Zapytaj mnie o cokolwiek (anonimowo)

Masz pytanie? Zadaj je tutaj anonimowo. Twoje pytanie wraz z odpowiedzią ukaże się na tej stronie.

Twoje pytanie zostało zapisane i ukaże się, gdy tylko uzyska odpowiedź.

Pytania zadane do tej pory:

  • Ktoś asked:
    Nie panuje od pewnego czasu nad agresją, w moim życiu nastąpiło wiele zmian, przede wszystkim wyprowadziłam się z domu rodzinnego i zamieszkałam z chłopakiem. Zmieniło się całe moje środowisko, utraciłam kontakty z przyjaciółmi (z ich decyzji), ale w dobie pandemii nie miałam okazji poznać nikogo na żywo. Nie radzę sobie, ale nie jestem pewna dokładnie z czym, wiem tylko że głupia zabawa, wygłupy i łaskotanie się, jeśli nie skończy się w momencie, w którym mówię że chce (na zawołanie), tylko jest nieco przeciągnięta, to kończy się zadrapaniami i różnymi nieprzyjemnymi skutkami na partnerze.. wstyd mi, że jestem tak agresywna, że ręką sama mi leci, że nawet kiedy wiem, że to jest złe to nie potrafię się powstrzymać, a jeśli ucieknę od niego (nie chcąc zrobić mu krzywdy) to przejawiam autodestrukcjyjne zachowania - siedząc w łazience uderzam głową o kafelki, zrywam skórę itp. Czy powinnam już wybrać się do specjalisty, a jeśli tak to jakiego? Czy jest szansa, że poradzę sobie z tym sama? Czy powinnam iść na jakieś zajęcia? Jak mam przemyśleć wszystko, w jaki sposób, jakim tokiem myślenia iść, żeby zrozumieć co jest nie tak?
    • Rafał replied:
      Tak, powinnaś iść do specjalisty. Do psychiatry i psychoterapeuty.
  • Ktoś asked:
    Witam, chciałem zapytać, straciłem prawo jazdy za jazdę pod wpływem alkoholu 2 lata temu. Zabrano mi prawo jazdy na 2 lata, miałem 1,8 promila. Po 2 latach odbywania kary chce się starać o umorzenie kolejnych 2 lat i możliwość jazdy z auto Kockiem. Byłem 2 razy na odwykowej terapii zamkniętej zaraz po zabraniu prawa jazdy. Od tej pory nie pije. Pytanie brzmi czy ujawniać te dokumenty z terapii czy lepiej tego nie robić żeby móc wcześniej odzyskać prawo jazdy?
    • Rafał replied:
      I tak o to pewnie zapytają w WORD, więc zabierz je ze sobą na badanie.
  • Ktoś asked:
    Nie radzę sobie z własnymi myślami i emocjami, ciągle mam w głowie myśli ze stracę ważną dla mnie osobę, nie wiem co mam robić
    • Rafał replied:
      Poszukaj dla siebie pomocy i idź na terapię.
  • Ktoś asked:
    Jak byłam córce potrzebna to mnie że sobą zabrała Teraz jak są już dzieci duże to babcia już nie potrzeba Nie mam gdzie wrócić Siedem lat jest w tym domu co mieszkałam nie ogrzewane Tym bardziej że unas się paliło Dom mam zalany Nie mam za co go wyremontować Mam 67 lat i córka każe mi.opuscic to jej mieszkanie jak najszybciej Mówi że jej nie obchodzi gdzie ja będę mieszkać Mam swoją emeryturę Pracowałam ,30 lat Nigdy nie piłam alkoholu Obie córki wychowałam sama Z mężem się rozstałam bo był alkoholikiem Co ja mam teraz zrobić Na dzień dzisiejszy to myślę żeby że sobą skończyć JAK z kimś nie porozmawiam to chyba zrobię to co myślę Proszę o. pomoc
    • Rafał replied:
      Na początku poszukaj dla siebie jakiegoś lokum, następnie warto poszukać prawnika i założyć córce sprawę o alimenty.
  • Ktoś asked:
    Czy jak mam prawie 23 lata i nigdy nie miałam chłopaka to jest jeszcze szansa żebym kiedyś kogoś poznała? Jak mam sobie radzić z samotnością? Brakuje mi kogoś do przytulania, całowania i też mam swoje potrzeby jako kobieta...
    • Rafał replied:
      Oczywiście, masz całe życie przed sobą.
  • Ktoś asked:
    Dzien dobry jestem AA uczęszczam na terapie do klubu AA.zastanawiam się czy dodatkowo jest mi potrzebna pomoc psychologa
    • Rafał replied:
      Nie wiem, na pewno nie zaszkodzi.
  • Ktoś asked:
    2 miesiące temu zostałem pobity przez byłego kolegę I dwóch jego kolegow , pochodzę z małej miejscowości oni też , przez te sytuacje odcialem się od wszystkich ludzi związanymi że sprawcami I nie mam zamiaru odnawiać żadnych takich kontaktów A jeszcze wcześniej odcialem się od ludzi z liceum.Z tymi i owymi byłymi znajomymi wychodziłem pic, na jezioro itp .mieszkam teraz w większym mieście, mam tylko znajomych Z studiów, mieszkam Z bratem, jak sobie poradzić z nową sytuacja w życiu, jak przestawić sie na inne życie?
    • Rafał replied:
      Z tego, co piszesz odnoszę wrażenie, że już się przestawiłeś.
  • Ktoś asked:
    Jak umówić się na wizytę z psychologiem, jednocześnie nie wchodząc w szczegóły swoich problemów przy rodzicach? Czuję, że naprawdę potrzebuje pomocy specjalisty. Jestem niepełnoletni, chce namówić swoich rodziców na wizytę z psychologiem, ale nie chce przed nimi okazywać takich słabości.
    • Rafał replied:
      To nie jest żadna słabość. 25% osób choć raz w swoim życiu potrzebuje profesjonalnej pomocy. Po prostu powiedz im, że chcesz spotkać się z psychologiem, nie musisz wdawać się w szczegóły. Masz prawo do prywatności i swoich tajemnic, jeśli jesteś niepełnoletni, to mają prawo do tego, by uzyskać od psychologa ogólne informacje o stanie Twojego zdrowia.
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry, moim pytaniem jest co mam zrobić, jak przestać się bać ludzi i być na nich otwarta próbuje ale mi nie wychodzi cały czas mam strach, przykład widziałam się z kolegą i nadal mam blokadę jakąś ale chcę go bardzo spotkać jeszcze raz.
    • Rafał replied:
      Pamiętaj, że możesz się obawiać ale wciąż robić to, czego się obawiasz. Gdy będziesz tego unikała, Twój lęk będzie narastał. Nie skupiaj się tak bardzo na lękowych myślach i po prostu odezwij się do niego i się z nim umów.
  • Ktoś asked:
    Witam, mam problemy i chciałabym się spotka. Czy wchodzi w grę terapia małżeńska?
    • Rafał replied:
      Jasne, o ile to temat na terapię małżeńską a nie indywidualną i oczywiście o ile mąż też tego chce. Jeśli tak, to zanim się na taką wybierzecie porozmawiajcie przy kilku okazjach o Waszych nadziejach i oczekiwaniach co do tego, w czym miałaby ona Wam pomóc i zwracajcie uwagę na to, w czym się oboje zgadzacie - to może być dobry punkt wyjścia do wspólnej pracy terapeutycznej.
  • Ktoś asked:
    Mam ciężką sytuacje w domu i nieciekawą przeszłość, odbierano mnie w gimnazjum za łatwą szmate. Mam chłopaka od prawie dwóch lat, kocham go ale on mi już nie okazuje wcale uczuć. Rzadko się odzywa zlewa mnie interesuje się wszystkim poza mną. Mam bardzo słabe nerwy i w niektórych sytuacjach nie wytrzymuje i doprowadzam do kłótni. Nawet jeśli ja mam racje to musze przeprosić podczas kłótni słyszę że jestem toksyczna żałosna że jestem szmatą. Jego zdaniem dlatego że nie jesteśmy na szczęście jak on mówi małżeństwem nie mam prawa do postawy roszczeniowej. Sama nie wiem czy chwila czasu która chce by mi poświęcił to za dużo lub by mi okazywał bardziej uczucia. Czuje się ze sobą strasznie ostatnie kocham cie usłyszałam w grudniu, zaraz mamy kwiecień. Jestem także jego zdaniem atencyjną hipokrytką. Nie czuje Nawet że martwi się o mnie. Tak bardzo chce umrzeć i mieć spokój. Ciągle mam myśli samobójcze toczę walkę ze samą sobą cały czas. Praktycznie nic nie jem gdy sama siedze w domu. Chce trafić do szpitala lub by mi się coś stało tylko po to by on okazał mi trochę dawnych uczuć
    • Rafał replied:
      To chyba najlepszy czas byś zrozumiała, że nie zmusisz nikogo, by Cię pokochał.
  • Ktoś asked:
    Mam problem z wymyślaniem chorób i panicznie boję się o zdrowie, jak sobie pomóc?
    • Rafał replied:
      Pojdz do psychologa lub psychoterapeuty najlepiej.
  • Ktoś asked:
    Czy z psychologicznego punktu widzenia sny mogą się spełnić? Boję się że przyśnią mi się wypadające zęby a to oznacza chorobę lub śmierć. Ludzie piszą o tym różne rzeczy. Jednym się spełniło innym nie. Czy jeśli o czymś intensywnie myślimy to później nam się to śni. Panicznie boję się o zdrowie i życie moje i mojej rodziny. Czy warto wierzyć w sny jak jestem wierząca(w Boga). Pls proszę o pomoc i odpowiedź
    • Rafał replied:
      Tak czy siak przytrafiają nam się rzeczy czy się boimy, czy nie. Jest w Tobie sporo lęku, nie myślałaś o terapii?
  • Ktoś asked:
    Mam pytanie czy wierzyć w sny, senniki i horoskopy?? I czy może na to wpływac nerwica, depresja itp.
    • Rafał replied:
      Możesz wierzyć we wszystko, w co chcesz, nawet, jeśli to nie ma sensu. Pozostaje pytanie, w jaki sposób to miałoby być dla Ciebie dobre?
  • Ktoś asked:
    A czy mógłbyś polecić dobrego psychiatrę w Częstochowie bo nie wiem gdzie mam szukać?
    • Rafał replied:
      Możesz skontaktować się z Anną Kiedrzynek-Puch, to dobry specjalista.
  • Ktoś asked:
    Witam wydaje mi się że mam depresję od wielu lat. Jak można to sprawdzić i zaradzić na to. Często mam negatywne myśli i na każde niepowodzenie reaguję myślami samobójczymi i nie potrafię być szczęśliwy sam ze sobą. Mam też natrętne negatywne myśli o swoim ojcu i byłej dziewczynie i nie mogę o nich zapomnieć. Oraz czy nadawałbym się na terapię CBT ponieważ jestem introwertykiem chyba dość lękliwym społecznie?
    • Rafał replied:
      Najpierw idz do psychiatry. Na CBT będziesz się nadawał, sam zobaczysz na ile będzie to pomocne a na ile potrzebujesz czegoś innego. Sam model terapii nie leczy.
  • Ktoś asked:
    Moja 2 rok po rozstaniu z chłopakiem którego nie potrafię się przestać kochać. Każdego dnia łzy same lecą. Nie potrafię związać się z nikim innym o nie potrafię zrozumieć dlaczego bo bardzo mnie skrzywdził. Nie potrafię zacząć jakoś normalnie żyć.
    • Rafał replied:
      Skoro przez dwa lata nie poradziłaś sobie z rozstaniem, to najwyższy czas pomyśleć o terapii.
  • Ktoś asked:
    Mam po prostu dość. Jestem niepełnoletni ,a nie wiem gdzie mogę uzyskać anonimowo pomoc. Boje się rozmowy o tym z rodzicami
    • Rafał replied:
      Nie bój się, jestem pewien, że możesz na nich liczyć. Porozmawiaj z psychologiem szkolnym, nauczycielem do którego masz zaufanie albo z kimś z rodziny, on pomoże Ci porozmawiać o tym z Twoimi rodzicami.
  • Ktoś asked:
    jak moglabym pomoc mojej przyjaciółce? Jest smutna i martwi się o swoje oceny. Widze w jakim zlym stanie psychicznym jest ale nie wiem jak moglabym jej pomoc. Mialby Pan jakis pomysl zeby poprawic jej humor ale bez pomocy specjalistycznej?:(
    • Rafał replied:
      Wspieraj ją, zapytaj czego potrzebuje i co jej pomaga już w tym, co dla niej robisz.
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry, mam problem, od jakiegoś czasu chodzę smutna,jestem zmęczona nawet wstawaniem z łóżka,źle się czuje i częściej płacze.Od 2 dni zaczynam wbijać sobie paznokcie w rękę.Jestem cały czas zestresowana i spięta.
    • Rafał replied:
      O co chciałabyś mnie zapytać?
  • Ktoś asked:
    Dżem dobry, Mam problem, który polega na tym, że nie wiem jak mogę zacząć konwersacje na Messengerze z koleżanką (z gry, nie z Realu) z którą chcę się pogodzić. I ogólnie to się boję do niej napisać, bo nie wiem czy ona chce tej zgody ze mną czy nie. Ma może Pan jakiś pomysł, jaki mógłby być pierwszy krok do zgody z tą kolezanka?
    • Rafał replied:
      Zacznij do niej pisać.
  • Ktoś asked:
    Witam, pisał Pan żebym porozmawiała z rodzicami o tym, że się samookaleczem, ale bardzo się boje im o tym powiedzieć, i myślę że albo będą mieli to w nosie, albo na krzyczą, że ,, jak to się tnę?! " Itd. Kiedyś im powiedziałam, że mnie brzuch boli praktycznie zawsze po każdym jedzeniu, to oni na krzyczeli, że jak to mnie brzuch boli praktycznie po każdym jedzeniu. I teraz mam taki lęk że boje się o jakich kolwiek problemach im mówić, czy małe, jakieś związane z nauką, czy duże, to nie ma znaczenia. Do szkoły na razie nie chodzę więc psychologowi o tym nie powiem, a jeśli nawet bym chodziła to też bym nie powiedział bo się boję, bo powiedzieli by rodzicom ...
    • Rafał replied:
      Masz jakiś lepszy pomysł?
  • Ktoś asked:
    Najlepsza przyjaciółka nie odzywa się do mnie od 3 miesięcy, imprezuje z innymi moimi koleżankami, które też się nie odzywają. Mi jednak zależy na mojej przyjaciółce. Już raz napisałam do niej ale drugi raz już się boję, co mam robić? Jest mi strasznie ciężko z tym.
    • Rafał replied:
      Chyba nie za wiele możesz zrobić.
  • Ktoś asked:
    Witam, od 3 lat mam problem i nie bardzo mam jak się z nim uporać. Zaczęło się 3 lata temu jak zaczęłam dostawać niestoaowne wiadomości od teścia (sprawa zakończona zostaliśmy wyrzuceni z domu) do tego doszła śmierć wujka z którym mieszkałam 19 lat. Mój narzeczony potrafi każdego dnia mi 'dopiec' w kwestii wyglądu (niby w żartach). Nie jestem otyłą osoba (jestem mama której w czasie ciąży i pociazy ciało się zmieniło), ale on jakoś tego wg nie bierze pod uwagę. Staram się nie zwracać uwagi na to, ale mimo tego to gdzieś tam w głowie siedzi. Nieraz wypije sobie kieliszek wina, czy odrobinę piwa (nie myślę wtedy o tym co bylo, co mnie rani itd). Moim problemem jest to że nie wiem co mam zrobić żeby jakoś to ogarnąć.
    • Rafał replied:
      Pomyśl o kontakcie z terapeutą, on pomoże Ci nauczyć się bardziej konstruktywnie uspokajać i stawiać granice.
  • Ktoś asked:
    Witam, od roku jestem w "dziwnym" związku z facetem. Od pierwszego dnia kiedy się zobaczyliśmy, oboje zauroczylismy się w sobie. Po 2-3 spotkaniach okazało się, że jest on w związku... Przyznał się, że jest w związku z dziewczyną 5 lat, ale zapewniał że nic do niej nie czuje od dłuższego czasu i ona do niego też. Jednak rozstanie nie było takie proste, ponieważ łączył ich kredyt.kredyt na jej rodziców. Chłopak od dłuższego czasu oszukuje mnie w wielu kwestiach. A co dla mnie najgorsze, przy każdej kłótni oznajmia,że wraca do tamtej dziewczyny. W kłótniach nie raz slyszlam wiele przykrych słów oraz kilkukrotnie zdarzyła się przemoc. Do tej pory miesiąc w miesiąc zapewnia mnie, że ta sytuacja się skończy za chwilę. Ze będziemy razem, szczęśliwi. Ale ja czuję się coraz gorzej. Mam coraz większe obawy czy jest wobec mnie wierny. Coraz więcej klamst wychodzi. Poza tym jest chorobliwie zazdrosny i kontroluje mnie. Nie mogę ubrać nic obcisłego ani malować się. Bardzo ograniczyłam kontakt ze znajomymi a o wyjściach nie wspomnę. Cały czas obiecuję,że się zmieni i tłumaczy tą sytuacją. Ale ja już nie daje rady. Czuje się okropnie z tym co robimy, sama ze sobą. Większość czasu się kłócimy q ja wpadam w panikę jak tylko jest temat zerwania. Wiem że sobie nie poradzę. Przez cały związek wmawiał mi że nie znajdę nikogo lepszego i chyba w to uwierzyłam...
    • Rafał replied:
      Chyba jednak do końca nie uwierzyłaś. Wiesz co masz robić. Ratuj się i poszukaj dla siebie terapeuty.
  • Ktoś asked:
    Wieczór dobry, mam 14 lat i ogólnie to samookaleczam się od około 2 lat. Przedwczoraj się pocięłam na ręce w miejscu w którym dobrze widać żyły, chciałam je sobie przeciąć, ale jest bardzo trudno. Chciałabym przestać się samookaleczać, ale to mnie tak uzależniło, że jak coś się dzieje to od razu zaczynam myśleć, że poczekam na noc i się znowu potnę. Nie wiem co mam zrobić żeby przestać. Rodzicom o tym nie chce mówić bo boje się reakcji, że będą krzyczeć, do szkoły na razie nie chodzę, ale i tak w szkole bym nikomu o tym nie powiedziała bo się boje że ktoś to przekaże rodzicom. Są na to jakieś sposoby, żebym mogła sama sobie pomóc? Jakieś gry, której by zastępowały prawdziwą żyletkę ...
    • Rafał replied:
      Potrzebujesz pomocy terapeuty, porozmawiaj o tym z rodzicami, jeśli nie poradziłaś sobie z tym do tej pory sama, to nie ma co szukać półśrodków, potrzebujesz profesjonalnej pomocy.
  • Ktoś asked:
    Od11 roku zycia mieszkam z matka i bratem, codziennie czuje sie jak najwiekszy sciek spoleczny. Nie ma dnia zebym mogla spokojnie zejsc na dol, matka jak i brat wzajemnie sie nakrecaja. Przez lata budowalam w sobie sile i chec do walki. Raz jedyny postanowilam sie odkryc z moimi problemami, uslyszalam jedynie, ze wymyslam. Mialam 4 proby samobojcze w ciagu jednego roku. Od kilku lat zmagam sie z autoagresja, nie potrafie nad nia juz panowac, mam rece porozdrapywane do krwi, nogi, rece i brzuch mam pokryte bliznami. Probowalam szukac samej siebie zeby lepiej sie czuc. Nie mam juz na nic sily, nie potrafie sie otworzyc przez przyjaciolmi i chlopakiem. Ostatnio dwa razy przedawkowalam leki. To idiotyczne prawda? Powinnam byc szczesliwa, mam swietnego chlopaka i cudowna przyjaciolke, ktora przy mnie jest juz 10 lat, jestem zdrowa, mam dach nad glowa. Przepraszam jesli kogokolwiek tym urazilam. Mam swiadomosc ze moge wyolbrzymiac i pewnie tak jest, ale nie potrafie dluzej sobie radzic z codziennym gardzeniem ze strony rodziny i glosami w glowie. Czuje sie kompletnym zerem, nie umiem sie podniesc. Czuje, ze sie po prostu topie.
    • Rafał replied:
      Nie, to nie jest idiotyczne. To, że bliscy bagatelizowali i unieważniali Twoje problemy nie oznacza, że Ty sama masz się teraz tak traktować. Potrzebujesz profesjonalnej pomocy.
  • Ktoś asked:
    Od pazdziernika kolega z pracy zaczol mnie podrywac,na pierwsze spotkanie umowilismy sie w grudniu i od tej pory spotykalismy sie co tydzien,ale od polowy lutego zaczil mnie jskby unikac pomimo iz wszystko bylo ok,w ubieglum tygodniu zapytalsm go dlaczego to robi to stwierdzil ze nie ma czasu i stwierdzil ze to ja niechce sie z nim spotykac ale wygladal jakby mu zalezalo na mnie jak to mowil i potem poszedl zwyczajnie zachowal sie jak tchurz nie rozmawiajac ze mna a gdy wczoramaj zaproponiwala spotkanie powiedziall ze moze innym razem a dzis w pracy nawet mi czesc nie piwiedzial i udaje ze mnie nie zna co o tym myslec czy on tylko chcisl mnie wykorzystsc bo to nie jest normalne
    • Rafał replied:
      Najlepiej zapytaj jego, czy w ogóle jest zainteresowany dalszą znajomością i samej siebie, czy w ogóle jesteś zainteresowana TAKĄ znajomością.
  • Ktoś asked:
    Mój problem jest taki że właściwie jestem tak zmieszana, niepewna tego czy tak ma być czy nie , to znaczy nie wiem czy moje życie jest normalne A ja tylko przesadzam czy naprawdę nie jest dobrze , mam takie poczucie pustki i beznadziei , czuje niepewność, brak motywacji do działania tak właściwie od roku , mam 18 lat i tak naprawdę od paru lat czuje że coś jest nie w porządku, czas to towarzyszyły mi jakieś negatywne emocje , destrukcyjne , potem weszły czyny , samookaleczanie , a stopniowo zaczęło się do przepraszać w coraz częstsze myśli samobójcze, parę lat temu aż do momentu z przed roku było to do wytrzymania, funkcjonowała w miarę normalnie, to znaczy teraz też funkcjonuje normalnie,, tyko nagle w szkle mi nie idzie , przestaje i zależeć, tracę siły aby się starać, mam niskie poczucie własnej wartości, mam wrażenie że we wszystkim jestem beznadziejna ( I tak zresztą jest ) w szkole jestem przygłupem, co prawda nikt mi tego nigdy nie powiedział ale ja widzę jak inni na mnie reagują, poza tym moje oceny mówią same za siebie , co za tym idzie boję się o swoją przyszłość, boję się że nie zdam matury , że nie znajdę pracy , ponadto nie widzę sensu w znalezieniu pracy czy zdaniu matury , brak mi jakiejś motywacji żeby czynnie działać żeby coś zmienić, o to nie jest tak że nie próbowałam, naprawdę codziennie siadam do książek, mówię sobie że od dziś zaczynam uczuć się porządnie i uczę się.. tylko jakoś nie poreaorr , marnuje godziny po czym nic nie umiem , pogadam w jakąś taką melancholie , błędne koło , znajomych nie mam , moja mama od 8 lat nie żyje , na treningach idzie mi beznadziejnie ( trenuje piłka nożna) to znaczy nie chodzi o samą grę A o relacje z drużyna, właściwie im nie tam nie ma , dziewczyny zachowują się jakbym była dostłownie powierzam i nie ze złości, nie robią tego specjalnie, prostu ja nie nadaje się do towarzystwa , w szkole to samo , to sprawia że czuje się bardzo samotna , w domu nikogo ( toksycznie) w szkole nikogo , na treningach nikogo wręcz tak sie tam stresuje że zastanawiam się czy z tym nie skończyć, nie wiem co mam robić, często żeby przetrwać na treningu obiecuje sobie że jak wrócę do domu to podatna sobie żyły żeby nie musieć iść już tam nigdy więcej mam wrażenie że wybitnie nie mam szczęścia w życiu, że wszystko co przede mną układa się w jakiś taki sposób żeby tylko mnie dobić , ciekawe co Pan mi na to powie, ja chc3 się tylko dowiedzieć czy mam problem czy nie
    • Rafał replied:
      Myślę, że dużo skorzystałabyś z psychoterapii.
  • Ktoś asked:
    Związki i relacje w więcej osób niż 1 Witam . Pisze z anonima bo mam „problem „ z którym sobie nie radzę . Zastanawiam się , czy jestem normalna Nie ciągnie mnie chyba do normalnych relacji z jedna osoba . Wiem , ze brzmi to okropnie ale mam trochę więcej niż 18 lat i serio zastanawiam się czy jest ze mną , złe czy niektórzy tak maja . Czy jest to normalne ? Tworzyć coś z więcej niż jedna osoba ?
    • Rafał replied:
      Sama musisz ocenić, jak się z tym czujesz. W USA 4-5% osób żyje w poliamorycznych lub otwartych związkach. Warto mieć świadomość, że takie relacje stwarzają nowe trudności i wyzwania.
  • Ktoś asked:
    Trauma , zespół stresu pourazowego czy poczucie lęku ? Do tego depresja ?? Od pewnego czasu jest ze mną coraz gorzej . Nie mam ochoty na żadne aktywności nic mnie nie cieszy ( nawet alkohol nie poprawia mi humoru ) Czuje się jak przegrany śmieć . Do tego mam okropne puchnięcia na twarzy (prawdopodobnie przez przysadkę mózgowa ) wyglada to złe , czuje się z tym okropnie .do tego dochodzi niezrozumienie otoczenia na to Oprócz tego znowu wróciły do mnie złe wspomnienia z przeszłości w domu rodzina nie pracowała od 20 lat ( oprócz mamy ) Codziennie były tam okropne awantury , alkohol wyzywanie się i nienawiść w powietrzu Mam okropne problemy w relacjach z innymi ludźmi Czuje ze nie pasuje do społeczeństwa Z facetami tez (jest tak samo , nie ciągnie mnie zeby coś poznawać a wręcz odpycha ) Co tobic ? Co mi jest ?
    • Rafał replied:
      Myślę, że dobrze zrobisz, jak pójdziesz na terapię.
  • Ktoś asked:
    W grudniu 2020 roku skończyłam 18 lat, po drodze zdałam prawo jazdy a od marca również zeszłego roku jestem na nauce zdalnej ze względu na epidemie koronawirusa. Czuję się strasznie samotna. Mam wrażenie, że rodzice całkowicie mnie nie rozumieją. Mam chłopaka, z którym widzę się 3 razy w tygodniu. Raz w tygodniu mam pozwolenie żeby zobaczyć się ze znajomymi, tylko raz. Dziś siedziałam nad książkami od godziny 11 do prawie 19,chciałam wyjść z domu na max 2 godziny i oczywiście nie mogłam, bo nie. Zawsze mogę poleżeć. Boję się zapytać rodziców o cokolwiek, boję się, że będą na mnie krzyczeć. Naprawdę. Czuję się strasznie przybita i samotna. Powiedzieli, że raz w tygodniu na wychodzenie mi wystarczy, bo jest covid i powinnam zrozumieć że nie mogę, tyle razy miałam tłumaczone a ja cały czas ich zdaniem nie rozumiem, bo myślę tylko o sobie a nie o nich. Zanim zbiorę się o coś zapytać, przez pół dnia najpierw się stresuję, boli mnie brzuch aż ostatecznie pytam ale ze łzami w oczach bo się boję krzyku. Mam 18 lat a mam wrażenie że mogę mniej niż dziecko w wieku 10 lat. Nie wiem co robić, czuję się bezsilna. Czuję, że mam narzucane co mam robić a gdy wyrażam własne zdanie spotykam się z krytyką i zawsze jest jedna odpowiedź-nie. Myślałam o rozmowach z psychologiem, ale boję się ich reakcji. Potrzebuję rady.
    • Rafał replied:
      Masz prawo wychodzić, jeśli tego potrzebujesz. Idź do psychologa, bo jest w Tobie bardzo dużo lęku.
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry. W styczniu zmarł Mój tata , długo chorował (rak) . Starałam się dbać o to aby było mu jak najlżej , gdyby już widziałam że jest coraz gorzej zamówiłam lekarza.. Przyjechała po niego karetka i tak się skończyło, bo wychodząc z domu źle się poczuł a w szpitalu zmarł ;( Czuję się temu winna że przyczyniłam się śmierci taty ( może gdybym nie nalegała aby jechał , żył by dalej) Nie umiem z nikim o tym porozmawiać , boję się że uzna mnie ktoś z domu za głupią . Myślałam że to przejdzie a jest jedynie coraz gorzej. Co mam zrobić z tą sytuacją ? Proszę o pomoc 🙁
    • Rafał replied:
      Nic nie musisz robić z tą sytuacją, żałoba to naturalny stan. Na pewno nie powinnaś się winić za to, bo nie miałaś żadnego wpływu na to, obwinianie się jedynie sprawi, że nie będziesz w stanie naturalnie przeżyć żałoby, wzbudzając w sobie poczucie winy w miejsce smutku.
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry Moje pytanie dotyczy seksualnosci dzieci. Jako 8-latka pamiętam, że całowałam się z koleżankami i raz z kolegą intymnie. Do tego dochodziło dotykanie miejsc intymnych. Czy to normalne u dzieci? Nie przypominam sobie żebym w tamtym czasie miała do czynienia z treściami pornograficznymi czy erotycznymi. Skąd mogłam wiedzieć takie rzeczy? Z góry dziękuję za odpowiedź.
    • Rafał replied:
      Tak to zupełnie normalne u dzieci, w eksperymentalnej fazie rozwoju seksualności najczęściej jest to motywowane ciekawością.
  • Ktoś asked:
    Od początku marca czułam bardzo delikatny niepokój, ale wczoraj strasznie się pogorszył i dzisiaj nie mam siły na nic. Próbuję się zrelaksować na różne sposoby, ale nie ma żadnych rezultatów. Sama nie wiem nawet skąd jest ten niepokój. Myśle nad udaniem się do psychologa, co powinnam zrobić?
    • Rafał replied:
      Spróbuj się zrelaksować, wyciszyć i nie starać skupiać uwagi na objawach. Ewentualnie, możesz pójść do psychologa, jeśli stan ten będzie się utrzymywał przez wiele dni.
  • Ktoś asked:
    Czuje że ostatnio mojej zycie jest sztuczne . Kiedyś czułam szczęście smutek ból i wszystkie uczucia czas nigdy mnie Nie interesował. Nie czuje jakbym żyła jak jest tak jest co się dzieje się stanie umrę trudno. Jakbym w ogóle nie żyła. Lekcja mnie nie interesuje lubię czy nie zjem przez to jest gruba i nie wiem co robić dalej
    • Rafał replied:
      Myślę, że powinnaś o tym z kimś porozmawiać, zamykanie się z takimi myślami będzie je wzmagało, co nasili tendencję do uspokajania się jedzeniem.
  • Ktoś asked:
    Nie podobam sie samej sobie. Gdy patrzę na sama siebie czuje obrzydzenie. Wszyscy mówią że jestem chuda i piękna ale ja widzę duzo nie doskonałości . Chowam sie pod dużymi ubraniami (aż za dużymi) nie podoba mi się to. Chciałabym ubrać coś co czuje na ciele. Mój brzuch lekko wystaje choć inni uważają że nie. Próbuje przestać jeść ale to za trudne. Nienawidzę siebie także za charakter. Boje sie że źle coś powiem i wolę przy ludziach nie mówić. Są niektórzy którym bym sie zwierzyła ale przez internet. Jeszcze jedna sprawa czy internetowa przyjaźń jest zła bo boje sie powiedzieć rodzicom że poznałam od grudnia bardzo miła przyjaciółkę na messengerze bardzo ją polubiłam często z nią gadam i opowiadam jej o swoich problemach a ona o swoich. Pare razy pokazywałysmy sie sobie. Bardzo ja lubię lecz nie wiem czy mogę powiedzieć p tym rodzicom . Oni nie popierają internetowych przyjaźni. Wiem że to nie największy problem świata ani itd. Ale nie mogę dłużej trzymać tego w sobie.
    • Rafał replied:
      Myślę, że zbyt przesadnie skupiasz się na swoim ciele i jesteś dla siebie nadmiernie krytyczna, powtarzanie sobie w myślach takich nienawistnych myśli na swój temat tylko będzie sprawiał, że będziesz się gorzej czuła sama ze sobą. Odmawianie sobie jedzenia też jest kiepską strategią, jeśli chcesz zabbać o figurę.
  • Ktoś asked:
    Opowiem o tym od początku ,ale też w miarę ,krótko ,by ciebie nie zamęczać .To tak jakieś dwa lata temu rozstałam się z chłopakiem ,który mnie zdradzał ,wydawało mi się do tej pory ,że "przebolałam" to. Ostatnio ,tz tydzień temu poznałam kogoś ,był moim klientem, moja praca polega na wydzwanianiu do ludzi. Świetnie nam się rozmawiało ,był vibe ,rozmawialiśmy ponad godzinę tak na prawdę o wszystkim i o niczym ,z racji tego ,że dzwonie z zastrzeżonego numeru to on nie miał możliwości oddzwonić. Aaaa ,bo zapomniałam dodać ,że dzwonie do klientów z promocjami , kilka godzin w tygodniu ,by dorobić sobie do studiów. I właśnie rozmawiałam z nim przez służbowy telefon i on w którymś momencie poprosił o numer, powiedziałam ,że nie podam ,bo nie mogę itp , później stanęło na tym ,że zabiorę go na kawę w zamian za to ,że skorzysta z usług ,które oferuje moja firma i rozłączyłam się. Z racji tego ,że miło i kulturalnie się gadało to wzięłam sobie jego numer telefonu i jeszcze tego samego dnia napisałam sms " to jak będzie z tą kawą ;)" i zaczęliśmy gadać , bardzo dużo i pisać i rozmawiać przez telefon ,jakby to była moja bratnia dusza. Wszystko pięknie , ale okazało się ,że on jest ze Szczecina ,a ja z Częstochowy , później okazało się ,że jest między nami 15 lat różnicy ,on jest o tyle starszy , a później okazało się ,że on kogoś ma. Wiedziałam ,że to jest niezobowiązująca znajomość i ,że raczej koleżeńska i jak tylko dowiedziałam się ,że kogoś ma to mu napisałam ,że jeśli będzie to czysto koleżeńskie to możemy kontynuować, bo ja nie lubię niejasności i chce by było ich jak najmniej itp. Natomiast wydaje mi się ,że trochę ze mną flirtował jednak . Dwa dni temu okazało się ,że mam do zrobienia projekt z coachingu na studia i poprosiłam go o pomoc. Zadanie polegało na tym ,by zrobić sesje coachingową obcej osobie , w naszym przypadku nie doszło to do skutku ... I w tym momencie zaczęłam tak jakby tracić taką "pewność" co do tej relacji ... tz on nic nie zrobił tak na prawdę ,ale taki wewnętrzny głos się we mnie odezwał ,który podpowiadał :odpuść , on się tobą bawi ... Prawdę mówiąc napisałam mu SMS ,że powinniśmy dać sobie spokój z tą znajomością , bo to i tak za wiele nie wnosi i ,że się nigdy nie spotkamy pewnie i że też nie mam czasu na tyle by być z kimś ,aż w takim kontakcie, bo rozmawialiśmy ze sobą bez przerwy praktycznie , jak zaczęliśmy po moich zajęciach czyli kolo16 to gadaliśmy do 3 w nocy ... Mówiąc krótko wycofałam się i wraz z napisaniem tego SMSa, zaczęłam żałować ,że to zrobiłam i wydaje mi się ,że popełniłam błąd , bo w sumie do niczego nie doszło i to ja zaczęłam się zachowywać jak dzikus ... Bo poczułam się tak jakbym przestała zasługiwać na flirt itp na takiego typu relacje ... On mi coś odpisał na tego SMS ,że sporo w tym co mówię jest racji i ,że powinniśmy wyluzować trochę , ale że on jak będzie w czestochowie to na pewno zadzwoni ,by się spotkać ... i to się ciągło SMS za SMS ,że dlaczego mam takie podejście do koleżeńskiej relacji i do ludzi ,że czemu tak nagle chce rezygnować i o co chodzi i ,że powinnam zmienić podejście itp... zadzwoniłam do niego ,że chyba zachowuje się tak ,bo mam babcie w szpitalu i wgl rozpłakałam się , bo to osoba ,która mnie wychowywała i dużo dla mnie znaczy ... szczerze wstyd mi ,że mu to powiedziałam i jestem świadoma ,że to trochę niedojrzałe ...ale mam tak ,że jak bardzo źle się w moim życiu dzieje to rezygnuje z ludzi ... chce być sama... i on ,że pewnie potrzebuje wsparcia ,żeby mnie ktoś przytulił ...a ja do niego ,że nie lubię jak mnie ktoś przytula i ,że tak mam po prostu od zawsze , co jest w sumie prawdą ,że nie do końca przepadam jak mnie ktoś wgl dotyka ... i on na to ,że chyba dotykali mnie nieodpowiedni ludzi i ze kiedyś polubię, bo to jest fajne okazywanie sobie uczuć itp... pocieszał mnie mówiac w skrócie ... podziękowałam i przeprosiłam za swoje zachowanie ... i prawdę mówiąc nie wiem co zrobić , by on nie pomyślał o mnie jak o toksycznej gówniarze tak na prawdę ...bo pewnie ma mnie za dzieciaka ...właściwie nie wiem za co on mnie ma i może traktuje to trochę nad wyraz wszystko i on pewnie się ode mnie odsunie , bo ja postawiłam ścianę ....ale czy jeśli ochłonę i z babcią bedzie już ok ....to warto się odezwać ? nie ukrywam ,że babcia na prawdę jest dla mnie ważna i jej choroba dotyka mnie , bo nawet nie mogę jej odwiedzić ...ale nie wiem jak zachować się w tym wszystkim wobec Marcina by było ok ... proszę pomóż mi ... wszyscy mi mówią ,żebym odpuściła sobie kontakt , bo on jest daleko i kogoś ma ... ja sama nie wiem co myśleć ,bo wydawało mi się ,że mam z nim ok kontakt ... i nagle te moje myśli związane z niepewnością i babcia w szpitalu ...ah podpowiedz co mogę zrobić ...byłabym bardzo wdzięczna za pomoc... mam wrażenie ,że sama komplikuje sobie życie i chyba sama sobie "dodaje" i przez to wychodzę na wariatkę ... nie wiem w sumie co myśleć ...proszę pomóż mi...
    • Rafał replied:
      Jesteś w trudnym okresie życia i nie za dobrze wychodzi Ci uspokajanie się, rozumiem, że internetowa znajomość może dawać iluzję wsparcia, ale może być też prostą drogę do uwikłania się w relację, w której ktoś może wykorzystać Twoją zależność emocjonalną. Myślę, że powinny zapalić Ci się wszystkie lampki ostrzegawcze. Skoro zaczynasz się już w to wikłać, to po pewnym czasie będzie Ci to coraz trudniej zakończyć.
  • Ktoś asked:
    Jak rozmawiać z mężem który w koło popełnia te same błędy, nie chce zmienić zachowania , karze mnie milczeniem i potrafi milczeć 2 miesiące.Moje prośby, tłumaczenia żeby tak nie robił spędzają na niczym ,ciągle robi to samo ...boję się cokolwiek powiedzieć bo skończy się obraza. Prosiłam, grozilam, tłumaczyłam na nic ,ciągle to samo.Obecnie nie rozmawiamy 7 tygodni ,mijamy się jak obcy ludzie. Zastanawiam się nad rozwodem skoro jemu na niczym nie zależy.
    • Rafał replied:
      Skoro mąż nie bierze odpowiedzialności za rozwiązanie problemu to najwyższy czas zaakceptować fakt, że nie ma między Wami współpracy w tym zakresie i powinnaś zacząć myśleć przede wszystkim o sobie.
  • Ktoś asked:
    Witam, mam pewien problem, otóż jestem osobą, która bardzo się wszystkim przejmuje, podczas zajęć na uczelni wstydzę się zabrać głos, nie mówiąc juz o tym, że stresuje się każdymi zajęciami mocno. Mam również problemy z zjednaniem sobie ludzi, każdy uważa mnie za osobę wycofaną, aspołeczną. A ja nie uważam żeby aż tak bardzo było ze mną źle, bo mimo ze wstydzę się zabierać głos na zajęciach, czy nie próbuje na siłe kolegować się ze wszystkimi (chyba tak nie umiem) nie jestem aż takim typem osoby, mimo ze pewnie sprawiam takie wrażenie. Byłabym w stanie zagadac do kogoś obcego, ale podczas zajęć wstydzę się zabierać głosu. Gdy podczas spotkania z przyjaciółmi wypowiadam się na wazny temat plącze mi się język, nie umiem się wysłowić, gadam od rzeczy. Co jest ze mną nie tak?
    • Rafał replied:
      Nie wiem, przyczyn może być wiele. Pomyśl o spotkaniu z psychologiem lub z terapeutą, jeśli chcesz się dowiedzieć z czego to wynika i czego potrzebujesz się nauczyć, by lepiej sobie radzić.
  • Ktoś asked:
    Zrobiłam cos czego bardzo żałuje. Na imprezie byłam pod wpływem alkoholu prawie przespałam się z chłopakiem jestem z nim kilka dni a dla mnie seks to cos więcej gdy wytrzeźwiałam zaczęłam tego bardzo mocno żałować. Dla chłopaka stałam się oschła. Zaczęłam się karać nie jem nie śpię
    • Rafał replied:
      Karanie siebie i nic nie zmieni a jedynie pogorszy sprawę. Może pomyśl, jak możesz mu to zadośćuczynić i co zmienić, by takie sytuacje się nie powtarzały.
  • Ktoś asked:
    Czuje, że jest ze mną coś nie tak ale nie dam sobie pomóc nie wiem czemu, mam myśli samobójcze ale z tylu głowy wiem że sobie nic nie zrobię bo mam dla kogo żyć, chce mówić o swoich problemach Ale nie jestem wstanie bo odrazu płacze, stresuje się i mam ogromny ścisk w gardle. Jako małe dziecko przeszłam przez coś czego nie życzę nikomu, do tej pory nie wie o tym absolutnie nikt bo nie jestem wstanie o tym mówić. Miałam jedną próbę samobójczą w wieku 8 lat, była ona spowodowana moją wagą i tym co mi powiedziała tego dnia mama. Trafiłam do szpitala i do niedawna nikt nie wiedział dlaczego tam trafiłam bo nikomu nie powiedziałam że próbowałam zniknąć z tego świata, po prawie 8 latach wydusiłam to z siebie, w zasadzie wydusiłam to za dużo powiedziane, raczej napisałam bo tak mi było łatwiej, więc teraz wiem ja i mój brat że próbowałam zniknąć (piszę zniknąć bo słowo z...ć nie przechodzi mi przez myśl). Często płacze bez powodu, a przynajmniej sobie wmawiam, że bez powodu. Jest powód Ale nie chce o nim ani pisać ani nikomu mówić, boję się że gdybym to zrobiła to za parę godzin by mnie już nie było, a tego naprawdę nie chcę. Często płacze przed snem i nawet nie wiem kiedy zasypiam, z jednej strony płacz mnie uspokaja A z drugiej mam to dość, rano budząc się mam podpuchnięte oczy przez co muszę nakładać makijaż, którego też mam dość bo czuje się w nim jak w masce, która zakrywa prawdziwą mnie. Tak wsumie tylko przy sobie samej jestem sobą. Przy rodzinie jestem zadowolona i szczęśliwa żeby nie myśleli że jest coś nie tak, przy znajomych to samo ale to chyba każdy tak ma, tylko czasami mogę być sobą jak pisze z kimś obcym bądź bratem, ale nie rozmawiam tylko PISZE. Z kimś obcym mam ma myśli osoby, które mnie zupełnie nie znają np. Na stronach typu 6obcy czy coś takiego aby napisać co mi leży na sercu i się wyłączyć. Odnoszę wrazenie że męczę ludzi Ale nie jestem pewna czym bo prawie nic przy nich nie mówię tylko czasami odpowiadam na pytania A tak to siedzę cicho bo boję się odezwać. Mam również bardzo niską samoocenę ze względu na moją wagę, chorobę oraz wygląd spowodowany lekami. Nie potrafię zadbać o własną samoopieke bo mam ochotę pomagać wszystkim wszędzie tylko szkoda że nie wiem jak. Wszyscy mówią że żeby pomagać innym trzeba najpierw pomóc sobie Ale ja się boję pomocy kierowaną w moją stronę. To nie wszystko Ale czuje że i tak jest tego sporo więc więcej nie pisze. Bardzo przepraszam, że jest to tak chaotycznie napisane natomiast pisze te wydarzenia czy odczucia, które przyszły mi na myśli w tej chwili. Wiem że powinnam pójść do psychologa lub porozmawiać o tym z kimś bliskim natomiast nie jestem gotowa A raczej wmawiam sobie że nie jestem, no i nie mam też odwagi by iść do mamy poprosić o zapisanie do psychologa nie chce żeby myślała że jest coś nie tak. W zasadzie w mojej wypowiedzi nie ma żadnego pytania więc nie wiem czy dostanie odpowiedź natomiast czułam że tu mogę to wszystko napisać.
    • Rafał replied:
      Sama wiesz, że pisanie o tym w niczym Ci nie pomoże. Jeśli chcesz zacząć leczyć traumę, to musisz zacząć o tym mówić. Nie czekaj, aż będziesz gotowa, bo nie jesteś gotowa od lat, więc czekanie na właściwy moment to tylko odwlekanie w czasie tego, o czym wiesz że może Ci pomóc. Mając w przeszłości jedną próbę samobójczą nie powinnaś tak lekko traktować swojego obecnego stanu. Potrzebujesz konsultacji psychiatrycznej i psychoterapii.
  • Ktoś asked:
    Czy facetom zależy tylko i wyłącznie na seksie? Spotkałam faceta, który na początku wydawał się być, no wręcz idealny. Jednak ja jestem na takim etapie życia, że jasno daję do około ludziom do zrozumienia, że skupiam się na studiach i karierze, jemu od razu to powiedziałam, tylko koledzy. Poznaliśmy się przez internet, na początku znajomość przygasła, ale później jakimś cudem zaczęło się od nowa. Po jakimś czasie stwierdziliśmy że się spotkamy. No i tak się stało. Miło się gadało, jednak z powodu niespodziewanego obrotu sytuacji, skończyliśmy całując się w łóżku. Muszę przyznać, byłam wtedy dziewicą, a nie chciałam tracić dziewictwa na akademickim łóżku. Facet idealny, ale no nie byłam gotowa na randomowy pierwszy raz. No i to mu powiedziałam, on bez problemu odpuścił, dał do zrozumienia, że rozumie i że nie powinnam czuć się winna. No miło. No i później....ja myślałam że wszystko mimo wsyztsko będzie normalnie....po czym kontakt się zmniejszył...już nie było jak wcześniej ALE po paru dniach nagle się obudził i zaczął do mnie częściej pisać i nalegał na kolejne spotkanie.....ja myślę...no czemu nie? Miło się gadało....zarąbisty z niego przyjaciel mógłby być....no i co? No i pod wpływem emocji i alkoholi wylądowaliśmy w łóżku........jednak przeze mnie nic się nie udało....tak się zestresowałam, że ból mnie przerósł i musiałam odpuścić...i znowu to samo...nic się nie stało, rozumiem, nie obwiniaj się, będzie lepiej....i dokładnie to samo.... Zmniejszenie kontaktu...tylko tym razem nie wiem czy doczekam się powrotu do lepszej relacji..... Kompletnie nie wiem jak mam to wsyztsko interpretować...albo raczej głównie moje zachowanie względem tego wszystkiego...
    • Rafał replied:
      To nie "facetom zależy tylko na seksie", tylko Ty sama zdecydowałaś się na seks, na który nie byłaś gotowa, pewnie z lęku przed odrzuceniem przez chłopaka. Jeśli to Twój pierwszy raz, zacznij najpierw sama oswajać się z dotykiem swoim i partnera a następnie zadbaj o bezpieczną atmosferę z partnerem, nie spiesz się i poświęć tyle czasu, ile potrzebujesz by się rozluźnić zanim przejdziesz do penetracji.
  • Ktoś asked:
    Mam pewne pytanie - otóż od tygodnia nie mam kompletnie apetytu ani ochoty na nic. Mam ogromne problemy z zaśnięciem (między innymi dlatego, że gdy leżę w bezruchu czuję jakbym spadała bądź zapadała się w dół). Ogólnie w wielu sytuacjach czuję jakbym widziała moje zycie przez szybe i zadaje sobie pytania czy ja napewno tu jestem? czy ja napewno aktualnie tu siedze? itp. Wszystko wydaje się dziwne i sztuczne, jakbym nie byla pewna czy ja to ja. Dodatkowo ostatnio się okaleczyłam. Nawet nie wiem dlaczego, tak poprostu. Tydzień temu, w dzień gdy wszystko się zaczęło mialam dosyc stresujaca sytuacje ale to raczej byla sytuacja stresująca max 1/2 dni, myślę, że nie tydzien i nie w takim stopniu. Pozatym nie mysle o niej caly czas, choc dzis gdy o niej pomyslalam na chwilę sie pogorszylo. Dodatkowo nie jem od roku miesa-moze ma to jakis wplyw np jest to anemia badz tym podobne? Czy to raczej podłoże psychiczne? Co powinnam zrobić?
    • Rafał replied:
      Anemia może Cię osłabić nasilając nawykowe schematy reagowania emocjonalnego które nie zawsze mogą być przystosowawcze, ale to w nich upatrywałbym źródła Twoich trudności. Kontakt z terapeutą może pomóc Ci je zrozumieć i wypracować nowe i bardziej konstruktywne, do czego Cię zachęcam zwłaszcza, jeśli taki stan będzie się przedłużał.
  • Ktoś asked:
    Jak przełamać strach przed pójściem do psychologa? Na samą myśl zaczynam panikować i nie mogę złapać oddechu. Ze strachu przeciągam to w nieskończoność, ale już wiem, że sama sobie nie poradzę. Mam wrażenie jakby moje życie zależało od tego czy tam dotrę czy nie. Stres jednak mnie wręcz paraliżuje i uniemożliwia zapisanie się na wizytę
    • Rafał replied:
      Po prostu to zrób bez zbędnego zastanawiania się nad tym. Im dłużej będziesz nad tym myślała, tym trudniejsze to będzie. Możesz też poprosić bliską osobę by towarzyszyła Ci w drodze do psychologa, doda Ci to otuchy. Twoje życie nie zależy od tego, czy tam pójdziesz, czy nie, ale na pewno im dłużej będziesz to przeciągała, tym bardziej je sobie utrujesz.
  • Ktoś asked:
    Mam 2 letniego, wymagajacego synka, jednocześnie pracuje zawodowo. Jestem wyczerpana psychicznie i czuję to. Nie umiem poradzić sobie z emocjami, złością. W momencie kiedy synek płacze, jęczy, nie chce zasnąć, ja dostaje takich nerwów że chce mi się płakać, krzyczeć, walić pięścią albo głową w ściane.. nie umiem tego opanować, potem zjadają mnie wyrzuty sumienia.. jak mogę sobie pomóc ?
    • Rafał replied:
      Po pierwsze zmniejsz stres w życiu, zacznij odpoczywać i prosić o pomoc przy dziecku, pomyśl też o wynajęciu niani na parę godzin w tygodniu, byś miała czas dla siebie. Pomyśl o jakiejś formie ruchu czy sportu, zadbaj o to, byś mogła spędzić czas w domu bez dziecka choć przez chwilę w tygodniu.
  • Ktoś asked:
    Mój problem wydaje mi się trochę dziwny. Nie potrafię dokładnie wskazać z czym mam problem, tak jakby nie potrafię dogadać się z samą sobą, mam również problem podczas zwykłego myślenia tak jak by w mojej głowie odbywał się conajmniej jakiś dialog i w którym moje myśli „się pokłóciły i obraziły na siebie” Przez co wydaje mi się że tracę tak jakby kontrole nad sobą. Potrafię się w takiej sytuacji „kłótni myśli” przykładowo zagapić w sekundzie jak na filmie w którym pokazana osoba miała mózg położony gdzieś obok. Zdaje sobie sprawę z tego że to brzmi bardzo głupio i to nie jedyne dziwne rzeczy dziejące się w mojej głowie. Staram się to jakoś kontrolować i daję radę ale nie zawsze. Chciałabym się dowiedzieć co mogłabym z tym zrobić i czy możliwe jest, że sama sobie tak uroiłam i mogę sama sobie z tym poradzić czy raczej nie :/
    • Rafał replied:
      Jeśli potrzebujesz diagnozy, umów się na wizytę u specjalisty. Jeśli jakoś sobie z tym radzisz, trzymaj się tego, co Ci pomaga.
  • Ktoś asked:
    W tej historii opisałam co zaobserwowałam i czy to zachowanie może na to wskazywać o co zapytam. Prosiałam o pomoc, obiektywne spojrzenie, a nie jasnowidzenie.
    • Rafał replied:
      Moje spojrzenie jest następujące: porozmawiaj o tym ze swoim chłopakiem i po prostu zapytaj go o to.
  • Ktoś asked:
    Odnośnie histori z 02.03 10:44 Chciałabym zapytać czy on ją jakoś skrycie może kochać, bo wiem że też próbował ją zdobyć. Czy może jest to tylko przyjaźń z jego strony ? Dlaczego tak często o niej wspomina w swoich opowieściach,wyróżnia na tle innych przyjaciół.Z czego to może wynikać?
    • Rafał replied:
      Nie mam pojęcia, jestem psychologiem, nie jasnowidzem. A poza tym, co właściwie dałyby Ci odpowiedzi na te pytania?
  • Ktoś asked:
    Witam, wie Pan w jaki sposób mogłabym porozmawiać z mamą o chęci pójścia do psychologa? Boję się, że nie weźmie tego na poważnie, bo zawsze bagatelizuje wszystko na temat mojego zdrowia i po prostu jej to nie obchodzi. Nie mamy ze sobą dobrych kontaktów i czuję się niekomfortowo, gdy chociażby znajduję się zbyt blisko. Chciałabym jej w jakiś dyskretny sposób przekazać, że potrzebuję pomocy. Chodzi o to, że jest coraz gorzej i coraz bardziej nie widzę dla siebie nadziei. Nie mam do niczego motywacji, a normalne czynności zmuszają mnie do ogromnego wysiłku, a czasem po prostu odpuszczam, bo nie mam siły (nawet na odpisanie na wiadomość). Ciągle jestem zmęczona, ale mam czasem momenty, w których czuję się pełna energi i jest jej aż za dużo - nie mogę usiedzieć w miejscu, muszę ciągle poruszać nogami albo rękoma i coś zrobić. Nie potrafię zaakceptować siebie i swojego ciała, mam wrażenie, że nikt mnie nie lubi i wszystkim tylko przeszkadzam. Najgorszym w tym wszystkim jest to, że całe moje przygnębienie zmienia się w złość i irytację i coraz więcej rzeczy mnie denerwuje. Nie potrafię się przez to na niczym skupić, nawet na własnych myślach, ponieważ ciągle odpływam do mojego wymarzonego życia - w głowie. Gdy wszystko zaczyna mnie przerastać - jak za głośny telewizor, kłótnia z kimś z rodziny, ciężka atmosfera - nie potrafię zapanować nad emocjami i pękam. Wtedy zamykam się w łazience i po prostu skulam się i płaczę. Mam wtedy ogromną ochotę na zrobienie sobie krzywdy i niestety to robię - samookaleczam się, lecz gdy z całych sił próbuję tego nie zrobić to kończy się na mocnych uderzeniach pięściami w głowę, a gdy nie mogę nigdzie pójść - wbijam mocno paznokcie w swoje dłonie i gryzę wnętrze policzków albo usta aż do krwi. Do tego wszystkiego - nie potrafię być szczęśliwa. Rzeczy, które kiedyś mnie uszczęśliwiały teraz są nijakie. Czasem przerażają mnie moje myśli samobójcze, które tylko się zwiększają. Nie widzę siebie w przyszłości i po prostu zaczynam planować jak mam odebrać sobie życie tak, by nikt nie zdążył mnie uratować. Boje się, że nie ma już dla mnie żadnej nadziei i nigdy nie będę dawną sobą, która nie rozmyślała nad każdą drobną rzeczą i szczerze się uśmiechała. Co mi jest? Czy mogę w jakiś sposób pozbyć się tego ciągłego smutku, pustki i stresu? Jak być szczęśliwym?
    • Rafał replied:
      O tym, co Ci jest dowiesz się po wizycie u specjalisty, myślę, że psychiatra byłby odpowiednią osobą przed spotkaniem z psychologiem. Porozmawiaj z mamą na spokojnie. Z tego, co piszesz jasno wynika, że Twój stan jest odległy od zdrowia. Jak najbardziej jesteś w stanie z tego wyjść z pomocą specjalistów, ważne, byś nie tkwiła długo w tym stanie. Możesz też porozmawiać o tym z psychologiem szkolnym lub nauczycielem, do którego masz zaufanie, oni pomogą Ci w rozmowie z mamą. Bądź dobrej myśli!
  • Ktoś asked:
    Związałam się z mężczyzną. Pierwsze pół roku kręciło się wokół nas, poznawaliśmy się, kontakt był każdego dnia. Później poznałam jego znajomych i przyjaciółkę , która bardzo dziwnie się zachowała na pierwszym spotkaniu. Ucieszyła się, że ma dziewczynę, ale coś nie dawało mi spokoju. Jedna taka sytuacja że bardzo blisko podeszła do niego i patrzyła mu w oczy , kiedyś tak staliśmy w trójkę. Ponoć dla zlżartów. Nie wiem co myśleć, kiedy cały czas przytacza mi jakieś wspomnienia z nią nawet w obecne walentynki pokazał mi zdjęcie że wpadła do niego kiedy był sam na kawę jakieś trzy lata temu( bo telefon mu przypomniał o tym wspomnieniu zdjęciem ) Bardzo często jeśli o czymś sobie opowiadamy, to przypomnia sobie z nią związane żarty, sytuację. Wiem też że ją podrywał jednak ona wybrała jego przyjaciela który już jest jej mężem. Znają się we trójkę od gimnazjum, rozumiem zażyłość ale on nie wspomina też sytuacji ze swoim przyjacielem tak często jak z nią. Kiedy szliśmy na wycieczkę we czwórkę oni małżeństwo i my para to zapytała go że jeśli nie da rady jej mąż iść to " czy mogę iść z tobą?" Nie zapytała czy może iść z nami. Czuję się jak drugie skrzypce w jego głowie. Zapytałam się czy po prostu gdyby nie przyjaciel i jej wybór jego chciałby z nią być. To odpowiedział że przez jest żoną mojego przyjaciela i tyle. Nie wiem, co o tym myśleć. Mam też przyjaciela od gimnazjum swojego i nie przytaczam mu żadnych wspomnień z nim, sama z resztą nie wspominam tak z przyjacielem czasów bo teraz mój czas jest dla chłopaka , więc wiem jak to jest mieć przyjaciół ale też jak traktować chłopaka że to on jest jednak na pierwszym miejscu. Zwłaszcza że minęło już 1,5 roku związku. Nie chcę wyjść na osobę zazdrosna, staram się zrozumieć ale z drugiej strony kiedy spędzany czas a ja znowu słyszę historię z nią związana gdzie on ma kilku przyjaciół i to zawsze ona mu się przypomina to nawet o swojej byłej dziewczynie nic nie opowiada tak nigdy jak o niej. Obawiam się że on ukrywa swoje uczucia prawdziwe i nie powie mi jeśli zapytam znowu bo też nie będzie mnie może chciał stracić..jednak ja nie czuje się jak pierwsze skrzypce. Planowali też wakacje w żartach że oni czyli to małżeństwo pojadą na wakacje i inni znajomi też małżeństwo i on..nie było w tym mnie. Nie wiem czy zapomnieli o mnie bo ten wieczór spędzali w swoim gronie..czy nie chcieli o mnie wspominać. A tą sytuację znam tylko z jego opowieści że w żartach sobie planowali wakacje chociaż on utrzymuje że woli jechać ze mną czy awet zabrać mnie ze mną z nimi. Ale to mi napisał jak zapytałam czy mają takie plany sami.
    • Rafał replied:
      O co chciałabyś mnie zapytać?
  • Ktoś asked:
    Witam,rozstalam.sie z partnerka,bardzo sie klocilysmy,jednak nie to mnie niepokoi,ona ciagle bardzo bronila swojej rodziny,nie chciala ze mna o tym rozmawiac,nawet,jak mowilam dobrze o nich to i tak miala problem. Jej matka ciagle mowila jej,ze ojciec pije,ze sie denerwuje,ojciec znow mowil,ze nie dogaduje sie z mama,potem znow bylo dobrze,i tak w kolo,mu tez klocilysmy sie,wiele spraw bylo nie wyjasnionych,az w koncu ktoregos dnia,byla sprzeczka miedzy nami,rozmawialysmy przez telefon i rozmowa urwala sie w polowie,bo byly nerwy,po paru minutach,ona napisala,ze znow matka dzwonila,ojciec pjany,wiec juz nie wytrzymalam i dosc ostro zareagowalam,ze same mamy problem,a ona rozwiazuje ich problemy,na drugi dzien oznajmila,ze to koniec,bo sie pogubila. Czy ona nie ma problemow z emocjami jezeli chodzi o rodzine?
    • Rafał replied:
      Nie mam pojęcia, nie znam Twojej partnerki, ale takie konflikty lojalności, nadodpowiedzialność i trudność w dbaniu o swoje potrzeby i granice często występują u osób, które wychowały się w rodzinach z problemem alkoholowym. Na pewno jest to trudny czas dla niej.
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry mam takie pytanko, jestem od 1.5 miesiąca z moją dziewczyną w związku, ona ma 26 lat a ja 32, piklucilismy się o blachostke, ale w tym czasie klutni zapytałem się jej czy w takim razie ona stawia mnie na pierwszym miejscu czy drugim, a ona odpowiedziała że stawia mnie na drugim miejscu i że najważniejsza jest dla niej rodzina czyli mama, a że my jeszcze rodziny nie mamy dlatego jestem na drugim miejscu, czy taki zwiazem może przetrwać, czy ma to jakiś sens bycia z taką osobą, czekam na odpowiedź w tej sprawie
    • Rafał replied:
      Jeśli tylko Twoje ego nie cierpi za bardzo, że nie jesteś dla kogoś "na pierwszym miejscu" po półtora miesiąca znajomości, to tak.
  • Ktoś asked:
    jeśli lubię widzieć kłócące się moje przyjaciółki i ja sprawiłam początek kłótnia potem wymyślam rórzne kłamstwa tylko po to by je jeszcze bardziej skłócić czy to normalne?
    • Rafał replied:
      Nie, to nie jest normalne. Nie rób tak, jeśli w ogóle chcesz mieć w życiu jakieś przyjaciółki.
  • Ktoś asked:
    Wyremontowalam mieszkanie w bloku i pozwolilam 6m-cy temu zamieszkac synowi z dziewczyna.Znajac ich zwyczje dalam warunek ze maja dbac o porzadek.Niestety zrobili z mieszkania smietnik.Brud i balagan.Pare razy poszlam i posprzatalam ale to nic nie daje.Obydwoje pracuja ale to nie znaczy zeby tak nie dbac o mieszkanie.Wstydu nie maja.Mowie delikatnie ale kazda rozmowa konczy sie agresja syna i slowami ze mam wyp i sie nie wtracac.Maz juz tez nie moze tego zniesc.Placa czynsz do Spol Mieszk i nic pozatym.Jesli kaze im sie wyniesc to i tak nie bede szczealiwa ze mieszkanie stoi puste.Moje piekne meble stol komoda kleja sie od brudu.Co robic
    • Rafał replied:
      Widzę, że bardzo chciała Pani pomóc synowi, ale ewidentnie nie ustaliliście granic i ram tej pomocy. Na pewno kontrolowanie syna, niezapowiedziane wizyty i krytykowanie tego, jak żyje lub ostentacyjne sprzątanie nie pomagają w Waszych relacjach. Ma Pani też prawo być niezadowolona, jeśli syn i jego dziewczyna niszczą użyczoną w dobrej mierze Pani własność. Ostateczna decyzja i odpowiedź na pytanie "co robić" należy do Pani.
  • Ktoś asked:
    Witam, zastanawiam się czy moge mieć depresje bardzo dużo działo się w moim życiu przykrych rzeczy od pewnego dnia mam jakby ataki płaczu i śmiechu jednocześnie ostatnio to trwało ok.30min nie mogłam tego powstrzymać później samo przeszło tak nagle. Często jest mi przykro nie moge sobie poradzić z emocjami najchętniej bym nie wychodziła z domu. Boje się iść do psychologa, nikomu o tym nie mówiłam boje się ich reakcji dusze to wszystko w sobie. Nie wiem co mam robić.
    • Rafał replied:
      Skoro boisz sie iść do psychologa, to idź do psychiatry, on stwierdzi, co Ci dolega. I pogadaj z kimś w końcu o tym, duszenie tego w sobie tylko wszystko utrudni.
  • Ktoś asked:
    myśle czy może mam zaburzenia odżywiania/depresje. odkąd pamietam bardzo zwracam uwagę na swój wygląd liczę kalorie ale i tak jak zjem cokolwiek wymiotuje żeby schudnąć nie umiem przestać mam jakiś głos w głowie który mówi mi ze mam to ciągnąć dalej. jestem strasznie słaba i wszystko jest w stanie doprowadzić mnie do płaczu cokolwiek co mi nie wyjdzie. jestem czasy czas smutna nie jestem czasem nawet w stanie wstać z łóżka chciałabym z kims pogadać o tym wszystkim opowiedzieć ze szczegółami cała moja historie ale nie mam komu boje się. boje się nieustannie chociażby tego co sobie wymyślę np. pomyśle ze co by było jakby teraz stała się dana rzecz i ciagle o tym myśle. często nie mogę oddychać ze strachu boje się nawet jak wchodzę na lekcje nie wiem dlaczego po prostu boje się zaczynam szybko oddychać i trząść się.
    • Rafał replied:
      Wiele na to wskazuje, że masz zaburzenia odżywiania. Mogą one przykrywać też inne problemy (co często się dzieje), np. z osobowością, emocjami lub trudnościami w uspokajaniu się, a z tego co piszesz wnioskuję, że jest w Tobie bardzo dużo lęku. Koniecznie potrzebujesz konsultacji z lekarzem psychiatrą i psychoterapii, specjaliści będą wtedy w stanie lepiej zorientować się, z czym się borykasz i jakiego rodzaju pomocy potrzebujesz.
  • Ktoś asked:
    Witam. Zastanawiam sie czy mogę mieć depresję. Od jakoś pół roku, może dłużej, czuje sie coraz gorzej. Mam wrażenie, że coraz bardziej zamykam się na ludzi i ogólnie na świat. Jestem młodą osobą i powinnam cieszyć sie młodością, a w rzeczywistości nie jestem w stanie przypomnieć sobie kiedy ostatni raz byłam szczęśliwa i czy w ogóle byłam szczęśliwa kiedykolwiek. W ogóle nic nie mogę sobie przypomnieć. Całe dnie spędzam w łóżku, ostatni raz wyszłam z domu i to z konieczności, kilka tygodni temu. Długo czułam się beznadziejna, brzydka, głupia, niekochana itd., a od paru tygodni zupełnie wszystko straciło dla mnie sens. Wciąż czuję się jak coś na marginesie społeczeństwa mówiąc wprost, ale nie cierpię z tego powodu, bo chyba się przyzwyczaiłam. Moja rutyna wygląda tak: szkoła od 8 do 15 (leżąc w łóżku i niezwracając uwagi na to co mówią nauczyciele), sen od 15 do 21 (zdarza mi się wstać o np. 12 w nocy), jedzenie, myślenie i bujanie w obłokach od 21 do 8 rano i tak w kółko. Szkoła przestała mnie już obchodzić i właściwie coraz rzadziej pojawiam się na lekcjach (jak wagaruje to i tak leżę w łóżku i siedzę na telefonie lub śpię do 21) i nic się nie uczę i nie robię zadań, bo nie mam siły. Nie mam też siły by coś posprzątać, umyć się czy wyjść na spacer, a jak się już zmuszę do kąpieli to leżę w wannie przez 3h patrząc w sufit. Mam wyrzuty sumienia, bo całe dnie nic nie robię, ale samo wyjście z łóżka to dla mnie wysiłek. Mam też myśli samobójcze i właściwie chyba byłabym w stanie coś sobie zrobić, gdybym miała na to choć trochę sił. Nie mogę patrzeć na siebie w lustrze, marzę by ta piekielna pętla się w końcu skończyła. Przepraszam, że zawracam Panu głowę i wstydzę się tego, ale boję się napisać do kogokolwiek nie będąc anonimową. Chciałam jednak poprosić kogoś z zewnątrz o radę. Czy to może być depresja? Wiem czym jest depresja mniej więcej, ale jakoś nie dociera do mnie, że mogę to mieć. Mam wrażenie, że jestem po prostu leniwa i przesadzam. Nie potrafię aktualnie normalnie funkcjonować, ale boję się iść do psychologa. Boję się, że powie, że nic mi nie jest i wymyśliłam sobie problem. A z drugiej strony nie dam rady tak dłużej żyć. Samobójstwo mnie już nie przeraża, a wręcz tego pragnę. Moi rodzice by się załamali gdybym to zrobiła, więc wolałabym jakoś wyjść z tego aktualnego stanu, ale tylko ze względu na nich. Jestem zbyt zmęczona by zrobić cokolwiek, ale mam jakąś nadzieję, że psycholog dałby mi trochę siły i chęci do życia. Ale nie wiem czy jest w ogóle sens tam iść i czy dam radę tam iść z własnej woli.
    • Rafał replied:
      Nie zastanawiaj się, tylko porozmawiaj o tym z rodzicami, potrzebujesz konsultacji u lekarza psychiatry i psychoterapii. Depresja to choroba, którą trzeba leczyć. Nikt nie przeprowadzi Ci diagnozy przez Internet, a tym bardziej nie poprowadzi Twojego leczenia.
  • Ktoś asked:
    Kilka dni temu umarł moj tata jako bezdomny. Mial problem z alkoholem. Przez to moja mama musiała wyrzucić go z domu bo chcieli zabrać mnie do domu dziecka. Nie umiem poradzić sobie z faktem ze od dwóch czy trzech lat nie zainteresowałam się jak u niego albo czy potrzebuje pomocy. Jak byłam młodsza byl na leczeniach ale bezskutecznie. Nie umiem sobie wybaczyć ze mu nie pomogłam.
    • Rafał replied:
      Śmierć rodzica to zawsze bardzo trudne i stresujące wydarzenie, jakimkolwiek człowiekiem by on nie był. Bierzesz jednak za dużą odpowiedzialność za to, na co nie masz absolutnie wpływu. Alkoholizm to choroba śmiertelna, nie każdy z niej wychodzi, nie każdy też chce z niej wyjść z różnych powodów. Twojego ojca nie powstrzymało nawet to, że straciliby Ciebie. Nie da się też pomóc nikomu, kto sam sobie pomóc nie chce. Takie odwrócenie ról, gdzie dzieci wchodzą w rolę rodziców zaś rodzice zachowują się jak dzieci jest bardzo częste w rodzinach z problemem alkoholowym. To był jego obowiązek, by dbać o Ciebie, nie zaś Twój - by dbać o niego. Twój ojciec w swoim obowiązku zawiódł. Pamiętaj, że wybaczamy przede wszystkim dla siebie, nie dla innych, by złe emocje nie zatruwały nas i naszego życia.
  • Ktoś asked:
    Witam, Mój tata jest alkoholikiem, niestety sam zdaje się nie dostrzega tego problemu. Rozmowy, błagania czy „interwencje” rodzinne, nie przynoszą żadnego skutku. Nasza rodzina mocno na tym cierpi. Jednak ostatnio najbardziej martwi mnie jego stan zdrowia, ewidentnie jego narządy wewnętrze odmawiają już współpracy. W jaki sposób z nim rozmawiać? Jak nakłonić go do terapii? Z góry dziękuje za odpowiedź.
    • Rafał replied:
      Nijak. Myślę, że spróbowaliście wszystkiego, co było możliwe i skoro nic z tego nie zadziałało, to najwyższy czas zacząć dbać o siebie, byście jak najmniej cierpieli przez jego uzależnienie, którego nie chce leczyć, nie licząc się z Waszym cierpieniem. Możecie zgłosić go do komisji rozwiązywania problemów alkoholowych, by został objęty sądowym zobowiązaniem do leczenia odwykowego, ale nie róbcie sobie za wielkiej nadziei w związku z tym. Skuteczność terapii w dużej mierze zależy od chęci i zaangażowania osoby leczącej się.
  • Ktoś asked:
    Witam. Jestem nastolatką i mam problem, który polega na ciąglym smutku, braku samoakceptacji, strachem przed utrata bliskich, strachem przed nowymi znajomosciami, myslami samobojczyni,... Chodzę od miesiaca na cotygodniowe wizyty u psychologa, nie jestem pewna czy psycholog zdoła mi coś pomóc, nie jestem w ogole chetna do wspolpracy, to tak jakbym nadal chciala cierpiec i nie widze sensu zmiany. Mysle, ze przyzwyczailam sie do codziennego bolu i wydaje mi sie, ze to jest czesc mnie, ktorej bardzo chcialabym sie pozbyc, ale nie potrafie. Wydaje mi sie, ze sama specjalnie sie sprowadzam do takiego stanu, ale nie wiem dlaczego tak bardzo pragne miec problem psychiczny. Nie wiem co mam robić.
    • Rafał replied:
      Zacznij od powiedzenia tego wszystkiego swojemu psychologowi, a nie jakiemuś obcemu z Internetu 🙂
  • Ktoś asked:
    Witam. Mam 17 lat i moim problemem jest coś w rodzaju obrzydzenia do papierosów. Moja dziewczyna pali nie nałogowo ale i tak jak o tym pomyślę to czuję smutek, złość, bezsilność. Nie wiem co zrobić bo nie chcę się tak czuć a jak pomyślę o tym że pali to czuję się przez to źle ale wiem że nie mogę jej zmusić do rzucenia palenia lecz też bardzo bym chciał żeby to zrobiła. Nie wiem co mogę zrobić.
    • Rafał replied:
      Nie walcz z tym, obserwuj, uspokajaj się, współczuj sobie, nie ciśnij swojej dziewczyny nawet, jeśli martwisz się o nią i o jej zdrowie.
  • Ktoś asked:
    Witam. Mam pytanie. Czy człowiek może specjalnie zapomnieć o jakimś traumatycznym przeżyciu? W pewnym serialu główny bohater sam jakby zmienił swoje wspomnienia z dzieciństwa. Wspomnienie o swoim zmarłym przyjacielu zmienił na zmarłego psa. Pamiętał zabawy z tym chłopcem jako wspólne spędzanie czasu ze zwierzakiem. Tak jakby nie chciał tego pamiętać, więc po prostu zapomniał jak było naprawdę - jako już dorosły człowiek wciąż pamiętał śmierć swojego psa, którego defacto nigdy nie posiadał. Ja jako dziecko miałam bardzo dziwny sen i nie rozumiem skąd mógł wziąć się u małego dziecka. No i nie rozumiem też dlaczego wciąż to pamiętam i to ze szczegółami. Oczywiście przyczyną tego mogło być oglądnięcie jakiegoś filmu, ale i tak jestem ciekawa. Szczególnie, że pamiętam, iż po obudzeniu się byłam roztrzęsiona i czułam się niekomfortowo siedząc na kolanach u np. taty czy rozmawiając z wujkiem. Sen był o goniącym mnie nagim mężczyźnie i mówiącym bym się nie bała, choć miałam przeczucie, że ma złe zamiary i pamiętam, że chciałam uciec, ale nie mogłam. Ufam w 100% mojemu tacie i wujkowi i wiem, że nigdy by mi nic złego nie zrobili. Ale skąd mógł wziąć się taki sen u kilkuletniego dziecka i dlaczego wywołał takie emocje? Nie przypominam sobie żadnego traumatycznego przeżycia, ale w sumie mało co w ogóle pamiętam z czasów dzieciństwa (aktualnie mam 16 lat). Za to jakiś strach przed płcią przeciwną jest u mnie aż do teraz. Nie chodzi mi o ten konkretnie sen, tylko o to czy da się o czymś zapomnieć, o czym raczej większość ludzi nie potrafiłaby zapomnieć. Interesuję się trochę psychologią i tak pytam z czystej ciekawości. Z góry dziękuję za odpowiedź. Serdeczne pozdrowienia 🙂
    • Rafał replied:
      Technicznie to jest możliwe, nazywa się to amnezją dysocjacyjną. Warto pamiętać też o tym, że ludzie mają również zdolność do tworzenia fałszywych wspomnień.
  • Ktoś asked:
    Poprosiłam rodziców o psychologa, ponieważ sobie nie radzę, a oni mnie wyśmiali i powiedzieli że mam się uspokoić po czym mnie okrzyczeli.
    • Rafał replied:
      Porozmawiaj o tym z psychologiem szkolnym lub nauczycielem, do którego masz zaufanie, powinni Ci pomóc w rozmowie z rodzicami.
  • Ktoś asked:
    Nie chce żyć nie mam siły wstać do szkoły jestem cały czas zmęczona chłopak który mi się podoba olewa mnie wcześniej pisaliśmy potem odczytał a nie napisał potem znowu popisaliśmy jakieś 10 sek i przestał pisać na grilu udawał przy mnie że jest z koleżanką z związku do kolegi gadał że jestem inna niż inne dziewczyny bo inne by chciały z nim chodzić a ja nie i że jestem mądra 2 lata temu straciłam wuja i Babcie nie mogę sobie pogodzić byłam z nimi praktycznie przywiązana i kilkanaście lat temu zmarli moi dziadkowie wcześniej nigdy nie płakałam ale potem coś się zmieniło zaczęłam płakać że ich nie ma przy mnie moja mam kiedyś powiedziała że mam odejść z swojej pasji bo tylko marnuje pieniądze nie wiem jak sobie poradzić z tym wszystkim
    • Rafał replied:
      Pomyśł o sporkaniu z psychologiem lub psychoterapeutą.
  • Ktoś asked:
    Dzień Dobry! Jestem nastolatką-osobą niepełnosprawną. Miewam wahania nastroju,przesadne reagowanie na sytuacje, niedawno zauważyłam też ,,ataki paniki'',Nie mam zbyt dużo siły i cały czas się stresuję oraz często odczuwam pustkę. Teraz od kilku lat rehabilituję się metodą,która mi pomaga,ale mimo to miewam wzloty i upadki,a na to też potrzeba sporo siły,czasami boję się,że powróci to co było kiedyś,czyli strach i ból,metody,które mało co pomagały.Boję się o przyszłość,bo mimo iż jestem ambitna i bdb się uczę jestem słabsza. Czy objawy,które mi towarzyszą mogą wskazywać na jakieś zaburzenia? Co robić? Nie lubię rozmawiać o takich rzeczach,bo niezbyt ufam ludziom. Pozdrawiam serdecznie.
    • Rafał replied:
      Tak, mogą. Napady paniki są objawem zaburzeń lękowych. Jeśli potrzebujesz diagnozy, musisz się osobiście spotkać ze specjalistą.
  • Ktoś asked:
    Cześć od roku czasu mamy problemy w związki mianowicie odkąd pojawiło się nasze pierwsze dziecko... Kocham malucha najbardziej na świecie bo jestem mamą wspaniałego dziecka 9 miesięcznego ale z przyszłym mężem już nie potrafię żyć w szczęściu... Od roku rzadko że sobą sypiamy ją śpię w osobnym pokoju żeby malucha przyzwyczajać do lózeczka.. Mój partner w oddzielnym..często wraca z pracy zmęczony.. Idzie na drzemkę po czym jak chce z nim o nas porozmawiać zaczynam rozmowę otwarcie że nie czuję już nic do niego a żyje że względu na dziecko w związku z nim to mówi że jestem nienormalna i potrzebuje księcia z bajki.. Często słyszę ze mam za duże oczekiwania wobec niego a moje oczekiwania są proste od czasu do czasu jakąś małą różyczkę nawet za 5zl żebym poczuła się doceniona ze siedzę z małym w domu sprzątam gotuję wszystko robię dla nich nawet po południu kiedy przyjeżdża z pracy małego wysyłam na drzemkę z tatą żeby odpoczął bo chciałabym żeby było normalnie żeby poświęcił mi trochę czasu na rozmowę żeby się tak nie denerwował żeby odpoczął.. Kiedy wraca z drzemki godzinnej po pracy siadam do rozmowy chce żeby poświęcił mi chwilkę to mówię że nie chce dalej w tym tkwić ze przestał się starać przytulać rozmawiać ze mną szczerze o nas bo ciągle rozmawiamy o jego pracy że boję się że kiedy podje do pracy zrobię coś głupiego że zakocham się w innym facecie który się będzie o mnie starał to mój partner wybucha mówi żebym już się pakowała najlepiej do innego i wskakiwala do łóżka z innym bo nie doceniam ile on dla mnie robi.. I kończy rozmowę. Ostatnio jego tato miał chęć wypić z nim sobie przyszykowałam wszystko posprzątałam żeby było okej żeby mieli czas dla siebie ale prosiłam go wcześniej żeby nie pil aż tyle że nie będzie miał potem sily ze mną na wieczór .. No to stało się.. Napił się poszedł spać a kiedy po godzinie go budzialam żeby spędzić z nim resztkę dnia.. Otworzył oczy mówił żebym mu dała spokój i tyle poszedł spać dalej... Nie wiem co robić już mu tłumaczyłam że żyje z nim dlatego iż mamy malutkie dziecko żeby chociaż ono było szczęśliwe przy rodzicach ale z drugiej strony się zastanawiam bo myślę że dziecko nigdy szczwscilwe nie będzie jak mama nie będzie szczęśliwa a to jest tylko udawanie przy wszystkich że między nami jest dobrze.. Mam tego dość mam wrażenie że on wykorzystuje sytuację że żyje z nim dla dziecka sprzątam gotuję czyli czuje się ok i wymyślam... Chciałabym zmiany czucia się kochaną nie tylko przez chwilkę zaledwie moment 5 min kiedy ma się chęć przytulenia ale cały czas chciałabym być zdobywana i czuć doceniona przez partnera a on ma to w dupie bo kiedy mu to mówię to mnie zlewa... Mówi że wszystko się zmieni jak ja pójdę do pracy po macierzynskim że docenię co to znaczy praca i jak to się jest czuć zmęczonym człowiekiem ale przecież daje mu robić drzemki weekend ma wolny i dalej nic ani w tyg ani w weekend..miedzy nami coś się wypala nie jesteśmy jeszcze malzennstwem i chyba nie będziemy bo skoro jest dziecko i jest źle to co będzie po ślubie ...? Co mam robić w obecnej sytuacji naprawdę chce zmiany ale nie wiem jak działać proszę Pana o pomoc zależy mi na ratowaniu tego związku
    • Rafał replied:
      Widzę, że zależy Ci na związku z mężem, więc mam dla Ciebie radę: najwyższy czas, byście zaczęli spać ze sobą, przestań też psuć wasz związek grożąc odejściem i domagając się uwagi bez brania pod uwagę potrzeb swojego partnera a może okazać się, że Waszego związku wcale nie trzeba naprawiać, wystarczy, że zaczniecie uczyć się rozmawiać jak dorośli ludzie.
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry. Napisze tu z czym się mniej więcej zmagam i nie wiem co zrobić. Od paru dobrych lat zmagam się z lękami, stresem i nawet bezsennością. Gdy tylko pomyśle o czymś co by mogło się zdarzyć bierze mnie paniczny lęk, który nie ustaje. Przez ostatni czas nie czuje się też za dobrze. Coraz więcej płacze, lecz staram się to ukrywać przed innymi by oni nie doznali tego co ja. Strasznie boje się krytyki i słów ze strony kogoś innego. Gdy tylko ją dostaje mam ochotę se coś zrobić i popadam w ogromną panikę. Mam przyjaciół, których szczerze uwielbiam. Lecz gdy tylko słyszę, że robię coś źle mam ochotę siebie za to ukarać w jak najgorszy sposób. Nie raz jest to odpuszczenie sobie posiłków przez parę dni, nie raz bywają ćwiczenia do upadłego, a nie raz powoduje mi to bezsenność. Zza dnia czuje się bardzo zmęczona i brakuje mi jakby sensu życia. Zawsze naprawiał to chłopak przy którym miałam wsparcie, lecz on też ma swoje problemy i nie chciałabym zawracać mu głowy swoimi. Nie czuje jakby miłości ani wsparcia z żadnej ze stron rodziny (chciałam tu dodać że parę lat temu zmarł mój tata, który dawała mi duże wsparcie) bardzo boje się utraty bliskiej dla mnie osoby, mimo tego że staram się robić wszystko jak najlepiej i tak nic nie idzie po mojej myśli. Od pewnego czasu przestalam wyznawać uczucia, przez które też coraz częściej jestem wyśmiewana bądź krytykowanam. Czuję wielki ból w środku, którego nie potrafię się pozbyć. Nie dogaduje się z rodzicem jak najlepiej, on raczej sądzi, że jest mi obojętny. Nigdy nie szukałam pomocy, ale tym razem myślałam że po jakąś sięgnę.
    • Rafał replied:
      Masz rację, najwyższy czas w końcu sięgnąć po pomoc.
  • Ktoś asked:
    Witam,4 letnia dziewczynka jest często zła i gryzie się w rękę,dlaczego?
    • Rafał replied:
      Nie wiem. Proszę skontaktować się w tes sprawie bezpośrednio ze specjalistą, np. Psychoterapeutą dziecięcym lub poradnią psychologiczną dla dzieci.
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry, mój problem polega na tym że mam problemy ginekologiczne, a mianowicie torbiele jajników boję się, że nie będę mogła mieć przez nie dzieci i założyć rodziny. Chodzę po lekarzach i nic żadnej pomocy, a mi ręce już opadają brakuje mi już siły na to. W dzień jestem przygnębiona, smutna i nie mam siły na nic w nocy godzina 2, a ja oczy na zapałki, spać nie mogę.
    • Rafał replied:
      Warto pomyśleć o pomocy psychologa lu b terapeuty, skoro coraz trudniej rzdzi sobie Pani z lękiem i zaczyna się to odbijać na Pani zdrowiu.
  • Ktoś asked:
    mam problem z dolegliwością tzw. dzwonieniem w uszach chodzę po lekarzach i nic . "Najgorsza" jest noc dzwoni, spanie wcześniej uwielbiane staje się koszmarem, lęki związane z przypadłością robią swoje, zmęczenie i flustracja narasta ,Jak sobie poradzić? Proszę o pomoc
    • Rafał replied:
      Nie wiem, nie jestem otolaryngologiem. Przyczyn może być wiele, jak choćby pospolite zapalenie ucha środkowego. Jeśli jednak nie potrafisz się uspokoić, jest w Tobie dużo lęku i cały czas się na tym skupiasz a w związku z tym Twój stan emocjonalny się pogarsza, pomyśl o wizycie u psychiatry i poszukaniu dla siebie terapeuty. Możesz spróbować też użyć słuchawek i aplikacji do generowania szumów na smartfona, to powinno przykryć piski, na których się tak skupiasz i ułatwić Ci życie.
  • Ktoś asked:
    Witam Otóż moim problem jest bezsennosc którą pojawiła się nagle ,potrafię nie spasć całą noc mimo brania dość silnych leków nasennych(takich po ktorych wiekszisc osob by padła ,a ja mimo to nie zasypiam)Trwa to już ok 1 m-ca i jestem strasznie tym zmartwiona.Po takiej nie przesłanej nocy muszę iść do pracy gdzie mam kontakt z ludźmi i powinnam być skoncentrowana A przez bezsennosc nie jestem .Byłam u psychiatry zaordynowal mi leki które narazie nie przynoszą ulgi.Bardzo się boję że te braki snu odbija się na mnie w nieobliczalny sposób,Jak widzę łóżko to już się boję że nie będę spać.Dodatkowo męczą mnie napady lęku,czuje się wtedy fatalnie i w zasadzie to czekam na najgorsze.Moje pytanie brzmi czy jest szansa na wyjście z błędnego koła bezsennosc i czy zostanie mi to już do śmierci,Bo narazie nie widzę nadziei dla siebie.
    • Rafał replied:
      Nie zostanie Ci to do śmierci. Pomyśl przede wszystkim o psychoterapii i odstawieniu leków, które mają potencjał uzależniający (benzodiazepiny i niebenzodiazepiny), gdyż na dłuższą metę pogorszą one Twój stan.
  • Ktoś asked:
    Mam męża który wybucha agresja o byle co. Mamy trójke dzieci. Zastanawiam się czy od niego odejść. Piję sporo i przy rozmowach mówi mi że się nie zmieni. Co robić?
    • Rafał replied:
      Jeśli mąż pije, bije i lojalnie uprzedza, że się nie zmieni, to powinnaś wziąć to pod uwagę podejmując decyzje, które stoją przed Tobą.
  • Ktoś asked:
    Witam, mamy z mężem jednego syna.Syn ma rodzinę żonę i dwoje dzieci.Przez 3 lata mieszkaliśmy razem w jednym domu-my na dole ,syn z rodziną na górze (wówczas mieli jedno dziecko). Nasze stosunki nie były zbyt dobre,najbardziej nie mogliśmy porozumieć się z synową.Rok temu kupili mieszkanie na kredyt i wyprowadzili się 5 km od nas.W tym czasie nasze stosunki poprawiły się.Wnuczka (4 latka)często do nas przyjeżdża,bo bardzo jest za dziadkiem.Czesto mówi, że chciałaby u nas mieszkać. Teraz syn oświadczył nam, że chcieliby z powrotem z nami zamieszkać,czego my nie chcemy.Jest nam dobrze tak jak jest.Boimy się również, że jak wrócą to nasze relacje znów się pogorszą. Próbowałam to synowi wyjaśnić,ale on nie bardzo to pojmuje. Moje pytanie brzmi jak odmówić stanowczo synowi tak żeby nie poczuł się urażony i odrzucony?
    • Rafał replied:
      Nie masz za bardzo wpływu na to, jak poczuje się syn z Waszą odmową. Odmawiajcie łagodnie, ale konsekwentnie.
  • Ktoś asked:
    Jak wybrać psychoterapeutę? Na ogół ufam ludziom i lubię ich towarzystwo i rozmowy. Mam ważny moment w swoim życiu i potrzebuje pomocy, a mimo to odwlekam wybór i potencjonalne spotkanie. Chciałabym, ale boje się że osoba z którą będę chciała spróbować pracę nad sobą w jakiś sposób nie zrozumie czy nawet rozczaruje...
    • Rafał replied:
      Wiele osób myśli podobnie jak Ty, umniejszając swoje problemy, więc nie jest to nic nadzwyczajnego dla terapeuty. Najlepiej sprawdzić samemu i zdecydować, jak się czujesz z daną osobą.
  • Ktoś asked:
    Zmagam sie z bardzo dużym problemem(bynajmniej dla mnie) mam 15 lat i szczerze mam wszystkiego dość. Po prostu nie daje sobie rady. Po pierwsze jestem strasznie zazdrosna nie potrafie zaufać przy czym cierpi moja druga połówka. Ciągle mysle o smierci. Codziennie mam mysli samobojcze. Napisałam listy pożegnalne. Codziennie sni mi sie jak umieram. Prawie nic nie jem, po prostu nie mam ochoty. Mam ochote zadac sobie chociaz minimalna krzywdę z dnia na dzien. Ledwo cos pije. Pojawiają sie u mnie zaburzenia odżywiana. Nie mam co ze soba zrobic naprawde... Chcialabym byc taka jak kiedys, lecz juz tak nie bedzie. Nie chcialam jednak szukac pomocy, ale zauwazylam ze mozna napisac anonimowa wiadomosc.
    • Rafał replied:
      Dobrze, że napisałaś, jest to ważny pierwszy krok. Masz objawy depresji i potrzebujesz konsultacji psychiatrycznej i psychoterapii, zacznij od rozmowy ze swoimi rodzicami.
  • Ktoś asked:
    Czy zerwanie kontaktu z córką, uwolni mnie od ciągłego płaczu i żalu? Zięć winą za problemy i swoją agresję, obarczył mnie. Wyprowadziłam się. Mam sporadyczny kontakt z córką i wnuczkiem. Do nich nie mogę przychodzić. Te kontakty powodują wspomnienia i ból.. Z Zięć był dla mnie miły, nie wtrącałam się w ich małżeństwo. Zawsze powtarzał, że ma wspaniałą teściową. Kiedy po kolejnej awanturze, córka złożyła pozew rozwodowy, to od jej koleżanki dowiedziałam się, że winą za problemy mnie obwinił. Nie mam z nim kontaktu
    • Rafał replied:
      Nie rozumiem, w jaki sposób zerwanie kontaktu z córką i wnuczką miałoby pomóc w Twoim konflikcie z zięciem, z tego, co rozumiem, to chcesz mieć z nimi kontakt. Myślę, że to zły kierunek. Porozmawiaj z córką o swoich emocjach i wątpliwościach.
  • Ktoś asked:
    Czy psycholog szolny w liceum, jak powiesz mu o swoich problemach chodzi m.in o depresję i inne rzeczy np również problemy które na to wpływają np niepotwierdzona ciążą itd i nie wiesz co zrobić ani gdzie się zgłosić to może co w jakiś sposób on pomóc czy nie za bardzo?bo chciałabym o tym porozmawiać z nim może ale boje się, że jak nie mam 18- stu lat to jednak może powiedzieć wszystko wychowawcy, nauczycielom i rodzicom również, a tego bym nie chciała...
    • Rafał replied:
      Jak najbardziej może pomóc. Obowiązuje go tajemnica zawodowa, jednak w przypadku osoby niepełnoletniej rodzice mają prawo do ogólnych informacji o stanie zdrowia. Idź, porozmawiaj.
  • Ktoś asked:
    Witam, od 3 lat zmagam się z napadem stresu, codziennie się budzie i stresuje w pracy nonstop jak tylko się zmęczę kontroluje palcami bicie serca przy szyji, nie mogę się skupić w trakcie dnia na ważnych rzeczach jak np. praca, mój partner czy też rzeczy ważnych dla mnie, cały czas jestem czujna czy nie umieram boję się że jak dostanę napadu to serce mi stanie od pretkosci jego bicia od niedawna zauważyłam że mam co jakiś czas głuche uderzenie serca, mój partner myśli że to od stresu i też przez to że czekam cały czas na to bicie, w pracy czasem nie mogę pracować bo boję się wysiłku, najgorsze jest to że cały czas o tym myślę i dochodzi czasem do momentu że jestem sama zmęczona sobą, mam już dosyć picia melisy która już nie pomaga, przez ten stres zuciłam papierosy i nie pije kawy co mogę zrobić żeby zacząć zyci normalnie?
    • Rafał replied:
      Proponuję podjęcie psychoterapii, to metoda leczenia z wyboru przy zaburzeniach lękowych.
  • Ktoś asked:
    witam. mam 17 lat i zastanawiam sie nad wizyta u psychologa. samookaleczam sie od 6 klasy. coraz czesciej mam mysli samobojcze, bardzo czesto zmienia mi sie nastroj i nie mam na nic ochoty. czesto rowniez mam takie mysli, ze chcialabym zeby ktos z mojej rodziny umarl, lecz tak w ogole nie mysle, skad to moze sie brac? co mi moze byc?
    • Rafał replied:
      To będzie mógł ocenić specjalista przy konsultacji.
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry Chciałabym opisać swój problem. Od dziecka jestem córką alkoholika. Obecnie mam 26 lat i dalej mieszkam z Rodzicami w patologicznym domu. Nie potrafię tego wytłumaczyć ale mieszkam tam dlatego, że jestem tak silnie uzależniona jakbym musiała być matką dla mojej matki i opiekować się nią mimo, że jest zdrową osobą(pije tylko ojciec). Jestem tak zmęczona tą sytuacją, że nic mi się nie chcę, czuje, że powoli to przechodzi w depresję. Mój drugi problem dotyczy też mężczyzn. Nie potrafię nawiązac z żadnym mężczyzną żadnej relacji. Już od dziecka w szkole chłopcy mi dokuczali a w wieku nastoletnim słyszałam od nich bardzo przykre komentarze na temat mojej osoby, wyglądu. Brat i Ojciec tak samo dawali mi popalić. Zaczęłam być tak zalęknioną osobą, że nie wchodzę nawet w żadne znajomości z mężczyznami bo boję się, że w oczach każdego mężczyzny jestem nic nie warta, najbrzydsza i kto by mnie w ogóle zechciał. O ile jest to możliwe nawet z nimi nie rozmawiam. Nigdy też nie rozumiałam tego, że w szkole czy gdzie indziej były naprawdę różne dziewczyny a chłopcy z nimi rozmawiali a mnie traktowali jak takie popychadło. Jestem sama nigdy nikogo nie miałam. Nikt się mną nawet nie interesował. Czuję się gorsza od całej mojej rodziny gdzie każdy jest w szczęśliwych związkach, kobiety są adorowane, mężczyźni się o nie troszczą a ja wiecznie jak takie 5 koło u wozu. Do tego mam tak wypaczony obraz, że nie mogę sobie wyobrazić jak ludzie wchodzą w związki jak to zaczynają. Proszę o jakieś wskazówki bo naprawdę mam już tego dość i nie potrafię sobię tego wszystkiego wytłumaczyć.
    • Rafał replied:
      Pomyśl o psychoterapii dl siebie, to może pomóc Ci uniezależniać się od rodziców, lepiej rozumieć i bardziej konstruktywnie radzić sobie ze swoimi emocjami. Możesz poszukać również grup dla DDA, często prowadzone są przy poradniach leczenia uzależnień.
  • Ktoś asked:
    Ok, porozmawiam. Dziękuję za pomoc. I przepraszam, że tyle czasu Panu wzięłam.
    • Rafał replied:
      Nie szkodzi, wszystkiego dobrego!
  • Ktoś asked:
    Niechętnie biorę odpowiedzialność za coś na co nie mam wpływu, naprawdę. Porozmawiam o tym z terapeutką, ale spotkanie mam dopiero 3 marca. Co miesiąc. Dziękuję Panu że poświęcił mi Pan tyle uwagi, choć pewnie na nią nie zasługuję. Byłam i jestem potworem, rodzice tyle razy przeze mnie płakali. Bo człowiekiem nie jestem, jest mi tu obco na Ziemii, jestem nietutejsza i błędnie ktoś mnie umieścił w ciele kobiety w którym jestem. Taka jest prawda niestety, wypchnelam z tego ciała jej właścicielkę i teraz ona biedna gdzieś błądzi poza ciałem. To nie jest ani ciekawe ani przyjemne ale tak jak Pan napisał kręcę się w kółko i dotychczas nie umiem tego zmienić. Przepraszam
    • Rafał replied:
      To ty jesteś właścicielką swojego ciała, ale nie poczujesz się w nin jak u siebie, dopóki nie zaczniesz się dobrze traktować. Na początku przestań się nazywać potworem, bo nim nie jesteś, jesteś wrażliwa i opiekuńcza. Resztę przegadaj ze swoją terapeutką.
  • Ktoś asked:
    Po prostu jestem przerażona , że ojciec może umrzeć i nie mogę pozbyć się tego lęku. Przepraszam Pana że zawracam głowę
    • Rafał replied:
      Każdy z nas kiedyś umrze, Twoje martwienie się nic nie zmieni. Mam wrażenie, że Twoi rodzice chcą, byś skupiała na nich swoją uwagę zaś granice między Wami są bardzo rozmyte. Zwłaszcze Tobie jest trudno stawiać granice i chętnie bierzesz odpowiedzialność za coś, na co nie masz wływu. Warto porozmawiać z terapeutką, jak problem w Twojej rodzinie łączy się z Twoją schizofrenią. Bez tego nie zrozumiesz, jak to, co robisz napędza Twoje problemy i trudno będzie Ci świadomie wprowadzać zdrowe zmiany w swoim życiu.
  • Ktoś asked:
    Trudno mi się relaksować i dystansować gdy ojciec może umrzeć
    • Rafał replied:
      Dlatego kręcisz się w kółko.
  • Ktoś asked:
    Jest jeszcze jedna sytuacja Panie Rafale- ojciec od kilku miesięcy kaszle i boli go gardło. Zapytałam go co się dzieje, co mu dolega, a on odpowiedział, że pewnie ma raka płuc albo raka krtani. Prosiłam ojca aby poszedł do lekarza, ale ojciec stwierdził że i tak już umrze i nikt mu nie pomoże. I zostawił mnie z taką informacją która spędza mi sen z powiek, strasznie się o niego martwię, ale on chyba ma to gdzieś że my z mamą tak się boimy o niego. Dodatkowo często śnią mi się wypadające zęby, co według sennika zwiastuje śmierć bliskiej osoby. Jestem przerażona!!!nie mogę się uspokoić, żyję w ciągłym lęku i silnym napięciu. Nie wiem co zrobić w tej wyżej opisanej sytuacji , jak być spokojną?
    • Rafał replied:
      To pytanie powiinnaś zadać przede wszystkim swojej terapeutce. Za dużo uwagi poświęcasz innym i swoim myślom o nim, ucz się od nich dystansować, na przykład ćwicząc uważność i relaksację.
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry. Proszę Pana, co mam zrobić?? Mam myśli samobójcze od kilku lat, ale ostatnio nie mogę przestać o tym myśleć. Przestałam już wierzyć w cokolwiek, jedyne czego pragnę to śmierć, a najlepiej długa i bolesna. Jestem już tak cholernie zmęczona życiem, że nawet myślenie mnie wykańcza. Nie chcę się zabijać, po prostu nie chcę już żyć. Chciałabym iść do psychologa, ale nie mogę się przemóc, za bardzo się boję i mam wrażenie, że nie zasługuję na pomoc, bo nie mam żadnego powodu by czuć się źle. Wstydzę się tego jak się czuję i mam wrażenie, że psycholog mnie wyśmieje za moją dziecinność, choć wiem, że tak by się nie stało. Jak się zmusić by komuś o tym powiedzieć? Jestem już chyba zdecydowana na śmierć i to mnie przeraża, bo nie widzę innego wyjścia. Nie mam wystarczająco "społecznej energii" by iść do sklepu po chleb, a co dopiero do psychologa. Boję się, że to już koniec, a nie umiem dopuścić do siebie żadnej pomocy. Jak się przemóc i sięgnąć po pomoc?
    • Rafał replied:
      Najwyższy czas na odwlekaną od kilku lat wizytę u lekarza psychiatry.
  • Ktoś asked:
    Nie zostawię mamy samej z ojcem. Nie chcę by ją nadal krzywdził.musze ją wspierać.
    • Rafał replied:
      Będziesz mogła ją lepiej wspierać, gdy zadbasz o siebie. Powodzenia!
  • Ktoś asked:
    Witam, Panie Rafale wspominałam mamie jakiś czas temu o terapii rodzinnej, ale ona tylko się śmiała- co ja znowu wymyśliłam, ona powiedziała, że ojciec to po prostu taki typ człowieka i już się nie zmieni. A ojciec w życiu się nie zgodzi na terapię,nie jest jej zwolennikiem, uważa że to mi potrzebna jest terapia i nie rodzinna ale indywidualna. Poza tym on jest uparty i złośliwy i taki właśnie byłby na terapii myślę. Na początku mojego leczenia uczęszczaliśmy na terapię rodzinną , ale za bardzo nic nie zmieniła. Tak jak mówię, według ojca to my z mamą jesteśmy " babami, a baby są głupie, on nic złego nie zrobił i nie robi, tylko mama jest wszystkiemu winna". Jest niereformowalny, do dzisiaj nie potrafi przyznac się że mnie bił i straszył psychicznie gdy już źle sie czułam. Ale to już dłuższą historia, o której już chyba nie warto opowiadać. Pozdrawiam Pana
    • Rafał replied:
      Przykro mi. Może to już czas, by się od nich uniezależnić i wyprowadzić i pozwolić im żyć własnym życiem? Pozdrawiam.
  • Ktoś asked:
    Witam, Panie Rafale bardzo dziękuję za odpowiedź, przepraszam, że aż trzy razy pytałam, ale bardzo mi zależało.jestem autorką tej wiadomości o ojcu który często milczy, a jak nie milczy to się kłóci z mamą. Ja też staram się milczeć jeśli ojciec nie chce z nami rozmawiać. Jeśli chodzi o psychoterapię - uczęszczam na nią 5 lat albo i dłużej, pomaga mi to że mam wsparcie i zrozumienie w terapeutce. Oprócz tego leczę się na schizofrenię i tak jak Pan pisał sytuacja w domu za bardzo mi nie pomaga. Ale dzięki Panu wiem już, że rodzice sami muszą się jakoś dogadać . Panu również dziękuję za zrozumienie mojego problemu. Pozdrawiam serdecznie
    • Rafał replied:
      Myślę, że powinniście pomyśleć o rodzinnej terapii systemowej, to pomogłoby Wam uzdrowić komunikację i atmosferę w domu i mogłoby znacznie pomóc Ci w zmniejszeniu liczby potencjalnych hospitalizacji i zaostrzeń choroby. Życzę wszystkiego dobrego!
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry Bardzo proszę mi jakoś pomic Jestem załamana, trzęsą mi się ręce, nie mogę znaleźć miejsca i bardzo się martwię, otóż moja córka nie zdała egzaminu końcowego, jest na ostatnim roku studiów, i w tym rzecz, że pomagała koleżance zdobyły przez komputer te sama ilość punktów, a potem ręcznie przeliczyli i ona dostała mniej, a koleżanka o te sama ilość więcej, koleżanka zdała a córka nie Ma poprawkę, ale ona i ja strasznie się boimy, czy te poprawkę zda, bo jeśli obniżyli jej celowo ocenę, to czy nie zrobią tego jeszcze raz, ciężko nam z tym zyc
    • Rafał replied:
      Więc nie zdobyła tyle samo, tylko mniej i nie jest to wcale celowe działanie. Nie nakręcajcie się, jestem pewien, że córka sobie z tym poradzi.
  • Ktoś asked:
    Od ostatniego czasu straciłam radości życia... nic mnie nie obchodzi, nie numiem porozmawiać z rodzicami, z nikim nie piszę bo praktycznie nie mam znajomych, siedzę w domu i płaczę... Coraz częściej boje sie przyszłości, nowej szkoły do której idę za rok, ze nikogo tam nie znajdę, dalej nie znajdę przyjaciół,. Mam 15 lat i nie wiem co robi, za dnia staram się ukryć moj smutek bo nie umiem o tym mówić np rodzicom, a wieczorem coś pęka i nie umiem sobie poradzić i potrafię płakać całą noc a rano wstać i wszystko ukrywać Naprawdę boje sie daleszego życia...
    • Rafał replied:
      Porozmawiaj o tym z rodzicami, psychologiem szkolnym albo nauczycielem, do którego masz zaufanie. Potrzebujesz konsultacji psychiatrycznej i kontaktu z psychoterapeutą.
  • Ktoś asked:
    Witam, stracilam juz 3 ciaze, po 4 latach udalo mi sie zajsc poprzez in vitro. mam lezec i odpoczywac. ale w glowie mam.milion mysli, ciagle sie bardzo stresuje ze poronie. to taki stres ze oblewaja mnie poty, a nawet mam biegunki. dbam o siebie, biore leki, ale stres towarzyszy mi przez caly dzien jak z nim zawalczyc? jak sie go pozbyc i tych mysli. niestety nie moge nawet spacerowac, lezec i sie oszczedzac. pozdrWiam, sylwia
    • Rafał replied:
      Proponuję poszukać dla siebie jakichś przyjemnych zajęć, spróbować treningów relaksacyjnych i ćwiczeń uważności. "Pozbywanie się myśli" jest bezsensowne, nie mamy wpływu na to, co nam przyjdzie do głowy. Mamywpływ za to na to, jak do nich podejdziemy i co z nimi zrobimy.
  • Ktoś asked:
    Czemu jestem zazdrosna o byłego chłopaka który był z tak Maja? (odtwarzam w głowie sytuację z wakacji i zastanawiam ise co by było gdybym pogada z im)
    • Rafał replied:
      Nie wiem.
  • Ktoś asked:
    Witam, mój ojciec potrafi ponad tydzień nie odzywać się do mamy, a do mnie też mało co mówi. Nie chce powiedzieć o co chodzi, co mu dolega. Potem dwa dni trochę rozmawia i za chwilę znowu się obraża i milczy tygodniami. Serce mi pęka bo dla biednej mamy to jest przykre, kocham ich oboje i nie wiem jak naprawic tą chorą sytuację. Poza tym codziennie towarzyszy mi silny lęk że mogę ich stracić, że mogą zachorować.Z tym nie da się normalnie żyć, to wykończy i mamę i mnie. Ojciec ma to gdzieś chyba. Chciałabym pomóc mamie, ale co i jak to zrobić? Bardzo proszę o poradę
    • Rafał replied:
      Widzę, że napisałaś trzy takie same pytania, więc odpiszę tylko na jedno. Nie możesz za wiele, możesz porozmawiać z rodzicami, jakie jest to dla Ciebie trudne, ale nie rozwiążesz za nich ich spraw i powinnaś oddać swojej matce odpowiedzialność za rozwiązywanie swoich własnych problemów. Pomyśl o psychoterapii dla siebie, bo ta sytuacja w domu jest niezdrowa i może wpłynąć na Twój stan zdrowia.
  • Ktoś asked:
    Witam, mam problem codziennie słyszę od mojego partnera ze za dużo na siebie wzięłam ze dziecko mieszkanie trzeba posprzątać obiad zrobić...i tak cały czas fakt faktem jestem zmęczona no ale zostałam że wszystkim sama... Tak naprawdę na teściów liczyć nie mogę bo pracują a po drugie sami jasno nam powiedzieli że jak się chciało dziecka to trzeba sobie teraz radzić samemu tylko ze ja nie potrafię sobie z tym poradzić ze nie pomagają nam a właściwie mi w domu a codziennie jak przyjeżdżają to tylko do dziecka bo to ich ukochany malutki wnuk ( 7msc) mój partner codziennie od 6-20 pracuje więc nie jest w stanie mi w niczym pomoc jedynie w niedzielę tylko jak mu powiem ze chce posprzątać to mówi że chce po tygodniu całym pracy odpoczywac.. Nie mam przyjaciół starcilam kiedy dowiedzieli się że mam małe dziecko zostałam że wszystkim sama i nie mam czasu żeby im poswiecac tyle czasu co kiedyś moja matka alkoholiczką do dziś nie mam z nią kontaktu a jeżeli chodzi o ojca to przyjeżdża raz na tydzień bo też pracuje a potem chce odpocząć.. Każdy mówi że mam manię sprzątania codziennie firanki zmieniam co tydzień.. Tyle że nikt nie potrafi zrozumieć że ja nie potrafię żyć w jednym i tym samym miejscu ja potrzebuje gdzieś pójść chociażby z mężem sam na sam na randkę do kina... Rozmawiałam z teściowa że potrzebuję pomocy bo zostałam sama a ona na to że ona pracuje co drugi dzień i potrzebuje odpoczywac a nie po domach się szwędać i komuś pomagać... Rozmawiałam z partnerem ze ja już nie mam siły że potrzebuję pomocy bo codziennie jestem w domu z małym codziennie sprzątam że gotuję codziennie nie mam czasu dla siebie to odpowiedział że on nie weźmie urlopu bo musi robić nadgodziny żeby nam starczylo na życie... Nie wiem czy jest sens z moimi teściami utrzymywania kontaktu bo mają podejście jak gówniarze w tej całej sytuacji poza tym widać jasno że nie przypadłam im do gustu, co robić? Najchętniej bym urwała z nimi kontakt tylko nie chce z powodu jakiegoś tam mojego zmęczenia odrywać dziecka od dziadków skoro mają dobre relacje...
    • Rafał replied:
      Pewnie tak jest, że za dużo na siebie wzięłaś. Może warto pomyśleć o zatrudnieniu niani do pomocy, byś miała parę chwil dla siebie?
  • Ktoś asked:
    jesteśmy małżeństwem niecały rok, od ślubu mieszkamy z teściami... Problem polega na tym, że przez nadopiekuńczość teściowej nigdy nie czułam się z mężem jak małżeństwo... Czuję, że od ślubu jestem w najgorszym momencie w swoim życiu. A tyle lat czekałam na ten dzień 🙁 mieszkanie razem jest moją najgorszą decyzją w życiu i jedyną, której żałuję 🙁 nigdy nienawidziłam mieszkania wszystkich razem... Dla mnie to jest patologia, siedzieć wszyscy na kupie, małżeństwa nie mają własnego życia, własnej prywatności. Zgodziłam się na to, pod warunkiem że wybudujemy się, Mówiłam przed ślubem ze maksymalnie rok wytrzymam pod jednym dachem ze wszystkimi... Niestety czas leci, a ja mam wrażenie, że tylko mi zależy na wyprowadzce 🙁 standardowo problem jest z teściową.Nie mogę przez nią poczuć się jak żona. Nie daje mi nic samodzielnie zrobić...chce np wyprac robocze ubrania mojego męża, a ona mi nie pozwala, bo nie daj Boże sie wybrudze, że może takie brudne ubrania mnie zrażą, że się zmęczę... Najlepiej gdybym była w zamkniętej klatce... Traktują mnie jak jajko, jak ostatnią sierotę... Przed ślubem byłam szczęśliwa, ambitna, spełniałam wszystko co zaplanowałam, byłam niezależna, lubiłam być samodzielna... A teraz? Teraz czuję się jak rozdeptana, zgnieciona mrówka, bez ambicji... Pierwszego dnia po ślubie mi powiedziała, że miała dla mnie na noc poślubną białą koszule nocną do ziemi na tą szczególną noc, ale gdzieś ją zgubiła.Ale znalazła ją... Po 3 miesiącach mi ją dała szczęśliwa że tyyyle lat ta koszula jest w rodzinie.codziennie chce chociaż umyć talerz po moim mężu, żeby chociaż przez chwilę móc coś dla niego zrobić, poczuć się jak żona, teściowa tylko uslyszy, że odkręcam wodę w kuchni, to leci z pokoju i mówi,, zostaw dzieciaku ja umyje, idź odpocznij po pracy '', chce zrobić kolacje, to też nie mogę bo jeszcze się zmęczę... Zacznę robić to stoi mi nad głową i pyta czy coś mi przynieść, coś pomóc, otworze lodówkę, to pyta co szukam i wymienia po kolei co jest w lodówce... Wracam z pracy to od razu leci i mówi co na obiad, gdzie stoi... Mimo że widzę, bo stoi na oczach i tak codziennie... Stawiam wodę na herbatę a ona z przerażeniem mówi,, ojej nie zrobiłam ci herbaty '' wstawałam do pracy, to potrafiła się przebudzić i spytać mnie co mi zrobić na śniadanie... Nie zdążę postawić swoich naczyń na stół a ona już je myje... Dla mojego męża codziennie szykowała kiełbasę na śniadanie, teraz ja zaczęłam jemu gotować bo szybciej wstaje. Teść zobaczył, że ja zaczęłam to robić, to od paru dni on jemu gotuję kiełbaski, mimo że do tej pory tego nie robił... Ale gdy ja zaczęłam, to przecież trzeba mnie wyręczyć nawet w tym robię zakupy ok. 2 razy w tygodniu to też zaczyna swoją litanię że po co ja wydaje pieniądze, że mam swoje opłaty ( mam swój sklep)... Tak, bo ja jako jedyny człowiek na ziemi mam opłaty... Po prostu mi głupio siedzieć na krzywy ryj, nie chcą od nas żadnej kasy za mieszkanie, to chociaż staram się robić zakupy... Ale to też źle, bo wydaje kasę.... Ostatnio powiedziała że dołoży mi trochę pieniędzy bo opłaty mnie kosztują, paliwo itp... Powiedziałam że dobrze radziłam i dobrze radę, żeby zostawiła sobie więcej kasy za nasze opłaty, skoro nie chce żebyśmy się dokladali... Ale niestety, jak zwykle mnie przekrzyczała, liczy się tylko jej zdanie i każdy ma tańczyć jak ona zagra... Trzeba z nią się konsultować, mówić o swoich planach, jak coś ktoś sam zrobi to widać że ma delikatnego focha.ale niestety ja taka nie jestem i ona może jest troche wkurzona, że ja często sama o wszystkim decyduje, że jestem pierwszą osobą, która potrafi jej się sprzeciwić... Mój nie raz mi mówił że może z nią pogadać, ale ja się nie zgadzam, bo nie chce żadnych kłótni, sporów, pretensji.On jest u siebie, jest przyzwyczajony do takich zachowan, a dla mnie to jest nowość... I nie przyzwyczaję się... Boję się, że ja zacznę od niego się oddalać przez nią, że nie wytrzymam i sama się wyprowadzę 🙁 nienawidzę z pracy wracac do tego domu 🙁 siedzę w naszym pokoju, bo się boję nawet pójść do łazienki, ona usłyszy że otwieram drzwi i już do mnie leci, bo napewno coś mi potrzeba... Jakiś czujnik chyba ma wbudowany, że wie kiedy JA idę Nie umiem nawet z nią siąść pogadać, bo ona zaraz mówi że dzieciom też na pomagać, żeby potem dali im na starość szklankę wody, dodatkowo ma strasznie melancholijną gadkę, że człowiek bardziej się dołuje ... Ale dla pomoc a wyręczanie we wszystkim to co innego... Ja chce w końcu być małżeństwem, chce dla Nas gotować, dla Nas sprzątać, dla NAS robić zakupy, mieć dziecko... A teraz nie mam już żadnych ambicji, wypaliłam się... Nie chcę mi się już nawet starać 🙁 dodatkowo zaczęłam z nerwów pić, potrafię sama wypić całe wino wieczorem 🙁 żeby zapomnieć, nie myśleć, się wybeczec, szybciej zasnąć, żeby rano znów uciec do pracy 🙁
    • Rafał replied:
      O co chciałabyś mnie zapytać?
  • Ktoś asked:
    Boje się lekcji niemieckiego online ta pani mnie przeraża płaczę każdej nocy. A na lekcji prawie się mną nie interesuje ale i tak żyje w stresie cały tydzień. Jutro też mam niemiecki, co robić?
    • Rafał replied:
      Ucz się niemieckiego.
  • Ktoś asked:
    Witam jestem w związku od 2 lat ale często myślę o bylym chłopaku którego bardzo kochalam czy jest szansa że kiedyś zaczne żyć normalnie?
    • Rafał replied:
      To od Ciebie zależy, kiedy zaczniesz żyć normalnie i przestaniesz mamić się przeszłością.
  • Ktoś asked:
    Czy coś ze mną nie tak jeśli mam wymyślonych przyjaciół? Mam 14 lat, mój tata zmarł cztery lata temu, teraz mama ma partnera, siostra mieszka z rodziną a druga siostra znalazła chłopaka i wciąż się kłócimy. Wciąż czuje sie samotna i nie umiem rozmawiać z ludźmi. Pisałam książki ale znudziło mi się to gdy w mojej głowie zaczełam wyobrażam sobie siebie w różnych super wersjach, nie raz się ciełam bo widok płynącej krwi mi pomagał ale przestałam gdy zaczłam żyć w swoim świecie z moimi wynyślonymi przyjaciółmi. W głowie mam dwa światy w których jestem inna a wszyscy uważają mnie za super dziewczynę, mam mnóstwo przyjaciół znam ich imiona i wiem jak wyglądają. Mam tak chyba przez poczucie samotności i wieczne kłótnie w domu, płacze po każdej kłótni z mamą lub siostrą a nawet gdy one same się kłócą, nie znoszę tego! Nie raz siostra powiedziała mi żebym umarła niby potem przepraszała ale wciąż mnie to boli. Ale wtedy znów zaczynam myśleć o drugiej sobie o mądrej, ładnej, zawsze najlepszej dziewczynie która jest najważniejsza dla wszystkich. Zaczynam się martwić bo naczytałam się mnóstwo na ten temat, boję się bo moja urojona ja i zamyśleni przyjaciele nie mogą zniknąć z mojej głowy mimo ciągłych starań, wciąż sobie wyobrażam ich życie i tej drugiej mnie nawet gdy coś robię to o nich myśle. Czy to nornalne?
    • Rafał replied:
      Raczej normalne, ale nigdy nie zastąpią Ci prawdziwych przyjaciół z krwi i kości. Dobrze, że przestałaś się ciąć, ale chyba wciąż jest w Tobie bardzo wiele tłumionych emocji. Uciekanie w świat fantazji nie pomoże ci nad nimi zapanować.