest możliwe odstawienie w warunkach ambulatoryjnych, czy trzeba będzie skorzystać z detoksykacji w warunkach szpitalnych. Następnie skieruje na detoks lub ewentualnie rozpisze plan schodzenia z benzodiazepin, które zastępuje się tymczasowo benzodiazepinami o długim okresie półtrwania. Istotne jest, że zmniejszając dawki można się zatrzymać na danej dawce, ale nigdy nie wracamy do poprzedniej, wyższej dawki. Warto schodzenie z benzodiazepin połączyć z psychoterapią / terapią motywacyjną - w ośrodku, lub ambulatoryjnie. Proszę nie próbować odstawiać benzodiazepin na własną rękę. Warto połączyć to z terapią uzależnień, pomoże to o wiele lepiej poradzić sobie z rozchwianymi emocjami w pierwszym etapie i zwiększy konstruktywne sposoby radzenia sobie później.
  • Ktoś zapytał:
    no wiec tak, moi rodzice po chyba 4 prosbach i tak nie zapisza mnie do psychiatry bo wedlug nich mam "sama powalczyc" "isc pobiegać" "otworzyć sie na ludzi". Nie mam sily prosic o to do skutku bo jest to dla mnie bardzo niezreczne. Zastanawiam sie teraz czy to ze mna jest coś nie tak, ze wiem ze potrzebuje pomocy, w sensie gdy widze ludzi w moim wieku jak sobie ze wszystkim radza bo maja pasje czy cokolwiek w ten desen to czuje sie kompletnie beznadziejna bo ja potrafię siedziec caly dzien w lozku i zastanawiac sie co jest ze mna nie tak i no poprostu czuje sie strasznie. Przepraszam jesli zrobilam jakikolwiek blad ortograficzny, gramatyczny itp ale kompletnie mam już tego dosyc i nie wiem co moge zrobic, w poniedziałek poszlam na spacer i gdy zobaczylam jak grupki ludzi siedza sobie na lawkach to od razu zrobilam w tyl zwrot bo tak panicznie sie boje przejść koło innych, to staje sie nie do zniesienia z dnia na dzien. Nie da się zrobić z tym czegokolwiek innego? Wygadanie sie znajomym, rodzinie, sąsiadom i wszystkim innym nic nie daje. W zasadzie to wszystko czego probowalam nic nie daje. Dodatkowo we wrzesniu ide do nowej szkoly i jestem pewna, ze sobie tam nie poradzę bez terapii/lekow i ogolnie pomocy. Moi rodzice traktuja psychiatre jak zlo konieczne i wiem ze bedzie ich potwornie ciezko przekonać. Zreszta tego tez nie pisze sie latwo bo czuje jakbym spadla na samo dno. Dziekuje za wszystkie dotychczasowe odpowiedzi, to dla mnie bardzo wazne i pomocne. To piekne, ze sa ludzie ktorzy moga podniesc kogos na duchu kompletnie go nie znajac i nie dostajac za to nic w zamian. Serdecznie pozdrawiam i życzę milego wieczoru
    • Rafał odpowiedział:
      Masz prawo do tego, by źle się czuć, mieć trudny okres i potrzebować pomocy. Zachęcam Cię, być porozmawiała o tym w szkole, z psychologiem szkolnym, pedagogiem albo nauczycielem, do którego masz zaufanie. Ważne, byś nie zostawała z tym sama. Jak rodzice tak panicznie boją się psychiatry (dla Ciebie), to może spróbuj ich początku namówić na wizytę u psychoterapeuty. Pamiętaj, by nie zostawać z tym sama.
  • Ktoś zapytał:
    to znowu ja, ta od "fobii społecznej". Mam 15 lat. Jak powiedzieć rodzicom zeby mnie zapisali do psychiatry? Kompletnie nie wiem jak sie za to zabrac. Zaczeli by sie ze mnie smiac albo strasznie martwić. Nie da sie zapisac samej? Tak zeby oni nie musieli sie mna przejmowac? Przepraszam ze jestem taka uciazliwa i o wszystko pytam, ale totalnie nie wiem jak to zrobic, a boje sie ze jesli sie nie odwaze, to wszystko sie pogorszy, a tego bym chyba nie wytrzymala.
    • Rafał odpowiedział:
      Najlepiej prosto, jasno i po polsku. Rodzice sobie poradzą, wystarczy, że Ty się wszystkim zamartwiasz. Masz rację, że im dłużej będziesz zwlekała, tym bedzie trudniej. Więc powiedz im o tym jeszcze dzisiaj.
  • Ktoś zapytał:
    Dzień dobry, bardzo przepraszam że tu pisze, ale nie mam pojęcia jak zrobić to inaczej. Od dzieciństwa byłam dosc wstydliwym dzieckiem, wolalam sie bawic sama. Teraz jednak jest jeszcze gorzej, boję się opowiedzieć żart przy rodzinie, nie potrafię spojrzec w oczy drugiej osobie. Strasznie boje sie oceny ludzi. Najgorzej sobie radze z np spacerami. Nie jestem w stanie isc sama do Centrum miasta czy do parku. Ostatnio poszlam z rodziną do Parku Lisiniec i cala sie trzęsłam. Boje sie, ze ludzie sie beda ze mnie smiac albo będą na mnie krzywo patrzec. Zazwyczaj w takich sytuacjach strasznie szybko bije mi serce i próbuje isc jak najszybciej by to wszystko sie skonczylo. Staram sie unikac ludzi jak najbardziej sie da ale jest to naprawdę ciezkie i czuję ze utrudniam tym innym zycie (przykladowo znajoma chce isc ze mna do galerii, a ja wymyslam wymowki zeby tylko zostac sama w domu). Co moge z tym zrobic? Sa jakies sposoby by to sie wreszcie skonczylo? Czuje ze sobie z tym nie radze. Po takim spacerze najczęściej wracam jak najszybciej do domu i placze z bezsilnosci. Bardzo dziękuję za odpowiedź i jeszcze raz przepraszam za problem. Pozdrawiam
    • Rafał odpowiedział:
      Fobia społeczna może być bardzo uciążliwa, ale można sobie z nią poradzić. Najczęściej leczy się ją terapią poznawczo-behawioralną i farmakoterapią, głównie lekami przeciwdepresyjnymi. Uszy do góry i proszę umówić się najpierw na spotkanie z lekarzem psychiatrą a następnie z psychoterapeutą/ką. I proszę nie przepraszać za wszystko, to nie tylko niezdrowe, ale i nie pomoże Pani zacząć sobie lepiej radzić (zwłaszcza nie przepraszamy za zadawanie pytań w miejscu, które jest do tego przeznaczone!)>
  • Ktoś zapytał:
    rozumiem, że depot jest na receptę? A istnieje jakieś lekarstwo, które można zastosować na taką psychozę jak ma mama bez recepty? Bardzo dziękuję za pomoc. Cieszę sie, ze istnieją takie osoby, które chcą pomoc i to robią. To dla mnie i mojej rodziny bardzo ważne.
    • Rafał odpowiedział:
      Nie, wszystkie leki antypsychotyczne są na receptę. Życzę Wam wszystkiego dobrego, zadbajcie o siebie, bo tylko wtedy będziecie mogli lepiej pomóc mamie.
  • Ktoś zapytał:
    Dobrze dziekuje za rade. A gdy mama na przykład zachowuje sie dziwnie, to znaczy rozmawia z telewizorem, bo mysli że ktoś tam jest i na nią patrzy to czy jest taka możliwośc, zeby ją nagrać tak, żeby nie widziała i pokazać to lekarzowi i czy on w taki sposób moze przepisać lekarstwa które wtedy jej będziemy podawać potajemnie. Pewien psychiatra kiedyś powiedział, że są takie bezwonne i bezsmakowe, które podaje się jakiś czas a potem chory sam zauważa ze jest problem i idzie do lekarza. Wiem, że pisze to bardzo dziwnie, ale robimy wszytsko zeby zacząc zyć jak wczesniej.
    • Rafał odpowiedział:
      Obawiam się, że powrót do "życia jak przedtem" będzie bardzo trudny, ale możecie nauczyć się jakoś odnajdywać w nowej sytuacji. Mam poważne wątpliwości, czy jakikolwiek lekarz przepisze leki bez kontaktu z pacjentką, zaś sam pomysł podawania ich bez jej bez jej wiedzy może być na dłuższą metę szkodliwy, i może pozbawić mamę potrzebnego jej w Was oparcia. Podjęcie decyzji o leczeniu może być długim procesem. Istnieją długodziałające leki typu depot na schizofrenię (działające nawet do 3 miesięcy), to może być lepsze rozwiązanie, w przypadku, gdy mama zostanie hospitalizowana w przypadku, gdyby objawy gwałtownie narastały. Polecam zapoznać się z dostępnymi materiałami dotyczącymi schizofrenii i życia z osobą chorą na nią, to może pomóc w lepszym zrozumieniu sytuacji, w jakiej znalazła się mama i Wasza rodzina. Pierwsze z brzegu, jakie znalazłem: https://www.mp.pl/pacjent/psychiatria/choroby/78549,schizofrenia https://www.mp.pl/pacjent/psychiatria/choroby/78578,schizofrenia-informacje-dla-rodzin-pacjentow http://www.pro-akt.pl/?op=article&id=5 http://online.synapsis.pl/Co-robic-gdy-bliska-chora-psychicznie-osoba-nie-chce-sie-leczyc/
  • Ktoś zapytał:
    moja mama jest chora na schizofrenie. nie chce się leczyć bo uważa ze wszystko jest z nią w porzadku. uważa ze wszyscy są chorzy tylko ona zdrowa. myje się w ciemności, nie używa żadnych sprzętów moblincyh bo twiedzi ze wszyscy ja śledzą. zadaje pytania typu co ona ma wspólnego z ludźmi albo czy kolory maja sens. byliśmy u psychiatry i żeby ją wyleczyć ona musi się zgodzić na leczenie a ona się nie zgodzi bo myśli ze nie jest chora i twiedzi ze to ona może być psychiatra i dawać ludziom rady. jak zwabić ją do lekarza albo co zrobić aby dać jej leki? jakikolwiek sposób żeby poszła się leczyć bądź nawet jakieś sposoby
    • Rafał odpowiedział:
      Obawiam się, że podstępy tylko spowodują, że będzie jeszcze bardziej podejrzliwa i wywołają jeszcze większy opór do leczenia. Niestety, tu nie ma dobrej rady. Dobrym pomysłem byłoby zadbanie o siebie i poszukanie terapeuty, bo życie z osobą chorą psychicznie, zwłaszcza nie leczącą się może być bardzo obciążające. W przypadku, gdyby mama nie była zdolna kierować swoim postępowaniem lub stanowiła zagrożenie dla siebie, istnieje możliwość ubezwłasnowolnienia jej i skierowania na leczenie bez jej zgody, jednak musi Pani zdawać sobie sprawę z konsekwencji takich kroków. W przypadku ostrej psychozy, gdy mama będzie pobudzona, będzie miała zaburzony kontakt z rzeczywistością lub miała omamy (np słyszała głosy) należy niezwłocznie dzwonić po pogotowie.
  • Ktoś zapytał:
    Dzień dobry. Jakie podejście, nurt terapeutyczny stosuje Pan w leczeniu uzależnień?
    • Rafał odpowiedział:
      Najczęściej integracyjne.