Zapytaj mnie o cokolwiek (anonimowo)

Masz pytanie? Zadaj je tutaj anonimowo. Twoje pytanie wraz z odpowiedzią ukaże się na tej stronie.

Twoje pytanie zostało zapisane i ukaże się, gdy tylko uzyska odpowiedź.

Pytania zadane do tej pory:

  • Ktoś zapytał:
    Jak powinnam walczyć o związek skoro on mnie nie nawidzi a ja nie potrafię wyobrazić sobie życia bez tego związku
    • Rafał odpowiedział:
      Niestety, nie da się walczyć o związek w pojedynkę. W przypadku, gdy druga osoba nie chce już w nim być, nie można w ogóle mówić o związku.
  • Ktoś zapytał:
    Ale depresja ma tez objawy typu brak apetytu, problemy ze snem, chudnięcie czy poczucie winy a u mnie nic takiego nie wystepuje. Obawiam sie, ze gdy pojde do psychiatry to wyjdzie, ze wymyslam i szukam problemów na sile
    • Rafał odpowiedział:
      Takie objawy wcale nie muszą występować w depresji, może być zamiast nich na przykład zwiększony apetyt, tyche lub złość. O depresji nie świadczą pojedyncze objawy, tylko ich specyficzna kombinacja. Lekarz na pewno nie powie Ci, że wymyślasz i szukasz problemów na siłę, gdyż dla Ciebie to jest problem i znajomi zauważają zmianę w Twoim funkcjonowaniu. Jeśli obawiasz się lekarza, pójdź najpierw do psychoterapeuty, on przyjży się z Tobą, co się dzieje w Twoim życiu i jeśli zauważy konieczność konsultacji lekarskiej, to Ci o tym powie.
  • Ktoś zapytał:
    Nic nie sprawia, ze czuje szczęście. Kiedyś bylo inaczej i w sumie cieszyłam się kazda blahostka. Od jakiegoś czasu ciagle czuje smutek lub całkowita obojętność. Rzeczy które kiedys mnie bawily i cieszyły teraz daja tylko chwilowa ulgę - gdy wracam do domu wszystko wraca i znów jest beznadziejnie. W niektóre dni jestem zbyt leniwa zeby wyjsc z lozka. Nie widzę sensu w niczym bo i tak wszystko kiedys minie wiec po co robic cokolwiek. Od jesieni drecza mnie mysli samobojcze ktore sa coraz silniejsze, juz dawno bym sie zabila, ale nie chce zeby moi bliscy przeze mnie cierpieli. Czuje się obrzydliwa i szpetna, ciągle porównuję sie do innych i widzę, ze kazdy jest ode mnie we wszystkim lepszy. Nic mnie we mnie nie zadowala. Rodzina zwróciła uwagę, ze ostatnio jestem bardziej nerwowa. Czy to jest normalne w okresie dojrzewania? Co mogę z tym zrobić?
    • Rafał odpowiedział:
      Spotkaj się z dobrym lekarzem psychiatrą by sprawdzić, czy to nie depresja (a wiele na to wskazuje) i poszukaj dla siebie terapeuty, ktory pomoże Ci to ogarnąć. To nie jest normalne, zwłaszcza, że trwa już długo. Okres dojrzewania jest okresem dużych zmian i szczególnej wrażliwości. Porozmawiaj o tym z rodzicami i pójdź z nimi do psychiatry i terapeuty. Wyjdziesz z tego, nie przeciągaj tego jednak dłużej, by ten stan nie zaczął kształtować w Tobie negatywnego myślenia o sobie.
  • Ktoś zapytał:
    Tylko co do pytania wcześniejszego to nie miałam z nikim wcześniej tak Czułam się zawsze atrakcyjna kochana i chciana. Z obecnym partnerem też tak było ale po czasie po prostu przestał być taki jakiego go poznałam i wiem że wychodzi jaki jest itp ale zmiana jest diametralna. Nie poznaje już go. Uważa Pan że to problem ze weszła rutyna nuda czy po prostu niedobranie? Owszem jestem winna wielu kłótnia ale ale on chodzi i stałe mnje prowokuje jest bardzo złośliwy a jak pytam czemu odpowiada że lubi mnie wkurzać i to nie słodkie zaczepki a ostre klotnie i cisza przez kilka dni. Każdy z nas ma charakter wybuchowy i wiedzieliśmy że w związku talerze będą latać ale chyba to już przerasta wszystkich. Jak z nim mam porozmawiać abyśmy się zmienili? Gdy próbuję słyszę że mam przestać "pierdolic" Gdy ja pokazywałam mu jak się zmieniam i był etap że naprawdę na nic nie naciskałam starałam się być jak najlepsza on uważał ze on zmienić się nie umie. Jak rozwiązać ten konflikt? Rozstać się czy jednak rozmowa dojść do porozumienia? Czy facet który twierdzi że strasznie kocha faktycznie nie może się zmienić?
    • Rafał odpowiedział:
      Najważniejsze, czy partner chciałby coś zmienić i co w swoim zachowaniu chciałby zmienić. Jeśli chciałby coś zmienić, ale nie wie jak, to możecie pomyśleć o terapii małżeńskiej, by nauczyć się lepiej sobie radzić, bądź mógłby spróbować terapii własnej. Jeśli nie chce nic zmienić, to wtedy zmienia to postać rzeczy. Myślę, że zamiast starać się "być jak najlepsza" warto uczyć się nie odpowiadać na jego prowokacje i zostawiać go z jego złością, dopóki nie będzie chciał konstruktywnie o tym porozmawiać. Pomyślcie wspólnie o tym, co chcielibyście, by było inaczej w Waszym związku i zwróćcie uwagę na to, w czym oboje się zgadzacie.
  • Ktoś zapytał:
    Jestem osobą może nie gruba ale większą są dni kiedy uwielbiam swoje krągłości ale w obecności mojego partnera tracę ta pewnośc siebie. Wiem że np facet lubi popatrzeć na inne kobiety ale oczekuje od mojego faceta aby przy mnie tego nie robił a jeśli ogólnie robi to aby żył w przekonaniu że inne są fajne ale wraca do domu do tej jedynej najlepszej. Strasznie wpływa to na moją psychikę wiecznie jestem zazdrosna wiecznie robię problemy o to wszystko przez to związek nam się rozpada. Jak mam mu wyjaśnić że bardzo mnie to boli!? Jak wpłynąć na niego aby nie oglądał się na inne tylko poświęcał mi czas? I jak mam po postu żyć nie cierpieć tak
    • Rafał odpowiedział:
      Myślę, że najpierw powinnaś zapanować nad swoimi zachowaniami, o których wiesz, że niszczą Twój związek. Nie możesz na nikim wymagać, by "nie oglądał się za innymi", a jeśli chcesz, by poświęcił Ci czas, po prostu go o to poproś. Nie możesz jednak oczekiwać, że będzie Ci poświęcał czas zawsze i zawsze, gdy będziesz tego oczekiwała, związki tak nie działają. To nie Twoja nadwaga, ale zazdrość, poczucie małej wartości, podejrzliwość, brak zaufania i to, co robisz pod ich wpływem niszczy Twój związek i to dzięki nim może się rozpaść, a nie przez to, jak wyglądasz. Jeśli to, że jest z Tobą nie jest dla Ciebie dowodem, że jesteś dla niego najlepsza (przynajmniej do tej pory), to problem leży raczej w Twoim zachowaniu, a nie w zachowaniu Twojego chłopaka. Warto zacząć to ogarniać, zanim popsujesz tak dużo, że nie uda Wam się tego posklejać. Jeśli sama nie nauczysz się akceptować siebie, to nikt Ci tego nie da, bo zawsze będziesz żyła w lęku, że jak odejdzie, to to zniknie. Pod wpływem lęku będziesz angażowała się w agresywne zachowania, związek będzie się psuł i w końcu "słowo stanie się ciałem", Twój partner odejdzie i koło się zamknie. Warto zacząć szukać drogi wyjścia z tego zaklętego cyklu, bo inaczej będziesz go powtarzała w tym i kolejnych związkach. Warto pamiętać, że związki nie są z gumy i nie wszystko w życiu można naprawić. Poszukaj psychoterapii dla siebie.
  • Ktoś zapytał:
    Mam wrażenie i podejrzenie że mam depresję. Znajomi widzą zmianę mojego zachowania. Jak mogę dowiedzieć się czy to na pewno to z pewnego źrudła nie idąc na żadną wizytę.
    • Rafał odpowiedział:
      Nawet jeśli byś się dowiedział/-a, że to jednak jest depresja, to co zrobisz z samą taką wiedzą? Proponuję spotkać się z lekarzem psychiatrą i porozmawiać o Twoich obawach i spostrzeżeniach.
  • Ktoś zapytał:
    Dzien dobry, czy przyjmuje Pan na NFZ? Mam już skierowanie, nie stac mnie na prywatne wizyty.
    • Rafał odpowiedział:
      Nie, przyjmuję wyłącznie prywatnie. Proszę skontaktować się z przychodnią Egomedica na Orkana.
  • Ktoś zapytał:
    Czy łatwiej jest Panu radzic sobie ze swoimi problemami dzięki temu, ze jest Pan terapeutą i wie jak pomoc innym?
    • Rafał odpowiedział:
      Myślę, że w sporym stopniu tak. Praca terapeuty wymaga świadomości swoich emocji oraz schematów reagowania emocjonalnego czy dbania o równowagę emocjonalną, dlatego ważne są doświadczenia w terapii własnej, w której można je sobie uświadomić. Sama wiedza o tym, jak pomagać innym jest raczej drugorzędna w rozwiązywaniu własnych problemów.
  • Ktoś zapytał:
    Nie umiem się uporać z uczuciem wstydu i żalu do siebie po tym jak naruszyłem zaufanie mojego partnera i dotykałem penisa kolegi a to uważam za zdradę i bardzo tego żałuje, żałowałem od razu po fakcie dotknięcia go... co powinienem zrobić? Iść na terapie? Żeby umieć sobie wybaczyć zdradę na partnerze?
    • Rafał odpowiedział:
      Niekoniecznie. Masz prawo odczuwać żal i wstyd, zwłaszcza, jeśli zrobiłeś coś, co według Ciebie narusza zasady społeczne. Ważniejsze jest chyba, jakie swoje zasady i wartości naruszyłeś swoim zachowaniem. Równie ważne jest to, co Twój partner uważa za zdradę. Myślę, że ważna jest rozmowa z partnerem i zastanowienie się, w jaki sposób chcesz lepiej zadbać o wartości i zasady, które uważasz, że naruszyłeś swoim zachowaniem w swoim życiu i w relacji z partnerem. Terapia może być potrzebna, jeśli emocje te będą długo się utrzymywać i dezorganizować Twoje życie, ale nie w przypadku emocji, które choć trudne, są całkowicie uzasadnione. Być może wystarczy rozmowa z partnerem i refleksja, jakimi wartościami chcesz się kierować w swoim życiu i dlaczego są one dla Ciebie ważne. Wzięcie odpowiedzialności za swoje zachowanie jest zdecydowanie zdecydowanie bardziej konstruktywne, niż wzbudzanie w sobie poczucia wstydu.
  • Ktoś zapytał:
    a gdyby rodzice nie byli przeszkodą, to co powinnam zrobic? Isc na terapie?
    • Rafał odpowiedział:
      Rodzice nie są przeszkodą, myślę, że nie powinnaś się obawiać tego, jak zareagują - taka informacja będzie dla nich o wiele łatwiejsza do przyjęcia, niż dla Ciebie życie z takimi emocjami. Najpierw możesz porozmawiać o tym z kimś, do kogo masz zaufanie - kimś dorosłym z rodziny, pedagogiem lub psychologiem w szkole albo nauczycielem, do którego masz zaufanie. Następnie warto pomyśleć o tym, by porozmawiać o tym z rodzicami, możesz wtedy powiedzieć, że chciałabyś spotkać się z terapeutą.
  • Ktoś zapytał:
    chce nie doswiadczac takich myśli - lęku przed śmiercią oraz chęci odejścia
    • Rafał odpowiedział:
      Nie mamy za bardzo wpływu na to, jakich myśli i emocji doświadczamy, mamy jednak wpływ na to jak je doświadczamy. Możesz uczyć się je akceptować i doświadczać inaczej. Masz jakiś pomysł, jak to zrobić, jeśli nie chcesz o tym rozmawiać z rodzicami, a na psychoterapię bez ich wiedzy nie masz co liczyć? Jest ktoś, z kim jesteś w stanie (lub byłabyś w stanie) o tym porozmawiać? Jest coś, czego do tej pory spróbowałaś, a co w jakiś sposób pomaga?
  • Ktoś zapytał:
    Szczerze mowiac, potrafiłam przepłakać caly koncert z powodu, ze kiedys sie on skonczy. Gdy w nocy, przy zasypianiu, myslalam sobie, ze kiedys moi bliscy odejda to nie moglam wziąć tchu i moje serce niesamowicie walilo. Balam się myslec o swojej smierci, na pogrzebie mojego znajomego dostalam ataku paniki, totalnie balam sie przemijania. Ale ostatnio jest inaczej, mysle o samobojstwie, planuję je. Gdy mysle, ze cos mi nie wyjdzie, to w mojej glowie pojawia sie mysl typu "i tak niedlugo sie zabijesz" lub pojawia się widok powieszonej mnie przed oczami. Ostatnio obejrzalam nawet poradnik jak zawiazac szubienice. Troche przerażam sama siebie i obawiam sie, ze w przypływie negatywnych emocji moge zrobic sobie coś, czego nie zniosa moi bliscy. Stan przed tym, czyli ten, gdy moglam plakac przez to, ze wszyscy kiedys umrzemy tez byl dla mnie straszny. Nie wiem juz co mam zrobić. Mam 17 lat i nie chce mowic o tym rodzicom
    • Rafał odpowiedział:
      A czego właściwie chcesz?
  • Ktoś zapytał:
    Pisałam pytanie z dnia 2lipca ale mam wiele wątpliwości. Jak mam niby Pana zdaniem pójść i powiedzieć terapeucie to wszystko? Jak sobie o tym myślę już mnie nerwy biorą i strach. Kolejnym problemem którego nie poruszyłam jest fakt iż mój partner wiecznie mnie porownuje mówi że nigdy nie będę jak ktoś ze nikomu nie dorównam a ja chyba najbardziej czego chce to akceptacji bo sama że sobą źle się czuję a bardzo chce poczuć się dla kogoś dobra i ważna. Boję się zdrady odrzucenia i wariuje. Zdążają się dni kiedy całe płaczę bo czuję się strasznie gorsza. Mam problem z miejscami publiczymi boję się jeść boję się iść ulica boję się że mój partner zobaczy inna i zaraz pomyśli czy powie ze by ją wolał a nie mnie. Terapia na to pomoże? Bo wiele próbowałam ale nic nie dawało
    • Rafał odpowiedział:
      Jak miałaby Pani pójść do terapeuty? Myślę, że jak najszybciej. 🙂 Terapia jak najbardziej pomoże Pani nauczyć się lepiej radzić ze swoimi emocjami i bardziej konstruktywnie dbać o własne potrzeby, bo sposób, w jaki stara się Pani budować poczucie własnej wartości na pomyśle, by być dla kogoś "dobra i ważna" sprawia, że czuje się Pani jeszcze gorzej. I tak nigdy nie będzie Pani dobra i ważna dla wszystkich, ale może Pani się nauczyć być lepsza i ważniejsza dla samej siebie.
  • Ktoś zapytał:
    Ponad 3 lata temu zostałam bardzo wykorzystana przez uwczesnego partnera do tej pory nie uporałam się z tym. Od 2.5roku mam stałego partnera z którym obecnie mi się nie układa opowiedziałam mu o wszystkim a ten mimo obecnego od dłuższego czasu kryzysu nie okazał mi wsparcia. Z każdym dni ej jest coraz gorzej i że mną i z nami. Jestem zazdrosna czuje się gorsza przez to co mnie spotkało brudna i niechciana. Osoba która wyrządziła mi krzywdę zamieszkała naprzeciwko mnie związał się z moja była przyjaciółka i urodziło im się dziecko. Widzę ich każdego dnia i nie umiem opanować się czemu mnie tak zskrzywdzil a ja uszczęśliwił. Mój partner tego nie rozumie że to przeszłość która żyje dużo psuje. Nie jestem w stanie czasem normalnie funkcjonować wpadam w jakieś Stany nerwowości złości, krzyku. Mój związek przez to umiera a może już umarł. Obwinia siebie za wszystko ale nie umiem uporać sobie z przeszłością a to nie jedyna rzecz która mnie dręczy bo w wieku młodzieńczym zmarł mi pierwszy chłopak niby głupota ale stało się to wtedy kiedy chciałam go zdystansować a ten zamiast że mną poszedł z kolegami i się zabił skacząc do wody. Żyje tymi sprawami i siedzi to we mnie cała ta złość i na siebie i na to całe życie i na partnera że mnie nie rozumie. Co ja mam zrobić?
    • Rafał odpowiedział:
      To bardzo ważne, że ma masz przy sobie partnera, któremu możesz zaufać i opowiedzieć o własnych trudnych doświadczeniach z przeszłości. Jednak sposób, w jaki radzisz sobie z nimi sprawia, że przeszłość ta jest obecna w Waszym życiu poprzez to, że reagujesz pod wpływem tych emocji w sposób, który niszczy Waszą obecną relację. To ważne, że jesteś tego świadoma, jednak obwinianie się o to, co się wydarzyło wtedy i co dzieje teraz sprawia, że trudno Ci wziąć odpowiedzialność za własne zachowanie. Oczekujesz od partnera wsparcia, ale nie jesteś w stanie określić w czym, co miało by nim być i co już takiego robisz, by lepiej zacząć radzić sobie z tą sytuacją. To nie przeszłość psuje Wasz związek, tylko twoje zachowania pod wpływem emocji, z którymi nie potrafiłaś do tej pory sobie poradzić. Co sprawia, że jest to takie trudne? Myślę, że psychoterapeuta pomoże Ci to zrozumieć, na pewno ważnym obszarem jest doświadczenie śmierci chłopaka, za które wciąż przeżywasz poczucie winy. Może to również poczucie winy sprawia, że tak trudno Ci uleczyć rany wykorzystania? Poszukaj dla siebie terapeuty, jestem pewien, że jesteś w stanie nauczyć się żyć szczęśliwszym życiem i pozwolić sobie leczyć rany z przeszłości.
  • Ktoś zapytał:
    jeśli czuje bardzo mocny bol psychiczny a nie jestem w stanie plakac to wszystko ze mna ok? umiem myslec godzinami o smutnych rzeczach i wrecz trzesc sie ze smutku, a nie umiem uronic ani jednej lzy
    • Rafał odpowiedział:
      O wiele istotniejsze od tego, że nie możesz uronić ani jednej łzy jest to, że czujesz bardzo mocny ból psychiczny. Poszukajdla siebie terapeuty, który pomoże Ci przejść rzez ten trudny okres. Łzy przyjdą same, gdy będziesz na to gotowa/y.
  • Ktoś zapytał:
    czy to normalne że czuje zażenowanie i robi mi się niedobrze kiedy ktos probuje nawiazac ze mna jakis bardziej intymny kontaknt, nie mowie tu o konkretnej osobie ani o zblizeniu seksualnym, po prostu ktokolwiek jest miły i mnie przytula lub całuje w policzkek lub kiedy ze mną tańczy.. jakakolwiek forma zbliżenia, dotyku, nawet w mojej wyobrazni... nie jestem w stanie sobie wyobrazic sobie takich rzeczy i nie czuc przy tym obrzydzenia
    • Rafał odpowiedział:
      A przeszkadza Ci to?
  • Ktoś zapytał:
    czy rzeczy takie jak: myśli samobojcze, samookaleczanie, niska samoocena (a czasami wręcz przeciwnie), brak stałych celów, marzeń, zmiana swoich zachowan i tego jak sie prezentujesz w zaleznosci od otoczenia, problemy z wyrażaniem emocji, odcinanie się od ludzi których się lubi, zmiana nastroju z kompletnego doła i poczucia bezradności do stanu w ktorym jesteś szczęśliwy i masz ochotę zrobić mnóstwo produktywnych rzeczy na raz mogą wskazywać na jakąs konkretną diagnozę?? dodam że mam 18 lat i mam świadomośc że część to mogą być rzeczy związane z byciem nastolatkiem.. nie wiem czy powinnam udać się z tym do specjalisty częśc mnie mówi że jest naprawdę źle część mowi że może wcale nie jest tak źle i przesadzam
    • Rafał odpowiedział:
      Diagnozy nie stawia się przez Internet. Ten opis nie brzmi zdrowo. Chwilę temu pisałaś, że masz 18, jeśli masz właśnie urodziny, to życzę wszystkiego najlepszego 🙂 Diagnoza jest mniej ważna, niż to, czy chciałabyś cokolwiek z tym zrobić.
  • Ktoś zapytał:
    od dawna czuje że potrzebuje konsultacji ze specjalistą, ale boję się że nie będę w stanie powiedzieć tego co czuje co się dzieje i co jest nie tak mam 17 i nie umiem też powiedzieć moim rodzicom że tego potrzebuje, nie dlatego że mi nie zechcą pomóc ale sam fakt otworzenia się i pokazania im swojej emocjonalnej strony mnie odrzuca i nie wiem jak się przełamać, czasami mam też wrażenie że wszystkie problemy sobie wymyślam że to tylko szukanie uwagi i że nic się nie dzieje że musze się ogranąc i tyle ale potem wszystko wraca i uświadamiam sobie że tak nie zachowują się zdrowi ludzie.. nie mam pojęcia co mam ze sobą zrobić i od czego zacząć
    • Rafał odpowiedział:
      Skoro jesteś niepełnoletnia, to warto zacząć od rozmowy z rodzicami, bo bez ich wiedzy nie możesz skorzystać z pomocy specjalisty, chyba, że chcesz czekać do osiemnastki. Innym wyjściem jest rozmowa z psychologiem szkolnym.
  • Ktoś zapytał:
    czy na terapię można chodzić gdy nie jest się chorym lub nie cierpi się na żadne zaburzenia? Czy to raczej zajmowanie czasu terapeuty i zabieranie wolnych terminów osobom, ktore naprawde tego potrzebuja?
    • Rafał odpowiedział:
      Psychologowie i psychoterapeuci nie pracują tylko i wyłącznie z osobami cierpiącymi na zaburzenia, na terapię chodzą też ludzie, którzy technicznie nie mają zaburzeń w klinicznym znaczeniu, jednak chcieliby poprawić swoje relacje, lepiej panować nad swoimi emocjami i je zrozumieć, uświadomić sobie pewne schematy, które utrudniają im lepszą realizację siebie i podniesienie jakości życia. Jeśli czujesz, że dzięki pomocy terapeuty możesz zacząć lepiej sobie radzić, to w żadnym przypadku nie jest to zabieranie mu czasu. Osoby, które naprawdę utrudniają korzystanie z terapii tym, którzy naprawdę tego potrzebują to te, które umawiają się na spotkanie i nie przychodzą albo próbują umawiać na spotkanie inne osoby, które często wcale tego nie chcą, nie są na to gotowe lub nawet nie wiedzą, że ktoś próbuje to zrobić w ich imieniu. Z tego powodu nigdy nie umawiam wizyt "dla kogoś" (np żona chce umówić męża, "bo się zepsuł", albo rodzic dorosłego syna czy córkę). Zawsze proszę o osobisty kontakt i umawiam wizyty bezpośrednio, jednak wciąż są osoby, które potrafią umówić się i nie przyjść bez żadnej wiadomości, nie zdając sobie sprawy, że swoim zachowaniem szkodzą nie tylko mnie, ale przede wszystkim komuś, kto mógłby takiego spotkania naprawdę potrzebować.
  • Ktoś zapytał:
    Dzień dobry. czy autoterapia mogłaby pomóc osobie z zaburzeniami lękowymi?
    • Rafał odpowiedział:
      Badań dotyczących autoterapii (self-help) dla osób dorosłych przy zaburzeniach lękowych jest mało i są one raczej słabej jakości. Wciąż psychoterapia jest metodą leczenia z wyboru w zaburzeniach lękowych, zaś autoterapię, jak np. ćwiczenia fizyczne lub treningi relaksacyjne można raczej traktować jako działania dodatkowe.
  • Ktoś zapytał:
    czy jesli nie jestem pełnoletnia mogę zapisać się na wizytę
    • Rafał odpowiedział:
      Nie. Na wizytę może Cię zapisać jeden z rodziców, musi też pojawić się na pierwszym spotkaniu (nie musi brać w nim udziału, jeśli nie chcesz, ale ma prawo do tego, by dowiedzieć się o Twoim ogólnym stanie zdrowia).
  • Ktoś zapytał:
    jakie jest Pana zdanie na temat samookaleczania się dla zwrocenia na siebie uwagi?
    • Rafał odpowiedział:
      Uważam, że to destrukcyjny i potencjalnie niebezpieczny sposób, zazwyczaj przykrywa inne problemy emocjonalne i prowadzi do coraz gorszego radzenia sobie. Warto podjąć psychoterapię, zanim będzie gorzej.
  • Ktoś zapytał:
    Witam mam 15 lat za miesiąc 16 Mam podejrzenie u siebie depresji. Nie mam siły wstać z łóżka nawet nie chce nic mnie nie cieszy. Nie mogę spać Dużo schudłam I ciągle płaczę, nawet małe słowo które mnie kiedyś nie ruszało teraz działa jak bomba. Wybucham płaczem. Problem polega na tym że bardzo chce iść do psychologa tylko wiem że muszę iść z mamą. A jeżeli z nią pójdę ona po prostu nie pozwoli mi mówić prawdy. Ciągle mnie wyśmiewa. Niszczy moją samo ocenę itp Szantazuje i to ciągnie się przez 4 lata Już mam dość. Czy jest szansa że jakiś psycholog mi pomoże bez jej obecności.?
    • Rafał odpowiedział:
      Oczywiście. Nie martw się, masz prawo spotkać sie z psychologiem lub terapeutą sam na sam. Jako że jesteś niepełnoletnia, na pierwszą wizytę musisz przyjść z mamą lub tatą, ale oni nie muszą być obecni na spotkaniu, jeśli tego nie chcesz. Mają prawo do ogólnych informacji o Twoim zdrowiu, przebiegu leczenia i rokowaniach, ale nie dowiedzą się o wszystkich szczegółach rozmowy, gdyż chroni je tajemnica zawodowa.
  • Ktoś zapytał:
    witam, jak można umówić wizytę?
    • Rafał odpowiedział:
      Bardzo prosto: proszę sprawdzić dostępne wolne terminy, wybrać najdogodniejszy, wysłać mi wiadomość SMS, ja potwierdzę i jesteśmy umówieni.
  • Ktoś zapytał:
    Czy psycholog który nigdy nie był w żadnym związku mógłby pomóc małżeństwu ktore ma jakiś problem?
    • Rafał odpowiedział:
      To trudne pytanie. Myślę, że jest to możliwe. Osobiste doświadczenia mogą pomóc, choć nie są niezbędne. Chyba, że ten psycholog nigdy nie był w żadnym związku z powodu swoich problemów osobistych, których sam nie rozumie lub nie jest ich świadomy, to może to być dużą przeszkodą, jeśli w tym przykładowym małżeństwie ludzie borykają się z podobnymi trudnościami
  • Ktoś zapytał:
    A czy one są szczere ? Mowi Pan je jako psycholog tylko po to żeby poczuli się lepiej czy jako człowiek ?
    • Rafał odpowiedział:
      Oczywiście, że szczere. Z nieszczerych komplementów nie ma przecież żadnego pożytku.
  • Ktoś zapytał:
    Czy Pan swoim pacjentom mówi jakieś pozytywne rzeczy o nich??
    • Rafał odpowiedział:
      Oczywiście, że tak.
  • Ktoś zapytał:
    Od kilku lat prowadzę związek oparty wyłącznie na zaspokojeniu potrzeb seksualnych. Mimo to w tym samym czasie jestem w stałym związku, który trwa już ponad 10 lat.. nigdy nie miałam i nie mam wyrzutów sumienia. Każdy z tych związków jest dla mnie na swój sposób ważny i nie potrafię z żadnego zrezygnować. Pierwszy z nich pokazał mi jak w 100% czerpać przyjemność z seksu. Dużo starszy partner poprzez swoje doświadczenie zaspokaja wszystkie moje potrzeby.. i przy nim jestem otwarta również na nowe doświadczenia. To właśnie z nim, mimo swojego wieku przeżyłam wiele swoich ‚pierwszych uniesień’ - które teraz tak bardzo trzymają mnie w tej relacji. Druga relacja to mój związek, który zbudowałam jako nastolatka i tak trwa do nadal. Kiedyś było pięknie, teraz jest po prostu zwyczajnie. Ta relacja zapewnia mi komfort, bezpieczeństwo i spokój. Natomiast ta relacja nigdy nie zapewniła mi seksu, jaki zapewnia pierwszy związek. Nigdy nie czułam się tak dobrze. Co więcej- na chwile obecną nie czuje w ogóle potrzeby seksu w tej relacji skoro zaspokajam ją w swoim pierwszym związku. Nie mam po prostu ochoty.. mam wrażenie, że trochę się pogubiłam co jest najważniejsze w życiu. Pierwszy związek nigdy nie będzie wyglądał jak normalny, nigdy nie ułożę sobie z Nim życia- gdyż tak jak i ja- On też prowadzi inne życie. Życie, w którym na chwile obecną nie ma szansy na stały związek. Z resztą ja w zasadzie chyba nie chciałabym takiego scenariusza. Jest mi dobrze tak, jak jest teraz. Zaczęłam ostatnio zastanawiać się co jest ze mną nie tak? Jako psychoterapeuta- patrząc zupełnie z boku na tą sytuacje- co mógłby mi Pan doradzić?
    • Rafał odpowiedział:
      Zastanowić się nad tym, czego Pani tak naprawdę chce dla siebie.
  • Ktoś zapytał:
    Świadoma zdrada i brak wyrzutów sumienia- jak sobie z tym poradzić skoro od 3 lat tkwi się w relacji ‚friends with benefit’ wiedząc, że każde z Nas prowadzi inne życie i nie chce z niego rezygnować? Czy taki układ ma sens istnienia?
    • Rafał odpowiedział:
      Nie rozumiem tego pytania. Proszę jaśniej.
  • Ktoś zapytał:
    Dzień dobry,mój problem polega na uzależnieniu od benzodiazepin.(Afobam) Ilekroć staram się z tym zerwać wytrzymuje parę dni po czym znowu sięgam po benzo. Nie mogę wytrzymać tego co się dzieje jak nie wezmę. Czy jest mi pan w stanie pomoc,czy terapia jest w stanie mi pomóc.
    • Rafał odpowiedział:
      Przede wszystkim należy skontaktować się z lekarzem psychiatrą, on oceni, czy jest możliwe odstawienie w warunkach ambulatoryjnych, czy trzeba będzie skorzystać z detoksykacji w warunkach szpitalnych. Następnie skieruje na detoks lub ewentualnie rozpisze plan schodzenia z benzodiazepin, które zastępuje się tymczasowo benzodiazepinami o długim okresie półtrwania. Istotne jest, że zmniejszając dawki można się zatrzymać na danej dawce, ale nigdy nie wracamy do poprzedniej, wyższej dawki. Warto schodzenie z benzodiazepin połączyć z psychoterapią / terapią motywacyjną - w ośrodku, lub ambulatoryjnie. Proszę nie próbować odstawiać benzodiazepin na własną rękę. Warto połączyć to z terapią uzależnień, pomoże to o wiele lepiej poradzić sobie z rozchwianymi emocjami w pierwszym etapie i zwiększy konstruktywne sposoby radzenia sobie później.
  • Ktoś zapytał:
    no wiec tak, moi rodzice po chyba 4 prosbach i tak nie zapisza mnie do psychiatry bo wedlug nich mam "sama powalczyc" "isc pobiegać" "otworzyć sie na ludzi". Nie mam sily prosic o to do skutku bo jest to dla mnie bardzo niezreczne. Zastanawiam sie teraz czy to ze mna jest coś nie tak, ze wiem ze potrzebuje pomocy, w sensie gdy widze ludzi w moim wieku jak sobie ze wszystkim radza bo maja pasje czy cokolwiek w ten desen to czuje sie kompletnie beznadziejna bo ja potrafię siedziec caly dzien w lozku i zastanawiac sie co jest ze mna nie tak i no poprostu czuje sie strasznie. Przepraszam jesli zrobilam jakikolwiek blad ortograficzny, gramatyczny itp ale kompletnie mam już tego dosyc i nie wiem co moge zrobic, w poniedziałek poszlam na spacer i gdy zobaczylam jak grupki ludzi siedza sobie na lawkach to od razu zrobilam w tyl zwrot bo tak panicznie sie boje przejść koło innych, to staje sie nie do zniesienia z dnia na dzien. Nie da się zrobić z tym czegokolwiek innego? Wygadanie sie znajomym, rodzinie, sąsiadom i wszystkim innym nic nie daje. W zasadzie to wszystko czego probowalam nic nie daje. Dodatkowo we wrzesniu ide do nowej szkoly i jestem pewna, ze sobie tam nie poradzę bez terapii/lekow i ogolnie pomocy. Moi rodzice traktuja psychiatre jak zlo konieczne i wiem ze bedzie ich potwornie ciezko przekonać. Zreszta tego tez nie pisze sie latwo bo czuje jakbym spadla na samo dno. Dziekuje za wszystkie dotychczasowe odpowiedzi, to dla mnie bardzo wazne i pomocne. To piekne, ze sa ludzie ktorzy moga podniesc kogos na duchu kompletnie go nie znajac i nie dostajac za to nic w zamian. Serdecznie pozdrawiam i życzę milego wieczoru
    • Rafał odpowiedział:
      Masz prawo do tego, by źle się czuć, mieć trudny okres i potrzebować pomocy. Zachęcam Cię, być porozmawiała o tym w szkole, z psychologiem szkolnym, pedagogiem albo nauczycielem, do którego masz zaufanie. Ważne, byś nie zostawała z tym sama. Jak rodzice tak panicznie boją się psychiatry (dla Ciebie), to może spróbuj ich początku namówić na wizytę u psychoterapeuty. Pamiętaj, by nie zostawać z tym sama.
  • Ktoś zapytał:
    to znowu ja, ta od "fobii społecznej". Mam 15 lat. Jak powiedzieć rodzicom zeby mnie zapisali do psychiatry? Kompletnie nie wiem jak sie za to zabrac. Zaczeli by sie ze mnie smiac albo strasznie martwić. Nie da sie zapisac samej? Tak zeby oni nie musieli sie mna przejmowac? Przepraszam ze jestem taka uciazliwa i o wszystko pytam, ale totalnie nie wiem jak to zrobic, a boje sie ze jesli sie nie odwaze, to wszystko sie pogorszy, a tego bym chyba nie wytrzymala.
    • Rafał odpowiedział:
      Najlepiej prosto, jasno i po polsku. Rodzice sobie poradzą, wystarczy, że Ty się wszystkim zamartwiasz. Masz rację, że im dłużej będziesz zwlekała, tym bedzie trudniej. Więc powiedz im o tym jeszcze dzisiaj.
  • Ktoś zapytał:
    Dzień dobry, bardzo przepraszam że tu pisze, ale nie mam pojęcia jak zrobić to inaczej. Od dzieciństwa byłam dosc wstydliwym dzieckiem, wolalam sie bawic sama. Teraz jednak jest jeszcze gorzej, boję się opowiedzieć żart przy rodzinie, nie potrafię spojrzec w oczy drugiej osobie. Strasznie boje sie oceny ludzi. Najgorzej sobie radze z np spacerami. Nie jestem w stanie isc sama do Centrum miasta czy do parku. Ostatnio poszlam z rodziną do Parku Lisiniec i cala sie trzęsłam. Boje sie, ze ludzie sie beda ze mnie smiac albo będą na mnie krzywo patrzec. Zazwyczaj w takich sytuacjach strasznie szybko bije mi serce i próbuje isc jak najszybciej by to wszystko sie skonczylo. Staram sie unikac ludzi jak najbardziej sie da ale jest to naprawdę ciezkie i czuję ze utrudniam tym innym zycie (przykladowo znajoma chce isc ze mna do galerii, a ja wymyslam wymowki zeby tylko zostac sama w domu). Co moge z tym zrobic? Sa jakies sposoby by to sie wreszcie skonczylo? Czuje ze sobie z tym nie radze. Po takim spacerze najczęściej wracam jak najszybciej do domu i placze z bezsilnosci. Bardzo dziękuję za odpowiedź i jeszcze raz przepraszam za problem. Pozdrawiam
    • Rafał odpowiedział:
      Fobia społeczna może być bardzo uciążliwa, ale można sobie z nią poradzić. Najczęściej leczy się ją terapią poznawczo-behawioralną i farmakoterapią, głównie lekami przeciwdepresyjnymi. Uszy do góry i proszę umówić się najpierw na spotkanie z lekarzem psychiatrą a następnie z psychoterapeutą/ką. I proszę nie przepraszać za wszystko, to nie tylko niezdrowe, ale i nie pomoże Pani zacząć sobie lepiej radzić (zwłaszcza nie przepraszamy za zadawanie pytań w miejscu, które jest do tego przeznaczone!)>
  • Ktoś zapytał:
    rozumiem, że depot jest na receptę? A istnieje jakieś lekarstwo, które można zastosować na taką psychozę jak ma mama bez recepty? Bardzo dziękuję za pomoc. Cieszę sie, ze istnieją takie osoby, które chcą pomoc i to robią. To dla mnie i mojej rodziny bardzo ważne.
    • Rafał odpowiedział:
      Nie, wszystkie leki antypsychotyczne są na receptę. Życzę Wam wszystkiego dobrego, zadbajcie o siebie, bo tylko wtedy będziecie mogli lepiej pomóc mamie.
  • Ktoś zapytał:
    Dobrze dziekuje za rade. A gdy mama na przykład zachowuje sie dziwnie, to znaczy rozmawia z telewizorem, bo mysli że ktoś tam jest i na nią patrzy to czy jest taka możliwośc, zeby ją nagrać tak, żeby nie widziała i pokazać to lekarzowi i czy on w taki sposób moze przepisać lekarstwa które wtedy jej będziemy podawać potajemnie. Pewien psychiatra kiedyś powiedział, że są takie bezwonne i bezsmakowe, które podaje się jakiś czas a potem chory sam zauważa ze jest problem i idzie do lekarza. Wiem, że pisze to bardzo dziwnie, ale robimy wszytsko zeby zacząc zyć jak wczesniej.
    • Rafał odpowiedział:
      Obawiam się, że powrót do "życia jak przedtem" będzie bardzo trudny, ale możecie nauczyć się jakoś odnajdywać w nowej sytuacji. Mam poważne wątpliwości, czy jakikolwiek lekarz przepisze leki bez kontaktu z pacjentką, zaś sam pomysł podawania ich bez jej bez jej wiedzy może być na dłuższą metę szkodliwy, i może pozbawić mamę potrzebnego jej w Was oparcia. Podjęcie decyzji o leczeniu może być długim procesem. Istnieją długodziałające leki typu depot na schizofrenię (działające nawet do 3 miesięcy), to może być lepsze rozwiązanie, w przypadku, gdy mama zostanie hospitalizowana w przypadku, gdyby objawy gwałtownie narastały. Polecam zapoznać się z dostępnymi materiałami dotyczącymi schizofrenii i życia z osobą chorą na nią, to może pomóc w lepszym zrozumieniu sytuacji, w jakiej znalazła się mama i Wasza rodzina. Pierwsze z brzegu, jakie znalazłem: https://www.mp.pl/pacjent/psychiatria/choroby/78549,schizofrenia https://www.mp.pl/pacjent/psychiatria/choroby/78578,schizofrenia-informacje-dla-rodzin-pacjentow http://www.pro-akt.pl/?op=article&id=5 http://online.synapsis.pl/Co-robic-gdy-bliska-chora-psychicznie-osoba-nie-chce-sie-leczyc/
  • Ktoś zapytał:
    moja mama jest chora na schizofrenie. nie chce się leczyć bo uważa ze wszystko jest z nią w porzadku. uważa ze wszyscy są chorzy tylko ona zdrowa. myje się w ciemności, nie używa żadnych sprzętów moblincyh bo twiedzi ze wszyscy ja śledzą. zadaje pytania typu co ona ma wspólnego z ludźmi albo czy kolory maja sens. byliśmy u psychiatry i żeby ją wyleczyć ona musi się zgodzić na leczenie a ona się nie zgodzi bo myśli ze nie jest chora i twiedzi ze to ona może być psychiatra i dawać ludziom rady. jak zwabić ją do lekarza albo co zrobić aby dać jej leki? jakikolwiek sposób żeby poszła się leczyć bądź nawet jakieś sposoby
    • Rafał odpowiedział:
      Obawiam się, że podstępy tylko spowodują, że będzie jeszcze bardziej podejrzliwa i wywołają jeszcze większy opór do leczenia. Niestety, tu nie ma dobrej rady. Dobrym pomysłem byłoby zadbanie o siebie i poszukanie terapeuty, bo życie z osobą chorą psychicznie, zwłaszcza nie leczącą się może być bardzo obciążające. W przypadku, gdyby mama nie była zdolna kierować swoim postępowaniem lub stanowiła zagrożenie dla siebie, istnieje możliwość ubezwłasnowolnienia jej i skierowania na leczenie bez jej zgody, jednak musi Pani zdawać sobie sprawę z konsekwencji takich kroków. W przypadku ostrej psychozy, gdy mama będzie pobudzona, będzie miała zaburzony kontakt z rzeczywistością lub miała omamy (np słyszała głosy) należy niezwłocznie dzwonić po pogotowie.
  • Ktoś zapytał:
    Dzień dobry. Jakie podejście, nurt terapeutyczny stosuje Pan w leczeniu uzależnień?
    • Rafał odpowiedział:
      Najczęściej integracyjne.
  • Ktoś zapytał:
    Dzień dobry,postanowilam poprosić o poradę tutaj bo w prawdziwym życiu nie miałabym odwagi opowiedziec o tym twarzą twarz . Mam 21 lat , od 2-3 lat mam problem z obniżonym nastrojem ,samoocena ,wiarą w siebie i w dobre intencje ludzi wokół mnie ,od ostatniego roku to wszystko się nasiliło, pomimo braku cięższych niż do tej pory sytuacji w moim życiu . Jestem wiecznie niewyspana ,chociaż zdarza mi się spać po 12 h ,wszystkie wyniki badań są dobre ,bo zaczęłam od konsultacji u lekarza rodzinnego ,często nie mam siły na najzwyklejsze czynności jak umycie włosów ,kiedy już się za to zabieram mam łzy w oczach sama nie wiem czemu po prostu czuje się winna ze większość ludiz ma ochotę zadbać o siebie , zrobić fryzurę, umalowac się i po prostu wyjść na miasto ,a mi umycie włosów sprawia wewnętrzna trudność , w pracy wystarczyło drobne nieporozumienie lub błąd żebym zalała się lzami , cały czas zrazaam do siebie przyjaciol ,zwyczajnie mam wrazenie ze w każdej sytuacji jestem dla nich persona non grata ,nawet jeśli to oni dają inicjatywe. Przez takie myśli bardzo często mam napady histerii podczas których nie mogę zlapac oddechu ,przez to tez zaczelam sie objadac Jestem tym zmęczona do tego stopnia ze czasem lapałam się na myśleniu o własnej śmierci i reakcji bliskich na nią ,potem czułam się winna i znów kolo się zamykało prosze powiedzieć co mogę z tym zrobić ,dokąd się udać .Pozdrawiam
    • Rafał odpowiedział:
      Tak długo trwający obniżony nastrój wymaga konsultacji u lekarza psychiatry, gdyż to, o czym Pani pisze wskazuje na objawy depresji. Nie warto z tym czekać. Warto również poszukać dla siebie terapeuty, który pomoże Pani wrócić uporać się z tym. Psychoterapia znacząco zwiększa skuteczność leczenia lekami przeciwdepresyjnymi.
  • Ktoś zapytał:
    Dzień dobry, z góry przepraszam jeśli trafiłam źle, ale co jakiś czas powtarza mi się ten sam sen. W tym śnie idę ulicą, nagle się przewracam i nie mogę się podnieść, mam uczucie bezwładności. Czołgam się i próbując się podnieść cały czas upadam, nogi odmawiają posłuszeństwa. Nagle nadjeżdża samochód, który jedzie prosto na mnie. Kiedy samochód już ma we mnie uderzyć, budzę się. Zazwyczaj zaczyna się inaczej ale zawsze kończy tak samo. Nurtuje mnie co to może znaczyć i czy mam się tym przejmować.
    • Rafał odpowiedział:
      Jeśli nie Pan/Pani nie doświadczył/a sytuacji, która mogła wywołać ekstremalny stres (np związanej z uczestnictwem w wypadku komunikacyjnym), to może to prawdopodobnie nie znaczyć nic lub wskazywać na podwyższony poziom lęku w ciągu dnia.
  • Ktoś zapytał:
    Witam. Zawsze chodziłę spać późno, nie potrafiłę normalnie jak moja reszta rodziny zasnąć. W tamtym tygodniu chyba 2 razy lub 3 razy było tak że leżałam na łóżku, nie to że chcialo mi się spać po prostu już nie wiedziałam co zrobić .zwyczajnie się kładłę na plecach. Zaczynają mi napływać takie różne straszne myśli że będę miała wypadek ,że samochód na mnie wiedzie.albo że gaz zaraz wybuchnie i się uduszę. (Oczywiście gaz zawsze jest zakręcony na noc i wgl ....nie ważne )i że jak zamknę oczy ułoże sia w takiej pozycji jakiej normalnie zasypiam to zasnę na zawsze.nigdy się nie obudze więcej. Ze nie bede oddychać. W ogóle W czasie tego moje serce szybciej bije, i mam takie drżenie ciała..nie wiem jak to powiedzieć. ..zmuszam siebie do oddychania , czuje ze musze wstać bo nie dam rady więcej leżeć .myślę że jak napije się wody to będzie mi lepiej ale po tym nie jest .przez ten cały czas po prostu czuje strach . bywa tez tak że sprawdzam czy moje serce bije ...od jakiegoś czasu bałam się uźywac suszarki do włosów bo myślę że w trakcie suszenia może mnie prąd zabić. .. (nie ważne że suszarka jest dobrej marki ..ze wcześniej się nie psula wgl ..normalnie działa ) ..sama nie wiem czy ma sens to pisać o suszarce...Chyba dwa miesiące temu uczestniczyłam w wypadku samochodowy ,nie ja prowadziłam . Siedziałam obok kierowcy . Wszytko co sie stalo widzialam .reszta osób które byly w naszym samochodzie żyją. Dopiero do mnie dotarło po tygodniu co się stalo , od razu po tym wypadku nic nie czułam, tylko właśnie dopiero po tygodniu. Bałam się jeździc samochodami . Wgl sniły mi się wypadki samochodowe. ..nawet te przerazajace tiry ...jak jestem na mieście i widzę tira to czuje strach ..różne przerażające mam myśli ...ze wpadam pod tir i wgl .. ...chcę przestać o tym myślęc ale mi się nie udaje i zaczyna mi się robić nie dobrze .a to już wyżej napisałam co się dzieje wtedy . Co to wszytko może oznaczać ??
    • Rafał odpowiedział:
      Zaburzenia lękowe których Pani doświadcza z dużym prawdopodobieństwem są wynikiem zespołu stresu pourazowego po wypadku. Zalecam konsultację z lekarzem psychiatrą, który oceni, czy nie jest właściwe włączenie antydepresantów i kontakt z psychoterapeutą, który pomoże Pani ustabilizować stan emocjonalny i odreagować traumatyczne wspomnienia. Nie warto z tym czekać, gdyż stan ten może się przedłużać i coraz bardziej wpływać negatywnie na Pani funkcjonowanie.
  • Ktoś zapytał:
    Dzien dobry. Jestesmy rok po slubie mapmy 3 letnie dziecko. Zawsze lubiem sobie wypic na weekend. Zonie na poczatku to tak nie przeszkadzalo. Pozniej piwiedziala ze powinienem mniej pic bo malo czasu z soba spedzamy. Pracowalismy na dwie zmiany to mijalismy sie w tygodniu. Ja picia nie ograniczylem. Pewnej soboty bardzo duzo wypilem poszedlem spac. Zona powiedziala mi ze ja uderzylem z piesci w twarz. Ja nic nie pamietalem co zrobilem. Po okolo miesiacu zona stwierdzila ze odchodzi nie czuje sie bezpieczna nie widzi przyszlisci ze mna. Mieszkalismy razem okolo 2 miesiecy. zona zaczela wychodzic z domu mowiac ze idzie do kolezanki. Wprowadzila z dzieckiem do znajomej. Po miesiacu wrocila ze chce dac nam druga szanse ucieszylem sie. Pozniej okazalo sie ze spotykala sie juz duzo wczesniej z kims z pracy,doszlo do zdrady, razem z zona pracujemy w tej samej firmie. Zona jak dowiedzialem sie jej o zdradzie powiedziala mi zapomnijmy o wszystkim o twoim piciu i o tym co ja zrobilam. Znalazlem bizuterie, okazalo sie ze to prezent od niego. To jej mowie zeby mu to oddala to ona piwiedziala ze zatrzyma to dla naszej corki. Przyszla dac nam druga szanse oklamujac mnie, nie chce oddac prezentu od niego i do tego trzymac to dla naszego dziecka. I mie chce piwiedziec kto to jest bo napewno go znam. Przeprosic za wszysyko tez nie chce Ja to wszystsko odbieram jako brak szacunku dla mnie. Moje zaufanie tez delikatnie mowiac zostalo nadszarpniete.Jestesmy zdecydowani na terapie malzenska tylko czekamy az beda otwarte gabinety bo zona chcemy online. Jak ja mam do tego podejsc bo juz mi poprostu to zaczyna przytlaczc? Dziekuje
    • Rafał odpowiedział:
      Pisze Pan o kilku różnych sprawach, więc odniosę się do nich po kolei. Żona ma prawo zachować biżuterię, którą dostała, ma również prawo do tego, by nie ujawnić, z kim Pana zdradziła. Zanim rozpoczniecie terapię uważam, że powinien Pan podjąć terapię w związku z problemowym używaniem alkoholu, pomoże to Panu zrozumieć, jaki wpływ pańskie picie miało na żonę i na Wasz związek. Szanse na powodzenie terapii małżeńskiej bez wcześniejszej Pańskiej terapii problemów z używaniem alkoholu uważam za nikłe. Bez uporania się z tym, Pańska podejrzliwość będzie tylko rosła, zaś podatność na stres spadała, przez co będziecie dalej powtarzali destrukcyjne schematy w Waszym związku. Podejrzewam, że również żona na pewnym etapie będzie potrzebowała terapii indywidualnej. "Zapomnienie" o zdradzie i o Pana piciu jest po prostu nie możliwe, a wręcz będzie to szkodliwe, gdy zamiast rozwiązywać Wasze problemy będziecie próbowali "zamiatać je pod dywan". One wcale nie znikną, gdy przestaniecie zwracać na nie uwagę, a może to doprowadzić do tego, że stracicie kontrolę nad nimi i zaczną kolejny raz górować nad Waszym życiem, czego Wasz związek może w pewnym momencie nie wytrzymać. Musicie nauczyć się z tym żyć, zaś Pan musi nauczyć się radzić sobie ze swoimi emocjami bez alkoholu. Jeśli chce Pan dać szansę Waszemu małżeństwu, to szczerze zachęcam, by zaczął Pan od Pomocy samemu sobie. Większość terapeutów oraz poradni uzależnień cały czas działa, więc nie ma na co czekać zwłaszcza, że wciąż chcecie być razem. Dobrze wykorzystajcie tę szansę.
  • Ktoś zapytał:
    Witam,czy w dobie koronowirusa jest możliwe by umówić wizytę?Podejrzewam depresję u męża,proszę jeszcze o informację czy na pierwszą wizytę powinien przyjść sam czy powinnam być razem z nim?
    • Rafał odpowiedział:
      Tak jest to możliwe. Mąż może przyjść sam, proszę by skontaktował się ze mną i umówię się z nim n konkretny termin.
  • Ktoś zapytał:
    Dzień dobry. Czy jest jakiś skuteczny sposób, aby poradzić sobie chodź na małą chwilę ze stresem? Próbowałam naprawdę wszystkiego, a mimo to, cały czas na myśl o ocenach, świadectwie i wszystkim związanym ze szkołą ściska mnie w żołądku i mam ochotę zwymiotować. Mam dopiero czternaście lat, dlatego dziwi mnie, dlaczego aż tak bardzo na to wszystko reaguję. W tym wieku raczej zamiast zamartwiać się, powinnam korzystać z życia, racja?
    • Rafał odpowiedział:
      Nie masz racji, masz prawo się martwić, obawiać i stresować w każdym wieku, a zwłaszcza okres dojrzewania jest nasycony różnymi stresami. Z tego, co piszesz, to jednak poziom stresu, lęku i zmartwień jest tak duży, że przeszkadza Ci w normalnym funkcjonowaniu i utrudnia radzenie sobie z codziennymi wyzwaniami, więc jest to o wiele większy lęk, niż ten, który większość nas przeżywa zazwyczaj. Porozmawiaj o tym ze swoimi rodzicami i poproś ich, by poszli z Tobą na spotkanie z psychologiem lub psychoterapeutą (jesteś niepełnoletnia, więc muszą się tam pokazać przynajmniej za pierwszym razem, nie będą uczestniczyli w tej rozmowie, więc masz prawo do tego, by to, o czym rozmawiasz zostało tajemnicą, jednak terapeuta może udzielić rodzicom ogólnych informacji o stanie Twojego zdrowia i zaleceniach, co robić dalej). Nie czekaj z tym dłużej, skoro próbowałaś już różnych pomysłów i nie przyniosły one rezultatów, warto poprosić kogoś o pomoc. Jestem pewien, że jesteś w stanie z pomocą terapeuty nauczyć się lepiej radzić sobie ze stresem.
  • Ktoś zapytał:
    Dzień dobry, chciałabym dowiedzieć się co oprócz studiów psychologicznych należy ukończyć aby pracować jako psycholog? Pozdrawiam serdecznie
    • Rafał odpowiedział:
      Na chwilę obecną, by rozpocząć pracę jako psycholog wystarczy ukończenie studiów magisterskich, za wyjątkiem innych obszarów regulowanych przez ustawy (np psychologia transportu). Niemniej jednak studia psychologiczne nie przygotowują w wystarczającym stopniu do praktycznego wykonywania zawodu, więc warto kierować się w wyborze pierwszej pracy możliwościami dalszego rozwoju zawodowego, co jest wymogiem zgodnie z Kodeksem Etycznym Psychologa. W pracy klinicznej najczęściej wybieranymi drogami rozwoju zawodowego po studiach są szkolenia w psychoterapii, psychoterapii uzależnień i specjalizacja w psychologii klinicznej. Polecam dołączyć do grupy Porozumienie Psychologów, gdzie można uzyskać wiele cennych informacji na temat naszego zawodu.
  • Ktoś zapytał:
    Troche nie typowe pytanie, ale pomoże mi ktos z tym?provlem jest taki ze uwielbiam straszne historie i uwazam ze zycie bez tego było by nudne. Po prostu kocham tego sluchac. Lecz wieczorem zaczyna sie problem. Boje sie zamknac oczy i bardzo sie boje. Nie jestem uzależniony od strasznych historii () ale jak wmawiam sobie w nocy,, nigdy wiecej''to za dnia dalej to ogladam/slucham. Moze mi ktos pomoc przestac o tym myslec?
    • Rafał odpowiedział:
      Nie sądzę 🙂 ale na tym polega przecież ciekawe życie? Nikt za Ciebie nie rozwiąże problemu, który sam będziesz podtrzymywał.
  • Ktoś zapytał:
    Na wstępie muszę zaznaczyć, że mam nerwice natręctw. Około 1,5 roku temu zadałam sobie pytanie ,, Czy ja jestem lesbijką?”. To spowodowało u mnie natarczywe pytania mimo, że nie miałam żadnej podstawy do zmartwień. Zawsze podobali mi się chłopacy, ale od tamtej chwili przestał mi się podobać ktokolwiek. Ciągle zadawałam sobie pytania i wyobrażałam różne rzeczy. Wmawiałam sobie, że napewno jestem homoseksualna, ale przecież nigdy nie podobała mi się dziewczyna. Zawsze, gdy widziałam zdjęcie jakiejś to od razu myślałam czy ona mi się może spodobać i myślałam nad tym całymi dniami. Myśli ustąpiły na chwile, aż do pewnej sytuacji. Na spotkaniu ze znajomymi spodobała mi się osoba.Nie wiedziałam jakiej była płci, ponieważ ciężko było to rozpoznać. Wtedy poczułam takie samo uczucie, gdy kiedyś podobał mi się chłopak, bo ta osoba okazała się być dziewczyna. To, jednak nie zniechęciło mnie i chciałam do niej napisać, ale nie zrobiłam tego. Uczucie minęło po jednym dniu i więcej o niej nie pamiętałam. Nie chce być homoseksualna, tylko mieć w przyszłości męża i dzieci. Boje się przez to spotykać z koleżankami, bo martwię się, ze mi się spodobają. Nie zaakceptowałabym nigdy swojej orientacji. Wiem, że może to być też zespół hamleta(HOCD) związany z moja nerwicą, ale i tak moje lęki są nieustające.
    • Rafał odpowiedział:
      Obsesyjne myślenie o homoseksualności nie sprawi, że stanie się Pani homoseksualna.
  • Ktoś zapytał:
    Jestem kobietą i mam 20 lat, rok temu poznałam pewnego mężczyznę jest 6 lat starszy. Od początku było między nami przyciąganie, poznałam jego przyjaciół i bardzo się z nimi zżyłam. Wszystko szło w dobrym kierunku do momentu kiedy okazało się że jesteśmy rodziną, jesteśmy spokrewnieni w 6 stopniu więc prawo kościelne jak najbardziej pozwala na związek, dużo o tym rozmawialiśmy, oboje chcieliśmy mimo wszystko spróbować ale On miał zawahania. Ostatecznie stwierdził że się boi tego, iż w przyszłości nasze dzieci mogłyby być chore. Mieliśmy więc zostać tylko przy przyjaźni, jednak ja nie potrafię całkowicie pozbyć się tych uczuć. Nadal mam nadzieję że zmieni zdanie ponieważ widzę że się mu podobam i mnie lubi. Nie wiem co robić, mamy stały kontakt, piszemy i widujemy się w grupie ze znajomymi. Podejrzewam że najlepiej by było zerwać kontakt lecz szkoda mi jest tej znajomości, z nim oraz z jego przyjaciółmi. Czuję się wyczerpana psychicznie, od kilku miesięcy próbuję poradzić sobie z tymi uczuciami a mimo wszystko raz po raz wpadam w dołek i się załamuję.
    • Rafał odpowiedział:
      To nie jest łatwe zaakceptować uczucia, które pojawiają się w takiej sytuacji. To zupełnie normalne, że jest Pani trudno i potrzeba trochę czasu, by się z tym oswoić. Walczenie z tym jedynie nasili te trudne emocje i może dostarczyć im paliwa, by trwały dłużej.
  • Ktoś zapytał:
    Witam, moim problemem jestem ja sama w zwiazku. Jestem z mezem od 21 lat (z czego malzenstwo trwa11, zaczelismy sie spotykac jako 17latkowie). Jets odpowiedzialnym, zabawnym d9brym mezczyzna, ale totalnie nie facetem, ktory zwracalby uwage na moja lobiecosc, nie patrzy z pozadaniem, nie komplementuje, nigdy tego nie bylo, choc zawsze swietnie sie dogadywalismy i wiele razy mu mowilam o tym, ze tego potrzebuje. Seks kiedys byl dobry, ale bez ognia...ja sie nigdy nie czulam pożądana przez niego, mamy 2 dzieci i jest poprawnie. Ale mnie brakuje adoracji, teraz jako swiadoma i dojrzalsza kobieta czuje, jak bardzo mi tego brakuje. Czesto flirtuje z innymi, ktorzy ten ogien maja w oku i potrafia mnie adorowac, budzic we mnie kobiete. Mam potem wyrzuty sumienia, ale nie potrafiez tego zrezygnowac. Nie chce tkwit w takiej sytuacji do konca zycia, ale tez rozmowy z mezem nie daja nic...
    • Rafał odpowiedział:
      Romans zawsze budzi emocje, ale nie warto mylić ich z poczuciem własnej atrakcyjności. Ostatecznie, To pani sama jest odpowiedzialna za to, jak atrakcyjna się czuje i nikt tego Pani nie da. Nawet, jeśli teraz czuje się Pani inaczej, niż w związku, to uczucie to i tak z czasem się rozmyje. Proponuję zacząć od siebie, od poszukiwania własnej atrakcyjności i pracy nad dbaniem o własne potrzeby.
  • Ktoś zapytał:
    Czy to normalne że zmuszam się do sexu z mężczyznom zktorym jestem 4 rok. Porostu na początku współżycia jest ok ale po chwili tak jakbym się zamykał i nie chciała ale w moim muzgu powstaje sugestia że on chce tego i że może ode nie odejść jak nie będzie spełniony i mimo bólu i leku zmuszam się by skonczyl
    • Rafał odpowiedział:
      Brak radosnego przeżywania seksu nie jest normalnym objawem, zmuszanie się do seksu w obawie przed zostaniem samą może jeszcze bardziej uniemożliwiać Pani odczuwanie satysfakcji, co może dodatkowo wpływać na napięcie w Waszym związku. Proponuję, by przejęła Pani bardziej aktywną rolę w seksie i poprowadziła partnera, by pokazać mu, jaki rodzaj dotyku i tempo sprawia Pani satysfakcję. W przypadku utrzymujących się trudności warto zgłosić się o pomoc do seksuologa lub psychoterapeuty.
  • Ktoś zapytał:
    Od dłuższego czasu borykam się z problemem, jakim jest nadmierna nieśmiałość. Nawiązywanie nowych znajomości, utrzymywanie ich, po prostu mnie przerasta, a problemem ostatnio stało się nawet zwykłe powiedzenie dzień dobry do kogoś spotkanego na ulicy, np. sąsiada. Właściwie mam różne skrajne stany - są momenty w których jestem całkowicie świadoma, że opinia innych tak naprawdę nie jest aż tak ważna, ale tylko na świadomości się kończy. Kiedy już znajduje się między ludźmi, wszystko wraca i przyznam szczerze, że uważam siebie w takich momentach za bezwartościową. Strasznie mnie to przytłacza, a fakt, że jestem jeszcze w szkolnym wieku utrudnia mi to bardziej, bo to czas na nawiązywanie nowych znajomości. Nie czuję się dobrze w miejscu w jakim jestem i nie wiem co z tym faktem zrobić. Z dnia na dzień jest coraz gorzej, a to, że kwestionuję teraz moją płeć i seksualność wcale nie pomaga. Nie wiem do końca sama kim jestem, co jest przeszkodą w relacjach z innymi. Bardzo prosiłabym o jakąś radę, bo już naprawdę nie wiem co robić i mam coraz większy mętlik w głowie, że to ze mną jest coś nie tak.
    • Rafał odpowiedział:
      Rozumiem, że to problem, który ostatnio się zaostrzył a Ty sama jesteś niepełnoletnia. Proponuję, być porozmawiała o tym z rodzicami, by poszli z Tobą do psychoterapeuty, który na pewno pomoże Ci to ogarnąć, krok po kroku.
  • Ktoś zapytał:
    Żyć mi się nie chce chodź jedynie przy życiu trzyma mnie jedna osoba
    • Rafał odpowiedział:
      To ważne, że w trudnych chwilach masz w swoim życiu taką osobę która podtrzymuje na duchu i przypomina to uczucie, które znasz z czasów, gdy życie miało sens. Myślę, że jesteś w stanie z pomocą specjalistów znaleźć więcej powodów do życia. Zgłoś się do psychiatry i pomyśl o poszukaniu dla siebie terapeuty.
  • Ktoś zapytał:
    Czy to normalne że chce umrzeć chodź mam dla kogo
    • Rafał odpowiedział:
      Raczej nie. Warto spotkać się z lekarzem psychiatrą i sprawdzić, czy to nie depresja.
  • Ktoś zapytał:
    Od dawna zmagam się z pytaniem jakiej jestem orientacji seksualnej. Od dzieciństwa podobali mi się chłopcy, ale od 1,5 roku nikt mi się nie spodobał, mimo tego, że kilku próbowało się ze mną umówić. Kiedyś, gdy ktoś chciał być ze mną w związku czułam coś, ale teraz kiedy ktoś zadaje to pytanie nie czuje niczego. Zdarzyła się, jednak pewna sytuacja. Byłam na spotkaniu ze znajomymi i zobaczyłam tam bardzo przystojnego wydawało mi się chłopaka, który niestety okazał się być dziewczyną. To minęło po jednym dniu, ale przez to czuje dyskomfort i nie jestem pewna swojej orientacji.
    • Rafał odpowiedział:
      Kształtowanie się orientacji seksualnej jest złożonym procesem, na który wpływa wiele czynników. Rozwija się przez różnorodne fazy rozwoju tożsamości i to nie jest tak, że musisz "odgadnąć" swoją orientację i ona taka będzie "na zawsze". Napisałaś, że ta osoba spodobała Ci się przy założeniu, że jest chłopakiem. Taka pomyłka nie powinna być powodem do niepokoju ani kwestionowania swoich wcześniejszych doświadczeń.
  • Ktoś zapytał:
    Zakładajac, że po pewnym czasie byłaby możliwość, żebym umówiła się z Panem na spotkanie w gabinecie, to czy jest Pan w stanie stwierdzić czy posiadam ataki paniki i lęki i umiałby Pan mnie wyciągnąć z tego?
    • Rafał odpowiedział:
      Mogę pomóc Ci z tego wyjść, ale czy to zrobisz, to już zależy od Ciebie.
  • Ktoś zapytał:
    Witam . Powiem tak, nie jestem pewna siebie, mam niskie poczucie wartości, zdarza mi się w publicznych miejscach zachowywać jak idiotka i denerwuje się. Jakbym miała pustkę w głowie. Denerwuje mnie to że tak się zachowuje i mam ochotę siebie skrzywdzić .(nigdy tego zrobiłam ,tylko jestem zła na siebie,właściwie to nienawidzę siebie) chciałabym żeby było inaczej. Chciałabym normalnie się zachowywac , tak jak powinnam . Jak inni ludzie .Co mam zrobić??
    • Rafał odpowiedział:
      Dobre pytanie. Próbowałaś psychoterapii?
  • Ktoś zapytał:
    czy można się umówić z Panem na sesję przez telefon ta forma byłaby dla mnie prostsza niż online ?
    • Rafał odpowiedział:
      Tak, jest to możliwe.
  • Ktoś zapytał:
    Proszę o pomoc. Mam myśli samobójcze, a nie chce tego zrobić l. Jestem sama z córka w domu i ciągle płacze i z tym walcze
    • Rafał odpowiedział:
      Jeśli nie jest Pani w stanie umówić się na spotkanie lub sesję online, proszę zadzwonić do Częstochowskiego Centrum Interwencji Kryzysowej 34/366-31-21. Dobrze by było również rozważyć konsultację u lekarza psychiatry.
  • Ktoś zapytał:
    Spotkanie jest teraz trudne ze względu na panująca sytuacje w odniesieniu do zaleceń epidemiologów. Zadzwonię jutro do Pana i omówimy sesję on line. Serdecznie dziękuję za odpowiedź.
    • Rafał odpowiedział:
      To jak najbardziej zrozumiałe. Zapraszam do umówienia się na sesję online.
  • Ktoś zapytał:
    Dzień dobry, Czy jest możliwy kontakt telefoniczny z Panem?. Chciałabym przez telefon przedstawić moja sytuację.
    • Rafał odpowiedział:
      Jest możliwy, choć jeśli potrzebuje Pani pomocy psychologicznej, to zapraszam do umówienia się na spotkanie lub na sesję online.
  • Ktoś zapytał:
    czy aktualnie są możliwe wizyty domowe?
    • Rafał odpowiedział:
      Nie.
  • Ktoś zapytał:
    Jak poradzić sobie z nerwica lękowa w czasie ciąży?
    • Rafał odpowiedział:
      Warto skontaktować się z psychologiem lub psychoterapeutą. Psychoterapia jest metodą leczenia z wyboru przy zaburzeniach lękowych.
  • Ktoś zapytał:
    Witam, czy jest pan specjalista od uzależnienia od alkoholu? Jest pan w stanie wyciągnąć z tego nałogu?
    • Rafał odpowiedział:
      Jestem również specjalistą psychoterapii uzależnień. Z tym, że ja nie "wyciągam ludzi z nałogu", ale jestem w stanie pomóc im z niego wyjść. To duża różnica. Więcej zależy od drugiej osoby, niż ode mnie.
  • Ktoś zapytał:
    Witam, moje pytanie jest takie :(może pan tego nie zrozumieć ale nie wiem jak inaczej ubrać to w słowa )żeby się dowiadzieć czy jestem homoseksualna to musiałabym pocałować dziewczynę ? Nie jestem pewna swojej orienracji .Jest pewna kobieta (30 lat ) ja mam 19 i myślę o niej nie tak jak o przyjaciółce czy jak o kimś innym . wyobrażam sobie mnie i ją razem . cieszę się kiedy ją widzę.
    • Rafał odpowiedział:
      Jesteś w wieku, w którym Twoja tożsamość, w tym również seksualna wciąż się kształtują i nie ma "testu" który by jednoznacznie potwierdził Twoją orientację. Zwłaszcza, że i sama orientacja może zmieniać się w ciągu życia, wraz z rozwojem tożsamości. To się najpierw "czuje", a potem "wie", nie odwrotnie. Możesz chcieć widzieć w tej kobiecie kogoś więcej, niż przyjaciółkę, być może ta relacja zaspokaja właśnie Twoje mniej lub bardziej dojrzałe potrzeby emocjonalne (pomyśl o tym, kogo chcesz w niej widzieć, a może dotrzesz do tego, co zaspokaja w Tobie ta relacja: potrzebę opieki, akceptacji, bezpieczeństwa, a może coś jeszcze innego?). Nawet fantazje seksualne o tej osobie nie są wyznacznikiem homoseksualizmu. Bardziej znaczącym są Twoje osobiste doświadczenia, czyli to, do jakich osób odczuwasz realny pociąg seksualny. Nie o kim fantazjujesz, ale z kim realnie chaiałabyś uprawiać seks. Czy odczuwasz go również do mężczyzn? Czy odczuwasz go również do innych kobiet? Czy jeśli ta kobieta byłaby mężczyzną, czy to możliwe, że odczuwałabyś do niego pociąg seksualny? Jaki musiałby być to mężczyzna, żeby to w ogóle było możliwe? Czy miałaś wcześniej seksualne doświadczenia z kobietami? Jak wcześnie zauważyłaś u siebie zaintetesowanie kobietami? W wielkim skrócie: jeżeli nie odczuwasz pociągu seksualnego do mężczyzn i odczuwasz pociąg do innych kobiet, może to wskazywać na kształtowanie się orientacji homoseksualnej. Może też i biseksualnej. Obserwuj w sobie te odczucia, a z czasem będzie to dla Ciebie łatwiejsze do ocenienia. Całowanie się z dziewczyną nie jest testem na orientację seksualną.
  • Ktoś zapytał:
    A umie pan wymazac przeszlosc bez wglebiania sie w nia
    • Rafał odpowiedział:
      Po prostu proszę przyjść na spotkanie, wytedy porozmawiamy o tym, jak miałoby to właściwie wyglądać, gdyby w ogóle było możliwe.
  • Ktoś zapytał:
    Nie umiem gadac o tym co Bylo otacza mnie mur Wiele razy prubowalam ale sie nie da czy na pan sposub by przebic ten mur
    • Rafał odpowiedział:
      Nie mam pojecia. Wszystko zależy od tego, na ile chciałaby Pani choć wyjżeć zza tego muru, by się ze mną spotkać.
  • Ktoś zapytał:
    Umialby pan przebic mur by zostac sie do serca i przeszliosci osoby
    • Rafał odpowiedział:
      Nie rozumiem tego pytania.
  • Ktoś zapytał:
    Co by pan doradzil by byc szczesliwa
    • Rafał odpowiedział:
      Zwracać częstszą uwagę na to,co Cię uszczęśliwia.
  • Ktoś zapytał:
    Co zrobic by zapomniec o orzeszlosci
    • Rafał odpowiedział:
      Lepszym pytaniem jest to, jak nauczyć się z nią żyć
  • Ktoś zapytał:
    Czy można szukać u Pana pomocy w przypadku uzależnienia od gry komputerowej? Sprawia ona ze nic w tym momencie nie jest ważniejsze, staje się agresywny, zamykam się w sobie i nie umiem z niej zrezygnować, to silniejsze ode mnie..
    • Rafał odpowiedział:
      Jasne. Zapraszam do umowienia się na spotkanie.
  • Ktoś zapytał:
    Myślę, i jest ogólnie przyjęte, co potwierdza wielu terapeutów, że osoba uzależniona, aby z sukcesem rzucić nałóg, powinna w miarę możliwości na czas aż nie będzie umiała się bronić, odizolować się od wszystkiego, co kojarzy mu się z nałogiem. Uważam, że Pana teoria przynosi więcej szkody niż pożytku, ponieważ taka osoba słysząc takie słowa, będzie bezkarnie spotykać się z uzależnionymi kolegami i razem z nimi wciąż zażywać narkotyki, bo jest póki co zbyt słaba, aby się temu oprzeć. Oj, niech Pan uwierzy, ile bym dała aby w odpowiednim momencie ktoś mi zabronił czegoś, co zniszczyło mi życie, a wtedy myślałam że jest dla mnie dobre...
    • Rafał odpowiedział:
      To, co Pani wydaje się dobre, nie musi być dobre dla innych, zwłaszcza, jeśli nie przynosi pożądanych efektów. Ciekawi mnie też, kto stwierdził, że partner jest uzależniony: specjaliści, czy Pani? Życzę wszystkiego dobrego!
  • Ktoś zapytał:
    Czy Pana zdaniem osoba uzależniona od marihuany powinna się spotykać ze swoimi również uzależnionymi kolegami którzy go nią częstują, i namawiać swoją narzeczoną do polubienia i zaakceptowania tych kolegów, czy jednak spotkania z nimi źle by wpłynęły na proces rzucania nałogu?
    • Rafał odpowiedział:
      Myślę, że to sama osoba powinna zdecydować, co jest dla niego dobre i z kim chce się spotykać. Chciałaby Pani, by to ktoś inny decydował, co jest dla Pani dobre i zabraniał jej tego, co według niego może Pani zaszkodzić? Swoją drogą, co zamierza Pani zrobić, jeśli partner nie posłucha Pani zakazów? Proponuję, byście przyszli razem i wspólnie o tym porozmawiamy.
  • Ktoś zapytał:
    Jakie są szanse, że człowiek z 9-letnim uzależnieniem od marihuany, który nie widzi sensu w terapii, i idzie tam tylko ze względu na ultimatum narzeczonej, wyjdzie z nałogu i do niego już nie wróci?
    • Rafał odpowiedział:
      Niewielkie. Jakie są szanse, że przestanie Pan/Pani pić alkohol do końca życia, jeśli mąż czy żona stwierdzi, że jest to dla niej/go problemem?
  • Ktoś zapytał:
    Jest narzeczeństwo. On jest od lat uzależniony od marihuany, okłamuje ciągle narzeczoną i pali, spotyka się po kryjomu z kolegami, którzy namawiają go do złego, ignorując narzeczoną. Ona sobie z tym kompletnie nie radzi, a do tego podejrzewa u siebie nerwicę lękową. Czy może Pan prowadzić jednocześnie terapie indywidualne dla niej i dla niego oraz również terapię dla par? Czy Pana zdaniem ta terapia dla par ma w ich przypadku sens?
    • Rafał odpowiedział:
      Moim zdaniem najpierw każde z nich powinno podjąć terapię indywidualną w zakresie swoich problemów, ale warto by się przyjrzeć, co tak naprawdę dzieje się w ich związku.
  • Ktoś zapytał:
    czy te wszystkie rzeczy powiedziane przez pana pacjentów wpływają na pana samopoczucie?nie w czasie rozmów tylko po pracy
    • Rafał odpowiedział:
      Oczywiście, to obciążająca emocjonalnie praca. Jej nieodłączną częścią jest dbanie o to, by było to jak najmniej obciążające i dbanie o własne samopoczucie.
  • Ktoś zapytał:
    Witam. czy miał pan takiego pacjenta którego się pan bał?
    • Rafał odpowiedział:
      Nie.
  • Ktoś zapytał:
    Dzien dobry, moj brat jest alkoholikiem od kilkunastu lat. Moja mama bardzo na tym cierpi psychicznie i chcialabym jej jakos pomoc. Czy moze pan doradzic jaka terapia bylaby jej odpowiednia? Jesli chodzi o brata to on na obecna chwile odmawia leczenia ale chcialaybym zeby moja mama mogla troche nauczyc sie radzic z ta sytuacja. Dziekuje
    • Rafał odpowiedział:
      Myślę, że dobrym pierwszym krokiem byłoby dołączenie do grupy dla osób współuzależnionych, prowadzone są np w poradniach na ul. 1 Maja, Barlickiego czy Rejtana.
  • Ktoś zapytał:
    Witam.. chciałabym się doradzić. Od pewnego czasu reaguje złością, ta złość jest z bezsilności.. doprowadza mnie do łez, nawet z najbardziej blachych powodów. Dużo przeklinam, siedzi we mnie tyle złości, smutku i zalu. Nie ma dnia żebym nie przepłakała czy użalała się nad swoim życiem, w niczym nie widzę sensu. Czy to nerwica?
    • Rafał odpowiedział:
      Jeśli potrzebuje Pani diagnozy, to niezbędne jest spotkanie się ze specjalistą. Internet nie służy do stawiania diagnoz. Sama diagnoza będzie jednak mało użyteczna, by zacząć lepiej sobie radzić z Pani problemami.
  • Ktoś zapytał:
    maz odszedł 2 miesiące temu.najpierw mieszkał sam A teraz od miesiąca mieszka z osobą o którą podejrzewałam go od dawna.nie chce mi wprost tego powiedzieć, ale ja mam swoje źródło informacji.nie chce rozwodu.miesza mi ta sytuacja w glowie.sa dzieci 2 i 4 lata przychodzi do nich bo mówi że zostawił mnie A nie je...i niby chce dla nich dobrze, ale go nie ma więc jak ma być dobrze
    • Rafał odpowiedział:
      Współczuję tej niełatwej sytuacji. O co chciałaby Pani w związku z tym mnie zapytać?
  • Ktoś zapytał:
    Wiem . Chyba Pójdę jednak do psychologa.
    • Rafał odpowiedział:
      To bardzo dobra decyzja!
  • Ktoś zapytał:
    Jak miałam do niego ważną sprawą to on tylko powiedziałam "ciiii" telewizor był ważniejszy. Tak było wiele razy. Płakać mi się w tamtych momentach chciało. A po za tym to jest sadysta i pedofil. Nienawidzę go
    • Rafał odpowiedział:
      Widzę, że jest w Tobie dużo trudnych emocji, ale to miejsce nie zastąpi prawdziwej rozmowy z terapeutą na żywo.
  • Ktoś zapytał:
    Teraz ma 18 lat.. mam dosyć jego chorego gadania. Gdyby pan usłyszał to co on mówi to na pewno by Pan pomyślał że on jest popierdolony. (Przepraszam za to słowo). Nie mam pracy , wciąż się uczę. Jestem na jego utrzymaniu. On nie ma żadnej choroby. On ma tylko jakieś chore poglądy i myśli i często schodzi na tematy religijne. Z nim można oszaleć
    • Rafał odpowiedział:
      Myślę, że to wystarczające powody, by poszukać dla siebie terapeuty lub terapeutki.
  • Ktoś zapytał:
    Proszę pana kiedy miałam 15 chodziłam do pani psycholog,(dużo z nią rozmaiałam na temat mojego zdrowia).i ta pani psycholog powiedziała mu (mojemu ojcowi) że ja muszę iść do pewnego szpitala. On miał to w dupie.
    • Rafał odpowiedział:
      Jeśli wciąż jesteś niepełnoletnia a uważasz, że Twój ojciec niewłaściwie wypełnia obowiązki rodzicielskie, możesz wystąpić do sądu rodzinnego o przydzielenie kuratora.
  • Ktoś zapytał:
    Nie uważam że mówię do niego jakieś głupoty tylko mówię o rzeczach które są ważne.
    • Rafał odpowiedział:
      Wyglada na to, że będziesz musiała sama lepiej zadbać o rzeczy, ktore są dla Ciebie ważne.
  • Ktoś zapytał:
    Proszę pana z tym człowiekiem nie da się rozmawiać . Kiedy ja mówię do nie spokojnie to on zaczyna się szybko denerwować . Nie uważam że
    • Rafał odpowiedział:
      Jesli sie nie da, to moze warto przestac?
  • Ktoś zapytał:
    Dzień dobry, chciałabym pójść do psychologa ale nie wiem czy on byłby w stanie mi pomóc. Nie chcę zrozumienia. nie wiem czy to ma sens iść do niego. Nie potrafię rozmawiać z pewną osobą z rodziny. Rozmowa zamienia się w kłótnię. Płaczę po prawie każdej z nich. Ta osoba przesadza. Cierpię psychicznie.
    • Rafał odpowiedział:
      Cóż, jeśli nie dasz sobie szansy na pomoc, to się nie przekonasz.
  • Ktoś zapytał:
    Od jakiegoś czasu nie mam ochoty wychodzić z domu,mogę całe dnie spędzić w łóżku oglądając seriale. Od 2 miesiący nie chodzę na zajęcia na studiach, próbowałem kilka razy, ale nie potrafię przebywać z tymi ludźmi.. Brakuje mi wsparcia od rodziców, mają mnie najzwyczajniej gdzieś.. Muszę sobie sam dawać radę. W pracy zakładam maskę, udaje, że wszystko jest okej.. Choć ostatnio nie dałem rady. Stałem, patrzyłem się na ludzi i najzwyczajniej w świecie się popłakałem. Nic mi w życiu nie wychodzi. A zaczęło się tak dziać, gdy straciłem najważniejszego człowieka w moim życiu. Od tego czasu próbuje się pozbierać, ale nie wiem jak.. Walczę sam ze sobą, próbuje się naprawić ale nie potrafię. Wszystko mi się wali, za co bym się nie wziął to nic mi nie wychodzi. Czasem miałem chore myśli i sam nie wiem co mogę zrobić żeby było lepiej.. Uciekam w alkohol żeby zapomnieć o tych wszystkich wydarzeniach.. Ale nie chce już pić, nie mogę.. I sam już nie wiem, co zrobić.
    • Rafał odpowiedział:
      Myślę, że dobrym pomysłem będzie kontakt z lekarzem psychiatrą i konsultacja w kierunku epizodu depresyjnego, a także poszukanie dla siebie terapeuty, który pomoże Ci zwiększyć swoje umiejętności w radzeniu sobie z trudną sytuacją, w jakiej się znalazłeś, a także po prostu pomoże Ci przez nią przejść.
  • Ktoś zapytał:
    Jak nazywa się fachowo taki mechanizm psychologiczny unikania? Chodzi mi o to, gdy ktoś stale unika zwykłych lub trudnych sytuacji, wywołujących u niego tak silne emocje , że im bliżej tego wydarzenia - tym stres narasta do takiego stopnia , że osoba zawsze rezygnuje nawet z podjęcia próby zmierzenia się z taką sytuacją. Przykładowo - chłopak nigdy nie porozmawia z nieznajomą dziewczyną lub unika przygotowań do sprawdzianów i w końcu zawsze idzie na wagary. A może dałoby radę podać lepszy - bardziej wyjaśniający - opis tego zjawiska lub sposoby radzenia sobie z takim problemem.
    • Rafał odpowiedział:
      Z opisu brzmi jak lęk.
  • Ktoś zapytał:
    Witam, Chciałabym się poradzić bo już nie wiem co robić. Adopotwwałam pieska 3 miesiace temu malutki, zwinny kundelek. Byl kochany, milutki i grzeczny, az do czasu kiedy przyjechał do mnie. Pierwszy miesiąc był spokojny miałam za zadanie tylko nauczyć go załatwiania się na dworze. Ale już po drugim miesiącu TRAGEDIA jak by ktos mi dał innego psa. Gryzie i niszczy wszytsko jest nadpobudliwy ( wychodze z nim 4 razy dziennie) wredny i głośny. Nie mam już siły mam same problemy Prze niego. Dodam, że ma zabawki jakie chce sznury, piłki, zabawki do ktorych chowa się smakołyki. Proszę mi pomoc niedlugo zmieniam miejsce zamieszkania i boję się, że będę miała jeszcze większe problemy:(
    • Rafał odpowiedział:
      Polecam w tej sprawie skontaktować się z behawiorystą, który pracuje z psami, będzie Pani mogła się dowiedzieć, co zmienić w swoim zachowaniu, by ułatwić zwierzęciu zaadaptowanie się do Pani i nowego środowiska.
  • Ktoś zapytał:
    Jak to jest że osoba która chce się zabić jest na tyle silna żeby to zrobić i jest tak słaba psychiczne żeby żyć. Trzeba mieć ogromną odwagę żeby popełnić samobójstwo.
    • Rafał odpowiedział:
      Nie rozumiem tego pytania. Nie potrzeba wielkiej odwagi, by odebrać sobie życie. Osoby próbujące odebrać sobie życie często upatrują w tym jedyny sposób na rozwiązanie własnych problemów i raczej nie roztrząsają takich dylematów. Większej odwagi i siły wymaga raczej stawienie czoła problemom i przeciwnościom losu, znalezienie w tym sensu i ocalenie nadziei.
  • Ktoś zapytał:
    Jak Pan się czuł kiedy po raz pierwszy zajmował się Pan swoją pracą?
    • Rafał odpowiedział:
      To było dość dawno temu, bo pomocą psychologiczną zajmowałem się już na studiach. Ale jeśli mowa o pierwszym dniu zawodowej pracy z ludźmi, to myślę, że podekscytowany, zaciekawiony i uważny.
  • Ktoś zapytał:
    Jaką Pan specjalizację psychologiczną wybrał?
    • Rafał odpowiedział:
      Jestem specjalistą psychologii klinicznej w zakresie psychologii klinicznej zaburzeń psychicznych.
  • Ktoś zapytał:
    Witam . Czy orientacja seksualna może się zmieniać?
    • Rafał odpowiedział:
      Tożsamość seksualna kształtuje się przez dużą część życia i orientacja może się zmieniać, nawet kilkukrotnie, zwłaszcza w okresie wczesnej dorosłości. Nie jest jednak możliwa świadoma i celowa zmiana swojej lub czyjejś orientacji seksualnej.
  • Ktoś zapytał:
    Co to oznacza że osoba dostaje takiego jakby ataku śmiechu w czasie może nie depresji tylko złego samopoczucia psychicznego (zaczyna się śmiać nie wiadomo z.czego), czuje się okropnie , nie ma ochoty na nic ,okalecza się ,ma nawet myśli samobójcze i w którymś momencie taki atak się pojawia
    • Rafał odpowiedział:
      Nie wiem. Taka osoba, jeśli chce się dowiedzieć, co jej jest powinna spotkać się ze specjalistą, który będzie mógł postawić diagnozę.
  • Ktoś zapytał:
    Po obejrzeniu pewnego filmiku na you tube zadałam kiedyś właścicielowi tego filmiku takie pytanie , (niestety nie uzyskałam odpowiedzi), chodzi o to że piszę Pan z pewnego kobietą. Postanowiliście się spotkać. zobaczyliście się pierwszy raz ,panu ta kobieta z wyglądu się nie spodobała. Co Pan by do niej powiedział? Jak by się Pan zachował?
    • Rafał odpowiedział:
      Zachowywałbym się normalnie.
  • Ktoś zapytał:
    Czy osoba która ma schizofrenię tylko szłyszy jakieś głosy czy może widzieć coś czego zdrowa osoba nie widzi? Widziałam osobę która ma tę chorobę , ta osoba nie bierze leków , machała do jakieś osoby ręką (nikogo nie było wtedy), wyglądało to tak jakby się kłóciła.
    • Rafał odpowiedział:
      Mogą też występować omamy wzrokowe, choć są one rzadsze, niż słuchowe.
  • Ktoś zapytał:
    Czy osoby które nie mają jakichś chorób psychicznych itp w wieku 40 i więcej mogą się samookaleczać?
    • Rafał odpowiedział:
      Mogą, choć samookaleczanie często współwystępuje z zaburzeniami osobowości, zwłaszcza z pogranicza.
  • Ktoś zapytał:
    Miał Pań kiedyś styczność z osobą która ma schizofrenię?
    • Rafał odpowiedział:
      Miałem.
  • Ktoś zapytał:
    W jakim czasie Pan tutaj przychodzi odpowiadać na te wszystkie pytania?
    • Rafał odpowiedział:
      W wolnym czasie.
  • Ktoś zapytał:
    Czy od autoagresji można się uzależnić? Chodzi mi o to że tnęłam się, chciałam ból psychiczny zastąpić bólem fizycznym a potem tnęłam się znów ale nie dlatego że miałam jakieś negatywne myśli czy emocje , tylko że to polubiłam, odczuwałam jaką przyjemność z tego.
    • Rafał odpowiedział:
      W pewnym sensie można.
  • Ktoś zapytał:
    Witam. Moje pytanie jest takie , miał Pan kiedyś problem z autoagresją?
    • Rafał odpowiedział:
      Sam osobiście nigdy, ale mam doświadczenie w pracy z osobami borykającymi się z problemem autoagresji.