Zapytaj mnie o cokolwiek (anonimowo)

Masz pytanie? Zadaj je tutaj anonimowo. Twoje pytanie wraz z odpowiedzią ukaże się na tej stronie.

Twoje pytanie zostało zapisane i ukaże się, gdy tylko uzyska odpowiedź.

Pytania zadane do tej pory:

  • Ktoś asked:
    Czy to źle że niekiedy mam takie dni w których czuje sie inna, oddalona od rzeczywistości, znienawidzona i niekochana? Dość często ostatnio miewam takie myśli i nie wiem jak z nich wybrnąć nie mam zamiaru się okaleczać czymś co może mi zagrozić bezpieczeństwu lub zdrowiu bo mam rodzinę kocham ją ale nie wiem co mam zrobić. Nie potrafie sobie poradzić też z motywacją ciekawe rzeczy nagle są nudne dla mnie nie mam ochoty na nic najlepiej bym po prostu zniknęła
    • Rafał replied:
      Czasem po prostu czujemy się gorzej i nie przeżywamy świata tak, jak byśmy tego chcieli. Poszukaj pomocy u terapeuty, jeśli jej potrzebujesz.
  • Ktoś asked:
    Co jest ze mną nie tak jak do nikogo nic nie czuje
    • Rafał replied:
      Noe wiem, jak potrzebujesz diagnozy, skontaktuj się ze specjalistą osobiście.
  • Ktoś asked:
    Co jeżeli mam ochotę przytulic moją terapeutke? Po prostu tego potrzebuje. Czy mogę ją o to spytać? Rozumiem że może się nie zgodzić ale czy samo pytanie nie będzie niczym złym?
    • Rafał replied:
      Oczywiście, że nie będzie. To dobrze, że dopuszczasz, że moze się nie zgodzić, to realistyczny ogląd sytuacji. Nie wszyscy terapeuci przytulają pacjentów. To może być jednak dobrym punktem wyjścia do rozmowy o emocjach, których doświadczasz w relacji terapeutycznej i o Twoich potrzebach, które chciałabyś w ten sposób zrealizować.
  • Ktoś asked:
    Mam prawie 16 lat. Ojciec 4-5 dni w tygodniu przyłazi do domu wychlany, no i robi awantury, gdy tylko przekroczy próg domu. Jak na razie to codziennie ja jestem pierwsza w domu (od przyszłego tygodnia mam mieć nowy, stały plan lekcji) i wtedy tylko do mnie się przypiernicza; A to chlebak nie zamknięty i chleb schnie A to reklamówka gdzieś w kuchni leży A to mamy kubek z kawy stoi u nich w pokoju A to obiad jest zimny (więc po prostu trzeba podgrzać) A to.. Wszystko mu w ogóle przeszkadza. W większość tych dni zanim ojciec przyjdzie to przed nim przychodzi rodzeństwo. I jak stary przychodzi to i tak się do mnie przyczepia, a to trochę do brata, a to do siostry, a siostra do niego pyskuje zamiast tą chwilę przemilczeć albo wyjść do siebie do pokoju i wtedy jest duża awantura. Często się przyczepia, że pies nie dostał w danym dniu nic do jedzenia i drze się, a nie wie jaka jest prawda, bo w od 8 do 15 jest w pracy. I nie raz pies dostał ode mnie jedzenie, zjadł, był najedzony i wesoły. A ojciec i tak brnie w swoje zdanie. DZISIAJ. Dzisiaj ja byłam pierwsza w domu, potem brat z siostrą. I przyszedł z ok. pół godziny temu ojciec i nie wiem czy chlebak był otwarty czy co, ale się do mnie przypie*dolił, że NIBY był nowy chleb otwarty, a nie był jeszcze zjedzony wcześniejszy i że nadgryziona kromka była w tym woreczku z chlebem. Ja jak przyszłam było z pół chleba otwartego i do tego jeden pusty worek po innym chlebie, więc ten pusty wyrzuciłam i wzięłam kilka kromek z tamtego chleba, który był rozpoczęty i nie było tam żadnej nadgryzionej kromki. Jak rodzeństwo przyszło to NIE WIEM co oni tam w kuchni porobili, nie jestem kamerą i ochroniarzem, żeby stać w kuchni 24h/dobę i patrzeć co, kto robi. No więc nie mam już do niego sił i się nie odzywałam, bo właśnie nie wiem co, kto coś tam zrobił z tym chlebem. A za nim ojciec do mojego pokoju wlazł to brat mi coś w grze pokazywał, więc potem jak ojciec stał i patrzył się na mnie i czekał na odp to powiedziałam do brata chyba "No.." albo "No.. Dalej" I stary poszedł do kuchni i chyba chlebakiem trzaskał i gadał, że " ja se za dużo pozwalam i że mi ukróci pieniądze, a jak matka mi da to i ja i ona dostaniemy wpierdol i że jak się wkurwi to cała trójka wylecimy z domu " (nie wiem czy chodziło mu o mamę mnie i brata czy mamę, mnie i siostrę, czy może ewentualnie o mnie, siostrę i brata). Wcześniej już z raz albo dwa do siostry pierniczył, że ona wyleci z domu jak go będzie dalej wku*wiała. Do mamy też nie raz powiedział, że ją (mamę) wypie*doli z domu, nawet komuś z poza rodziny o tym powiedział. Ale gdy dzisiaj to powiedział do mnie i głównie o mnie takk.. Normalnie nwm. Zabolało po prostu. Ja mam 16 lat czy ja mam se jakoś wyczarować pieniądze, żeby sobie mieszkanie wynająć czy co. Czy pójść pod most. A najlepiej NA most i się zaj3bac. W ogóle pomijając ojca.. Ja mam ogólnie dość życia od paru lat. Nadal mam myśli samobójcze, często myślę o narkotykach. Na takiej aplikacji z licznikiem mam już 9 miesięcy wolności od samookaleczania i wydaje mi się, że to się dzisiaj zmieni, bo przez to wszystko te 9 miechów stało mi się już obojętne. Wracając skrawek dzisiejszego pieprzenia głupot ojca nagrałam aparatem w telefonie. Dzisiaj wieczorem idę po mamę i wtedy jej to puszczę i tyle. Od razu mówię, że z żadnym z tych problemów nie chce iść do żadnego psychologa/pedagoga szkolnego. Mama kiedyś mówiła, że jak ktoś ma jakąś przemoc w domu czy coś to że jakby się powiedziało o tym albo psychologowi albo jakiemuś zaufanemu nauczycielowi to że moglibyśmy (ja i moje rodzeństwo) trafić do domu dziecka.
    • Rafał replied:
      Gratuluję wytrwałości, dziewięć miesięcy wolności od samookaleczeń żyjąc w dysfunkcjonalnej rodzaju nie z uzależnionym ojcem i niewydolną matką to sukces. Musiało Cię to wiele kosztować. Nie słuchaj głupot matki o domu dziecka, jest uwikłana w picie ojca i właściwie przez swoją bierność go z tym chroni. Ona potrzebuje pomocy, ojciec potrzebuje pomocy, a przede wszystkim Ty i twoje rodzeństwo. Powinnaś zacząć o tym mówić. Możesz zgłosić picie ojca do miejsko - gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych, możesz dzwonić po policję,jeśli pijany robi awantury i stosuje przemoc. Ktoś musi przerwać tą zmowę milczenia. Ty niedługo będziesz dorosła, ale pomyśl o młodszym rodzeństwie. Porozmawiaj z psychologiem albo pedagogiem w szkole, możesz skontaktować się też z sądem rodzinnym z pytaniem o bezpłatne porady prawne. Trzymaj się. Nie zostawaj z tym sama,szkoda sił, możesz wykorzystać je na coś o wiele bardziej wartościowego.
  • Ktoś asked:
    jak przestać się wstydzić
    • Rafał replied:
      Bądź świadomy/a tego, jak mówisz do siebie: na głos i w myślach, staraj się obserwować swoje myśli, ale bez reagowania na nie. Rozwijaj współczucie i wyrozumiałość wobec siebie, każdy ma niedoskonałości i popełnia błędy. Praktykuj uważność (mindfulness). Zauważaj, kiedy doświadczasz wstydu. Szukaj wsparcia.
  • Ktoś asked:
    Czy w anoreksji bulimicznej zawsze chory wymiotuje po jedzeniu??? Czy może być to po prostu objadanie na przemian z głodówkami???
    • Rafał replied:
      Nie zawsze. Może.
  • Ktoś asked:
    Witam przychodzę z dość dziwną, ale realną sytuacją, mianowicie dzis mam dzień w którym najzwyklej w świecie nie czuje się na pójście do szkoły i myślę, że jest to normalne mieć jeden dzień w miesiącu w którym po prostu potrzebuje zostać w domu, zaś rodzice odpowiadają na to bardzo agresywnie, że nie mam prawa w ogóle zostawać w domu w takiej sytuacji, dosłownie choćby się paliło trzeba iść do szkoły, co zrobić w takiej sytuacji? tłumaczenie, że mam po prostu nie ten dzień i chce sobie ten jeden raz odpocząć nic nie daje, pozdrawiam
    • Rafał replied:
      To Twój obowiązek, odpuszczanie obowiązków, "bo chcesz odpoczać" jest złym nawykiem i nie pomaga kształtować właściwych cech charakteru. Twoi rodzice mają rację wymagając od Ciebie odpowiedzialności, zacznij dbać o wypoczynek tak, by nie odbywał się on kosztem rzeczy, które muszą być zrobione. W dorosłym życiu ludzie nie zaakceptują takiej postawy w Tobie, więc zacznij pracować nad swoi charakterem i samodyscyplina już teraz. To naprawdę zaowocuje, jeśli zaczniesz nad soba pracować i stawiać sobie wymagania, inaczej w dorosłości możesz być miękka bułą, która nie będzie w stanie za wiele osiągnąć i jak najlepiej rozwinąć i wykorzystać własnych umiejętności.
  • Ktoś asked:
    Spotykamy się w 5, dwie osoby to para, między kolejnymi dwoma zaiskrzyło. Ja jestem sama. Czuje się źle i niekomfortowo, mimo tego że to moja przyjaciółka nie potrafię cieszyć się jej szczęściem. Nie wiem jak poradzić sobie z tym dziwnym uczuciem, najchętniej bym się od nich odcięła. Czy to normalne, że tak czuję? Jak mam się zachowywać?
    • Rafał replied:
      Mieszasz swoje uczucia ze swoimi znajomymi. Po prostu pozwól temu uczuciu być, ono nie ma nic wspólnego z Twoimi znajomymi, tylko z tym, jak myślisz o sobie. Jeśli wyobrażasz sobie, że będziesz czuła się bardziej wartościowa, gdy ktoś się Toba zainteresuje, to będziesz w sobie podsycała tylko brak. Związki tworzone z taką motywacja z reguły skazane są na porażkę. Jeśli myślisz o stworzeniu satysfakcjonujący związek w przyszłości, naucz się najpierw być sama ze sobą. Zachowuj się normalnie.
  • Ktoś asked:
    Mam problem bo nie potrafię rozmawiać z ludźmi mam jakąś blokadę po prostu. Nie mam wspólnych tematów i chęci gadania czasami. Chyba jestem aspołeczna
    • Rafał replied:
      Nie zadałaś pytania, więc nie mam na co odpowiedzieć. Najpierw zastanów się na czym polega Twój problem i postaraj się go zdefiniować, a potem zadaj pytanie.
  • Ktoś asked:
    Co mam zrobić kiedy straciłam sens życia nic mi się nie chcę zaczęłam się ciąć
    • Rafał replied:
      Porozmawiaj z kimś dorosłym, spotkaj się z terapeutą, pójdź do lekarza psychiatry. W tej kolejności.
  • Ktoś asked:
    Dlaczego czuję że życie nie ma sensu? Tnę się żyletką od miesiąca pojawiły się myśli samobójcze nie wiem komu o tym powiedzieć Mam problem w maju Widziałam jak Partner mojej mamy ją pobił i to może dlatego... Jestem Nikim nic nie umiem i właśnie nie wiem co się że mną dzieje
    • Rafał replied:
      O, zadałaś pytanie i sama sobie odpowiedziałaś, szybko poszło. Zwróć też uwagę na to, jak o sobie mówisz i myślisz. Trudno czuć jakiś sens, jak piszesz o sobie takie rzeczy. Potrzebujesz terapii.
  • Ktoś asked:
    Co zrobić jeśli bardzo boję się lekcji wf? Moja klasa jest dosyć sportowa szczególnie lubią grać w siatkówkę dlatego gramy praktycznie co lekcje. Ja z kolei nienawidzę siatkówki a bardziej uczuć jakie mi towarzyszą na wf, mianowicie boję się że nie znam zasad i coś wykonam źle bo poziom siatkówki jest u nas dosyć wysoki. Nie czuję się dobrze będąc poniekąd w centrum uwagi bo to jednak gra zespołowa. Grupa wie że tak średnio lubię siatkówkę i że nie jestem w niej najlepsza. Najgorętsze jest jednak to że przez to że nie wychodzi mi ta siatkówka to mam wrażenie jakby patrzyli na mnie przez pryzmat wf że nie umiem grać i wgl bo jakoś nie udzielam sie zbyt aktywnie w klasie. Wydaje mi się że mnie oceniają przez te wfy a ja po prostu źle się na nich czuje przez bycie zauważalnym w czymś co mi nie wychodzi.
    • Rafał replied:
      Rozumiem, co możesz czuć, bo dla mnie też w podstawówce szybkie gry zespołowe nie były łatwe, bo miałem trudność z koordynacją wzrokowo-ruchową. Wtedy nie wiedziałem jednak tego, co wiem teraz. Skupianie się na swoich lękach i obawach jeszcze bardziej utrudniało mi branie udziału w takich grach, częściej też skupiałem się na negatywnych wrażeniach, które wywoływały we mnie błędy, przez które zespół tracił punkty. Dopiero po latach zrozumiałem, że nawet jak się na mnie wkurzali, to te emocje szybko opadały i wciąż mnie lubili za masę innych rzeczy, które dostrzegali we mnie. A poza tym, inne osoby też popełniały błędy, a jednak nie przejmowały się tak bardzo i tak długo, jak ja (co było dla mnie o wiele trudniejsze). Potraktuj to jako zabawę i spróbuj dać z siebie tyle, ile możesz. Nie zawsze wychodzi, ale to doświadczenie, które ma każdy człowiek na tej planecie. Skupianie się na własnych lękach i obawach pogarsza sprawę, przedłuża trudne emocje i sprawia, że zaczynamy myśleć o sobie gorzej. Siatkówka to tylko maleńki fragment Twoich kontaktów z klasą, poznawaj ludzi i dawaj się poznać. Oswajaj swój lęk i bądź dla siebie łagodna, zamiast surowo się oceniać. Ostatecznie, my sami oceniamy się o wiele bardziej okrutnie, niż inni nas.
  • Ktoś asked:
    Jak na nowo cieszyć się życiem? Za dużo myślę i męczą mnie natrętne myśli. Rzeczy które sprawiały mi radość teraz są moim przymusem. Widzę złą zmianę w swoim zachowaniu.Nie stać mnie na usługę psycholoa
    • Rafał replied:
      Myśl mniej. Albo o czymś, co ma sens i wartość. Albo zacznij medytować.
  • Ktoś asked:
    Okaleczam się czy powinnam się z skontaktować z psychiatra?
    • Rafał replied:
      Psycholog lub psychoterapeuta wystarczy.
  • Ktoś asked:
    Przepraszam, że kontynuuje temat na tak długi, ale jestem ciekawa jak Pan oceni zachowanie żony mężczyzny, w którym się zakochałam. Z jego opowiadań wynika, że nie jest chyba mu łatwo ale jest dość ustępliwy. Żona nie pracuje, siedzi z dziećmi w domu. On zarabia na wszystko, na wszystko ją stać. Co by Pan powiedział o kobiecie, która np. skasowała mu konto ulubionej gry, bo może denerwowało ją że on w ogóle gra, chociaż zaznaczam, że on pracowity jest i pomaga w domu. Albo wymyśliła przeprowadzkę do domku, do rejonów gdzie ciężko z pracą, bo on przecież poradzi sobie z przeniesieniem firmy. Albo nie zaspokaja go tak jak by chciał seksualnie , chociaż ma problemy z erekcja. Bo dla niej to za długo się męczyć. Ale on stara się o wszystko troszczyć, itd...
    • Rafał replied:
      Moja ocena nie ma tu znaczenia. Fakty są takie, że on jest z żoną, a Ty jesteś jedynie kochanką i nie zanosi się, by się to zmieniło.
  • Ktoś asked:
    Witam. Mam nie jedno ale mnóstwo pytań, odnośnie relacji, którą utrzymuję z pewnym mężczyzną. Oboje jesteśmy w związkach, on ma do tego dzieci (kwestie moralne chcę nie poruszać). Krótko opisując, poznał mnie po kilkunastu a raczej ponad 20 latach, gdyż zakochaliśmy się w sobie jako dzieci. Mówi że nigdy do żadnej dziewczyny nie poczul to , co do mnie. Szukał mnie ale nie mógł znaleźć. Historia jest bardzo długa, nie jestem w stanie opisać wszystkiego. Ale pewne pytania ciągle mnie dręczą. Nasza sytuacja jest ciężka bo mamy już związki. Żałujemy że się nie spotkaliśmy za mlodych lat. Zresztą od razu mówił że bardzo żałuje, że się poddał w szukaniu. Pasujemy do siebie pod każdym względem. Zakochaliśmy na nowo, jak nastolatki. Trwa to już rok. Na początku pisał że kocha, używał do mnie zwrotów Skarbuniu, myszko, kochana moja. Teraz jest tego znacznie mniej. Też przeżył zmianę pracy i to kilka razy i stresy, podczas których bardzo go wspierałam. Czy to normalne że z czasem mniej używa taki czułych słówek? Np. Od zimy, kiedy miał te zmiany nie mówi że tęskni, kocha, skarbie ale rzadziej powie Słodziaku, robaczku. Kiedy próbowałam raz zapytać co czuje odpowiedział, że co to zmieni, walczy sam ze sobą i swoimi myślami, słowami. Że raczej tak ale to nie pomaga w życiu. Wcześniej raz mi napisał że nie wie co się z nim dzieje ale żona go zaczęła denerwować i myśli że to z mojego powodu w nim się coś zmieniło ale na razie nic nie da się zrobić, zmienić w tej sprawie a do tego on ma dzieci. Wiem że nie chodzi tylko o fizyczne więzi między nami, bo nawet jak zmęczony odpowiada mi i nagrywa się. Szczerze sie zwierza, że nigdy nie czuł się kochany. Matka go tylko urodziła i nic więcej . Mówił że nawet żonie się nie zwierza. Dobry kontakt ma tylko ze mną, ufa mi, lubi.Ogólnie nie mówi o zonie źle, raz napisał że gestapo w domu i musi kończyć, często mówił że żona zaspokaja tylko siebie, on ma problem z erekcja. Jest tego dużo. Ale jak mam brać jego słowa które czasem z niego wypływają? Mówił że chyba że dzieci dorosną to może wtedy nam się uda. A ostatnio powiedział mi że dla niego związek ze mną to zupełnie inny świat. Że tyle czasu musiał czekać na mnie, tyle lat szukania tej właściwej osoby- czy to jest jakaś deklaracja? Mówi że żałuje że wcześniej nie wyjechał z kraju, jak byl młody zaraz po wojsku i chciałby zmienić wiele decyzji. Czy nie jest to dziwne ze mimo iż miał rodzinę to mówi że szukał mnie wszystkie te lata? Czy to znaczy że on myśli o jakiejś zmianie i o nas? Nie zażył nigdy miłości, ciężko mówić mu o uczuciach. Na początku w tej euforii pisał dużo że kocha i chciałby ale na razie nie może nic zmienić. Teraz nie mowi o uczuciach. Teraz widzę, że czas zmienia wiele, związuje się ze mną. Myślę że do pewnych decyzji trzeba dojrzeć i odwagę nabyć. Jak wspierać go w tych wszystkich emocjach i tym że jest nieufny do innych? Jak rozmawiać? Czy mamy szansę na przyszłość?
    • Rafał replied:
      Jeśli akceptujesz przyszłość, w której jesteś "tą drugą", to jakaś przyszłość to jest. Jak myślisz o prawdziwym związku, zacznij się spotykać z dojrzałymi, dostępnymi emocjonalnie mężczyznami, którzy nie boją się bliskości. Jeśli Twój obecny partner znajdzie odwagę, by posprzątać swoje życie, to ewentualnie możesz myśleć o jakiejś innej przyszłości. Sugerowałby raczej na to nie czekać i już teraz zacząć żyć swoim własnym życiem.
  • Ktoś asked:
    Jak zacząć żyć od nowa? Od kilku lat czuję się okropnie... Nie mam przyjaciół ani dobrych kontaktów z bliskimi, szkoła stała się dla mnie przymusem, w którym czuje się skrępowana i samotna. Czuję, że stoję w miejscu bo nie rozwijam się tylko przejmuje zdaniem innych. Wchodząc do mojego domu mam dość wszystkiego bo źle mi się kojarzy, nie mam celów w życiu a gdy już jakiś sobie postawie to nie mam siły i odwagi tego dokonać bo w ostatniej chwili się wycofuje. Męczy mnie ciągła rutyna dom- szkoła i zaczynam sobie z tym nie radzić... Mam problemy z nawiązaniem relacji z ludźmi bo czuje się przy nich gorsza i zacofana... Myślałam nad psychologiem ale nie mam pieniędzy na opłacanie wizyt i nie wiem jak mogłabym zacząć żyć
    • Rafał replied:
      Mniej myśl, więcej działaj.
  • Ktoś asked:
    Jestem dosyć młoda, mam 12 lat, od mniej wiecej października coraz trudniej mi się żyje. W styczniu 2021 zmarł mi pies, listopadzie 2021 prababcia, w lutym tego roku zaczełam podejrzewać moją mamę o zdradzanie taty. Wiem że to dziwne ale nienawidze slyszec jak moi rodzice uprawiaja seks, zawsze gdy ich slysze to wkurzam się i nawet nie chce z nimi rozmawiac, mowilam im duzo razy o tym ale dalej uprawiaja seks głośno jak jestem w domu. Mozliwe ze tak tego nienawidze przez to ze w wakacje 2022 uprawiali przy mnie seks jak spałam z nimi w pokoju na wakacjach. Z każdym miesiącem jest coraz gorzej, jakieś dwa tygodnie temu moi rodzice sie pokłócili, tata sie mnie spytał czy chce zebysmy dalej byli rodziną, nie zdążyłam odpowiedzieć. Dzień po tym gdy spytałam się o co chodzi pomimo iż domyślam się ze chodzi o to ze mama zdradza tate, nie chcieli mi nic wytłumaczyć. Dzień wcześniej się bardzo kłócili a na następny dzień już uprawiali seks. Tata brał jakieś tabletki na uspokojenie i wydaje mi sie ze mama go zmanipulowała czy coś. Nikomu już nie ufam, połowa moich przyjaciół jest toksyczna, w szkole jestem szczęśliwa, wszyscy myślą ze nie mam zadnych problemow i jestem bardzo sczesliwa z zycia, ale jest totalnie na odwrót, gdy wracam do domu jestem tą ponurą i smutną sobą. Często a dokładniej to prawie kazdego wieczoru mam myśli samobójcze. Chcę żyć ale już po prostu nie wytrzymuję, tak bardzo wszystko mnie boli psychicznie. Nikomu nie mogę się zwierzyć bo nikomu nie ufam. Mam jedną przyjaciółkę której mogłabym to wszystko powiedzieć ale boję się że okaze sie toksyczna i wszystkim to rozpowie, pozatym nie chcę jej obciążać, po co ma się martwić moimi problemami skoro one są moje i ona nic nie może z nimi zrobić. Mam po prostu dosyć tego bólu psychicznego. Tęsknię za czasami 2016-2019 gdy byłam beztroskim dzieckiem i kochałam życie. Niestety nigdy one nie wrócą.
    • Rafał replied:
      Poproś ich, by nie uprawiali seksu w Twojej obecności.
  • Ktoś asked:
    Minął zaledwie tydzień szkoły. Jest piątek a ja już choruje... Ostatnio często mam tak że gdy tylko idę do szkoły od razu łapię różne choroby. Czy to bół głowy, gardła czy tak jak w dzisiejszym przypadku katar. Musiałam zostać zwolniona z dwóch ostatnich lekcji bo było aż tak źle - wcale nie chciałam się zwalniać. Jestem w tym małym gronie osób która lubi się uczyć i też lubię widzieć się ze znajomymi w szkole. Z tego powodu wolałabym do niej chodzić jak najczęściej, tymbardziej że potem trzeba wszystko nadrabiać a jedyne słowa wsparcia jakie słyszę od nauczycieli to "musisz częściej chodzić do szkoły" "gdy będziesz w pracy nikt nie będzie zwracał uwagi na to jak się czujesz, musisz robić swoje i tyle" "to że masz zły dzień nie znaczy że nie możesz się uczyć".... Takie sytuacje zdażają się bardzo bardzo często. Rodzice, przyjaciele i ogólnie dużo osób mówi że mam się tym nie przejmować bo zdrowie jest ważniejsze. Mają rację... ale nauczyciele też ją mają. Jaki jest sens w zapisywaniu się do jakiejś szkoły, gdy w większości czasu mnie w niej nie ma? Od razu dodam że od lat chodzę do różnych lekarzy i nic nie pomaga. U psychologa też byłam by sprawdzić czy takie chorowanie nie jest spowodowane stresem, ale również nic nie pomogło. Nie wiem co mam robić Nie chce tak żyć ciągle I zaczynam mieć tego dosyć... Dostaję nawet zwolnienia na cały rok z WFu. Patrząc na to jak reszta klasy musi ćwiczyć a ja sobie po prostu siedzę i nic nie robię "bo przecież może mi się coś stać" albo gdy teraz leże sobie w łóżku pod kołuderką podczas gdy oni męczą się na tej ciężkiej lekcji matematyki - czuję się po prostu nie fair w stosunku do całej klasy i szkoły. Chcę do niej chodzić tak jak inni mogą i nie chce już ciągle chorować 🙁
    • Rafał replied:
      Ból głowy to nie choroba. Pomyśl, czy przypadkiem sama nie wyolbrzymiasz swoich trudności. Mam wrażenie, że jest w Tobie sporo lęku i przesadnie się skupiasz na sobie. Poszukaj dla siebie lepszego psychologa lub psychoterapeuty.
  • Ktoś asked:
    Czuje ciogle stres, smutek i leki przed śmiercią pomimo że bardzo jej chce ale boję się że będzie jeszcze gorzej niez jest obecnie. Codziennie płaczę nie, mam ochoty jeść, boję się z kim kolwiek rozmawiać o swoich problemach i boję się komu kolwiek zaufać. Jak mam sobie z tym wszystkim poradzić?
    • Rafał replied:
      Zacznij o tym rozmawiać.
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry. Właśnie 1 września poszłam do I klasy liceum, szkoła wydaję się normalna - jak każda inna, nauczyciele wiadomo fajni i nie, ale nie o to chodzi. Ku mojemu zdziwieniu nie ma w klasie nikogo z mojej dawnej klasy z podstawówki - okej, se myślę, poznam nowe osoby, z tym nie ma problemu. Wiadomo są w klasie osoby które się znają z podstawówki, ale to jest jakaś zaledwie jedna dziesiąta klasy albo i mniej. Przechodząc do głównego problemu/pytania jak zwał to zwał - Jest 3 dzień szkoły, a mam wrażenie jakby każdy DOSŁOWNIE się znał. Co prawda, ja też poznałam 2 dziewczyny, ale przyjaźń w trójkę jest... Trochę taka.. No- Mogę to nawet stwierdzić po tym, że jak chciałam się do nich dosiąść na lekcji (bo mamy poczwórne ławki) to jedna się spytała czy mogę usiąść dalej, bo tam siada 'imię'. Co prawda w klasie jest chyba 2 albo 3 chłopaków którzy też spędzają przerwy podobnie jak ja - stojąc samemu pod klasą, czekając na dzwonek na lekcje, albo siedząc na ławce (na przerwie) w telefonie. Jest jedna dziewczyna która też spędza czas na przerwie sama, albo chodząc z ukrainkami znając ich tylko z widzenia (bo te ukrainki kiepsko z polskim językiem). Chciałam nawet do niej zagadać, ale.. Sama nie wiem, może i oceniam ludzi po okładce, ale ona jest taka smutna i cicha/spokojna/nieśmiała siedzi z telefonem, więc głupio mi zagadać, tym bardziej, że ja mam inny charakter. Tak, wiem dopiero 3 dzień szkoły, a ja oczekuję, że znajdę świetną przyjaciółkę. Ale po prostu widzę na przerwach, że dużo dziewczyn się bardzo dobrze poznała, nawet nie wiem skąd, gadają ze Sobą itp. Poza tym oni wszyscy się poznali poprzez grupę klasową (?) - na której mnie nie ma, bo nikt mnie nie chce dodać, znaczy inaczej. Spytałam się jednej osoby czy mnie może dodać, a ona, że "nie nie, bo ona nie może" - czy coś takiego, a może. Ja sama najlepiej nawiązuję znajomości właśnie przez internet (np. messenger), bo piszę na różne tematy, a "twarzą w twarz" jest ciężej. Co pan by poradził? Próbować na tzw. "siłę" wpychać się w znajomości osób które się już poznały, czy może lepiej zagadać z tymi co są sami na przerwach? Wolałabym poznać się z dziewczyną (jako znajome/przyjaciółki oczywiście), ale z chłopakami nie ma problemu też, sama lubię grać w gry, więc może i nawet byłoby lepiej 🙂
    • Rafał replied:
      Zacznij po prostu rozmawiać z ludźmi, bądź ich ciekawa, podchodź do nich bez oceniania, a znajomości same się pojawią, może nawet przyjaźń? Staraj się być sobą i bądź naturalna. Jak będziesz się starała się na siłę wpasować, wcześniej czy później zaczniesz się ze sobą źle czuć.
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry, Chodzę od dłuższego czasu na terapię. Terapeuta wydaje się być do mnie dopasowany lecz ostatnio podczas sesji zdarzyła się niekomfortowa sytuacja a mianowicie miałem potrzebę pójścia do toalety. Zapytałem terapeutę czy mogę skorzystać z ów toalety jednakże ten odmówił stanowczo kiwając głową i stwierdzając że przykro gdyż takie są regulacje covidowe. Ostatecznie musiałem opuścić gabinet i załatwić swoją potrzebę na dworze. Po czym nie wiem sam dlaczego wróciłem kontynuować terapię. Co Pan sądzi o takim zachowaniu terapeuty? Czy jest to dostateczny powód na jej przerwanie? Terapetua wydaje się doświadczony i znający problem. Ponadto wygląda na to że jest zaangażowany w moją sprawę. Jednakże sytuacja ta wywołała niemały dyskomfort. I teraz szczególnie gdy myślę sobie o tym że za każdym razem przed terapią mam się stresować bo zachce mi się do toalety to mam wrażenie że to wpłynie na proces terapeutyczny. Wychodząc z gabinetu czułem się tragicznie. W praktyce czułem się trochę poniżony. Uważam że o takiej ewentualności, że nie można korzystać z toalety. Powinienem zostać powiadomiony na początku. Wystarczyłoby również zwykłe słowo przepraszam...
    • Rafał replied:
      Myślę, że powinieneś porozmawiać o tym z terapeutą. Co do mnie, nie przekonują mnie tłumaczenia epidemiologiczne. Zapewnienie klientom dostępu do toalety uważam za absolutny standard w prowadzeniu jakiejkolwiek działalności.
  • Ktoś asked:
    Dlaczego niektóre sytuację pamiętamy np sprzed 20 lat. Dokładnie pamiętam jak mi dokuaczali w szkole. Pamiętam imiona i tak dalej. Oczywiście później były spotkania ale jak sobie z tym poradzićm ?? Mam koszmary przez to. Bo ja jestem bezradny brakuje oceny sprawiedliwiej obiektywnej.
    • Rafał replied:
      Z wielu różnych powodów pamiętamy różne rzeczy, jednym z nich jest to, że trudno nam przetworzyć związane z dawnym wydarzeniem. Potrzebujesz oceny z zewnątrz, więc warto komuś opowiedzieć Twoją historię. Jak chciałbyś ją opowiedzieć?
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry z racji iż pisałem już do pana parokrotnie mam pytanie. Czy istnieje możliwość przesłania darowizny?
    • Rafał replied:
      Oczywiście, można ją przesłać Blikiem na mój numer telefonu lub na konto 59 1140 2004 0000 3502 5998 2045 Serdecznie dziękuję za docenienie!
  • Ktoś asked:
    Dzien dobry pisze bo staram sie rozgrysc znajomego ktory boryka sie troche z problemami psychicznymi glownie chodzi o to ze ma strasznie ale to strasznie nadopiekunczych rodzicow a on ma juz 31 lat z nimi nie mieszka etc no I za kazdym razem jak spotka kogos a tej osobie zaczyna zalezec na nim oczywiscie zaczyna sie o niego troszczyc, naturalna ludzka sprawa myślę. Problem pojawią się się tym że mój przyjaciel potrafi się zezłościć zablokować na WhatsApp i odblokować po jakimś czasie jak jest w stanie rozmawiac, po prostu jak np. zadzwonie do niego dwa dni pod rząd.
    • Rafał replied:
      Po co w ogóle chcesz kogoś "rozgryzać"? Poza tym, nie zadałaś pytania.
  • Ktoś asked:
    Czy terapeuta ma obowiązek powiedzieć rodzicowi jeżeli niepełnoletni pacjent ma myśli samobójcze?
    • Rafał replied:
      Niekoniecznie, ale jeśli to objaw większego problemu, jak np. depresji, to o depresji powie. Rodzice mają prawo do informacji o ogólnym stanie zdrowia i rokowaniach.
  • Ktoś asked:
    Czy to źle że boje się zapytać mamy lub siostry o cokolwiek w obawie że mnie wyśmieją?
    • Rafał replied:
      A jak Ci się z tym żyje?
  • Ktoś asked:
    Witam co zrobić z nadmiernym i niepotrzebnym stresem. Mam taki problem że stresuje się z irracjonalnych powodów.
    • Rafał replied:
      Zrozumieć to, w jaki sposób swoim myśleniem nasilasz stres i jak możesz uspokajać się nie przyklejając się do swoich myśli i uczuć. Terapeuta może Ci w tym pomóc.
  • Ktoś asked:
    Dlaczego kogos nie lubimy czy da się odczuc, że kogos nie lubimy?? Albo inaczej że mnie nie lubią??
    • Rafał replied:
      Nasz umysł automatycznie ocenia doświadczenia na wymiarze awersja - unikanie, często porównujemy to mniej lub bardziej do naszych wczesniejszych doswiadczen, wiec ta reakcja jest w dużym stopniu wyuczona. Nie wszystkie relacje w podobnym stopniu zaspokajają nasze potrzeby i żadna nie zaspokoi ich wszystkich, więc ludzie naturalnie szukają doświadczeń zgodnych z ich uwarunkowaniami, stąd nie będziemy nigdy tak samo lubiani przez wszystkich.
  • Ktoś asked:
    Witam. Czy te myśli mogę nazwać myślami samobójczymi czy bardziej rezygnacyjnymi? Czasem myśle ze chce umrzeć, myśle jak to zrobię, wyobrażam to sobie ale zaraz przypominam sobie ze nie chce tego robić bo zranię moją mame. Zazwyczaj nie myśle tez wtedy ze chce to zrobić teraz, tylko za jakis czas, gdy będzie gorzej bądź nic się nie zmieni.
    • Rafał replied:
      Samobójczymi. Poszukaj dla siebie pomocy, zanim poczucie beznadziejnosci nasili się jeszcze bardziej.
  • Ktoś asked:
    Witam ! Od pierwszego września rozpocznę naukę w pierwszej klasie liceum. Oprócz jednego kolegi nie znam nikogo. Nie czuję motywacji pójścia do szkoły. Wiem, że to normalne uczucie. Jednak chciałbym zmotywować się do chętnego pójścia do szkoły ? Jak można się zmotywować ? Jak radzić sobie z problemami, takimi jak nadmiar nauki oraz problemy z zapoznaniem kolegów ? Pozdrawiam i proszę o odpowiedź, bo pierwszy września jest za kilka dni.
    • Rafał replied:
      Każdy człowiek jest do czegoś zmotymowany, poznaj, do czego Ty jesteś. Po co chcesz w ogóle zawracać sobie głowę czymś, co nie jest Twoim problemem?
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry. Przepraszam że kilka razy pisałam o mojej sytuacji związanej z Mama.. Bardzo potrzebowałam pomocy. Napisałam bo nie radzę sobie z tą sytuacją. Jednak przepraszam....
    • Rafał replied:
      Przestań przepraszać za to,że żyjesz i zrób realny krok, by zapewnić sobie pomoc.
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry! Moja mama jest w ZoL bo tak zdecydował szpital psychiatryczny. Mama ma otępienie naczyniowe po udarach. Nie chce jeść i pić tylko wszystko na siłę we dwie trzy osoby lub kroplówką. Chodzę do Niej co drugi dzień a Ona mnie wyzywa. Mówi że jestem fałszywa, wredna i okropna. Że nie powinnam chodzić do kościoła ani modlić się. Dziś powiedziała że to wszystko moja wina że ona tu zgnije a ja tego pewno chciałam. Nigdy nie chciałam takiej sytuacji. Przeżywam to wszystko. Mama mi powiedziała że tyle dla mnie zrobiła a ja zniszczyłam jej życie. Powiedziałam że jestem niewinna i ze jestem jej córka. Ona mi na to i to największe nieszczęście. Siedziałam przy łóżku i bardzo płakałam . Potem chciała żebym nie szła, żebym siedziała. Powiedziała że jak coś się stanie to będę z tym żyć i będzie to moja wina. Że to mnie zabije. Ciotka każe mi zabrać Mamę z Zolu. Chcialabym umrzeć. Bardzo tego chce. Bardzo się boje ..... Nie radzę sobie. Psycholog nie ma czasu już dwa tygodnie a teraz ma urlop. W domu nic nie robię. Siedzę skulona w rogu wersalki i płacze. Proszę o pomoc. Boje się umrzeć bo nie zobaczę mojego Taty w niebie. Mam bardzo silne myśli samobojcze i tabletki przy łóżku bisocard 6 opakowań .
    • Rafał replied:
      Pisałaś o tym już kilkukrotnie. Dzwoń na 999 albo idź do innego terapeuty.
  • Ktoś asked:
    Witam, mam 23 lata . Mialam traumatyczne dziecinstwo oraz dalsza przeszłość, cierpie na mysli s i depresje od 14 roku z. po smierci taty, ktora trpogłebia sie i trwa do dzis. Mam stwierdzone zaburzenia osobowości Borderline od 17 r.ż., Od 2 lat nie biore lekow i autodestrukcyjnie sie głodzę i nie potafię nad tym zapanować, schudłam od tego czasu ponad 30kg.. jesli cos jem to bardzo mało- nie jest to nawet dwa posilki w ciagu dnia.. Mieszkam obecnie w Holandii, pracuje fizycznie na magazynie.. Dłużej nie dam rady, jestem wyniszczona, mam problemy nerwowo mięśniowe, bóle jelit, codziennie juz boli mnie głowa, moja twarz wygląda jakbym sie zestarzała.. Chodzę do lekarza domowego od roku nie moge doprosic sie o badania - gastroskopia itd.. Ważę 52 kg na 175cm wzrostu.. sprawdziła bmi i według niej nie jest az tak źle. Ja prosiłam ją o pomoc, mówiłam ze boje sie o swoje zdrowie i życie, to poszło juz za daleko, sama nie dam rady, a ze strony lekarza spotykam sie ciagle ze zdaniem, że jest okej - moze nie okej , ale ze nie ma powodu do glebszych obaw .Ja zwariowałam naprawdę. Jak można mi pomoc? Uwazam ze szpital psychiatryczny i powrót do lekow to jedyna szansa. Mowilam też o tym, ale najwidoczniej lekarka odebrala to tak jakbym po prostu nie chciała pracować. Codziennie mam mysli s , co ja mam robic ???? :(( Nie widze dla siebie wyjscia bo to jest autodestrukcja nad ktora nie potafię zapanować. Nie potrafię tak po prostu zaczać jeść.. prosze o odpowiedź i przepraszam ze takie to długie, nie mam komu tego powiedzieć...
    • Rafał replied:
      Jeśli doszłaś do ściany, to wypada to uczciwie przyznać przed sobą samą. Chyba najlepszym pomysłem byłoby wrócić, zacząć używać przepisanych leków i rozpocząć psychoterapię.
  • Ktoś asked:
    Witam, mam pewny problem w życiu.. Niecałe 4 miesiące temu poznałam przez internet osobę (chłopaka), dogadujemy się bardzo dobrze, czasem wspólnie graliśmy, mamy podobne charaktery. Po 1,5miesiąca znajomości odczułam do niego coś więcej niż przyjaźń, myślę...że to miłość. Uczucie nadal trwa, i wszystko byłoby dobrze gdyby nie to, że on ma kogoś... Poza tym nigdy się w życiu realnym nie widzieliśmy, ale ciężko mi jest wybić sobie z głowy, że nie mogę z nim być...Że on kogoś ma i jest prawdopodobnie z tą osobą szczęśliwy. Dodatkowo tracę go, gdy ostatnio pisaliśmy, napisałam głupią rzecz, którą mógł odebrać inaczej. Dobrze się z nim "bawiłam" pisząc różne głupoty. On jest osobą bardzo pozytywną, która się praktycznie ze wszystkiego śmieje (tak jak ja :P), więc napisałam mu: "If u are happy you make happy others" (nie ważne czemu po angielsku). Zamiarów żadnych nie miałam "miłosnych" czy coś takiego podobnego, chodziło mi o to, że po prostu bardzo go lubię, ale niestety chyba zrozumiał to inaczej, nie odpisuję mi. Poza tym do mnie nadal nie może dotrzeć, że on KOGOŚ MA. Nie dość, że nie mogę z nim być, to jeszcze najprawdopodobniej straciłam najlepszego przyjaciela... Sama nie wiem, nie napiszę mu w prost "hej, wiesz co.. bardzo cię lubię, a nawet kocham" - co prawda pomogłoby mi to, bo zapewne odpisałby "mam kogoś" "ja Ciebie nie kocham", odpuściłabym sobie w pełni. Ale no cóż, nie zrobię tego, wyśmieje mnie (o ile nawet by odczytał :'>) Po prostu potrzebuję w jakim stopniu działać, ale nie wiem jak (i nie chcę o tym nikomu mówić, mogę jedynie w sposób anonimowy) oraz chciałabym jakoś "naprawić" to co zrobiłam, to co odebrał nie tak jak powinien.
    • Rafał replied:
      Mylisz miłość z zauroczeniem. Po półtora miesiąca czatowania nie można mówić też nawet o przyjaźni. Poza tym, to ty sama założyłaś, że on coś "źle odebrał", to wcale nie musi być prawdą. Szukanie szczęścia w obsesyjnym "byciu z kimś" to pułapka. Podsycasz jedynie w sobie poczucie odrzucenia i krytyczne myśli na swój temat.
  • Ktoś asked:
    Dlaczego ludzie do mnie nie piszą?? Zauważyłem u siebie ze ludzie do mnie nie pisza. A zaznaczam kiedys to ja głównie zaczepiałem ludzi.
    • Rafał replied:
      Ludzie mogą mieć różną potrzebę kontaktu, mogą też inaczej niż Ty podchodzić do znajomości. Zamiast szukać przyczyny w sobie, pisz pierwszy gdy chcesz porozmawiać i szukaj też nowych, bardziej satysfakcjonujących znajomości.
  • Ktoś asked:
    Witam. Mam ogromny lęk przed szkołą. W roku szkolnym towarzyszą mi same negatywne emocje i odczucia, nie mam wgl życia prywatnego i społecznego bo skupiam się na obowiązkach. Wszystko mnie przytłacza i myśląc o szkole czuje lęk. Nawet mój pokój źle mi sie kojarzy bo czuje się w nim zamknięta, bez życia, załamana i taka odcięta od życia i rozwijania się. Za chwilkę początek roku a ja obawiam się że nie będę miała czasu na życie prywatne, znajomych i będę się źle czuła psychicznie. Co mogłabym zrobić?
    • Rafał replied:
      Jeśli myśląc o szkole czujesz lęk, to wywołujesz go w sobie właśnie przez to, jak o niej myślisz. Nie nastawiaj się, że będziesz czuła się źle, postaraj się nie nastawiać na przyszłość i nie dokładać więcej stresu, to nie pomoże Ci w obowiązkach. Myślę, że jak zaczniesz to obserwować, to zauważysz, że w roku szkolnym towarzyszą Ci bardzo różne emocje, zarówno te pozytywne, jak i te negatywne. Postaraj się nie skupiać przesadnie na tych myślach, w roku szkolnym bez wątpienia pojawi się dużo nowych rzeczy, które dostarczą Ci wiele różnych wrażeń!
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry ! Jestem załamana. Moja Mama jest chora i bardzo sie boje. Zawsze bylysmy razem ,teraz mama jest w ZoL ( nie chciała pić, jeść,brać leków,,). Jest tam sądownie. Ma do mnie pretensje. Mówi że to moja wina. Ma otępienie naczyniowe po udarach. Boje się co będzie. Mam myśli samobójcze. Ostatnio myslalam by iść do zakonu. Nie mam rodzeństwa. Nie mam swojej rodziny. Nie mam znajomych _ jestem zupełnie sama. Mam 53 lata. Umiera we mnie sens życia. Bardzo chce umrzeć. Nie chce brać przepisanych leków. Nie chce leczyć astmy i innych chorób Miałam sześć lat temu próbę samobójcza. Wiem co zażyć by się zabić. Boje się że Mama umrze i ja umrę z Nią. Co zrobić? Gdzie znaleźć wyjście i sens wszystkiego? Psychoterapia nie pomaga...... Proszę o pomoc.
    • Rafał replied:
      Słyszę, że jest w Tobie dużo lęku, zrobiłaś to, co było słuszne, Twoja mama ma właściwą opiekę. To część procesu, który przechodzisz, by zacząć budować swoje własne, szczęśliwe życie. Zwłaszcza, jeśli do tej pory Twoje życie koncentrowało się koło mamy. Powinnaś zaufać swojej terapii, porozmawiać o tym z terapeutką i wrócić do zażywania leków. Pracuj nad byciem bardziej świadomą, gdy wpadasz w takie stany i rozmyślania, staraj się z nich szybko wychodzić, inaczej będą sciągały Cię w dół. Na terapii możesz nauczyć się sposobów, w jaki nad tym pracować.
  • Ktoś asked:
    Dziękuję za odpowiedź. Pomyślałam sobie teraz, że zacznę pracować z psychologiem nad lękiem i zrezygnuję z wizyty u psychiatry. Lekarz rodzinny będzie wiedział, że byłam umówiona do tego lekarza? Szkoda, że musiałam kłamać mojej rodzinie. Powiedziałam im, że byłam u otolaryngologa z problemem z jedzeniem znowu. W życiu im nie powiem, że byłam u psychologa i że jestem umówiona do psychiatry. Wiem czego się spodziewać,niczego miłego. Oni po prostu uważają, że do tego lekarza chodzą czubki. Kiedy miałam atak pani ( tak myślę,że to był atak) , zachowywali się tak jakbym nie istniała. Musiałam zadzwonić do mojej najstarszej siostry,żeby pomogła mi się uspokoić.Ona nie mieszka z nami. Kiedy załamałam się z powodu mojego problemu z jedzeniem, moja starsza siostra powiedziała, że to nie jest powód , żeby płakać. A nie dawno powiedziała :"Daj już z tym spokój". Nie wiem już z kim rozmawiać o moich osobistych sprawach. Myślałam,że pewne osoby są świetnie, a teraz myślę, że nie są takie. Nie umiem im zaufać.
    • Rafał replied:
      Powodzenia w pracy nad sobą i swoim lękiem. Życie bez lęku i kłamstwa jest o wiele prostsze!
  • Ktoś asked:
    Dobry wieczór,napisałam ostatnio do Pana 4 sierpnia o 8:27PM. Jeśli pójdę na tę pierwszą wizytę do psychiatry to już w ogóle w przyszłości musiałabym chodzić? Ja chcę tylko, żeby ten lekarz powiedział co mi jest .Dwa miesiące temu byłam u psychologa, ale nie przyszłam głównie rozmawiać o lęku, tylko o moim niskim poczuciu własnej wartości, braku pewności siebie. Powiedziałam tej Pani psycholog, że jestem umówiona do psychiatry i po tej wizycie chciałabym rozmawiać o tym lęku (z Panią psycholog), po prostu robić cos z tym. Nie chce, żeby psychiatra przepisał mi jakieś leki. W ogóle, żadnych leków nie wezmę. Moja mama chodzi do tego psychiatry ,do którego jestem umówiona. I tylko do niego. Ona ma schizofrenię, bierze leki. Po tych lekach jest otyła,dużo śpi, nic jej się nie chce robić i mało rozmawia z ludźmi. Przed kontaktem z dużą grupą ludzi się denerwuje. Nie chcę, żeby tak moje życie wyglądało. Ja mam marzenia, cele, chcę żyć (mam nadzieję, że Pan wie o co mi chodzi). Mam problem z kręgosłupem i muszę się rehabilitować. Ja nie chcę , żeby te leki mi zaszkodziły. Nawet przeciwbólowych nie biorę kiedy mam miesiączkę. Kiedyś brałam, a od pewnego czasu nie, bo pojawiły się u mnie problemy jedzeniem, połykaniem. A te problemy to na pewno są związane z moim lękiem. Teraz jest lepiej jeśli chodzi o jedzenie-czynność.
    • Rafał replied:
      Bardzo dobrze, że poszłaś do psycholog i idziesz do psychiatry. No i że chcesz pracować nad lękiem. Psychoterapia to dobry kierunek. Psychiatra może podać Ci dokładną diagnozę nozologiczną, ale to nic Ci nie da. Może przepisać Ci leki, jeśli izna, że ich potrzebujesz. Najczęściej są to antydepresanty, to zupełnie inne leki, niż antypsychotyczne, które bierze Twoja mama. Najprawdopodobniej nie będziesz w pewnym momencie potrzebowała leków ani terapii, zaburzenia lękowe mają charakter przemijający, to nie schizofrenia, jak u Twojej mamy.
  • Ktoś asked:
    O mamie ani rodzeństwie nie wspominałam, ale mama zachowuje się bardzo często tak samo jak tata. Rodzeństwo bierze przykład z rodziców. U nich wsparcia nie mam, a wsparcie, które okażą raz na ruski rok to to nie jest wsparcie. Więc w sumie nie mam u nikogo wsparcia, prócz przyjaciółki z internetu.
    • Rafał replied:
      Przykro mi. Możesz zawsze porozmawiać z psychologiem szkolnym, pedagogiem albo nauczycielem, do którego masz zaufanie. Albo poproś rodziców o to, by zacząć pracować z psychoterapeutą.
  • Ktoś asked:
    Jak naprawić związek żeby wszystko wróciło do normy żeby ta chemia co na początku wróciła
    • Rafał replied:
      To zależy co i jak bardzo nienormalne jest w tym związku. Nie wszystko w życiu można naprawić, poza tym, "ta chemia na początku" zawsze mija, a prawdziwy związek zaczyna się później, Albo i nie. Jeśli pomyliliście zauroczenie z miłością, to Waszemu związkowi może brakować solidnych podstaw, by przetrwać. To, co zbudujecie teraz zadecyduje o przyszłości. Powroty do przeszłości istnieją tylko w filmach.
  • Ktoś asked:
    Jestem 19 letnia kobieta Moje zwiazki romantyczne zazwyczaj polegaja na bardzo silnej milosci, zaangazowaniu na poczatku, dążeniu do glebokiej wiezi emocjonalnej i wrecz obsesji na czyms punkcie, ktora trwa zazwyczaj 2-3 miesiace. Po tym czasie natepuje calkowity odwrot sprawy, osoba staje sie denerwujaca, nic do niej nie czuję, jakby zapominam o calej wiezi, nie jest mi nawet smutno na mysl o rostaniu, dusze sie i mecze. Zawsze mam nadzieje ze to tylko kryzys i minie, jednak mimo czekania i starania sie, dazeniu do poprawy (Ktore wynika z poczucia winy wzgledem osoby) po prostu nie wytrzymuje dalej wiec zrywam, jak gdyby nigdy nic. Zero emocji, zero zaloby. Taka sama sytuacja nastapila po smierci moich bliskich, dzien zaloby a potem nic, zapominam po prostu, doslownie nic. Kontaktu z ojcem nie mam, na mamie czasami jak ma lepszy dzien moge polegac, jak to cos prostuje. Nie wiem czy to problem z ktorym powinnam sie leczyc, czy po prostu jestem malo wrazliwa?
    • Rafał replied:
      Tak, to trudność która wymaga podjęcia psychoterapii, jeśli chcesz dać sobie szanse na tworzenie i utrzymywanie dojrzalszych związków. Tak na marginesie, po 23 miesiącach nie może być mowy o głębokiej więzi emocjonalnej z drugą osobą.
  • Ktoś asked:
    Witam mam pytanie które nie dotyczy co prawda żadnej choroby czy problemu psychicznego ale może będzie Pan wiedział. Z góry przepraszam jeśli pytanie jest złe. Ale w każdym razie czy bycie psychiatrą jest trudne oraz jak bardzo ryzykowna jest to praca? Uważam za ciekawe leczenie problemów ludzi które leżą w środku ich głowy. Zastanawiam się czy się dalej nie rozwijać w tym kierunku.
    • Rafał replied:
      O to trzeba zapytać psychiatry, ja jestem psychologiem. To obciążająca emocjonalnie praca i wymaga nie tylko przyswojenia masywnej porcji wiedzy, jak i też własnej pracy nad sobą.
  • Ktoś asked:
    Mam 16 lat. Nienawidzę mojego ojca. Gada giga głupoty na temat mojego przyszłego życia. Zakłada, że sobie NIE poradzę, że "zginę marnie" itp. Chleje piwo prawie codziennie i wtedy w efekcie drze m0rdę i robi awantury. Obym dożyła 18 lat, bo wtedy mam zamiar się wyprowadzić, jeśli będzie mnie stać na jakieś mieszkanie. Wczoraj robił awanturę, bo mnie głowa bolała i pierniczył, że TO OD TELEFONU, a ja mam swoje własne przeczucia na temat swojego zdrowia i wiedziałam, że to nie było od telefonu. On zawsze gada takie głupoty o mnie, do mnie i nigdy nie ma racji. Mimo to non stop to robi. Za żadne skarby nie jestem w stanie takiego zachowania zrozumieć nie raz potem przychodził i przepraszał, ale mi g*wno z jego przepraszam i tak mam już zniszczoną psyche. Nie ma tu żadnych pytań, ale chciałam się wygadać, może ma Pan jakąś poradę.
    • Rafał replied:
      Serdecznie Ci współczuję, myślę, że warto, byś z kimś o tym porozmawiała. Nie zostawaj z tym sama. Nie wspominasz o mamie, może w niej lub w kimś z rodziny możesz znaleźć wsparcie?
  • Ktoś asked:
    Chodze do pana psychterapeuty wykonuje jego polecenia jak odwrocic lęk. Nic nie pomaga ani cwiczenia ani uwaznosc. On twierdzi ze nawet jak cwicze to musi uplynac triche czasu niczym lęk sie zmniejszy. Czy to prawda jest. Ile czasu moze minac. Az mi sie polepszy.
    • Rafał replied:
      Tego nie wiem, to zależy od Twoich postępów. Nie chodzi o to, by odwracać lęk, ale by uczyć się go zauważać, oswajać i nie nasilać. Jeśli będziesz próbowała od niego uciekać, będziesz go nasilała. Porozmawiaj o tym ze swoim terapeutą.
  • Ktoś asked:
    No dobra: Każdemu w życiu zdarzają się błędy. Niekiedy jednak jest tak że zażenowanie z danej sytuacji jest dosyć duże, przynajmniej w moim przypadku. Np przewrócę się publicznie i będę to rozpamiętywać bo mam wewnętrzne przeczucie że inni to widzieli i będą o tym cały czas pamiętać/myśleć. Niby wiem że tak nie jest i ludzie pewnie szybko zapomną jednak mi ciężko jest zapomnieć o takich sytuacjach. Jak sobie radzić z takim poczuciem zażenowania albo najlepiej jak go usunąć?
    • Rafał replied:
      To nie z Uczuciem zażenowania masz trudność, tylko z tym, że podtrzymujesz je dalej przez swoje myślenie. Możesz zacząć ćwiczyć uważność, by uczyć się dystansować od swoich myśli, albo po prostu znaleźć terapeutę, który nauczy Cię, jak z tym pracować.
  • Ktoś asked:
    Co to guzek podsluzowkowy zoladka. 10mm..
    • Rafał replied:
      Pewnie guzek pod śluzówką żołądka o wielkości 1 centymetra.
  • Ktoś asked:
    Mam duze lęki i mam to racjonaliziwac jak przychodzi atak. Lekarz?mowil. Tlumaczyl mi to. I nic nie zrozumialam bo tak sie zle czulam. Nawet zabardzo niepamietam. Takie nerwy mialam. A w internecie tez?nierozumie. Myslalam ze pan mi to na prosty rozum napisze . bo pisalo zeby zapytac.
    • Rafał replied:
      Dobrze, że pytasz. Najlepsza odpowiedź, jaka przychodzi mi do głowy to ta, byś poszła z tymi lękami do psychoterapeuty. Ta strona nie zastąpi psychoterapii.
  • Ktoś asked:
    Co to znaczy racjonalizowac lęk. Wstyd sie przyznac a lekarz kazal tak robic a ja go niezrozumialam. Tak na prosty jezyk
    • Rafał replied:
      Czemu nie zapytałaś lekarza, by Ci to wytłumaczył? Nie wiem, co może to oznaczać w Twoim konkretnym przypadku. Podejmij psychoterapię, to leczenie z wyboru przy zaburzeniach lękowych, dzięki niej możesz nauczyć się, jak inaczej podchodzić do własnych myśli, emocji i do samej siebie.
  • Ktoś asked:
    Jak sie przerywa taki niepokoj w glowie ze niewiadomo co robic ani gdzie isc..tak biegam jak glupi I niewiem co ze soba zrobic.
    • Rafał replied:
      Jeśli nie wiesz, to potrzebujesz kogoś, kto pomoże Ci się tego uczyć, a na to potrzeba trochę czasu. Stanowczo doradzam Ci poszukanie dla siebie terapeuty.
  • Ktoś asked:
    Psycholog kazala cwiczyc mi uwaznosc w napadzie lęku. Jak mam to dobrze zrobic. Strasznie duzo tego jest w internecie . i bardzo dlugie sa. Jak cwiczyc w napadzie lęku.
    • Rafał replied:
      O instrukcje powinnaś zapytać swojej psycholog. Wykonuj te ćwiczenia regularnie, nawet gdy jesteś spokojna, tak, by w napadzie lęku łatwiej po nie sięgnąć.
  • Ktoś asked:
    Witam pana. Lekarz mi dal kek Dulsevia na nerwowe stany lekowe.. Boje sie lekow skyszalem ze psycholog pomaga na lęki.
    • Rafał replied:
      Jeśli lekaż przepisał Ci ten lek, to warto, byś zaczęła go brać według jego wskazań. Podjęcie psychoterapii może dodatkowo zwiększyć skuteczność leczenia farmakologicznego.
  • Ktoś asked:
    Bardzo panu dziekuje za slowa otuchy. Mam nadzieje ze ten osychoteraoeuta u mnie bedzie dobrym psychologiem i mi pomorze.. Jezeli dobrze zrozumialam to mam chodzic taka nijaka z tymi ibjawami zlymi myslami istanem wszystko nie ma sesu i lekiem i starac sie poprostu pozwolic tym wszystkim objawom poprostu byc ze mna. Cokolwiek sie dzieje. I przyjdzie czas ze one beda mniejsze bo przetane sie ich bac.
    • Rafał replied:
      Jak zaczniesz to świadomie obserwować, to zauważysz, że ten lęk nie jest cały czas taki sam. Powodzenia!
  • Ktoś asked:
    Podejme psychoterapie napewno. Musze poczekac na wizyte u psychoterapeuty 2tyg. Juz dzwonilam do poradni w rzeszowie. Chodzi mi o to co sobie mowic jak mi zle mysli chodza po glowie spiewaja piosenki cala sie boje. I zle mi bardzo. Bardzo dziekuje panu ze mi pan odpisuje
    • Rafał replied:
      Bardzo dobry krok! Nic sobie nie musisz mówić. Spróbuj się rozluźnić, skoncentruj na oddechu i pozwalaj myślom i dźwiękom swobodnie przepływać, nie oceniając ich. To nie myśli się boisz, ten lęk po prostu jest już w Tobie. Nie podsycaj go, raczej poczuj i postaraj się rozluźnić i pozwól mu przepłynąć. Albo poszukaj innych sposobów, poobserwuj, który zadziała.
  • Ktoś asked:
    Dziekuje za odpowiedz. Kolwzance po psychoterapi sie pogorszylo . jak uwierzyc w glowie ze nerwica minie. Chodze i powtarzam sobie bedzie dobrze. Moje mysli sa?zle i nic nie znacza.
    • Rafał replied:
      Myśli nia są ani złe, ani dobre, to tylko wrażenia generowane przez umysł. Jeśli nie chcesz podjąć psychoterapii, to zostaje Ci szukanie własnych sposobów, co skazuje Cię na błądzenie po omacku.
  • Ktoś asked:
    Mam silna nerwice lekowa. Natretne mysli i stan zniechecenia lęku nic mi sie niechce. Boje sie dnia ze znow bedzie taki sam czyli ciagla walka z objawami. W gliwie caly czas mi spiewaja piosenki uslyszane. Lekarz?orzypisal pramolan i doraznie propranolol. Bo szukal leku 3 miesiace?dla mnie u mam duze objawy uboczne. I zostal pramolan. Czy takie objawy mijaja dame czy jest szansa ze bede normalna czy samo to nie minie. Mialam raka płuc i chemioterapie. Zabieg radykalny we wczesnym stadium. Jest szansa na pelne wyleczenie . a tu tak zke?sie czuje psychicznie. Ratunku czy to minie.
    • Rafał replied:
      Kiedyś tak nie miałeś, więc jest szansa, że minie. Leczeniem z wyboru w zaburzeniach lękowych jest psychoterapia, którą Ci serdecznie polecam.
  • Ktoś asked:
    Witam nazywam się Mateusz mam 27 lat i mam taki o to problem ... jak jestem gdzieś w otoczeniu ludzmi czuje Niepokój lęk zawroty głowy pocenie sie...dalej czuje zmęczenie bule kręgosłupa ciśnienie w głowie razi mnie światło zamartwianie się brak sił na co kolwiek brak radości czuje się jak by przybity do ziemi albo mam tak że wszystko ogarniam a nagle w głowie takie przyćmienie i wgl nie ogarniam co mam robić głupieje... Co robić
    • Rafał replied:
      Idź na psychoterapię.
  • Ktoś asked:
    Dotyczy pytania o moją mamę po trzech udarach. Mama całe życie mnie kochała, pomagała. Nawet pomogła finansowo. Mam wyrzuty sumienia że będzie w ZoL ale w domu medycznie nie mam jak Jej pomóc? Czy zrobiłam coś złego?
    • Rafał replied:
      Nie, nie zrobiłaś nic złego.
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry. Moja mama po trzech udarach ma głębokie otępienie. Sądownie jest skierowana do ZOL. Lekarze tak zdecydowali. Raz chce jeść raz nie. Nie chce brać leków. Czasem nie chce pić dlatego jest już dwa miesiące w Kobierzynie. Zostanie wypisana. Co mam zrobić ? Czy jak mama pójdzie do ZOL powinnam mieć wyrzuty sumienia i poczucie winy? Jestem Jej córka ale boje się że w domu by umarła.
    • Rafał replied:
      Nie powinnaś, więc nie podsycaj ich w sobie.
  • Ktoś asked:
    Witam. Niedługo mam pierwszą wizytę u psychiatry. Podejrzewam u siebie zaburzenia lękowe. Czy taki lekarz może wydać opis tego co mi jest? Chciałabym mieć taki dokument. Jeśli jest coś ze mną nie tak to chciałabym mieć to napisane na papierze. I dlaczego akurat to tego lekarza nie trzeba skierowania?
    • Rafał replied:
      Do psychiatry nie trzeba skierowania, by ułatwić ludziom korzystanie z niego. Zawsze możesz poprosić o kopię dokumentacji medycznej.
  • Ktoś asked:
    a ja mam pytanie. Dlaczego jak ja poruszam tematy o śmierci to ludzie się boją rozmawiac w sensie mowia o depresji. Czy śmierc tak sie moze kojarzyć ludziom ?
    • Rafał replied:
      Ludziom różne rzeczy kojarzą się z różnymi rzeczami. U wielu ludzi temat śmierci wzbudza irracjonalny lęk, choć jest to oczywista i nieodłączna część życia. Może warto zadać pytanie sobie, co właściwie zamierzasz osiągnąć poruszając temat śmierci z innymi osobami?
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry, jestem załamana, mój mąż zdradza mnie emocjonalnie, czwarty raz przyłapałam go o pisaniu erotycznych smsow z innymi kobietami.Za każdym razem mówi że nie wie co w niego wstąpiło i dlaczego to robi ,ale historia się powtarza. Boję się kolejny raz jemu wybaczyć, bo straciłam do niego zaufanie. Lepiej się rozstać i iść każdemu w swoją stronę czy próbować wybaczyć?Dodam że jestem w ciąży, mamy już 13 letniego syna, nie widzę rozwiązania w tej historii. Dziękuję za odpowiedź
    • Rafał replied:
      Współczuję. Myślę, że powinnaś poszukać dla siebie pomocy, ostateczną decyzję podjąć musisz sama.
  • Ktoś asked:
    Witam, czasami czuję się dobrze a czasami czuję że jestem do niczego, nikomu nie potrzebny, mało atrakcyjny, miałem problemy alkoholowe byłem na odwyku i jestem po rocznej terapii obecnie nie pije 3 lata, ale cały czas mam problem z zaakceptowaniem siebie, nie potrafię porzelamac się w wielu sprawach życiowych, nie potrafię zagadac do jakiej dziewczyny bo cały czas coś mnie blokuje, myślę że się nie uda, że nie mam szans, miewam lęki, czegoś się boje a nie wiem czego. Chciałem się dowiedzieć czy coś można z tym zrobić
    • Rafał replied:
      Oczywiście, że można coś z tym zrobić. Z resztą, nie ma takich uczuć, jak "jestem do niczego, nikomu nie potrzebny, mało atrakcyjny". To tylko Twoje myśli, do których nie masz dystansu i które obracasz w głowie wywołując w sobie konkretne stany emocjonalne i mentalne. Po terapii powinieneś kontynuować terapię na poziomie pogłębionym, by dalej pracować nad swoją emocjonalnością i swoim umysłem. Skoro jednak jej nie podjąłeś, to najbardziej naturalnym kierunkiem będzie podjęcie własnej psychoterapii. Powodzenia w dalszej pracy nad sobą!
  • Ktoś asked:
    Proszę o pomoc co ja mam zrobić bo naprawdę nie wiem. Wstydzę się swojej rodziny. Gdy ktoś przyjeżdża w goście do moich rodziców to boje się zejść na dół i siedzieć z nimi, rozmawiać bo wiem że czułabym się niezręcznie i nie miałabym po prostu o czym z nimi gadać. (Mam 19 lat i jestem dziewczyną) Od dziecka tak mam ale myślałam że mi to z wiekiem przejdzie lecz się grubo myliłam. Do tego dochodzi to że mam depresję od 2 lat ale boje się pójść do psychologa. Nigdzie jeszcze nie znalazłam osoby która miałaby taki problem jak ja, czy jest coś ze mną nie tak? Mam paniczny lęk przed spotkaniami rodzinnymi, wstydzę się ciotek,wujków,kuzynostwa nie wiem dlaczego, po prostu mam blokadę w sobie i atak paniki gdy mam gości w domu a szczególnie niezapowiedzianych. Zazwyczaj zamykam się w pokoju i nie wychodzę a gdy ktoś do mnie przyjdzie to nie wiem jak się zachować. W sumie w dzieciństwie było lepiej bo byłam zmuszana gdzieś jeździć i zwalczałam lęk a teraz jestem dorosła i czekam tylko aż się wyprowadzę by w ogóle nie widywać rodziny i się nie stresować.
    • Rafał replied:
      Masz rację, że Twój stan nie jest zdrowy. Potrzebujesz profesjonalnej pomocy, przede wszystkim psychoterapii.
  • Ktoś asked:
    Jest zaburzenie łączące żarłoczność psychiczną z jadłowstrętem (w którym chory nie może na siebie patrzeć)
    • Rafał replied:
      Oczywiście, to anoreksja bulimiczna.
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry Chciałbym się umówić na jutro do Pana czy była by taka możliwość? Mam bardzo duży problem nie radzę sobie z emocjami i mój związek się wali. Poprostu potrzebuje pana pomocy.
    • Rafał replied:
      Umówić się ze mną można w wolnych terminach, które można znaleźć na stronie. Zapraszam do kontaktu!
  • Ktoś asked:
    Jak przestać myśleć o śmierci?
    • Rafał replied:
      Zajmij się czymś innym.
  • Ktoś asked:
    Witam. 3 miesiace temu mialem 3 godzinnom sesje hipnoterapi.Jestem uzalezniony od hazardu.Pomoglo na 3 miesiace.Gdy stracilem prace zaczalem znowu grac .Moja gra jest zawsze pod wplywem alkoholu.Musialem oddac wszystkie pieniądze dziewczynie bo nie potrafie sobie poradzic.
    • Rafał replied:
      Idź na regularną psychoterapię uzależnienia od alkoholu.
  • Ktoś asked:
    Związałem się niedawno z dziewczyną, która trzy lata temu została wykorzystana seksualnie przez swojego chłopaka, z którym wcześniej się przyjaźniła (próbował zrobić to trzy razy, za ostatnim gdy była pijana - udało mu się). Sytuacji tej nie zgłosiła ani na policji, ani też nie powiedziała o tym rodzicom. Do tej pory nienawidzi za to swojego ciała, ma problemy z wchodzeniem w bliższe, fizyczne relacje, nie potrafi osiągnąć orgazmu podczas seksu, a mimo to nadal przyjaźni się z tym chłopakiem, bo według niej wszystko sobie wyjaśnili, a on się zmienił. Jak powinienem reagować na to jako jej chłopak? Odchodzę od zmysłów kiedy wiem, że ma się z nim spotkać.
    • Rafał replied:
      Możesz wyrazić swoje obawy, ale wybór należy do niej. To, co jest realnym problemem, który dotyka Was oboje to jej problem z bliskością, to przede wszystkim wymaga pracy z jej strony.
  • Ktoś asked:
    Stres w pracy. Jestem osobą mająca niską samoocenę. Ostatnio zmieniłem pracę i branże na zupełnie inną, wszystko jest nowe zagadnienia temat. Pracuje 4 miesiące i codziennie ogólnie chodzę tam z przyjemnością, ale mam nerwy, że zrobię coś źle nie tak (praca polega na robieniu wycen i obsłudze klienta w biurze, sprzedaż produktu) po każdej wycenie czy rozmowie z klientem analizuje "rozkminiam" myślę a może źle powiedziałem, a może mogłem to inaczej zrobić nie potrafię się uwolnić od tych myśli. Jeszcze usłyszałem, że widać po mnie stres nie mam pewności siebie.. czy ten mój stan kiedyś minie (np. Gdy lepiej poznam branże i produkty, które mam oferować) czy lepiej dać sobie spokój i poszukać czegoś innego.
    • Rafał replied:
      Niska ocena to nie krótsza noga, to coś, co ludzie sami podtrzymują przez powielanie własnych schematów myślowych i emocjonalnych. Ani czas ani zmiana pracy nie pomoże Ci na długo, jeśli nie za zaczniesz pracować z własnym umysłem oraz nad dystansowaniem się do własnych myśli i emocji. Psychoterapia jest świetnym sposobem na u zenie się tego.
  • Ktoś asked:
    Czy alkoholik może przepić swoją emeryturę i żądać od dorosłego dziecka żeby je utrzymywało ? Mówi że to mój obowiązek i pójdzie do sądu po alimenty ?
    • Rafał replied:
      To pytanie do prawnika, a nie do psychologa. Tak, dzieci mają obowiązek opieki nad rodzicami w trudnej sytuacji, niezależnie od stanu zdrowia rodziców i mogą wystąpić o alimenty. Po więcej wskazówek odnośnie swojej własnej sytuacji najlepiej skontaktuj się z prawnikiem.
  • Ktoś asked:
    Witam ! Opiekuje się mama alkoholiczka ,od trzech miesięcy nie pije ,choruje na marskość wątroby .Domaga się żebym jej kupiła chociaż piwo bezalkoholowe .Czy z punktu psychologicznego można to zrobić ?Pozdrawiam .
    • Rafał replied:
      To nie jest najlepszy pomysł.
  • Ktoś asked:
    Mam pewien dylemat... A mianowicie dostałam propozycję wyjazdu z kuzynkami i ich znajomymi nad morze na kilka dni. Ich znajomych widzę co jakiś czas, oni mnie lubią ja ich też tylko problem jest w tym że przez to że nie widzimy się tak często to nie potrafię z nimi tak dłużej pogadać bo po prostu nie wiem o czym, jakieś krótsze rozmowy to nie ma problemu ale na wspólnych wakacjach jednak będę z nimi przez kilka dni i obawiam się że mogę się do nich tak nie otworzyć. Jestem też dosyć spokojniejsza od nich bo ja jestem z miasta a oni że wsi ale na wspólnych imprezach fajnie się pogadujemy. Jestem też osobą która lubi spędzać czas sama ze sobą i właśnie wtedy się rozluźniam, nie jestem przyzwyczajona do spędzania czasu z tyloma ludźmi ale z drugiej strony naprawdę chciałabym jechać, bardziej się do nich otworzyć, mieć fajne wspomnienia i spędzić z nimi wakacje bo zawsze chciałam wybrać się gdzieś ze znajomym. Jedynie obawiam się czy zdołam się do nich otworzyć i mieć tematy do rozmów jednocześnie nie męcząc się tam. Proszę o jakąś poradę, która w jakiś sposób mi pomogła lub sposoby jak się otworzyć bardziej do ludzi i znaleźć wspólny język. Z góry dziękuję i pozdrawiam
    • Rafał replied:
      Przede wszystkim nie poświęcaj uwagi swoim lękowym myślom, to tylko sprawi, że będzie w Tobie o wiele więcej napięcia i o wiele mniej spontaniczności. Wzbudzanie w sobie obaw a następnie szukanie sposobów, na ich rozwiązanie to strata czasu i energii. Baw się dobrze, nie oceniaj samej siebie, próbuj nowych rzeczy, słuchaj swoich emocji i nie próbuj nikogo zadowolić. Baw się dobrze!
  • Ktoś asked:
    Witam. Martwi bardzo mnie zachowanie męża. Myślę, że od jakiegoś czasu ma depresję, albo może nerwicę, nie wiem. Zacznę od tego, że kiedyś znalazłam u Niego narkotyk. Jak twierdzi wziął to tylko raz czy dwa. Bardzo dziwnie po tym na kolejny dzień zachowywał się jak spał. Rzucał się po łóżku, krzyczał szukał mnie, dotykał miejsc intymnych. Było to coś okropnego. Czasem jak widzę, że jest bardzo zmęczony i nie śpi wystarczająco długo, również tak się zachowuje podczas snu, ale z mniejszą mocą, niż za tym pierwszym razem. Ogólnie teraz bardzo mało śpi i robi sobie krzywdę, twierdzi, że włoski mu się wrastają w ciało i "grzebie sobie na twarzy, na rękach, na nogach pęsetą. Robią mu się brzydkie rany, potrafi kilka godzin przy lustrze spędzić. Bardzo trudno mi się Nim dogadać, ma huśtawki nastroju. Czasem stara się ogarnąć, ale to jest stan tylko na chwilę. Nie mogę namówić Go na wizytę u specjalisty, czy to dermatologa, czy psychologa. Proszę mi powiedzieć co mam robić? Myślałam, żeby się samemu umówić do lekarza, żeby mu pomóc ...
    • Rafał replied:
      Pomóc możesz przede wszystkim sobie, nie da się pomóc komuś, kto tego nie chce. Myśl o sobie i swoich potrzebach, to pomoże Ci nie uwikłać się w pułapkę współuzależnienia. Zachowanie Twojego męża jest niezdrowe i niepokojące, powinien skontaktować się z psychiatrą i z poradnią leczenia uzależnień. Poszukaj pomocy dla siebie, na przykład w poradni uzależnień dla kobiet współuzależnionych.
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry, Zastanawiam się na pewną kwestia. Mianowicie czy to jest normalne, że mój chłopak nie odzywa się do mnie w trakcie kilkudniowej rozłąki. Tzn. mieszkam obecnie z partnerem i za każdy razem jak wyjeżdża do rodziców nie odzywa się, zazwyczaj ja muszę napisać coś pierwsza. Zastanawiam się czy to ja mam jakiś problem z samotnością czy jednka całkowita cisza z jego strony nie jest niczym dobrymi?
    • Rafał replied:
      Nie jesteś samotna, bo jesteś w związku. Zastanów się nad tym, czego potrzebujesz i hak możesz wykorzystać konstruktywnie ten czas, zamiast obsesyjnie skupiać się na myśleniu o partnerze.
  • Ktoś asked:
    Dzisiaj znajoma tak mi napisała: Odnośnie przeklinania. Czy ma rację ? ,,Były prowadzone na ten temat badania poczytaj sobie są różne osobowości, te bardziej temperamentne mają większą tendencje do używania wulgaryzmów. Wulgaryzmów używa się najczęściej podczas działania jakiś emocji. Są ludzie, którzy trzymają emocje w sobie i są ludzie, którzy wywalają je na zewnątrz. I właśnie typy osobowości, które trzymają w sobie emocje to ludzie słabi. Miałam psychologię na studiach i dokładnie omówiliśmy typy osobowości. Co innego jeżeli ktoś pracuje nad sobą i wyeliminuje ta słabość (trzeba pracować jak nad każdym grzechem) a co innego jeżeli ktoś nie ma wrodzonych predyspozycji do przeklinania." Serdecznie pozdrawiam !
    • Rafał replied:
      Absolutnie tego nie rozumiem, co napisała Twoja koleżanka, ale nie uważała na swoich zajęciach. Jak rozmawiacie o badaniach, to możesz sprawdzić je sama.
  • Ktoś asked:
    Dzień Dobry Przez długi czas byłam nieświadomie w bardzo toksycznej relacji. Chłopak manipulował mną i zmuszał do wierzenia w to co on (głównie w kwestiach religijnych ale też w sprawach życiowych). Jeśli on w czymś miał racje to po prostu miał. Tłumaczył, że ,,niekiedy to większość ludzi się myli a jedna osoba ma racje". Z czasem zerwaliśmy a ja powiedziałam mu że nie daje tak rady i opowiedziałam mu o swoich uczuciach/odczuciach. Powiedział że mam nie zachowywać się jak typowa baba i przestać za dużo myśleć. Stwierdził że nigdy go nawet nie słuchałam i nic się nie nauczyłam. Zablokowałam go na messengerze i urwałam całkowicie kontakt. Chodzę do psychologa więc pewnie za niedługo na wizycie za miesiąc to wszystko opowiem na terapii. Teraz jednak czuję duży ból że to się tak skończyło i czuję się bardzo upokorzona że spędziłam z nim prawie 2 lata z klapkami na oczach. Czy ma Pan/Pani jakieś porady na chwilę obecną, jak mogę poradzić sobie z tym uczuciem i zacząć żyć sama, już nie uzależniona od niego? Jak mówiłam wizytę u psychologa mam zaplanowaną za miesiąc - nie wiem jednak czy dam radę przetrwać sama do tego czasu...
    • Rafał replied:
      Zacznij pracować nad dystansowaniem się do własnych myśli, nie uciekaj od swoich emocji, wykorzystuj wszystko to, czego do tej pory nauczyłaś się na swojej psychoterapii, zamiast uzależniać swój stan od tego, czy Twój terapeuta jest, czy go nie ma. Zobacz, czy przypadkiem właśnie nie odtwarzasz zależnościowej relacji właśnie ze swoim terapeutą. Zamiast się winić, zacznij się uczyć i wyciągać wnioski, to bardziej konstruktywne.
  • Ktoś asked:
    Witam ! Czy mam obowiązek pomogą rodzicom ,którzy nigdy mi nie pomaga,stracili wszystko dom ,pracę itp alkoholizm i hazard przez większość życia a teraz są chorzy ,mają wielkie wymagania i twierdzą że mam obowiązek się nimi opiekować i im pomagać ?
    • Rafał replied:
      Tak, masz. Na miarę możliwości i zdrowego rozsądku.
  • Ktoś asked:
    Czy terapeuta ma obowiązek poinformować rodzica o tym ze pacjent 16 lat czasem nadużywa leków w celu odurzenia?
    • Rafał replied:
      Jeśli przybiera to postać kliniczną (uzależnienie, używanie szkodliwe), to tak, powinien.
  • Ktoś asked:
    Jak poradzic sobie z rozstaniem i tęsknotą za psychoterapeuta, ktorego nie ma pare miesięcy?
    • Rafał replied:
      Zastanów się, skąd wypływają Twoje emocje, jakie potrzeby leżą pod nimi i czy rzeczywiście dotyczą psychoterapeuty i jego nieobecności, czy po prostu tego, jak sama podchodzisz do samej siebie i do własnych emocji.
  • Ktoś asked:
    Czy żeby poradzić sobie w życiu trzeba mieć wsparcie czy można sobie poradzić samodzielnie, bez wsparcia?
    • Rafał replied:
      W życiu zawsze jesteśmy z innymi ludźmi, umiejętność korzystania z dostępnych zasobów (również z pomocy i wsparcia innych) i rozwijanie ich jest właśnie radzeniem sobie.
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry. Mam pytanie co do godzin i terminów przyjęć. Czy terapia jest prowadzona także w soboty? Jeśli tak w jakich godzinach?
    • Rafał replied:
      Nie, w soboty nie pracuję.
  • Ktoś asked:
    Witam mam pytanie czy w psychologi istnieje takie zagadnienia jak nie umiejętności kochania. W wyniku trałmatycznych doświadczeń życiowych.
    • Rafał replied:
      Istnieją zaburzenia w tworzeniu więzi i inne zaburzenia, które mogą to utrudniać.
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry . Czy zanim zadam pytanie mógłbym wiedzieć kim pan jest oraz jakie ma doświadczenie?
    • Rafał replied:
      Te informacje są na mojej stronie, zachęcam do zapoznania się.
  • Ktoś asked:
    Chciałabym zasnąć i nigdy się już nie obudzić. Tak ciężko jest się budzić codziennie z myślą że chce się umrzeć nie mogę nic z tym zrobić. Poczucie bezsilności mnie już opanowało nie mam siły na nic. Czuje ogromną pustkę i lęk. Tak się boje. Jedyny moment kiedy jest mi lepiej jest wtedy kiedy się potne. Wtedy cokolwiek czuje. Wtedy głowa lekko odpuszcza i boli coś fizycznie. Mam wrażenie że nie żyje, nie myśle, nie mówię, nic nie czuje oprócz negatywnych rzeczy. Sama siebie nie nawidzę. Może życie po prostu nie jest dla mnie.
    • Rafał replied:
      To nie jest pytanie.
  • Ktoś asked:
    Męczą mnie przyjaźnie. Mam parę przyjaciół że szkoły i parę z poza niej. Nie dokonać wiem czemu tak jest...może chce poświęcić po tyle samo czasu każdej i nie chce żeby któraś czuła się "odrzucana". A może poprostu męczą mnie ludzie. Tylko że znowu jak nie mam się z kim spotkać to jestem przygnębiona a gdy mam tych osób za dużo jest to samo. Nie chce mieszać osób że szkoły z osobami z poza bo są to inne charaktery i wiem że się nie dogadają...
    • Rafał replied:
      To nie przyjaźnie Cię męczą, sama to robisz we własnym umyśle.
  • Ktoś asked:
    Witam? Czy da się nauczyć ufać czy to zawsze musi przyjść naturalnie?
    • Rafał replied:
      Zaufanie to coś, czym obdarzamy świadomie innych, nie trzeba się tego uczyć ani czekać, aż przyjdzie samo.
  • Ktoś asked:
    Na czym polega "pedagogika resocjalizacyjna"?
    • Rafał replied:
      Nie mam pojęcia.
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry,znalazłam sie tutaj bo już nie wiem co ze sobą zrobić w temacie który nie pozwala mi zasnąć. Od 3 lat byłam w związku z mężczyzna, z którym nie było łatwo,popadł w alkoholizm i doszło do tego że mnie uderzyl. Mimo to bardzo go kocham.Wiem, że to wszystko wina alkoholu.teraz jest na odwyku i widzę że chce to wszystko naprawic. Ale tyle się wydarzyło,rodzina nie chce o nim słyszeć. Ja też też boję, że nigdy nie zaznam poczucia bezpieczeństwa przy nim. W tym momencie pojawił się mój były, który bardzo chce że mną się spotykać. Wręcz napiera na mnie ,chce sie spotykać non stop,planować. Problem w tym ,że nic do niego nie Czuje. Wiem że jest odpowiednim kandydatem na męża. Ale to tylko tyle. Mam 31 lat i czuje ze musze podjąć jakaś decyzję. Ale to mnie paraliżuje. Moje serce jest przy tym pierwszym a drugi jest szansa ,aby nie być sama i wreszcie stanąć na nogi. Co zrobic w tej sytuacji ?
    • Rafał replied:
      Idź na terapię, by lepiej zrozumieć swoje emocje. Współuzależnienie to potężne, niszczące zaburzenie.
  • Ktoś asked:
    Czuje się samotnie mimo że wokół siebie mam dużo znajomych. Ostatnio zerwałem kontakt z przyjacielem i może to dlatego czuje taka pustkę. Aczkolwiek myśli o tym że nue mam już kogoś takiego z kim mogę robić dosłownie wszytko mnie przytłacza.
    • Rafał replied:
      Sama podsycasz te emocje myśląc w ten sposób. Nigdy nie spotkasz kogoś, z "kim mozesz robic dosłownie wszystko", bo żaden związek ani partner nie zaspokoi wszystkich naszych potrzeb. Na przykład tu nie mogłaś zbudować głębszej i długotrwałej relacji. Pomyśl o tym jako o kolejnej stacji na drodze do budowania głębszych i dojrzalszych relacji.
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry, mam problem który dotyczy mojego brata. Codziennie gra na komputerze, praktycznie wcale nie wychodzi się z nikim spotkać. Ma paru kolegów, ale z tego co zauważyłam trzyma pewien dystans i podczas gdy oni się idą spotkać po szkole, on wraca do domu i przykleja się do komputera/telefonu. Ponieważ sama przez kwarantannę odizolowałam się od rówieśników, chcę go zachęcić do częstszego widywania się z kimś bądź po prostu bycia bardziej socjalnym. Jak w subtelny sposób mogę mu pomóc zbliżyć się do ludzi?
    • Rafał replied:
      Sprawdź czy brat w ogóle potrzebuje Twojej pomocy.
  • Ktoś asked:
    Podobno, gdy ktoś choruje i chodzi do psychiatry, na terapię itp to dużą rolę w drodze do wyzdrowienia odgrywają rodzice- ich pomoc, wspieranie. A co jeśli ktoś ma rodziców, którzy wgl nie wspierają swojego dziecka? Kto dla tej osoby może być wsparciem, skoro: rodzeństwo nie potrafi zbytnio pomóc, nie często też dołuje jeszcze bardziej, a ciotki, wujki, kuzyni, kuzynki wgl nie wiedzą o leczeniu, terapii.
    • Rafał replied:
      Możesz porozmawiać o tym z przyjaciółmi, psychologiem szkolnym lub pedagogiem, innymi członkami rodziny lub nauczycielem, do którego masz zaufanie. Najlepiej porozmawiaj o tym z własnym terapeutą.
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry mam podobny problem co pytający niżej lecz myślę że mocniejszy. Płaczę, nie jestem sobie w stanie wyobrazić bycia w innej szkole. Cały czas jestem smutny.Mogę także liczyć na jakąś poradę?
    • Rafał replied:
      Tak, nie skupiaj się na tych wyobrażeniach, bo automatycznie będziesz wywoływała w sobie te same reakcje emocjonalne.
  • Ktoś asked:
    Witam. Właśnie kończę podstawówkę i idę do Liceum. Jestem z tego powodu bardzo przygnębiony. Wiem że będę tęsknił za moją szkołą, kolegami oraz tymi wszystkimi wspomnieniami. Proszę o jakąś radę. Wiem że niby każdy przez to przechodził ale jednak.
    • Rafał replied:
      Na razie po prostu za dużo o tym myślisz, myśląc w ten sposób będziesz tylko nasilał swoje emocje. Już myślisz o tym, że będziesz tęsknił? Nie zakładaj nic z góry, w ten sposób jedynie będziesz zamartwiał się tym teraz.
  • Ktoś asked:
    Witam! Jakiś czas temu moje życie składało się z głodówek teraz są one naprzemienne z napadami,głodu,czy to też mogą być zaburzenia odżywiania? W dodatku nie mogę na siebie patrzeć i boję się przytycia.
    • Rafał replied:
      Na pewno jest w Tobie dużo lęku, warto, byś porozmawiała o tym ze specjalistą osobiście. Po co czekać?
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry. Mam 18 lat i od jakichś dwóch lat źle się czuję. Niby jakoś funkcjonuję, ale pogorszyłam się bardzo w szkole i w ogóle nie mam ochoty widzieć się ze znajomymi. Mam problemy ze snem i jestem zmęczona 24/7. Miewam też myśli samobójcze, ale nie chcę tego robić. Obrałam to za plan B gdyby moje życie poszło w złym kierunku. Czuję jakąś taką pustkę i nie widzę dla siebie przyszłości. Jest to nie do wytrzymania. Czuję się strasznie beznadziejnie choć moje życie jest w porządku. Mam cudowną rodzinę i dach nad głową. Nie wiem co jest ze mną nie tak. Czuję, że potrzebuję pomocy, ale boję się o nią poprosić. Czy mój problem jest wystarczająco poważny by udać się do psychologa? Mam wrażenie, że dramatyzuję, bo inni ludzie mają gorzej a radzą sobie znacznie lepiej. Dodam też, że mam problemy z mówieniem o sobie i nie wiem czy byłabym w stanie w ogóle porozmawiać o tym co mnie gryzie. Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam i życzę miłego dnia
    • Rafał replied:
      Tak, jest wystarczająco poważny. Poszukaj dla siebie pomocy.
  • Ktoś asked:
    W jakich miejscach można poznać partnera? I co robić żeby w ogóle poznać kogoś. Nie musi to być na stałe, może być nawet na chwilę byle by teraz nie być samotną
    • Rafał replied:
      Poznawaj ludzi, tak po prostu. Wchodź w nowe środowiska, zacznij korzystać z portali randkowych.
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry. Od prawie tygodnia męczę się z dużym uczuciem strachu i niepokoju. Boli mnie głowa, ale nie tak typowo tylko tak uciska. Mam delikatne zawroty głowy, rozstrój żołądka, brak apetytu, ból brzucha, drętwiała mi ręka (przynajmniej tak myślę), czuję gule w gardle i ciężko mi się oddycha ( nie umiem wziąść pełnego wdechu). Czuję ciągle strach, nie mogę być sama bo boje się że wpadnę w jakiś lęk i nikt nie będzie mógł mnie ogarnąć, boję się różnych dźwięków za okna, mianowicie siedzę sobie wieczorem i słyszę jak leci samolotu, to odrazu w głowie mam jak bomba leci na mój dom. Pada deszcz to patrze czy nie zrobi się trąba powietrzna. Chcę przestać się bać ale nie wiem co mam zrobić, leczyłam się około 6 miesięcy na depresję, zmieniałam leki 3 razy, po pół roku leczenia uslyszlaam od psychiatry że nie wie co mi jest. Mówiłam przychiatrze że boję się wszystkiego to powiedziala ze to ataki paniki, ale miałam ataki paniki i nie trwały tak długo. A i jeszcze chciałam dodać że dwa lata temu w wakacje miałam podobnie tylko na mniejszą skalę. Co mi może dolegać? Proszę o pomoc.
    • Rafał replied:
      Idź na psychoterapię, jeśli potrzebujesz diagnozy i specjalistycznej pomocy. Proponuję też zmienić psychiatrę, skoro leczy Cię, a sam nie wie na co.
  • Ktoś asked:
    Cześć, obecnie jesteśmy z dziewczyna prawie 4 lata, dwa lata temu mieliśmy taka sytuacje, ze ona wyjechała pracować w innym mieście na okres wakacyjny, spotkaliśmy się gdy ja miałem urlop, wtedy przyjechałem do niej i mieliśmy razem spędzać czas, jednak było dziwnie i niezbyt miło w swoim towarzystwie, po paru dniach jeden z jej współpracowników przyszedł do mnie z wiadomością iż moja dziewczyna zdradza mnie z jeszcze innym współpracownikiem(odrażającym bardzo i gorszego sortu), wywołało to u mnie furię, ale wtedy jeszcze zachowałem spokój, bo chciałem to jakoś udowodnić, korzystając z okazji przejrzałem na szybko jej telefon, słowa współpracownika się potwierdziły i w ostatni dzień mojego pobytu skonfrontowalem się z nią. I teraz tak, w tamtym momencie była wersja, ze dobrowolnie mnie zdradzała i robiła Krzywe akcje, zerwaliśmy i wróciłem do domu, po paru tygodniach zaczęliśmy pisać, bo nie potrafiłem zrozumiec tego co się stało i chciałem wszystko wyjaśnić, po „szczerej” rozmowie wyszło, ze tamten współpracownik rzekomo wykorzystał ja do aktywności seksualnej(masturbacji), złapał ja za rękę i sam to zrobił.(Dopowiadając, bo to ważne, pisali do siebie bardzo erotycznie, ale w lekko sarkastyczny sposób). Wiec wychodziłoby na to, ze jest niewinna i po prostu została zmuszona do tego, reszcie zarzutów zaprzeczyła, ze nie miała miejsca(kolejne masturbacje, wysyłanie zdjęć, macanki itd.). Wybaczyłem jej, wróciliśmy do siebie i przepracowaliśmy to, mamy teraz półrocznego syna i żyjemy powiedzmy szczęśliwie. Jednak wczoraj szukając czegoś na jej telefonie przypadkowo natrafiłem na skriny rozmów i rozmowy, które sugerowałyby, ze prawdziwa wersja jest taka jaka powiedział mi drugi współpracownik, czyli, ze sama tego chciała, czynności się powtarzały itd., dodatkowo wyszło, ze obmacywala się z kolega ze szkoły, spożywała alkohol i zielsko kiedy się ze mną nie widziała. Mam okropny mętlik w głowie, bo wszystko wróciło i nie wiem co robić, próbować z nią o tym porozmawiac, zapomnieć, przepracować, jeśli rozmowa to jak ją zacząć? Proszę o pomoc, zważając na to, ze mamy dziecko
    • Rafał replied:
      Jeśli szukasz pomocy, skontaktuj się z terapeutą a na teraz postaraj się od tego zdystansować, bo im więcej o tym myślisz, tym więcej pomieszanych emocji w Tobie.