Zapytaj mnie o cokolwiek (anonimowo)

Masz pytanie? Zadaj je tutaj anonimowo. Twoje pytanie wraz z odpowiedzią ukaże się na tej stronie.

Twoje pytanie zostało zapisane i ukaże się, gdy tylko uzyska odpowiedź.

Pytania zadane do tej pory:

  • Ktoś asked:
    Miałem średnie dzieciństwo, z racji mojego pochodzenia byłem prześladowany na tle rasowym. Mam 23 lata i teraz nie robi to na mnie wrażenia ale jednak w młodości wiele to we mnie zepsuło i ciągnie się to ze mną do dzisiaj. Mam problemy z poznawaniem nowych osób i wogóle z byciem w obcym towarzystwie, nie wiem często co zrobić w sytuacjach towarzyszących poznawaniu innych. Mam problemy z motywacją, i brakuje mi najzwyczajniej chęci do życia. Czuje się samotny. To wszystko przeszkadza mi niemal w każdym aspekcie mojego życia, od pracy i wypełnianie obowiązków poprzez zwyczajny sen czy relaks, potrzebna mi jest tylko rozmowa czy powinienem zgłosić się do psychaitry?
    • Rafał replied:
      Bardzo mi przykro, że doświadczałeś dyskryminacji, to się nigdy nie powinno zdarzyć. Jednak to, w jaki sposób przystosowałeś się do tej toksycznej sytuacji może mieć związek z obecnymi problemami. Nie sposób mi ocenić, czy potrzebujesz psychiatry, zgłoś się do psychologa lub psychoterapeuty w pierwszej kolejności, kompetentny specjalista powinien rozpoznać, czy Twój obecny stan jest odległy do zdrowia. Jeśli terapia nie przyniesie poprawy, lub Twój stan będzie się utrzymywał lub pogarszał, to może być wskazanie do dodatkowego kontaktu z psychiatrą.
  • Ktoś asked:
    Witam mam 32lata mam problem mowic nie a jak odmuwie to jest gora 4dni i znowu ulegam mam za dobre serce i nie wiem jak mam byc wytrwala czy to prawda ze czlowiek o bardzo dobrym sercu i jest pusty nie widzi zlego
    • Rafał replied:
      I jak się czujesz z tym, gdy zgadzasz się na coś, co jest wbrew tobie? Co wtedy myślisz o sobie i o innych? Zastanów się, co tak naprawdę jest dla Ciebie ważne i czy rzeczywiście rezygnacja z samej siebie pomaga Ci to osiągać. "Dobre serce" polega na działaniu wbrew sobie.
  • Ktoś asked:
    Czy zażywanie psychodelików mogą być drogą rozwoju ?
    • Rafał replied:
      Rozwój zakłada progres w czasie, badania nad psychodelikami które znam dotyczą zastosowań w zaburzeniach stresu pourazowego, zaburzeniach lękowych, depresyjnych czy poprawie jakości życia w terminalnym stadium choroby nowotworowej i były najczęściej używane w kontekście klinicznym. Rozwój zakłada dojrzewanie i pełniejszą integrację osobowości, na to potrzeba czasu i odpowiednich bodźców, eksperymenty z psychodelikami na własną rękę u osób ze słabo zorganizowaną osobowością niosą ryzyko wywołania wielorakich zaburzeń.
  • Ktoś asked:
    Witam.Mam chwilowo gorszy czas... Nie mam ochoty rozmaiwac z ludźmi,jestem ciągle zmęczona,do nikogo się niw odzywam i najchetniej nie robiłabym nic.Przez to wszystko trace kontakt z ludzmi i czuje się odrzucona.Co mogłbym zrobić?
    • Rafał replied:
      Pogadaj z kimś o tym.
  • Ktoś asked:
    Dzien dobry mam 36lat i nikt mi nigdy nie mowi po imieniu ani na pan tylko zawsze bez osbowo
    • Rafał replied:
      Myślę, że nie wszyscy. Zawsze może Pan poprosić o to, by zwracali się do Pana tak, jak by Pan tego oczekiwał.
  • Ktoś asked:
    Witam,czuje ze nabawilem sie jakiejs choroby ktorej sam nie moge wyjasnic, mianowicie miesiac temu zmienilem prace i mialem pracowac ze znajomym(1 raz z kims kogo znam) i od tamtej pory nie moge wyjsc ze stresu ktory mi towarzyszy, praktycznie caly czas go czuje i sprowadza mnie on do komplednej pustki w glowie, skupic sie na rozmowie to maksymalnie moge 5 minut, a pozniej jakbym "odplywal" i stawal sie bierny, pasywny, mimo checi w glowie na rozmowe i rozwijsnie tematu, jakby cala moja wiedza gdzies uciekla. Gdy rozmawiam z kims bliskim o tym to wszystko komplwtnie nie widza problemu, a ja chcac to wyjasnic nie moge ubrsc to w slowa, dodam ze ciezko mi sie skoncentrowac na byle czym, wszystko mnie rozprasza. Mam pytanie czy moge miec jakis problem z osobowoscia ktorego nie widze, czy stres nie pozwala mi otworzyc glowy i skupic sie na normslnej rozmowie?
    • Rafał replied:
      Nie mam pojęcia, czy możesz mieć jakiś problem z osobowością, jeśli potrzebujesz diagnozy, zgłoś się do specjalisty osobiście. Przewlekły stres i nadmierne skupienie się na sobie może utrudniać "otworzenie głowy i skupienie się na normalnej rozmowie".
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry! Jestem uczennicą kl8,gdzie jestem jedną z lepszych uczennic. Presja,którą sama na sobie wywieram w byciu świetną z wszystkiego mnie przerasta,gdy patrzę na ilość materiału chce mi się wymiotować i to zniechęca mnie do nauki. Nie wierzę w siebie i bardzo się wszystkim stresuję,a z racji iż jestem osobą niepełnosprawną szybciej się przemęczam. Jak sobie z tym radzić?
    • Rafał replied:
      Spróbuj przestać wywierać na sobie taką presję.
  • Ktoś asked:
    Witam mam konflikt z przyszłą żoną szwagra chciałam to wyjaśnić niestety ona nie chce mój mąż stwierdził abym się nie przejmowała. Zadałam mi pytanie czy w takim razie szwagier też jest obrażony odpowiedział stanowczo nie po czym pech chciał że wpadłam na szwagra dwa razy on natomiast nie dając mi możliwości powiedzenia część choć uważam że jest młodszy to on powinien pierwszy to zrobić odwrócił głowę był to dla mnie cios w policzek kiedy z płaczem przyszłam do męża żaląc się że to bardzo bolało bo uważam że nie okazał szacunku ja nie oczekiwałam że rzuci mi się w ramiona wystarczyło tylko część. Mój mąż stwierdził że to nie jego sprawa jesteśmy razem 16 lat myślałam że stanie w mojej obronie i powie bratu że możecie nie gadać ale nie ignoruj mojej żony i część jej możesz powiedzieć. On natomiast miał donie pretensje że czepiam się o takie rzeczy. Stwierdziłam że na ich wesele nie przyjdę bo czemu m się źle czuć jak oni nawet tego nie chcą. Mąż się wyprowadził bo stwierdził że nie będzie się kłócił z bratem o mnie. Zostawił mnie z dzieckiem moje pytanie czy m prawo czuć żal do męża za to że nie stawał po mojej stronie
    • Rafał replied:
      Masz prawo czuć to, co czujesz, tak samo, jak przyszła żona szwagra i szwagier mają prawo nie chcieć z Tobą rozmawiać. Nie powinnaś oczekiwać, że mąż będzie rozwiązywał Twoje konflikty z innymi członkami rodziny. Pozostaje Ci zaakceptować tą sytuację między Tobą a szwagrem i jego przyszłą żoną oraz emocje, jakie ona w Tobie budzi. O wiele większym problemem jest to, że stało się to powodem konfliktu między Tobą, a mężem. To jest sytuacja, na którą masz wpływ i którą warto, byś z nim wyjaśniła.
  • Ktoś asked:
    Czy praktyki buddyzmu wadżrajany mają po prostu na celu wywołanie samodzielnie stanów hipomianiakalnych i maniakalnych, a owi "szaleni jogini" z przeszłości typu Druków Kunlej to byli właśnie maniacy ?
    • Rafał replied:
      Nie mam pojęcia, ale nie widzę możliwości, jak medytacja mogłaby wywoływać "stany hipomaniakalne lub maniakalne". To objaw chorobowy, lub pochodna niedojrzałych mechanizmów obronnych i słabej organizacji osobowości. Spekuluję, że jogin o którym wspomniałeś nie był chory. To "szaleństwo" wyglądało jak konsekwentna metoda konfrontacji ówczesnych z ich warunkowaniem. Z resztą, to pytanie raczej do religioznawcy, nie do psychologa.
  • Ktoś asked:
    Czy - każda - religia to po prostu jeden z możliwych sposobów widzenia świata - łącznie z tą narzuconą nam w dzieciństwie bez naszej zgody - katolicyzmem ? Z całym tym zastraszaniem, poczuciem winy i poniżaniem, w sumie po prostu zaprogramowaniem na autodestrukcję ?
    • Rafał replied:
      Abstrahując od naturalnie ludzkich potrzeb transgresji t transcendencji, zorganizowane religie to przede wszystkim regularny biznes.
  • Ktoś asked:
    Jak nie bać się poprosić o pomoc w szkole.? Co w ogóle powiedzieć... I komu
    • Rafał replied:
      Możesz się bać i wciąż poprosić o pomoc. Po prostu poproś o rozmowę na osobności nauczyciela, do którego masz zaufanie, pedagoga lub psychologa szkolnego.
  • Ktoś asked:
    Witam, mam 20 lat a mój partner 23(jesteśmy razem od ponad roku). Planujemy razem przyszłość ale niestety moi rodzice utrudniają nam to. Kiedy jestem u niego tydzień albo czasem ponad mają do mnie ogromne wąty i bardzo negują moje wychodzenie do niego. Mówią że to nie normalne zachowanie, że powinnam się z nim spotykać tylko w weekendy, a nie przesiadywać u niego całymi dniami. Dodam że jestem osobą bardzo słabą psychicznie i każdy powrót do domu wiąże się z wielkimi wyrzutami w moim kierunku oraz krzykiem. Bardzo źle to na mnie działa, doszłam do wniosku że jestem już nie potrzebna w domu i w sumie lepiej by było dla nich abym się nie urodziła. O jeden problem z głowy. Może to trochę ostre słowa jednak prosto z serca. Od zawsze chciałam mieć osobę, która pokaże mi że mnie kocha i zależy jej na mnie oraz że będę mogła się zawsze wygadać jej. Właśnie znalazłam taka osobę - mojego partnera. Jednak moi rodzice tego nie rozumieją i za wszelką cenę chcą żebym była w domu. Kiedy pytam dlaczego, mama odpowiada "bo jesteś moją córką". Naprawdę nie wiem co mam robić, myślę nad ucieczką z domu.
    • Rafał replied:
      Jesteś dorosła, możesz sama decydować o swoim życiu.
  • Ktoś asked:
    Proszę mi powiedzieć - co uważa Pan jako właściwy rodzaj samopomocy (gdy jesteśmy sam na sam ze sobą - w domu czy pracy) kiedy nagle i nieoczekiwanie dostrzegam w sobie depresyjne skłonności np. myśli typu "jestem beznadziejny", nawet i myśli samobójcze, spadek nastroju i niestety poczucie braku wsparcia w postaci zrozumienia, ciepła a może przede wszystkim obecności, nieoceniającej w rodzinie ? Bardzo Dziękuję, mam też nadzieję, że ta odpowiedź może pomóc również Komuś Innemu co akurat ją przeczyta Życzę Wszystkim dużo spokoju, samozrozumienia i życzliwego l, akceptującego, wspierającego podejścia do samego/mej siebie.
    • Rafał replied:
      Właściwy jest ten, który pomaga danej osobie. Może to być praktyka uważności, spacer, aktywność fizyczna lub twórcza itp.
  • Ktoś asked:
    Jakie zdanie ma Pan na temat praktyki medytacji metta, jako rodzaju pomocy samemu sobie oraz budowaniu relacji z otoczeniem - w momentach gdy odczuwam nawrót depresji ? Bardzo Dziękuję za Odpowiedź, życzę dużo Spokoju, Satysfakcji, Zadowolenia - oraz Wszystkiego co sprawia, że czuje się Pan ze Sobą Dobrze i jest Pan Autentycznie Szczęśliwy
    • Rafał replied:
      Nie znam tej medytacji, z opisu wnioskuję, że jest to bardziej afirmacja, niż medytacja. Medytacja polega na nieoceniającym obserwowaniu i nie podążaniu umysłem za treściami napływającymi do świadomości, nie na napełnianiu jej innymi treściami. Ale jeżeli pomaga, to warto się tego trzymać. Istnieje ryzyko, że stanie się to jednak sposobem uciekania od nawykowych depresyjnych schematów myślowych, zamiast budowania relacji psychologicznego dystansu do nich. Proponuję zacząć od klasycznych form medytacji, jak zazen czy vipassana, lub współczesnych technik uważności. Medytacja nie powinna być tylko ćwiczeniem, lecz stylem życia, dlatego należy rozwijać ją na co dzień poza formalną praktyką.
  • Ktoś asked:
    Budze się z krzykiem płaczem i calutka mokra. Prześladują mnie koszmary które kiedyś się wydarzyły. Niechce do nich wracać na co dzień jestem uśmiechnięta i chętnie innym pomagam. Można powiedzieć że zakładam maski na twarz my nikt nie rozpoznał ze cierpię z tego powodu. Boję się zaufać ludziom. Nie umiem rozmawiać o tym co było jak inaczej sobie z tym poradzić.
    • Rafał replied:
      Potrzebujesz psychoterapii, szanse, że sama sobie z tym poradzisz są raczej małe.
  • Ktoś asked:
    Czy zajmuje się Pan psychoterapią ? Jeśli tak to w jakim nurcie ? Jak wygląda taka wspólna praca ? Bardzo Dziękuję za odpowiedź i życzę wszystkiego Dobrego.
    • Rafał replied:
      Pracuję w nurcie integracyjnym, głównie w podejściu behawioralno-poznawczym i skoncentrowanym na rozwiązaniu.
  • Ktoś asked:
    Jestem teraz w 1 techniukm. Może to nie jest pytanie typowo do psychologa, ale nie mam kogo spytać. A więc, tak: jutro w szkole mam dwa WF i od jutra są normalnie wstawiane braki strojów, ja nienawidzę ćwiczyć na WF, ale trzeba, bo nie można cały czas nie ćwiczyć. A ja nie chcę jutro ani nigdy ćwiczyć, bo 1. Ze względu na swoją samoocenę, bo jestem brzydka, gruba 2. W dwóch dawnych szkołach, się ze mnie śmiali jak ćwiczyłam i teraz ćwiczyć absolutnie N I E CHCĘ, jestem pewna że w tej nowej szkole też się będą śmiać 3. Mam po prostu nieogolne nogi (itd) i nie będę się przebierać przy innych dziewczynach(tym bardziej, że w klasie mam DZIEWCZYNY, które już się ze mnie ŚMIEJĄ), które są ogolone, jakby zobaczyły, to już w 2 dniu szkoły by się po klasie rozniosło..., i nie wymyślam, bo tak wszystko było w DWÓCH poprzednich SZKOŁACH (pomijając to, że mam pocięte uda, ręce, blizny na rękach z 4 metrów widoczne xd, to mi akurat nie przeszkadza, i tak ćwiczyła bym w krótkim rękawku normalnie, bo to mam akurat po prostu w nosie, kiedyś się bałam, teraz mam już wyjebane, niech se widzi kto chce, co, z kim, się dzieje, mam to daleko w D (tak wiem powtarzam się) ). Mama doskonałe wie, że jestem nieogolona a jeszcze gada żebym se spodenki ubrała. I tata z mamą też gadają, że nie mogę WCALE NIE ĆWICZYĆ, ale to wiem. Już się wolę zabić, jak Boga kocham, mam dość tego wszystkiego. A! I nie, teraz nie ogole się, a ogólnie jak się ogole, to na następny dzień mam włoski już, małe ale widoczne. I nikt tego nie rozumie, a tłumaczyłam już to mamie, tacie, siostrze po Bilion razy. Więc tak na podsumowanie, nie będę w ogóle ćwiczyć, bo nie będę się przy innych przebierać, chyba że mogłabym osobno się przebierać i było by już lepiej, bo już miałabym tą możliwość i bym ćwiczyła, a jeśli by się ktoś śmiał, powiedziałabym mamie, mama by pewnie powiedziała wychowawczyni albo ja, ale wtedy mimo że wychowawczyni porozmawiała by sobie z tymi osobami które by się śmiały ze mnie na WF, to i tak nie ćwiczyła bym już bo bym się bała, że dalej będą się śmiać. I jeszcze nie wiem od kiedy ale będę chodzić do pani pedagog w szkole.
    • Rafał replied:
      Jak chcesz bardziej zaakceptować samą siebie, to zrób coś, byś się sama zaczęła czuć lepiej ze sobą. Pomyśl o innym sposobie depilacji, zacznij ćwiczyć i ogarnij w końcu to cięcie się, najlepiej z pomocą psychoterapeuty. Chowanie się przed całym światem i użalanie się nad sobą na pewno nie pomoże Ci poczuć się lepiej z samą sobą. Poszukaj dla siebie pomocy, pogadaj o tym z mamą albo nauczycielem, do którego masz zaufanie.
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry. Mam wrażenie, że nigdzie nie pasuje. Jakbym była doklejona jak na zdjęciu. Jestem ja i reszta świata, do którego nie mam dostępu. Jest tyle możliwości w dzisiejszych czasach, a ja nie umiem z nich korzystać. Już mnie męczy moje zmęczenie, zero energii, zero siły na cokolwiek. Niby pracuje i studiuje, ale ja tego nie czuję, jakbym tego naprawdę nie robiła, jakby mnie tam nie było, jakby to był sen na jawie, a ja nie mogłabym się obudzić. Nie mam ochoty na nic i ta bezradność, poczucie odosobnienia jest czasem nie do wytrzymania. Jestem przygaszona, a wręcz wycofana z życia. Nienawidzę siebie za to, że moje życie tak wygląda. Czasem myślę, że lepiej by było jakbym nie żyła.
    • Rafał replied:
      To, że na świecie jest tyle możliwości, wcale nie oznacza, że będą one tak samo możliwe, dostępne czy motywujące właśnie dla Ciebie, jak są dla innych osób. Bez realistycznej oceny własnych umiejętności, słabych stron i potrzeb trudno będzie Ci wybrać coś, co będzie na tyle motywujące, byś dzięki konsekwentnej pracy doszła do etapu, w którym będziesz mogła stwierdzić, że jesteś w tym naprawdę dobra. Jeśli zastanawia Cię, co dzieje się z Twoją emocjonalnością obecnie, warto pomyśleć nad podjęciem psychoterapii.
  • Ktoś asked:
    Witam.Od jakiegoś czasu zauważyłam, że za dużo myślę i się przejmuje.Co mogłabym zrobić?
    • Rafał replied:
      Mniej myśleć i mniej się przejmować.
  • Ktoś asked:
    Witam.Ogólnie to jestem teraz z 2 klasie liceum i rok temu poznałam nowe koleżanki.Jest nas dosyć duża grupa bo aż 7 osób czasami mam wrażenie że nie pasuje tam...że to nie jest to.Myślę że w mniejszej grupie te relacje byłyby głębsze bo aktualnie nie mam z żadną z nich takiej większej relacji np.przyjaźni tylko raczej jest to koleżeństwo a między nimi są już jakieś przyjaźnie po roku znajomości...Z jednej strony ja nie potrzebuje takiego stałego kontaktu z kkimś ale z drugiej strony jak one o czymś gadają to ja nie wiem o co chodzi bo nie pisze z nini poza szkołą i potem jak jesteśmy wszystkie to czasem czuje się dziwnie...Od jakiegoś czasu siedzi mi ta sytuacja w głowie i nwm jak to poukładać.
    • Rafał replied:
      Jeśli chciałbyś mieć z nimi lepsze relacje, to może zacznij z nimi pisać poza szkołą?
  • Ktoś asked:
    Witam Znam osobę ze zdiagnozowaną schizofremią,która nie jest leczona od nigdy...kiedyś po pobycie w szpitalu,zaprzestano jej podawania leków bo źle się czuła. Myślę,że nie chciała ich brać a osoby opiekujące się nią,nie zadbały o to. Zaznaczę,że osoba ta nie jest niebezpieczna...tylko tyle że opowiada dziwne rzeczy i w nie,wierzy. Jak sobie coś ubzdura to np.przestaje chodzić. Czy jest sens podawania jej leków? Czy jej myśli wróciłby na ,,właściwe tory"? Osoba ta jest,osobą starszą.
    • Rafał replied:
      W opowiadaniu i wierzeniu w dziwne rzeczy nie ma nic złego. Nie sposób też dawać komuś leków, jeśli ktoś ich nie chce brać, a nie ma ku temu powodów (np nie zagraża sobie lub innym). Zmiany takie u osób starszych są na ogół o wiele bardziej utrwalone, więc może to też sprawić, że skutki podawania leków też będą ograniczone, lub efekty uboczne mogą przeważać możliwe korzyści.
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry. Mam problem. Bardzo chciałbym iść do psychologa. Czuję się źle. Mówiłem o tym mamie (która sama jest psychoterapeutą) już dużo razy i powiedziała, że mnie zapisze, lecz nic się nie dzieje. Jest mi bardzo trudno przypominać mamie o tym. Nie jestem w stanie pójść do psychologa (np. Szkolnego) na własną rękę. Czy jest coś, co mógłbym zrobić aby móc skorzystać z pomocy psychologa?
    • Rafał replied:
      Zawsze możesz iść porozmawiać z psychologiem szkolnym, albo po prostu z nauczycielem, do którego masz zaufanie. Może Ci on pomóc w rozmowie z Twoją mamą. Potrzebujesz sprzymierzeńca, nie zostawaj z tym sam.
  • Ktoś asked:
    [14 lat mam] Co mam zrobić, skoro boli mnie brzuch, głowa, miałam biegunke, płacze, tnę się, z tego FAKTU, iż za 2 DNI SZKOŁA. Ja NIENAWIDZĘ szkoły, boje się wszystkiego co z nią związane, tym bardziej, że idę do nowej szkoły (Ogólnie się boję gdziekolwiek wyjść po za dom, w miejsce publiczne). Od nie dawna mam tak, że w takich stresowych sytuacjach, mam uczucie, że chce mi się sikać, chociaż wcale mi się tak naprawdę nie chce. Boje się, że będę miała to uczucie jak pójdę tego 1 września do szkoły. Druga sprawa- WF, wiadomo, że on będzie, ale ja ćwiczyć NIE BĘDĘ, bo nie mam najmniejszego zamiaru PRZEBIERAĆ SIĘ przy INNYCH z powodu NIE ogolnego, grubego i pociętego ciała. Ja to wiem, że gdyby jakieś inne dziewczyny zauważyły, że się nie gole to by się ze mnie śmiały (tak jak w wcześniejszych 2 szkołach). Ogólnie ja już to wiem.... że klasa mnie NIE ZAAKCEPTUJE.. Ja nie wiem.. ja się chyba poryczę, zwymiotuje, zemdleje jak będę miała wejść do tej szkoły. Styl ubierania się mam luźny, i ja w takim czuję się najlepiej, nie żadne jeansy, przylegające koszulki. Ale moja mama ma problem do mojego stylu, i jakieś tam różne głupoty gadała, więc boje się, że w szkole też się będą śmiać z mojego stylu (jak zresztą ogólnie ze mnie).
    • Rafał replied:
      Okres dojrzewania nie jest łatwym czasem, widzę, że poczucie akceptacji jest dla Ciebie teraz szczególnie ważne, ale jedyną drogą jest rozwijanie akceptacji wobec samej siebie. Cięcie się jest sygnałem, że bardzo trudno Ci radzić sobie ze swoimi emocjami, myślę, że najlepszym wyjściem będzie skorzystanie z psychologa szkolnego lub rozmowa z mamą i pójście do psychologa lub psychoterapeuty, który pomoże Ci lepiej ogarnąć stres i swoje emocje. Nie trać nadziei, przejdziesz przez to i będzie lepiej!
  • Ktoś asked:
    Mam 18 lat, ostatnio na imprezie, takiej kameralnej na którą zaprosił mnie mój kolega bylismy w pare osob, 2 chlopów i okolo 7 dziewczyn, z tym ze to ja bylem tylko tym wolnym. Kiedy przyszedlem jedna z nich zaczela się do mnie bardzo kleić, kilka godzin poźniej wylądowalismy razem w łóźku i się przespalismy. Problem jest w tym że się zakochalem, albo moze bardziej zauroczylem, spodobała mi się po tej nocy do tego stopnia że myśle od 2 dni tylko o niej, niestety ma ona nawyki i zachowania które uniemożliwiają mi dalsze rozwijanie tej relacji ponieważ związek nie miał by tutaj rąk i nóg. Co ja mam zrobic w tej sytuacji?
    • Rafał replied:
      Posłuchać swojej intuicji. Jeżeli związek "nie miałby rąk i nóg", to po prostu go sobie odpuść.
  • Ktoś asked:
    Mam 22 lata,dziecko 1,5 roczne i narzeczonego od 3 lat, od jakiegoś czasu szukałam pracy znalazłam w drogerii kosmetycznej jednak kiedy byłam na rozmowie kierownik sklepu oznajmił mi że zmiany pracy wyglądają tak że pracuje trzy dni od 8.30 do 16.30 i trzy dni od 13.30 do 21.30 raz w środę trzeba by było zostać od 14 do 24 zapoznałam się z tym i przystałam na jego warunki mówił że grafik jest ustalany do każdego 20 miesiaca i on się nie zmienia w danym miesiącu jednak teraz kiedy pracuje tam 14 dzień zaczęło mi się iż zmiany grafiku są cały czas, redukcja etatów na miesiąc wrzesień mam cały czas drugie zmiany,dziecka widzieć nie będę, nie będę go mogła przytulić ponieważ rano jedzie do zlobka pozniej mnie w domu juz nie będzie... mam tej pracy już dość cały czas tam ktoś kogoś obgaduje jednak to chyba "normalne"podobnie wszędzie tak jest do tego idzie się przyzwyczaić tylko ten grafik..? Kurcze no trochę nie fajnie nie mam chęci już tam chodzić krzywo na mnie patrzą jako na nową mało tego siedzą w socjalu piją kawę ja zapieprzam z towarem i kasą fiskalną... kiedy zgłaszałam kierownikowi sprawę jak to wygląda powiedział że jest regulamin każdy się pod nim podpisał a ten regulamin stanowi takie zasady iż nie obgadujemy osób trzecich w pracy na tym koniec ... I on nic na to poradzić nie może bo nie ma go zawsze na zmianie, kiedy mowilam mu ze mam malutkie dziecko chciałabym spędzić z nim trochę czasu- odpowiedział mi że nie jest za dziecko odpowiedzialny... na rozmowie o prace mowil mi że praca jest w systemie 3 na 3 wyżej wyjaśnione kiedy powiedziałam mu ze nie będę mogła pracować tak dalej że same drugie zmiany bo tez mam rodzine z dnia wolnego w grafiku od pracy potrafi ściągnąć człowieka do pracy bo nie ma komu przyjść i oczywiście mnie bo grafik jest jasny ja mam najwięcej zmian drugich po 10h codziennie reszta pierwsze... nie wiem co robić szukam innej pracy jednak w tej firmie dalej nie pociągnę już mam tego dość obgadywania nawalania mi cały czas roboty a inne dziewczyny siedzą kawkę piją albo słychać na sklepie jak sie śmieją z filmików na telefonie jedna jest za drugą... chcialabym już dać wypowiedzenie i wyjść stamtąd bo za 2800brutto te godziny pracy to katastrofa godziny jak godziny nadmiar pracy i tylko mi wszystko to co najcięższe bo "nowa" trochę niefajne podejście kierownika... szukam pracy jak wspomniałam wyżej tylko pokłóciliśmy się z narzeczonym o to że chce dać wypowiedzenie i znaleźć coś innego jednak stwierdził że jestem nienormalna bo nie mam jeszcze nic innego w zastępstwie a już rzucam pracę... jestem tak już zmęczona psychicznie i fizycznie tymi ludźmi tam tym całym "kierownikiem co to nie potrafi wyjaśnić sprawy" że mam dość nie wiem co robić ostatnio już nie chce mi się zyc bo tu rachunki tu prywatny zlobek a pensje mam stałą i teraz jeszcze chce odejść stamtąd a nie mam nic jeszcze na oku... nie chcę się chodzić do tej pracy do tych ludzi co się mną wysługują... proszę pana o pomoc rade co ja mam w obecnej sytuacji zrobić żeby stamtąd jak najszybciej wyjść... ja juz tak dłużej nie dam rady...
    • Rafał replied:
      O co właściwie chciałabyś mnie zapytać?
  • Ktoś asked:
    Mam osiemnaście lat i mniej więcej drugiej klasy gimnazjum strasznie zwracam uwagę na swoją wagę. Obecnie nie mam siły już starać się o cokolwiek, nie patrzę w lustro aby nie widzieć siebie, mam wstręt do jedzenia a mimo tego jem i czuje ogromne wyrzuty sumienia, nie mam ochoty w ogóle wychodzić na dwór a czasem nawet z pokoju. Naprawdę nie mam pojęcia co mogłabym poradzić.
    • Rafał replied:
      Porozmawiaj o tym z rodzicami, potrzebujesz spotkać się z psychologiem lub psychoterapeutą.
  • Ktoś asked:
    Co zrobić żeby pomóc 8-latkowi poradzić sobie z negatywnymi emocjami.
    • Rafał replied:
      Nie specjalizuję się w psychologii dziecięcej, zaś to pytanie jest zbyt szczątkowe bym mógł się do niego odnieść. Proponuję poszukać psychologa lub terapeuty dziecięcego.
  • Ktoś asked:
    Brakuje mi rodziny ,moja mama nigdy mnie nie kochala ani nie okazywala uczyc ,gdy widze jego mame i to jak sie przytulaja jaki maja kontakt czuje sie fatalnie ,nie wiem co z tym zrobic…nie chve sie tak czuc
    • Rafał replied:
      To dosyć naturalne, że widząc zdrową relację możesz odczuwać emocjonalne braki w swoim życiu, które mogą wynikać z deficytów emocjonalnych w dzieciństwie. Jeśli jest Ci trudno zaakceptować te uczucia, to może warto pomyśleć o psychoterapii?
  • Ktoś asked:
    Witam, ostatnio mam dość mocny spadek psychiczny, mianowicie od dłuższego czasu zmagam się ze stanami poddepresyjnymi nie wiadomej przyczyny, w trakcie tych stanów życie mi tylko dowalało i jak już zaczynało być lepiej spowrotem dostawałem z liścia. Mam myśli samobójcze, ale się nie zabije, nie z tym pisze. Piszę bo ostatnio poczułem jak coś się we mnie zmienia, stałem się zimny, bez mocniejszych uczuć, mam silną chęć krzywdzenia innych. Niedawno umarł mi członek rodziny i zamiast czuć się źle poczułem... Ulgę... Chociaż nie mam ku temu najmniejszych powodów, nigdy nic mi ta osoba złego nie zrobiła. Gdy widzę, że komuś jest źle to poprawia mi się humor, a myśl zbiorowej śmierci innych osób to jedna z nielicznych rzeczy które potrafią wywołać u mnie uśmiech. Z jednej strony chciałbym znaleźć bliską mi osobę, z drugiej jakoś mnie do tego nie ciągnie. Ostatnio jestem na etapie palenia mostów w swoim życiu, chce uciec jak najdalej z miejsca w którym jestem i zapomnieć, że kiedykolwiek cokolwiek miałem wspólnego z kimkolwiek. Ciągnie mnie do zła. Co może mi być?
    • Rafał replied:
      Nie mam pojęcia, jeśli potrzebujesz diagnozy, zgłoś się do specjalisty osobiście.
  • Ktoś asked:
    Jestem heteroseksualnym mężczyzną, a brzydzą mnie waginy. Po prostu mnie odrażają, obrzydzają, wywołują mimowolny odruch odwrócenia wzroku, ktoś powie czy ktokolwiek tak ma? Czy muszę się bardzo martwić?
    • Rafał replied:
      To zależy od tego, w jaki sposób to wpływa to na Twoje życie seksualne. To nie jest ani zdrowa, ani naturalna reakcja. Ludzie się z tym nie rodzą, więc jest ona wyuczona. Jeśli Twoje neurotyczne lęki zaczną przekładać się na Twoje życie seksualne, warto pomyśleć o kontakcie z seksuologiem.
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry. Piszę tutaj, ponieważ już nie wiem co mam ze sobą zrobić. Mam wrażenie, że nie żyje. Nie umiem funkcjonować, nic ze sobą zrobić. Nic nie czuje, nic nie mówie. Czuję przeogromną puste w głowie jakbym nie umiała myśleć.
    • Rafał replied:
      Ewidentnie żyjesz i możesz myśleć, ale najlepiej by było, byś poszła z tym do specjalisty: psychologa albo psychoterapeuty, który pomoże Ci to ogarnąć.
  • Ktoś asked:
    Dobry wieczór. Zmagam się z problemem derealizacji (odczuwam jej objawy, nie jest jednak ona stwierdzona przez lekarza) oraz ogromnym stresem i strachem. Obawiam się, że w każdej chwili mogę dostać kolejnego ataku paniki oraz że nie będzie on miał końca. Nie potrafię uspokoić myśli. Staram się myśleć pozytywnie, ale zaraz potem smucę się i myślę, tylko o tym, że nigdy się tego strachu nie pozbędę. Wydaje mi się, że to wszystko jest nierealne. Nie wiem co robić.
    • Rafał replied:
      Idź na psychoterapię.
  • Ktoś asked:
    obojętnie jak słyszy nazwisko tego gościa czy ich rodziny bardzo źle mnie widzi jest zły nie wiem co robić i mam złe myśli jest bardzo zazdrosny A Ja go bardzo kocham O mu mówiłam że mam to 4literach bo nic dla mnie nie znaczyłoco było Kiedyś przecież go nie znałam
    • Rafał replied:
      Czego on właściwie od Ciebie oczekuje?
  • Ktoś asked:
    Mój mąż jest zazdrosny że przed nim zrobiłam to z żonatym mężczyzną a przecież go nie znałam
    • Rafał replied:
      Cóż, musi sobie z tym jakoś poradzić.
  • Ktoś asked:
    Dobry wieczór, zrobilam głupotę mianowicie zalogowałam się na swoje stare konto na instagramie na którym umieszczałam swoje pół nagie zdj spytałam chłopaka czy nie ma nic przeciwko powiedział ze nie okazało się ze powiedział to bo myślał że tego nie zrobię był bliski zerwania powiedział mi po dniu ze będzie dalej ale mniej mnie kocha ze nie ufa czuje pustkę mimo że jesteśmy razem i ze czuje ze go nie kocham kocham go bardzo mocno i chciała bym to naprawić nie chce żeby się tak czuł nie wiem co ja miałam w głowie i strasznie tego żałuję wiemn zenie powinnam robić tego mając chłopaka jak mogę to naprawić ??
    • Rafał replied:
      Może nie rób tego więcej albo po prostu usuń to konto.
  • Ktoś asked:
    Zależy mi bardzo na innych, na mnie mi nie zależy. Ja nie wiem co jak to się dzieje, ale tak, najpierw mnie to bawi, później co prawda cierpię przez samą siebie, a potem znów coś odwalam mimo że już wcześniej cierpiałam i wiem że za każdym następnym razem będzie tylko co raz gorzej. Ale nie potrafię się opanować
    • Rafał replied:
      Najwyższy czas, by zaczęło Ci zależeć też na sobie samej. Myślę, że potrzebujesz terapii.
  • Ktoś asked:
    + dodam jeszcze, że później jak ktoś się ze mną pokłóci przez moje zachowanie, to wtedy mnie to już nie bawi, tylko ryczę, i jak już się z kimś pogodze to z powrotem robię coś złego, potem znowu rycze że ktoś się na mnie obraża i tak w kółko
    • Rafał replied:
      No cóż, jak odsunie się od Ciebie ostatnia bliska osoba, to chociaż ten problem rozwiąże się sam.
  • Ktoś asked:
    Proszę pana, bo ja mam taki problem, że jak zrobię coś złego (coś co mnie bawi a innych rani) to przepraszam, a po chwili/ po paru godzinach z powrotem robię to samo, i znów przepraszam, i gadam że nie będę tak robić (czegoś złego) a potem i tak znowu coś złego robię, przez co przyjaciele tracą do mnie zaufanie i ich tracę. Co mogę zrobić w takiej sprawie? Ciągle myślę że się zmienię, że już tak nie będę robić, ale nie wychodzi mi to.
    • Rafał replied:
      Cóż, skoro bawi Cię ranienie innych, to nie dziwię się, ze ludzie od Ciebie się odsuwają. Twoje zmiany są jedynie pozorne, więc otoczenie ma rację, że Ci nie ufa. Z tego, co widzę, to nie zależy Ci na innych, a przede wszystkim na samym sobie. Skoro chcesz coś zmienić, to zacznij to robić, a nie jedynie myśl o tym, bo ludzie po prostu odsuną się od Ciebie.
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry. Mieszkam z mamą i młodszą siostrą. Obie jesteśmy dorosłe. Mamy wspólnych znajomych z którymi na co dzień moja siostra raczej nie utrzymuje kontaktu. Problem pojawia się za każdym razem gdy jesteśmy zapraszane przez nich na spotkanie. Moja siostra nie lubi siedzieć długo ja wręcz przeciwnie. Bywa tak że ja zostaję dłużej co spotyka się z oburzeniem mamy i siostry. Długo później muszę wysłuchiwać jaka okropna jestem, że jestem egoistką itd. Mama uważa że skoro razem na imprezę jedziemy to razem powinnyśmy wrócić, że siostry powinny trzymać się razem itp. A ja mam dość takiego podejścia, jakbyśmy były jedno i wszystko musiały robić razem. Siostra zawsze ma bezpieczny transport do domu. Mnie już brakuje argumentów jakie mogła bym użyć w rozmowie z nimi. Nie chcę rezygnować z spotkań towarzyskich z tego powodu.
    • Rafał replied:
      Masz absolutną rację. Możesz żyć, jak chcesz.
  • Ktoś asked:
    Czy to jest depresja? Boję się zostawać sama w domu.
    • Rafał replied:
      Nie wiem. Jak potrzebujesz diagnozy, umów się na wizytę do specjalisty.
  • Ktoś asked:
    "Jeśli masz trudności z oddychaniem w nerwicy, to można się czuć tak, jak się czujesz" No właśnie nie wiem czy mam trudności z oddychaniem przez nerwicę, dlatego chciałabym wiedzieć jak ktoś chory na nerwicę to czuje
    • Rafał replied:
      Jeśli nie wiesz, czy masz problemy z oddychaniem, to pewnie nie masz. Nie szukaj problemów tam, gdzie ich nie ma.
  • Ktoś asked:
    A na jaką tetapue mam się udać do kogo?? Psychog?
    • Rafał replied:
      Psycholog albo psychoterapeuta.
  • Ktoś asked:
    Mąż pracuje na noce a mnie się takie głupie rzeczy czepiają. On i moje dziecko są dla mnie całym światem.
    • Rafał replied:
      Mogą się Ciebie "czepiać" głupie pomysły, ważne, byś Ty sama nie czepiała grzejnika, prysznica czy rury od deszczownicy. Chyba potrzebujesz też urozmaicić swój "cały świat" - zacznij zwracać większą uwagę na swoje potrzeby i emocje.
  • Ktoś asked:
    Ja nie wiem jak mam o tym powiedzieć mezowi uzna mnie za wariatkę wsumie miał by rację.
    • Rafał replied:
      Nie jest tak źle, będzie gorzej, jak powyrywasz sprzęty ze ścian 😉 Idź do jakiegoś terapeuty lepiej. Albo na siłownię.
  • Ktoś asked:
    Ja nie chce się wieszać żeby stracić życie. To coś w rodzaju manii prześladowczej i sprawdzenie jak mocno te rzeczy siedzą w ścianie.
    • Rafał replied:
      A, to bardzo dobrze, że nie chcesz odebrać sobie życia. To nie jest mania prześladowcza. Jak je wyrwiesz ze ściany, może okazać się, że psychoterapia będzie tańsza, niż naprawa, rozważ to.
  • Ktoś asked:
    Nie wiem co mam robić. Boję się zostawać sama w domu mam 30 lat. Wieszam się na grzejniku i sprawdzam czy spadnie czy wytrzyma tak samo na prysznicu czy róże od deszczownicy. Pomocy
    • Rafał replied:
      Potrzebujesz jak najszybciej pomocy, by to ogarnąć. Najlepiej - dzwoń pod 112.
  • Ktoś asked:
    DZIEŃ DOBRY, jestem dziewczyną i jestem albo bardzo nieśmiała albo mam lęk społeczny. W tym roku we wrześniu idę do szkoły ponadpodstawowej. Moja przyszła klasa dodała mnie do grupy klasowej. I odgadywali mnie na grupie, mam tiktoka i śmiali się z moich TikToków, jest tam też DWÓCH chłopaków z dawnej klasy, która była dla mnie strasznie strasznie okropna. Nie chcę chodzić z tymi dwoma debilami do klasy, ale przepisać się od tak nie można, zresztą czasu nie ma. Co ja mam zrobić, ja już się boję, brzuch mnie boli, głowa mnie boli. Ryczę. Myślałam że to będzie tak, że na grupie się zapoznamy że jakoś to fajnie będzie a tu gówno. Z psychologiem i rodzicami planowaliśmy, że od nowego roku spróbuję być śmielsza, nie być takim smutnym odludkiem 5 metrów od innych ludzi. Ale skoro TAMTE DWA DEBILE są tam, to ja się tam za chuja nie przełamie i nie zrobię się śmialsza, już wiem że będzie tragicznie, na tiktoku twarzy nie mam pokazanej, ale mam pokazaną moją figurę ciała i z tego się śmieją, a co dopiero gdy zobaczą mój ryj w realu, bo naprawdę jestem brzydka, trądzik na całym ryju, brwi niewyregulowane, a ja nie mam zamiaru ich zmieniać dla kogoś. Mam też taki problem, że szybko po umyciu się, zaczyna ode mnie śmierdzieć (z okolic intymnych) i tak z dnia na dzień coraz bardziej do czasu ponownego umycia się, mama to już pewnie nie raz zauważyła, ale nic nie mówi, nic z tym nie robi ani nic. Ja nie wiem co mam zrobić o tym co się zadziało na grupie mamie nie mówiłam, bo pewnie powie ,,nie przejmuj się" ,,to jak ci w szkle będą dokuczać to zgłosić to nauczycielowi" ,,pewnie ci zazdroszczą", co prawda, mam na tiktoku więcej niż 1 tysiąc obserwujących (to jest duży sukces w tiktoku) i może mi tego zazdroszczą i się śmieją, ale co mi z tego skoro ja NIE POTRAFIĘ NIE PRZEJMOWAĆ się tym że oni SIĘ ŚMIEJĄ, a co jak calutką klasę zbuntują przeciwko mnie? Ja już nie chcę w realu żadnej pomocy psychologa, ten świat jest do dupy, kiedyś prawie się zabiłam, niech mi ta klasa już do MNIEJ NIŻ ZERA zryje psyche, to już mnie może nie będzie na tym zjebanym świecie. Serdecznie przepraszam za przekleństwa. Ale nie mogę się inaczej wyrazić.
    • Rafał replied:
      Wiem, że to trudny czas dla Ciebie, sama zmiana środowiska już jest stresująca. Przede wszystkim porozmawiaj z mamą, na pewno znajdziesz w niej wsparcie, wybierz się z nią do ginekologa, na pewno poradzi coś na Twoje trudności, również z trądzikiem. Masz rację, że nie ma sensu zmieniać się dla kogoś - zmieniaj się dla samej siebie, zadbaj o siebie tak, byś to Ty sama czuła się ze sobą dobrze. Kontakt z terapeutą na pewno pomoże, by uporać się z trudnymi emocjami i uodpornić na przytyki kolegów, które i tak w pewnym momencie zaczną słabnąć. Nie dawaj im powodów do satysfakcji. Jest w Tobie dużo lęku, warto, byś porozmawiała o tym z mamą i powiedziała, że chcesz iść do terapeuty, nie czekaj długo, bo te emocje będą Cię osłabiać, a gdy będziesz słabsza, będzie z nimi jeszcze trudniej wytrzymać. Zobaczysz, że w pewnym momencie będziesz miała ten trudny okres za sobą. Uszy do góry.
  • Ktoś asked:
    Jak ktoś chory na nerwicę czuje utrudnione oddychanie? Czytałam gdzieś, że chory czuje ucisk na klatkę piersiową czy coś takiego, ale brzmi to dla mnie dość enigmatycznie i nie wiem czy tylko tak można czuć ten objaw. Co to jest ten ucisk, czy to w ogóle prawda z nim i jak inaczej jeszcze można się czuć, gdy mamy trudności z oddychaniem w nerwicy?
    • Rafał replied:
      Jeśli masz trudności z oddychaniem w nerwicy, to można się czuć tak, jak się czujesz.
  • Ktoś asked:
    Mam dwa pytania: 1. Czy karalne jest wyzywanie kogoś w internecie do takiego stopnia, że ofiara postanawia się zabić (ale sie nie zabiła, bo się nie udało) ? 2. Jeśli ktoś komuś napisze w internecie : ,, lepiej się powieś" ,,zabij się, nikt nie będzie tęsknił" itp To czy to jest karalne??
    • Rafał replied:
      To pytanie do prawnika, a nie do psychologa, ale nakłanianie do samobójstwa czy nawoływania do nienawiści i dyskryminacji są karalne.
  • Ktoś asked:
    Rozprawa w sądzie o odebranie ojcu opieki nad bratem, ojciec i matka alkoholicy, nie chcą się leczyć. Ja mam wyrzuty sumienia ze nie mogę nic z tym zrobić, brak wsparcia od najbliższych, każda noc przepłakana. Niechęć do życia i chęć ucieczki jak najdalej od wszystkich. Każdy się martwi tylko o brata, w związku z moją pełnoletnością na mnie spadają wszystkie obowiązki i Ja jestem wytykana palcami przez to jak zachowują się rodzice. Każdemu łatwo się mówi ze każdy ma swój rozum i każdy odpowiada za siebie, ale kiedy chodzi o najbliższych to boli najbardziej. Ciągle telefony od obcych osob i nachodzenie mnie w pracy żebym zabrała pijaną matkę do domu i coś z nią zrobiła bo przecież jestem jej córką, nikt nie wie ze ona się nie chce leczyć i rani wszystkich dookoła siebie i każdego odtrąca kto oferuje pomoc. Nie mam własnych problemów tylko cały czas przejmuje się problemami innych, cały czas się stresuje nie potrafię się skupić, jestem z tym sama każdy rozkłada ręce. Zastanawiam się czy jest jeszcze szansa na odratowanie relacji z mamą na której najbardziej mi zależy, kłamie oszukuje a ja dalej jej pomagam mimo tego ze wiem ze mnie wykorzystuje.
    • Rafał replied:
      Budowanie relacji z dzieckiem to obowiązek rodzica, nie dziecka. Za bardzo skupiasz się na ich piciu, do tego stopnia, że chyba przystałaś zwracać uwagę na to, jakie koszta w związku z tym ponosisz. Pomyśl o terapii dla osób współuzależnionych, jeśli to Ty będziesz opiekunem brata, to przede wszystkim zacznij dbać o siebie, by móc z nim budować wartościową relację. Najwyższy czas chyba odpuścić sobie staranie się o "odratowanie" relacji z mamą, to nierealne.
  • Ktoś asked:
    Strasznie stresuje się chorobami wmawiam sobie je w najgorszym światle. Czy dam radę pomoc sobie bez psychologa?
    • Rafał replied:
      Nie wiem, spróbuj. Skoro pytasz, to znaczy, że chyba sobie nie dajesz rady.
  • Ktoś asked:
    Mam taki problem, bo od kilku miesięcy spotykam się z ciotką (siostrą mojego taty) mam 23 lata a ona 51. W związku z tym mam trzy pytania: 1.Czy możemy chodzić ze sobą? 2.Czy się ujawnić przed najbliższymi? 3.Czy możemy uprawiać seks bez zabezpieczenia?
    • Rafał replied:
      Jesteś dorosły, na takie pytania musisz sobie odpowiedzieć samemu.
  • Ktoś asked:
    Odczuwam silny lęk przed wszystkim. Bardzo przejmuje się tym co powiedzą inni. Jak mam z tym walczyć? Czy są jakieś ćwiczenia, które pomogą choć trochę w tym wszystkim? Chciałabym żyć normalnie. Chciałabym odwiedzić psychologa osobiście, ale sama myśl o tym, bardzo mnie stresuje. Z góry dziękuję za odpowiedź
    • Rafał replied:
      Najlepiej by było spotkać się z terapeutą, samej możesz zacząć ćwiczyć uważność lub uprawiać medytację.
  • Ktoś asked:
    Mam problem nie radzę sobie z z nerwami teraz własny chłopak się nie odzywa do mnie co chwile vos mnie boli nw czy to sobie uroiłam ból obrażam się o byle co dernwuje się szybko teraz jestem na kryzysie z chłopakiem i nie chce go stracić Nie potrafi mi już zaufać i nie wie czy będziemy dalej razem ciężko mi jest coraz bardziej i dlatego piszę tutaj bo nie mam z kim nawet o tym pogadać gadałam z mama o tym ale ona tak naprawdę mi nie pomoże az tak w wieku 12 lat chodziłam do psychologa bo w szkole jakie dawałam sobie wgl rady a teraz moje życie robi się w piekło z którego nie mogę wyjść.
    • Rafał replied:
      Wiesz, może warto porozmawiać z mamą o tym, by pójść do terapeuty, który pomoże Ci ogarnąć te wszystkie emocje? Daj sobie szansę, będziesz to miała za sobą tak, czy owak, a lepiej by było, by nie obciążyło Cię to bardziej, niż konieczne.
  • Ktoś asked:
    Mam bardzo dziwny problem, ze zwierzaniem się innym. Nie ważne bliskim czy nie, uciekam od niektórych tematów i boje sie ich podejmować (tematów związanych z własnymi obawami, smutkami czy problemami) bardzo niekomfortowo się wtedy czuje, jakbym odsłonił swoje słabości i stał się bezbronny. Wiem mega dziwne
    • Rafał replied:
      Nie wiem, co w tym mega dziwnego. Masz zamiar coś z tym zrobić, czy po prostu chciałeś się tym podzielić?
  • Ktoś asked:
    Mój chłopak chce żebym mu jęczała przez telefon a ja się wstydzę i nie jestem gotowa jak mam mu to powiedzieć ?
    • Rafał replied:
      Dokładnie tak, jak napisałaś to mnie: że się wstydzisz i nie jesteś gotowa.
  • Ktoś asked:
    Czy psycholog byłaby w stanie jakoś wpłynąć na czas oczekiwania wizyty u psychiatry? Byłam rok temu u psychologa raz i poleciła mi iść do psychiatry, bo stwierdziła że potrzebne mi są leki bym mogła korzystać z terapii u niej (to prawda, nie potrafiłabym mówić jej o trudnych rzeczach w obecnym stanie i sama jej to wtedy oznajmiłam). Ale wizyta u psychiatry czeka mnie dopiero w lutym 2022, a nerwica, fobia społeczna i depresja sprawiają, że cierpię i dobija mnie to strasznie. Nie stać mnie na wizyty prywatne ani na wizyty w innym mieście. Ostatnio zastanawiałam się, czy ta psycholog nie miałaby możliwości czegoś zrobić, by termin wizyty stał się mniej odległy, ale nie mam pojęcia, czy dobrze myślę. Skierowania nie wypisze, bo do psychiatry go nie trzeba, więc tak właściwie nie wiem, bo by miała zrobić, ale na nic innego nie wpadłam. Co pan/pani o tym sądzi? Psycholog mi pomoże? Czy może jest jakieś inne wyjście?
    • Rafał replied:
      Nie, nie może wpłynąć. Proponuję wizytę prywatną u psychiatry, zamiast czekania na miejsce na NFZ przy tak głęboko niedofinansowanej opiece psychiatrycznej.
  • Ktoś asked:
    Dzień Dobry, Chciałam Pana zapytać bo mam obsesję na punkcie swojego zdrowia wybieram się do psychologa ale póki co muszę jeszcze kilka dni zaczekać miałam robione badania wyszły ok ciągle wydaje mi się że coś mnie boli lub że mam raka byłam raz na biorezonansie i wyszło że robią mi się guzki a USG jamy brzusznej nic takiego nie wykazało ciągle mam wrażenie że coś mi się dzieje albo coś się stanie jak sobie poradzić?
    • Rafał replied:
      Biorezonans to zwykłe oszustwo. Proponuję podjęcie psychoterapii.
  • Ktoś asked:
    Chłopak mojej siostry z nią zerwał cały czas płacze i czuje ze nie ma nikogo przy sobie co robić jak ms zapomnieć
    • Rafał replied:
      O takich rzeczach się nie zapomina, jedynie z czasem inaczej je przeżywa. Płacz i smutek to naturalna reakcja na taką sytuację. Jeśli chcesz pomóc siostrze, po prostu zapytaj jej, czego potrzebuje.
  • Ktoś asked:
    Witam, pisałam do Pana odnośnie mojego problemu ze znalezieniem z pracy itd dzisiaj tzn 6 sierpnia coś około godziny 10 chciałabym jeszcze dodać,że rozmawiałam z moim partnerem o tym wszystkim jak się czuje w tej sytuacji,że nie radzę sobie juz z tym wszystkim przede wszystkim z nalotem od osób trzecich gdzie są dla mnie ważnym osobami w moim życiu zawsze mogę pojechać na kawę porozmawiać wiadomo o nie wszystkim bo zaczyna się krytyka jeżeli chodzi o moją pracę ale rozmawiałam z nim chciałam z jego z strony uzyskać wsparcie oczekiwałam,że w jakiś sposób będzie mnie wspierał jak usłyszy od innych taką opinie na mój temat typu leniwa, pracy jej się nie chce znaleźć,że zyje z jego pieniędzy itd bo zawsze taka sytuacja ma miejsce przy nim i on to słyszy tylko nic się nie odzywa... niestety chyba na wsparcie liczyć nie mogę, bo niestety kiedy zaczynam z nim rozmowę na ten temat to mój parter/narzeczony zaczyna gadkę typu ( za dużo się przejmujesz ludźmi,znajdziesz prace to znajdziesz,musisz czegoś dalej szukać) jakoś odczuwam to tak jakby wszyscy dosłownie wszyscy zaczęli być przeciwko mnie, tak jakbym rzeczywiście to ja temu wszystkiemu była winna, a jak chciałam żeby znalazł prace w naszej miejscowości tez na dwie zmiany lub jedną za troszkę mniejsze pieniądze tzn teraz zarabia 4500 na rękę a tutaj na rozmowie usłyszał 3800 netto to parsknął śmiechem bo mu powiedziałam że liczy się komfort psychiczny jesteś na miejscu trzeba będzie odebrać dziecko odbierzemy raz ty raz ja tylko nie będziesz musiał liczyć dodatkowych kosztów za benzynę a dwa godziny w te i w tamtą stronę dodatkowej zawsze mógłbyś kiedy ja będę w pracy odebrać synka szybciej że zlobka odchodzą Ci 2 h z dojazdami do pracy... to niestety się zaczyna denerwować i mówić że mu rozkazywać nie będę.. z mojej strony była to rozmowa w jakis sposób byłaby to dla mnie pomoc tez żebym nie została z dzieckiem i pracą sama a dwa nie zgodził się na nianie bo twierdzi że to zczasu zajmuje, pozatym dziecko ma się rozwiajac z rówieśnikami a z nianią nie będzie miał co robić, i ona nie będzie pracowała za marne dwa tysiące złotych bo w tym momencie płacimy za zlobek prywatny 1200 zł z obiadami.. skomplikowane to wszystko jakoś trudno mi żyć z tym wszystkim! zostałam z tym wszystkim totalnie sama..
    • Rafał replied:
      Myślę, że najwyższy czas zacząć samej aktywnie szukać pracy.
  • Ktoś asked:
    Cześć, przychodzę tutaj do Ciebie anonimowo, jednak mam na imię Marta lat 23,mój problem polega na znalezieniu pracy( zawód-kucharz wykształcenie zawodowe) i pogodzenie obowiązków w pracy z rocznym dzieckiem- co prawda chodzi do żłobka ale od godziny 7-15 gdzie zlobek funkcjonuje do godziny 17 max. Jestem matką rocznego chłopca,żyjemy w małej miejscowości wraz z narzeczonym. Mój narzeczony pracuje od 5 lat+30 km od miejsca zamieszkania,dojeżdża do pracy codziennie o 5 i wraca o 15.15 jeżeli ma na pierwszą zmianę, druga zmiana wyjeżdżą o 13 wraca o 23 do domu i tak pracuje co drugi tydzień. Ja na chwilę obecną zostałam w domu dziecko chodzi do prywatnego zlobka, jednak teraz szukam pracy jest mi niesamowicie ciezko bo partner nie chce zrezygnować z pracy tam gdzie obecnie pracuje a ja musze się dopasować do jego godzin w pracy żeby się wymieniać opieką nad dzieckiem... jest to niesamowicie dla mnie trudne żeby znaleźć pracę w takiej małej miejscowości na dwie zmiany i wpasować się w jego godziny, składałam już wszędzie cv nawet juz nie patrze na to czy mi taka praca by odpowiadała tylko nie dzwonią bo potrzebują doświadczenia pracy w handlu gdzie ja jego nie mam... nie chce dojeżdżać +30 km do pracy bo nie jest to dla mnie opłacalne to raz bo 400 zł wywalę na paliwo a prace miałabym za 2000 tys z groszem a dwa ze wolałabym zostać na miejscu pracować w Oławie że gdyby zadzwonili ze zlobka to jestem po małego natychmiastowo i nie muszę przebijać się przez korki w godzinach szczytu czyli 14/15. Od dwóch miesięcy składam swoje CV juz wszędzie tylko dzwonią umawiają się na rozmowę ze mną gdzie ja przychodzę oni słyszą ze mam dziecko I lecą pytania w moją stronę np.co zrobię jak mi się dziecko rozchoruje albo cokolwiek odpowiadam zawsze grzecznie że dziecko ma też tatę i o może wtedy wziąć chorobowe na dziecko, mało tego mam oferty po 12h gdzie nie jestem tego w stanie dokonać żeby tyle godzin pracować bo niestety nie miał by się kto zająć dzieckiem w tym czasie kiedy ojciec dziecka tez będzie musiał jeszcze pracować albo wypadnie mu drugą zmiana.. niestety na dziadków i pomoc w tej rodzinie nie możemy liczyć żeby zostali z dzieckiem bo jest narzekanie ze to wasze dziecko my pracujemy potem chcemy mieć wolne itd... tylko mam afery robione przez mojego ojca jak mnie gdzieś widzi na zakupach żebym nie szalała z pieniędzmi bo to są mojego partnera pieniądze jednym słowem mam wytykane że nie pracuje jestem leniwa i przez rodziców mojego partnera też zaczęły się jazdy jak to ja nie pracuje itd a kiedy mowie im jak jest ze nie ma się kto małym zająć ze jest mi ciężko pogodzić pracę z dzieckiem i godzinami pracy mojego partnera bo on rzekomo robić nie będzie za pół darmo u nas w mieście gdzie mieszkamy to jak zwykle slysze ze to ja jestem leniwa i dlatego mnie do pracy nie chcą wziąć... już mam dość słuchania tych wszystkich bzdur odnośnie zakupów??- ubieram się w używanym żeby tych pieniędzy jak najmniej brać z jego konta,obiad robie raz na trzy dni żeby nam starczyło a trzy- nie chodzę do fryzjerów kosmetyczek bo nie chce wole sobie sama zrobić paznokcie czy zafarbować włosy, nie wywalam pieniędzy tak jak to slysze dookoła jednak moj partner nie reaguje jak slyszy i widzi jak po mnie jadą czego mi brakuje z jego strony bo ja juz chciałabym pójść do pracy mieć swoje pieniądze tylko nie mam jak się ruszyć przy dziecku... jest mi cholernie ciezko z tym wszystkim z tym że nie mogę sobie poradzić że ludzie tak po mnie jadą i to jeszcze rodziną?! Gdzie zawsze mają każdą pomoc choćby psychiczną ode mnie... a tu jeszcze partenr który widzi co się dzieje to jeszcze też potrafi nie raz dowalić mi z tekstem żebym nie marnowała pieniędzy, już nie dość... proszę o jakąkolwiek wskazówkę co mogłabym w tej sytuacji zrobić... Ps. Nie ukrywam że czasami kiefy tak wszyscy na mnie nawalają mam ochotę się ubrać i iść pracować po 12h tylko co z dzieckiem...? Kocham tego małego szkraba ponad życie ale mam już dość słuchania od innych ze nie mam swoich pieniędzy i że palcem w bucie sobie mogę pomachać... czuje się jak śmieć skończony śmieć..
    • Rafał replied:
      Masz rację, powinnaś w końcu podjąć pracę zawodową i być niezależna finansowo. Twój partner Cię wspiera, więc spokojnie możesz zostawiać go z dzieckiem, gdy pracuje na pierwsze zmiany.
  • Ktoś asked:
    Co zrobić jak zamykam sie w sobie i jak nie mam komu sie zwierzać nie mam przyjaciół i przyjaciółek i zostałam sama?
    • Rafał replied:
      Chyba na początku spróbuj nie zamykać się w sobie, być może nie zauważasz, że gdzieś są wokół Ciebie osoby, z którymi możesz porozmawiać.
  • Ktoś asked:
    Witam.Zwracam sie do Pana po porade odnośnie wyjazdu do rodziny.Sprawa wygląda tak że w rodzinnym dinu mieszkają dziadkowie,wujostwo i moje kuzynki.Ogólnie są oni dosyć fałszywi(głupio mówić tak o rodzinie ale nie raz to udowodnili).Babcia zawsze zaprasza nas do nich i nalega bardzo często żebyśmy tam przejechali natomiast ja od kilku lat nie dogaduje się z kuzynkami a zazwyczaj z nimi tak musze spędzać najwięcej czasu bo jesteśmy w podobnym wieku. Dokładnie chodzi o to że jestem dosyć spokojną osobą a moje kuzunki są bardzo śmiałe aż przesadnie i nie raz szukają atencji pidczas spotkań ze znajomymi. Relacja między nami jest dziwna a tym bardziej wychodzenie z ich znajomymi bo widać że biorą mnie niechętnie.Źle się wtedy czuje traktowana.Momentami jakoś rozmawiamy normalnie i jest okej ale mam poczucie jabky było to udawane po prostu...wychodzi na to że jeżdżę tam z przymusu bo niewiem jak odmówić babci bo dzwoni kilka razy dziennie.Cała rodzina widzi tą dziwną atmosfere ale nikt się nie odzywa jakby wszystko było dobrze...wszyscy tam dziwnie na mnie patrzą i wydaje mi się ze oprócz babci nikt nie chce żebym tam przyjeżdżała a babcia chce bo tak wypada na wakacje zaprosic.Kuzynki są dosyć fałszywymi osobami,prześmiewczymi,konfliktowe i wielkie atencjuszki,uwielbiają być najlepsze i w centrum uwagi przez co wydaje mi się że szczera rozmowa nie mialaby żadnego sensu (ostatnia zakończyła się kłótnią) Niedługo rodzice planują mnie tam wysłać a ja nwm co robić.Proszę o szybką pomoc
    • Rafał replied:
      Najlepiej powiedz im otwarcie, czego chcesz dla siebie.
  • Ktoś asked:
    Witam (20l) , od jakiegoś czasu stałam się bardzo nerwowa tak bez żadnej przyczyny. Bardzo denerwują mnie najmniejsze rzeczy. Czuję że przechodzi to w silną agresję. Normalne to napewno nie jest, co robić... ? Pozdrawiam.
    • Rafał replied:
      Może pójść do specjalisty?
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry, Mam pewien problem, z którym nie mogę sobie poradzić. Otóż moja przyjaciółka wyjechała na 2 miesiące na wakacje. Podczas tych wakacji pracuje po 12 godzin dziennie w sklepie odzieżowym u swojego wujka. Rzadko kiedy ma wolne. Ona, jak i jej bliscy, mówią, że sprawia jej to przyjemność, jednak ja nie mogę tego pojąć. Dla mnie 12-godzinna praca każdego dnia, od rana do wieczora (gdzie, jeśli dobrze zrozumiałem z jej wiadomości, sama musi do tej pracy dotrzeć i wrócić do dziadków, z którymi mieszka na czas wakacji), kiedy zaczyna rano, kończy wieczorem i po pracy jest tak zmęczona, że praktycznie idzie spać (wielokrotnie, kiedy chciałem z nią pisać, mówiła, że jest zmęczona po pracy i właśnie idzie się myć i spa) i tak dzień w dzień, praktycznie bez czasu wolnego dla siebie, brzmi jak najgorszy sposób na spędzenie wakacji i wolałbym już chodzić do szkoły. Autentycznie aż się trzęsę jak o tym myślę - dla mnie to po prostu wygląda jak najgorszy koszmar. Tym bardziej, że ona (jak zresztą i ja) jest po 8 klasie, a więc jest po ogromnym stresie związanym z egzaminami, dostaniem się do szkoły itp. oraz przed równie wielkim stresem związanym ze znalezieniem się w nowym środowisku, nowej szkole (przynajmniej ja tak to widzę). Trzeźwe spojrzenie na tą sytuację utrudnia mi ponadto jedna bardzo istotna rzecz - jestem w niej zakochany. W mojej głowie jest dosłownie burza. Martwię się o nią straszliwie, jak o tym pomyślę mam totalnego doła, a gdy te myśli najdą mnie przed spaniem (tak, jak dziś), nie mogę spać. Co mam zrobić, żeby przestać się tym martwić? Nie chcę stracić całych wakacji na zamartwianie się. Jak sobie z tym poradzić? Z góry dziękuję za pomoc!
    • Rafał replied:
      Rozumiem, że może być Ci trudno, zwłaszcza, jeśli przyjaciółka woli pracować, niż spędzać czas z Tobą. Pomyśl, co wolałbyś robić w tym czasie, zamiast zamartwiania się? Praca przyjaciółki wydaje się lepszą formą spędzania czasu, niezależnie od tego, czy to akceptujesz, czy nie.
  • Ktoś asked:
    Dobry wieczór. Moja starsza siostra w weekend wieczorem powiedziała że nikomu nie wolno wchodzić do pokoju kiedy będzie ze swoim chłopakiem.Zaczełam się denerwować. Dodam jeszcze że dzielę z nią pokój. W naszym pokoju rozmawiali głośno i powiedziałam jej coś takiego :"Czy nie może być ciszej. Nie mogę myśleć " I inne podobne rzeczy mówiłam. Później jak ona przyniosła gofry z bitą śmietaną i malinami to przyszłam do nich do pokoju i powiedziałam cześć jej chłopakowi i dodałam coś takiego:"widziałam na malinach białego robala, słodkiego"i wyszłam. Później znów przyszłam do pokoju do lustra,przeglądałam się,zaczęłam używać balsamu do ust , poprawiałam sobie włosy i w ogóle zachwycałam się sobą. Później usłyszałam jak on zapytał jej czy mogą już iść. Siostra wróciła do domu, powiedziała mi ze on już mnie nie lubi. Uważam że mam prawo wejść do pokoju kiedy chcę, w dupie mam ich. Oni nigdy nic tam czegoś dziwnego nie robili.Inaczej ojciec by się wkurzył. Wtedy to akurat był do 21;30 tylko dlatego że ona ma pracę. Wcześniej to oni potrafili siedzieli do północy,a ja nie miałam się na czym położyć. Tyle razy jej mówiłam żeby nie siedzieli do późna. Moje słowa dla niej gówno znaczą. Dzisiaj ojcu powiedziała że chce się wyprowadzić przez e mnie. Jak ona się wyprowadzi to będzie jakiś koszmar. Ojca to ja nienawidzę. Jak ja z nim zostanę to zwariuję.
    • Rafał replied:
      O co właściwie chciałabyś mnie zapytać?
  • Ktoś asked:
    Partner zostawił mnie bo nie umie jeczec.Twierdzi że przez to każdy po mnie poskacze i zostawi
    • Rafał replied:
      Myślę, że zasługujesz na lepszego partnera.
  • Ktoś asked:
    Jestem dość młoda bo mam tylko 13 lat ale zaczęłam się bać ze jestem bi nie wiem czemu bać u niewiem czemu mnie to zastanawia bo nie zakochaalam się w dziewczynie w chłopaku w sumie tez nie ale z nim bym mogła być napewno a z dziewczyna nie wyobrażam sobie przyszłości ani ja całować ani nic takiego jedynie co to tylko patrzę na dziewczynyi chłopaków idących ulica ale to chyba normalne wiec czemu się nad tym zastanawiam i nie daje mi to spokoju? Czy jestem bi ??Przez to boje się gadać nawet z przyjaciółkami bo boje się ze mi sie spodobają ale czemu skoro wiem ze to nie miłość i jestem na to i tak zamkowa ??
    • Rafał replied:
      Orientacja seksualna kształtuje się z wiekiem i doświadczeniami, masz jeszcze czas, by ją rozpoznać. Nie wiem, skąd Ci przyszło do głowy, że jesteś biseksualna.
  • Ktoś asked:
    Mimo, że czuję duży smutek nie potrafię uronić łzy, a jeśli już zacznę płakać, to jest to kilka łez i przestaje kompletnie czuć jakiekolwiek emocje. Co się ze mną dzieje?
    • Rafał replied:
      Nie mam pojęcia. Jeśli potrzebujesz diagnozy, musisz spotkać się ze specjalistą osobiście.
  • Ktoś asked:
    Jak leczyc zaburzenia lękowe ktore zazwyczaj objawiaja sie drzeniem rąk i w sumie calego ciala? Jak pomoc takiej osobie?
    • Rafał replied:
      Leczeniem z wyboru zaburzeń lękowych jest psychoterapia.
  • Ktoś asked:
    Witam, często mam problemy ze snem, bywam nerowy ciezko mi sie uspokoic. Mam 23 lata czasem mam lęki co do mojego stanu zdrowia. Czy moglbym pan mi pomoc?
    • Rafał replied:
      Myślę, że tak. Zapraszam do umówienia się na spotkanie.
  • Ktoś asked:
    Mam chyba problem, przestałam czuć proste emocje, nic nie sprawia mi zwykłej radości, chce ciągle poczuć coś więcej, ciągnie mnie do intensywnych emocji, robię ryzykowne rzeczy by poczuć przez chwile adrenalinę, chodzę na imprezy i ciągle chce próbować nowego, gdy siadam w końcu w domu nie czuje nic, i od razu myśle co kolejnego zrobić. Dlatego pytam czy jest to normalny etap przejściowy po tym jak bałam się zrobić cokolwiek i przejmowałam się wszystkim do normalnego życia? Kiedyś chciałam być jak najbardziej wzorowa potem zrozumiałam że cokolwiek nie robię ludzie i tak tego nie docenią, w sumie to zdjęło ze mnie dużo ciężaru ale brakuje mi tego cieszenia się z pójścia na rower czy zobaczenia się ze znajomymi. Sama staram sobie tłumaczyć to w sposób że nadrabiam to czego nie było w moim życiu ale nie wiem czy to poprawne.
    • Rafał replied:
      Jeżeli przestałaś czuć coś, co czułaś wcześniej, to nie brzmi to zdrowo. Żyjąc w takim pędzie stracisz kontakt z własnymi odczuciami i nie zapełnisz tego wrażeniami z zewnątrz na dłuższą metę. Myślałaś o psychoterapii?
  • Ktoś asked:
    Jestem 29 letnim mężczyzną nie mam przyjaciół ani dziewczyny. Chciałbym się ustatkować lecz mam taki problem ze nie potrafię się bawić na weselach dyskotekach jestem wtedy jakiś odrealniony pozbawiony życia ,złamany,gorszy. Staram się unikać takich imprez ale jednocześnie czuję że tracę przez to okazję do poznania nowych ludzi. Gdy poznaje nowych ludzi lub spotykam starych znajomych zakładam maskę że wszystko jest w pożądku relacje nie posuwają się dalej nie potrafię się przełamać,pokazać jaki jestem dystansuje się od innych. Nie mam z kim porozmawiać o moich problemach słyszę problemy innych ale inni nie widzą moich. Wszystko się z roku na rok powtarza a ja tracę chęci do życia.
    • Rafał replied:
      Za bardzo skupiasz się na sobie i krytycznych myślach na swój temat. Bez otwarcia się przed drugą osobą i mówienia o swoich emocjach trudno Ci będzie zbudować głębszą i bliższą relację. Możesz tego zacząć uczyć się na terapii.
  • Ktoś asked:
    Sama nie wiem od czego powinnam zacząć,moja historia jest strasznie skomplikowana,ale jeżeli komuś tego nie powiem to się załamię. Na początku tego roku oznajmiłam samej sobie,że pora się otworzyć na nowe znajomości. Tak też zrobiłam,w pracy poznałam Kasię,a jakiś czas później jej przyjaciół. Pierwszą Poznałam Laurę. Nie miałyśmy okazji ze sobą porozmawiać,spędziłyśmy w moim towarzystwie około 5h. Parę dni później przyjaciółka Laury napisała do mnie czy chciałabym może z jej ekipą wyskoczyć,bo słyszała,że lubię "chlać". Szybko jej wyjaśniłam,że nie mam ochoty na żadno picie w obcym towarzystwie i żeby grzecznie się odemnie odczepiła. Laura i jej przyjaciółka nie przyjęły tego miło i zaczęły siać na mnie jakieś ploty i wygadywać "bzdury" na temat Kasi. Nie przejmowałam się tym co gadają na temat Kasi,bo wolałam upewnić się sama jaka rzeczywiście jest. Potem poznalam Kacpra i Zuzię. Kacper chciał mi pomóc uciszyć te plotki i liczyłam,że się zakumlujemy. On miał jednak do mnie nieco inne plany. Po niecałej dobie nalegał abym porzuciła swojego chłopaka dla niego. Mimo mojego stanowczego NIE wymyślił wypadek z Zuzią aby złapać mnie na litość. Głupia z początku w to wszystko wierzyłam. Wypisywał do mnie,że jeżeli z nim nie zerwe to się nie podejmie leczenia,woli umrzeć. Jestem naiwna,on to wykorzystał. Cały tydzień cierpiałam w takiej niewiedzy,ale zaczęłam sklejać wątki,żadnych dowodów,żadnych informacji na stronach. Po prostu nie było niczego. Doszlam do prawdy,skończyłam z tą osobą. Potem aby szybko zapomnieć poznałam Piotrka i Pawła. Myślałam,że to co gorsze juz mam za sobą,ale niestety nie. Piotrkowi i Pawłowi nie spodobała mu się sama moja osoba. Nigdy mnie nie widzieli,nie spotkali się ze mną,wystarczyło to,że mam inny pogląd na świat żeby rujnowali moje życie do teraz. Nieraz tworzyli fałszywe wiadomości w moim imieniu oczerniające inne osoby po to,aby mnie ktoś znienawidził. Za każdym razem udawało mi się z tego wychodzić wyjaśniając wszystko. Niestety po tym wszystkim co przeszłam od kwietnia postanowiłam zakończyć mój kontakt z Kasią co jej się bardzo nie spodobało. Mimo licznych dowodów na to,że Paweł i Piotrek bardzo często robili mi na złość i wiedziała jak wyzywali mnie od "patusek,szmat,psychopatek,suk,dziwek,kurew" i wiele więcej to nic sobie z tego nie zrobiła. Mało tego,wierzyła im,że do nich wydzwaniam czy wypisuje SMS kiedy tłumaczyłam jej,że u mnie oni są poblokowani wszędzie,a numeru tak sobie z nieba nie wezmę. Nasłała na mnie Laurę i nową koleżankę. Groziły mi pobiciem. Mój chłopak jest jest samo przez nie zastraszany. Ta dwójka chłopaków niszczy moje dobre imię dla własnej zabawy. Nie wiem czy wina leży we mnie,bo zakończyć kontakt chciałam pokojowo i wszystko jej dokładnie wyjaśniłam dlaczego podejmuje taką decyzję,bo nie daje sobie rady psychicznie z takim wielkim hejtem jaki na mnie spada. Niestety ona uważa inaczej,że to ona jest poszkodowana,że jest najbardziej niewinna. Teraz udaje ofiarę i odsuwa odemnie wszystkich rozsiewając na mnie różne plotki. Boję się wychodzić na miasto,nie wiem co powinnam zrobić,jestem psychicznie wykończona przez te 2 miesiące. Stawiałam jej zawsze jasne dowody,ale mimo wszystko stałam się tym wrogiem. Raczej nic nie jest w stanie rozwiązać tej sytuacji.
    • Rafał replied:
      Ok, opisałaś swoją historię, mam nadzieję, że teraz już się nie załamiesz. Czy jest coś, o co chciałabyś mnie zapytać?
  • Ktoś asked:
    Mam 21 lat. Nie mogę skończyć z masturbacją, mam ochotę to robić co chwilę. Dodatkowo robię to ciągle z myślą o mężczyznach. Kiedy idę do publicznej łazienki też mam ochotę to robić. Co może mi pomóc? Nie chcę korzystać z psychologa, ponieważ dla mnie pociąg do chłopaków nie jest czymś o czym chce rozmawiać, wstydzę się tego. Bardzo proszę o jakąkolwiek pomoc, czy można to wszystko zmienić i jak tego dokonać?
    • Rafał replied:
      Właśnie rozmawiasz z psychologiem. Twoim problemem nie są fantazje, bo każdy ma jakieś i nie mamy wpływu na to, co nam przyjdzie do głowy, tylko wstyd, który dodatkowo wzmacnia napięcie, które rozładowujesz w kompulsywnej masturbacji, przez co tracisz kontrolę nad tym nawykiem. Jak chcesz sobie pomóc, zapraszam do umówienia się na spotkanie.
  • Ktoś asked:
    Jestem uzalezniona od benzodiazepin głównie od alprazolamu „cudownego” xanax. Jestem po odwyku 8 tyg w ośrodku. Pół roku nie brałam pomimo mega głodów udawało mi się. Teraz Ok 2 tyg mam nawrót zaczęłam brać. Jestem załamana nawrotem,co robić żeby przerwać ciąg i wrócić na stronę trzeźwości??? Terapia pomoże ponownie ośrodek??
    • Rafał replied:
      Nie musisz się zamykać w ośrodku, terapię uzależnień możesz podjąć ambulatoryjnie lub indywidualnie. Na początku skontaktuj się z lekarzem psychiatrą, oceni, na jakich dawkach jesteś, oceni szanse, czy możesz sama z nich zejść i rozpisze Ci plan schodzenia z alprazolamu, najczęściej podstawiając go benzodiazepiną o długim czasie półtrwania. W przypadku dużych dawek, konieczne może być rozważenie detoksykacji na oddziale detoksykacyjnym a następnie monitorowanie Twojego stanu. Nie odstawiaj benzodiazepin na własną rękę.
  • Ktoś asked:
    Nie chcę mi się żyć. Robię wszystko by umrzeć. Nie wiem czy na szczęście czy nie ale nie udaje mi się na ten moment. Jakby nie widzę żadnego sensu w życiu. Czuje jakby nigdy nie miało być lepiej, a śmierć to jedyne wyjście. Co mam zrobić?
    • Rafał replied:
      Myślę, że wizyta u psychiatry to dobry pierwszy krok, jest duża szansa, że to depresja. Poszukaj też dla siebie terapeuty, to zwiększa skuteczność leczenia. Bądź dobrej myśli, wyjdziesz z tego.
  • Ktoś asked:
    Sama nie wiem czego właściwie chcę,snuję plany na przyszłość a wszystkie związane z tym by odejść od rodziny,nie widzą tego ale niszczy mnie to co robią,jak byłam młodsza tak pragnęłam uwagi rówieśników że dawałam się za to poniżać,a teraz mając 17 lat i mając prawdziwych przyjaciół,bo uważam że nimi są nie mogę się nawet z nimi spotkać,mama zwala to na nadopiekuńczość a ja czuję się samotna,nawet nie zastanawiały ją nigdy moje nieprzespane noce,ataki paniki,obżeranie się naprzemian z głodzeniem,nienawiść do siebie i to że z każdego powodu mogę się popłakać jeszcze ten mój były chłopak który po 10 miesiącach się odkochał a mi nadal śni siejak byliśmy razem szczęśliwi. Mam tylko 17 lat a już 4 razy siedziałam na podłodze zapłakana z tabletkami w rękach i byłam gotowa odejść ale zawsze któreś z przyjaciół mnie uratowało. Nie radzę sobie już z niczym, z emocjami,snami i życiem. Nie wiem czym zawiniłam że ojciec mnie porzucił że w szkole byłam popychadłem a w domu czułam się nikim jakbym nigdy tu nie pasowała? Co mam zrobić?
    • Rafał replied:
      Skoro sama nie wiesz, czego właściwie chcesz, to skąd pomysł, że ktoś inny będzie to wiedział lepiej od Ciebie? Zamiast marnować czas na szukanie winy w sobie, może warto pomyśleć o tym, co możesz zrobić, by zaczęło Ci żyć się lepiej? Na pewno dobrym pomysłem mogłoby być podjęcie psychoterapii.
  • Ktoś asked:
    Nie mogę zapomnieć o dziewczynie. Nigdy nic do mnie nie czuła. Minęły 4 lata i myślę o niej każdego dnia. Mam wrażenie że nigdy nie poczuję już pozytywnych emocji. Chcę pojechać na wojnę. Jak duży mam problem?
    • Rafał replied:
      Nie mam pojęcia, jak duży masz problem, ale jeżeli uważasz, że wojna skrzywdzi Cię mniej, niż podtrzymywanie w sobie iluzorycznego uczucia do kobiety, która nigdy nic do Ciebie nie czuła, to jest duża szansa, że się srogo zawiedziesz.
  • Ktoś asked:
    Witam jestem Marysia o mam jeden problem nie wiem jak rozważać . Tydzień temu brałam ślub i narzeczonego rodzina źle się zachowała bez kultury . Co zrobić aby moi rodzice zapomnieli o tych wydarzeniach
    • Rafał replied:
      Może na początku sama spróbuj o tym zapomnieć? A tak poważnie, to chyba tak bardzo przejmujesz się uczuciami innych, pomóż sobie stworzyć przestrzeń na swoje własne emocje i doświadczenia.
  • Ktoś asked:
    Cześć wszystkim i witam Pana psychologa, mam problem...a właściwie zaburzył on moją psychikę gdzie do dzisiejszego dnia pytałam siebie w myśli dlaczego mi się z moim partnerem pogorszyły od dwóch lat stosunki seksualne..dzisiaj- kiedy uprawialiśmy seks mój partner co prawda po alkoholu był bo ja nie piłam ale powiedział mi że woli "w dupe" bo jest ciaśniej niż do pochwy... gdzie ja tego nie lubię ale powiedział też że jestem luźna strasznie... za co potem jak chciałam porozmawiać o tym zaczal przepraszać ze nie wiedział co mówi... mam straszne wyrzuty do siebie bo mamy dziecko ale wyszło przez cesarkę i jego tekst jakoś utknął mi w psychice nie wiem czy się pozbieram i jeszcze będę się chciała z nim kochać.. teraz mam spory kompleks mało tego widzialam jak patrzył dzisiaj na szczupłą ładną dziewczynę w sukience uśmiechał się nie spuszczał wzroku... mimo tego że to widziałam tak jakby mu to przynosiło szczęście potem ta dziewczyna wchodziła do klatki ze swoim facetem to go zmierzył wzrokiem od góry do dołu mimo tego że ja stalam i patrzyłam w windzie na to wszystko... to było już po seksie tak jakoś ostatnio nie prawi mi komplementów tylko mam wrażenie że zyje ze mną bo musi bo mamy dziecko, piorę sprzątam pracuje obiadek zawsze na czas kiedy mój "Mateusz"wraca z pracy a tu chu*... zaskoczyła mnie dzisiejszq sytuacja i nie ukrywam, jest mi strasznie przykro... nigdy nie slyszalam jeszcze od faceta takiego tekstu... tekstu,który sprawił że mam kompleks i jakieś wyrzuty do siebie ze to może ja psuje ten związek bo jestem luźna przez co mój partner nie chce od miesiąca seksu tylko dopiero dzisiaj... mam dość tego wszystkiego żyjemy ze sobą 4 lata i dzisiaj pierwszy raz od niego coś takiego usłyszałam...Od roku to ja się musze prosić o seks rozmawiać dlaczego jiz się ze mną nie chce kochać itd.. jakoś moje życie dzisiaj straciło sens,tak jakby mi się cały świat zawalił nigdy ode mnie nie usłyszał że ma za małego lub co bądź, nigdy mi zawsze było dobrze w łóżku... widocznie jemu już nie koniecznie mimo że co weekend kiedy mamy wolny się stroje ubieram sukienkę w koronkę szpilki fajny komplecik pod spod... dobranoc ;( Ps. Rozmowa z moim partnerem raczej jak co się pokłócimy zawsze ma jakiś fajny bajer żeby zakończyć ten temat lub w tym momencie gdzie rozmawiamy ktoś nagle dzwoni i on ucieka od rozmowy ale twierdzi ze wymyślam ponoć człowiek po alkoholu mowi prawdę albo czego nie może powiedzieć jak jest trzeźwy.. proszę o jakiś znak co mam w owej sytuacji zrobić bo rozmowa nic nie daje a tylko pogarsza bo wychodzi z domu albo udaje ze musi z kimś porozmawiać znam go juz 4 rok ma 27 lat a to jest facet którego problemy zawsze muszą być zamiatane pod dywan jak coś powie nie tak... tylko ze ja mam potem już dość i tak za każdym razem
    • Rafał replied:
      Jeśli żaden wcześniejszy partner seksualny nie skarżył się na szerokość Twojej pochwy, to nie za bardzo jest sens budowania na tym wymiarze poczucia własnej wartości i kobiecości. Może najpierw spróbujcie poprawić komunikację w Waszym związku, zanim przejdziecie do seksu analnego?
  • Ktoś asked:
    Panie Doktorze, Mam bałagan w głowie, pomimo że tak jak Pan pisze w moim wieku nie powinnam mieć wątpliwości. Mowiac szczerze syn ma racje tak? Nie powinniśmy tolerować wybrykow I ublizania mego ojca tak? Moja matka uważa że mój syn przesadził,bo powinien uszanować starego dziadka.boli mnie to że po tej akcji mama nie chce już przepisać synowi działki... nie chodzi mi o majątek tylko o to że przecież nie zrobił nic strasznego, powiedzial tylko ze nie będzie tolerować wybrykow dziadka.I że nie będzie u nich na imprezach gdxie bedxie alkohol. Moja matka teraz płacze że zawiodła się na wnuku, że nie ma on cierpliwości do dziadka, że np. W rodzinie synowej też piją na imprezach A to jakoś synowi nie przeszkadza. Tłumaczę jej że u synowej nikt nikomu nie ubliza, że potrafią bawić się zgodnie przy alkoholu. To do matki mojej nie dociera. A ja jestem bardzo wrażliwą osobą I wszystko przeżywam. Chciałabym bardzo porozmawiać z Panem o tym. Proszę odp. Mi w jaki sposób mogę skontaktować się z Panem.
    • Rafał replied:
      Wszystkie informacje kontaktowe są dostępne na stronie.
  • Ktoś asked:
    Dobry wieczór, Mam 50 lat i nie potrafię rozwiązać rodzinnego problemu. Mój ojciec jest alkoholikiem. Teraz już nie pije I gdy jest trzeźwy jest spokojnym i dobrym człowiekiem. Bardzo rzadko na rodzinnych imprezach wypije I wtedy ma w zwyczaju ublizac rodzinie. Ostatnio ublizył mojemu doroslemu synowi. Syn opuścił imprezę Ale następnego dnia gdy ojciec był trzeźwy powiedział mu kilka dosadnych zdań. Głównie dał mu do zrozumienia że nie życzy sobie takiego poniżania.po tej rozmowie moją matka I wszyscy w rodzinie bardzo to przeżywamy. Siostra twierdzi że mój syn nie powinien tak odnosić się do dziadka I że I tak nie zmieni alkoholika. Moi rodzice chcieli zapisać swoją działkę synowi Ale po tej akcji mama doszła do wniosku że nie zapiszą bo syn nie jest cierpliwy do dziadka. I że nie mogą w związku z tym obok siebie mieszkać bo ojciec z pewnością się nie zmieni. Mój syn jedt wg mnie zasadniczy Ale też I dobry I szczerze mówiąc zszokowal mnie że tak odp mojemu ojcu. Chociaż tak właściwie nikogo nie można ponizac. Kto tu ma rację? Po kogo stronie stanąć? Czy syn faktycznie przesadził I powinien ustąpić 75 letniemu dziadkowi który gdy wytrzeźwieje nic nie będzie pamiętać? Kończy faktycznie mama ma rację że raprownie zmieniła zdanie po tej akcji? Pierwszej w naszej rodzinie bo syn uważa ze musiał to w końcu z siebie wyrzucić. Z drugiej strony szkoda mi ojca który przecież jest chory i Stary.Czy mogę prosić o kontakt mailowy jesli w ogóle można?
    • Rafał replied:
      Dziwię się, że jako dorosła kobieta masz w ogóle wątpliwości w tej sprawie, ale rozumiem, że lata tolerowania i przymykania oka na zachowania Twojego uzależnionego ojca musiało wywrzeć głęboki wpływ również i na Ciebie . Przemyśl to dokładnie i zastanów się, jak Ty sama się z tym czujesz. Odpowiedzi na pytania udzielam wyłącznie na tej stronie, jeśli chciałabyś umówić się na spotkanie i o tym porozmawiać, to zapraszam do kontaktu.
  • Ktoś asked:
    Dlaczego wszyscy mnie obwiniają za wszystko, dlaczego to wszystko mnie spotyka?
    • Rafał replied:
      Ja Cię nie obwiniam za nic, więc nie masz racji, że wszyscy obwiniają Cię za wszystko. Może co najwyżej niektórzy za niektóre rzeczy.
  • Ktoś asked:
    Zapytać bym chciała o to co mogłabym w tej sytuacji zrobić. Ja o tych 30°C
    • Rafał replied:
      Jeśli pytasz o upały, to najlepszym pomysłem by było poczekać, aż się ochłodzi.
  • Ktoś asked:
    Jest u mnie 30°C lub prawie 30°C i u mnie w klasie każdy chodzi sobie w krótkim rękawku i ja też bym chciała, ale z racji, że mam pociętą rękę to boję się, żeby ktoś nie zauważył i żeby się rodzice nie dowiedzieli, a to nie możliwe, żeby nikt nie zauważył, bo strasznie te blizny i rany rzucają się w oczy.
    • Rafał replied:
      No ok, ale o co chciałabyś mnie zapytać?
  • Ktoś asked:
    Witam mam 18 lat i jestem lesbijką. Przez ostatnie 3 lata byłam wykorzystywana seksualnie przez jedną osobę robiła to w nocy jak zasypiałam zaznaczam był to facet. Od 6 miesięcy jestem w związku z kobietą. Mamy problem kiedy mamy się położyć spać jest dobrze do momentu aż nie zasnę wtedy zaczyna się problem zaczynam w czasie snu bać się jej dotyku odpycham jej rękę ruszam nogami i oddech mi przyspiesza. Może Pan mi pomoże co muszę zrobić żeby w końcu moja partnerka mogła w nocy bezproblemu przytulać się do mnie bez obawy ze dostanę znowu ten atak ?
    • Rafał replied:
      Myślę, że powinnaś podjąć psychoterapię, to najlepsza droga dla Ciebie, by zacząć leczyć traumy z przeszłości.
  • Ktoś asked:
    Moja przyjaciółka podcina sobię żyły. Próbuje jej pomóc ale nie wiem jak. Jak mogę jej pomóc?
    • Rafał replied:
      Zapytaj jej o to, potrzebuje pewnie wsparcia i specjalistycznej pomocy, najlepiej psychoterapeuty.
  • Ktoś asked:
    Czy jest złe to że jestem lesbijką w wieku 14 lat?
    • Rafał replied:
      W tym wieku tożsamość seksualna i orientacja wciąż się kształtuje. Nie ma nic złego w tym, jak się na ten moment czujesz, co nie zmienia faktu, że wraz z dojrzewaniem osobowościowym, emocjonalnym i doświadczeniami seksualnymi możesz, choć nie musisz zacząć przeżywać siebie inaczej.
  • Ktoś asked:
    Witam. Jestem mama 2 dzieci (5 lat i 10 miesięcy ) odkad urodziłam 2 dziecko zauwazylam u siebie dziwne wyladowywanie zlosci na starszym synu. Ciągle mam poczucie winy, jestem rozdrazniona, czuje ze zawodze moje dziecko, siebie... nie kontroluhe emocji wybucham z byle powodu a pozniej mam napady placzu i poczucie ze jest beznadziejnie. Boję sie co Bedzie dalej bo nie poznaje siebie. Czy powinnam udac sie do specjalisty ?
    • Rafał replied:
      Myślę, że tak.
  • Ktoś asked:
    Witam 🙂 Chciałam się tutaj wygadać o swoim problemie, a więc podejrzewam u siebie ADHD, ale nie wiem dokładnie czy mogłabym to mieć. Jestem osobą ruchliwą, która podczas lekcji lub oglądania filmików na YT wierci się, macha rękami i nogami, a czasami nawet bez celu podskakującą. Zawsze, gdy chce coś zapamiętać to biegnę do mamy, żeby to zapamiętała, bo ja zaraz zapominam lub zapisuje sobie to w notatniku. Często gubię rzeczy, zapominam o spotkaniach i przykładowych obowiązkach domowych przez co często jestem wyzywana przez rodziców (i to nie tak, że mi się nie chce, tylko po prostu o nich zapominam). Gdy przykładowo robię jakieś prace do szkoły to zaczyna mnie to po jakimś czasie męczyć, irytować, wszystko mnie rozprasza, nie mogę się na niczym skupić, a czasami już nie ogarniam nawet co miałam napisać i przez to ciężko mi te prace dokończyć. Często, gdy ktoś do mnie mówi to proszę tą osobę o powtórzenia, bo nie skupiłam się na tym co ona do mnie mówiła lub przerywam im zdania + jestem strasznie gadatliwą osobą. Mam problemy ze snem czyli: budzę się wcześnie, mam trudności z zasypianiem, lub podczas niego co chwile się budzę. Mam problemy ze złością, potrafię szybko się czymś szybko zdenerwować i łatwo mnie sprowokować do zdenerwowania się co prowadzi to do agresji wobec drugiego człowieka nad którą nie panuje. Często mówię i robię rzeczy impulsywnie. Mam problemy ze strukturą zdań, zauważyłam też, że zaczęłam się bardziej jąkać (co mi przeszkadza), mam chwiejność emocjonalną i stany lękowe. Zaczęłam mieć o sobie niską samoocenę i występują u mnie również takie tiki czyli (obgryzanie paznokci, strzelanie palcami, zawijanie włosów na palec przez co dochodzi do ich częstego wyrwania). Zauważyłam też, że gorzej sobie radzę z nauką. Pozdrawiam.
    • Rafał replied:
      No i się wygadałaś. Coś jeszcze chciałabyś z tym zrobić?
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry, mam problem z partnerem wróciliśmy do siebie pół roku temu a ten ostatnio oznajmił że myśli o rozstaniu. Nie chcę na niego naciskac ale też nie chce go stracić jak najlepiej podejść do takiej rozmowy aby pokazać mu ze jest dla mnie ważny ale nie sprawiając że będę nalegać na związek ?
    • Rafał replied:
      Chyba sami powinniście odpowiedzieć sobie na pytanie, czemu właściwie wróciliście do siebie po pół roku i co właściwie musiałoby się zmienić, abyście w ogóle mogli być razem ze sobą. To chyba też dobre pytanie do partnera, po co właściwie mówi Ci, że myśli o rozstaniu i co właściwie chce dzięki temu osiągnąć. Jeśli coś chce, niech mówi wprost, jeśli nie chce w nim być - niech odejdzie. Jeśli się tylko zastanawia bez żadnego sensownego celu ani powodu, to najwłaściwsze byłoby zachować to dla siebie.
  • Ktoś asked:
    Witajcie. Mamy problem z bratem ( lat 43),ktoremu przepisano Olanzapine a on nie chce slyszec o braniu lekarstw. Przez swoja manie przesladowcza stracil prace. I to juz nie jedna...Niby policja namawiala pracownikow to takiego dzialania w pracy zeby mojego brata jej pozbawic. Chodzil fotografowal to co zrobil mowil pravownikom ze wie,ze chca go w cos wrobic. Robil nie to co od niego wymagano tylko zawsze na przekor ( bo niby specjalnie tego wymagaja). Ludzie nie wytrzymali tego i musisl isc. Teraz rozmawia z nami godzinami i juz nawet do domu mu po nocach ktos wchodzi i niszczy plytki,panele,meble... Co z tym robic? Wiadomosci o lekach nie przyjmuje,bo mu nic nie jest-jak twierdzi. Bral wczesniej inne leksrstwo ale stwierdzil,ze jest wszystko ok i przestal z dnia na dzien brac. Jak mamy z nim rozmawiac? Powinnam mu mowic,ze jest chory i musi brac tabletki? Sluchac jego godzinnych wypowiedzi i nie komentowac? Urywac rozmowe jak znow zaczyna ten temat ciagnac? Potrafi byc w rozmowie bardzo agresywny i klnie non stop. Potem znow mozna z nim chwile porozmawiac calkiem normalnie. W rozmowach zawsze tylko on ma probleny,tylko jemu ktos cos robi. Moze ktos cos takiego przezyl? Szkoda go ale my juz nie dajemy sobie rady. Tez jestesmy na granicy wyczerpania. To juz tak prawie 4 miesiace:-[ Co robic???
    • Rafał replied:
      Myślę, że powinniście rozważyć jego ubezwłasnowolnienie i zdecydowanie o jego hospitalizacji. W przypadku, gdyby zaczął zagrażać sobie lub innym nie wahajcie się zadzwonić po pogotowie.
  • Ktoś asked:
    Witam, utrata prawa-jazdy. WOMP Sosnowiec, pomimo prawidłowych wyników medycznych skierowanie do psychiatry-po jego orzeczeniu WOMP S-c wydaje zalecenie-abstynencji+ obserwacja w Poradni Terapii Uzależnień. Pierwszy raz w życiu (mam 55 lat) utrata prawka (na drugi dzień po spożyciu był podwyższony wynik w wydychanym powietrzu - zaznaczam , że nie jeżdżę zawodowo samochodem). Mam wątpliwości- obserwacja w PTU dla osoby nie będącej nałogowcem? Dlaczego ma udowadniać , że nie jestem alkoholikiem? Czy obserwacja w PTU nie będzie figurowała potem w mojej kartotece do końca życia? Potem kiedyś ktoś stwierdzi, że przecież była zgoda na obserwację w PTU a więc masz problem z alkoholem ! Dlaczego nie zrobią wywiadu środowiskowego czy jestem alkoholikiem? Czy ktoś kiedyś mnie widział pijanego? I znów problem! Nie za bardzo wiem co robić? Czy zalecenie WOMPu - to znaczy nakaz? Czy brak zgody na obserwację w PTU - udaremni starania o odzyskanie prawa-jazdy? Uprzejmie proszę o poradę. CO najlepiej dalej robć? WOMP w SOsnowcu - bez komentarza! Pozdrawiam serdecznie R.
    • Rafał replied:
      To standardowa procedura. Masz prawo się nie zgodzić, wówczas nie odzyskasz prawa jazdy.
  • Ktoś asked:
    Jak się otworzyć? Nie mogę przełamać się przed psychologiem szkolnym… trudno jest mi rozmawiać. Najgorsze w tym wszystkim to, że nie umiem już sobie poradzić z tym co mam w głowie. Jest tego ZA DUŻO, parę rozmów już odbyłam, ale polegały one raczej na monologu a nie rozmowie
    • Rafał replied:
      Porozmawiaj o swoich trudnościach przede wszystkim z psychologiem szkolnym do którego chodzisz.
  • Ktoś asked:
    Witam. Pisałam do pana o mnie i o mężu mojej siostry. Jutro jadę do niej bo mam pewną sprawę.Siotra mieszka u niego. Ostatnio jak byli u nas to rozmawiałam tylko z nią. Z nim nie chciałam rozmawiać. Siedzieliśmy w trójkę a potem siostra poszła do innego pomieszczenia a ja zostałam z nim. Zaczęłam czuć się gorzej. Chciałam żeby Ktokolwiek doszedł do nas. Wcześniej gadałam z siostrą o czymś uśmiechałam się do niej, tylko na nią patrzyłam potem zerkenałam na jej męża i on uśmiechał się do mnie i to jak. Chciał żebym zwracała na niego uwagę śmiała się i słuchała jego. Udawałam że coś co uważa za śmiesznie jest dla mnie śmieszne. Bardzo żałuję tego że zaczęłam z nim rozmawiać na przyjęciu.Raz sniło mi się się że on mnie pocałował przy osobach z rodziny A dwa razy śniło mi się że uprawialiśmy seks.(dlaczego ja tego w śnie chciałam ??????)Na pewno jutro w jego domu będę zachowywać się nienaturalnie.
    • Rafał replied:
      Jeśli śnił Ci się seks z mężem Twojej siostry, to prawdopodobnie fantazjowałaś o nim już wcześniej. Pamiętam, że schlebiało Ci jego niezdrowe zainteresowanie Twoją osobą i karmiłaś nim swoje ego. To, że czujesz się teraz głupio w jego obecności to naturalna konsekwencja tego, że pozwoliłaś mu przekroczyć granice.
  • Ktoś asked:
    Co moge zrobić ponieważ nie dawno straciłam chłopaka i teraz jeszcze moja przyjaciółka pocięła sobie rękę i leży w szpitalu a jej koleżanka twierdzi że to ja ją do wszystkiego namawiałam
    • Rafał replied:
      Jeśli to nieprawda, że ją namawiałaś, to nie przejmowałbym się tym, co mówi jej koleżanka. Na Twoim miejscu odwiedziłbym przyjaciółkę w szpitalu.
  • Ktoś asked:
    Witam, nie mogę się przełamać by stanąć twarzą w twarz z psychologiem. Czy jest opcja psychoterapii w formie mailowej?
    • Rafał replied:
      Nie
  • Ktoś asked:
    Jestem debilem, nie umiem zapamiętać głupiego wierszyka (inwokacja-Pan Tadeusz), średniej długości, na dzisiaj na polski trzeba było to umieć, a ja na dzisiaj nie umiałam, dostałam 1, na koniec wychodzi mi ocena 2 ale przez tą jedynkę z dzisiaj to nie wiem czy nie spadnie na końcową ocenę 1. Dzisiaj się tego dalej uczę i pamiętam całe tylko, że w niektórych momentach się zacinam, dzisiaj normalnie ze 2 tysięce razy tego słuchałam i tak idealnie całego na pamięć jeszcze nie umiem, i tak pani każdemu podpowiada jak ktoś sobie jakieś momenty zapomni, ale boje się, że ze stresu to zapomnę, bo tak mam, że ze stresu dużo rzeczy zapominam, boje się też, że klasa będzie się śmiała, chociaż mogę stanąć tyłem do klasy, ale znowu tak jakoś nie lubię jak ktoś tak z tyłu na mnie patrzy ...
    • Rafał replied:
      Jeśli doszłaś do etapu uczenia się inwokacji, to z pewnością nie jesteś debilem. Wydajesz się być za to nadmiernie skoncentrowana na sobie, masz w sobie spory poziom lęku a przez to trudności z koncentracją. Poproś nauczycielkę, być mogła zaliczyć go z nią sam na sam, pogadaj o tym z psychologiem szkolnym albo z rodzicami, terapeuta z pewnością pomoże Ci w nauczeniu się sposobów na opanowywanie tego lęku na przyszłość.
  • Ktoś asked:
    Dzień dobry,niedawno zauważyłam że gdy w moim otoczeniu jest ktoś kogo uważam za lepszego ode mnie to automatycznie zachowuję się głupio i czuje że wszelka odpowiedzialność i normalne zachowanie ( które nie raz udowodniłam sobie) nagle po mnie spływa i przestaje myśleć racjonalnie.Próbowałam się przekonać żeby nie zachowywać się w ten sposob ale niestety to nie pomaga.W jaki sposób
    • Rafał replied:
      Za dużo myślisz. Zacznij łapać się na tym, gdy znów zaczynasz myśleć o kimś, że jest lepszy od Ciebie, to myślenie będzie wpływało na to, jak będziesz przeżywała tą osobę, relację z nią i samą siebie. Pomyśl o tym, by zacząć regularnie ćwiczyć uważność.