Zapytaj mnie o cokolwiek (anonimowo)

Masz pytanie? Zadaj je tutaj anonimowo. Twoje pytanie wraz z odpowiedzią ukaże się na tej stronie.

Twoje pytanie zostało zapisane i ukaże się, gdy tylko uzyska odpowiedź.

Pytania zadane do tej pory:

  • Ktoś zapytał:
    Jestem od pewnego czasu zazdrosny o żone , rodzą sie przez tą zazdrość kłutnie z mojej strony o szfagra i o innych widzę żeprze to niszcze nasz związek jak sobie z tym poradzić.
    • Rafał odpowiedział:
      Najprostszy pomysł, jaki przychodzi mi do głowy, to nie nakręcać swojej zazdrości i nie robić żonie kłótni o szwagra.
  • Ktoś zapytał:
    Witam. Mam 22 lata - byłam z chłopakiem 4 lata. Traktowałam ten związek bardzo poważnie. Zerwał ze mną w styczniu tego roku, a po 2 tygodniach był już z inną. Jest już listopad, on układa sobie życie, a ja tkwię w przeszłości.. zastanawiając się co źle zrobiłam, że mnie odrzucił. Nie pragnę jego powrotu. Po prostu chcę znowu poczuć się wartościowa. Jednak, wytrwale walczę. I zastanawiam się czy to moje „leczenie po nim” nie trwa zbyt długo? czy nie powinnam się już zgłosić do specjalisty czy jeszcze dać sobie czas? Pozdrawiam.
    • Rafał odpowiedział:
      Cóż, jeśli "leczy się" Pani po byłym, a wciąż tkwi w przeszłości, to chyba warto porozmawiać z kimś, kto pomoże Pani zacząć skupiać się na bardziej konstruktywnych aspektach swojego życia i mniej podkopywać poczucie własnej wartości. To, czy spotkać się z kimś i porozmawiać już teraz, czy jeszcze troszkę poużalać się nad sobą zależy już przede wszystkim od Pani decyzji. Ja ze swojej strony doradzam nie czekać, tylko zdecydować się na rozmowę ze specjalistą. Bardzo pomocne mogą być ćwiczenia uważności, by uczyć się obserwować, czego doświadcza Pani tu i teraz.
  • Ktoś zapytał:
    Witam. Jestem z chłopakiem od 5 lat. Mamy wspólnie już 3-letnie dziecko. Odkąd mały przyszedł na świat, zaczęliśmy się strasznie kłócić. Dodatkowo ja nie potrafię powstrzymać nerwów. Wyżywam się na swoim partnerze. Wyzywam go, mieszam z błotem. Nawet przy dziecku. Nie potrafię nad tym panować. Wszystko co robi mnie denerwuje. Chociaż on sam też nie wykazuje żadnej inicjatywy żeby zrobić coś "porządnie". Wszystko trzeba mu mówić. Jeżeli jemu się nie powie co ma zrobić ( aby pomóc mi w obowiązkach domowych) to nic nie zrobi. Położy się na kanapie weźmie telefon, albo włączy tv i będzie leżał. Bardzo mnie to denerwuje. Tłumacze sobie moje zachowanie tym, że jestem zmęczona. Jestem z dzieckiem 24 na dobę i od trzech lat w ogóle się nie wysypiam. Jak mam sobie z tym poradzić? Nie chcę aby narzeczony mnie zostawił, bo nie ma takiego dnia abyśmy się kłócili i żeby dziecko tego wszystkiego słuchało.
    • Rafał odpowiedział:
      Ciekaw jestem, czego Pani próbowała, by zapanować nad swoim zachowaniem, coś z tego musiało zadziałać, może warto do tego wrócić? Na pewno przemęczenie wpływa na większą nerwowość, jednak to wskazuje na jeszcze inną trudność: w komunikacji i w dzieleniu obowiązków w Waszym związku. Inna sprawa, że wiedząc o tym, tłumaczy Pani swoje agresywne zachowanie względem partnera przemęczeniem, zamiast zadbać o większą równowagę w życiu. Trudno będzie Wam uczyć się lepszej komunikacji, jeśli nie zadbacie o życzliwość i dobre emocje w swoim związku. Chyba warto, by zaczęła Pani o tym rozmawiać ze swoim partnerem.
  • Ktoś zapytał:
    Czy jest możliwa terapia przez internet ? Czy zawsze jest potrzebna długa terapia ?
    • Rafał odpowiedział:
      Terapia przez Internet jest możliwa, jednak brak bezpośredniego kontaktu wpływa na jej ograniczenia. Według mnie, jej bardziej naturalnym zastosowaniem jest uzupełnienie regularnego kontaktu terapeutycznego, nie jego zastąpienie. Co do drugiego pytania: nie, nie zawsze potrzebna jest długa terapia, zależy to jednak od wielu czynników: głębokości zaburzenia, gotowości do współpracy i wprowadzania zmian, łatwości, w określeniu celu i wielu innych. Czasem wielu osobom wystarczy odzyskanie większej kontroli nad życiem i rozpoczęcie wprowadzania konstruktywnych zmian w swoim życiu. Nie każdy też potrzebuje terapii, czasem wystarczy np wsparcie w kryzysie lub pomoc w przyjrzeniu się ważnym sprawom życiowym.
  • Ktoś zapytał:
    Po rozwodzie wychowujemy oboje 12 letniego syna stosując opiekę naprzemienną ,ja się wyprowadziłam ze wspólnego domu i chciałam zabrać syna ale syn poprosił mnie ,że chce zostać w domu ,bo tu ma szkołę i kolegów i chce też być z tatą. Zgodziłam się ale chyba popełniłam błąd. Jak syn jest u taty to coraz częściej dochodzi do konfliktów między nimi.Były mąż lubi narzucać swoje zdanie,szybko się denerwuje, generalnie jest chłodny emocjonalnie.Syn ze strachu przed karą jak coś zbroi okłamuje go co przynosi jeszcze gorsze skutki ,jedyne pociesznie to to ,ze nie ma przemocy fizycznej ale moim zdaniem jest psychiczna taka jak w stosunku do mnie,chociaż syn twierdzi ,że się tym nie przejmuje.Mam straszne wyrzuty sumienia ,że posłuchałam syna i go nie zabrałam ale wtedy były mąż moim zdaniem udawał anioła aby osiągnąć swoje cele, które osiągnął niestety,dzięki mojej naiwności i wiary ,że jest dorosłym facetem na stanowisku. Czy zrobić to teraz na siłę wbrew synowi(syn kategorycznie odmawia,twierdzi,ze się przemęczy) i przenieść go aby mieszkał ze mną cały czas?Zostało mu 2,5 roku nauki w podstawówce ale wchodzi w wiek dojrzewania i boję się ,że konflikty między nimi będą się nasilać. Zauważyłam,że syn często mówi ,że to jego wina, że to on zdenerwował tatę itd. Z byłym mężem jak tylko osiągnął swoje cele nie da się rozmawiać ,rozstaliśmy się z jego powodu po 20 latach małżeństwa (zdrady,musiało być tak jak on chciał itd) a oskarża mnie o wszystko,syn między nami pośredniczy jeśli coś trzeba ustalić,bo jakikolwiek kontakt kończy się wyzwiskami z jego strony. Obawiam się ,ze były mąż jest jakimś socjopatą tylko za późno do tego doszłam...
    • Rafał odpowiedział:
      Może to właściwy czas dla Pani i byłego męża by uczyć się rozmawiać jak dwie dorosłe osoby? Sama Pani przyznaje, że wykorzystujecie syna, by pośredniczył między Wami w rozwiązywaniu Waszych spraw, a jednocześnie zastanawia się Pani, by kolejny raz zrobić to samo, w tym wypadku ograniczyć synowi kontakt z ojcem wbrew prawu i potrzebom syna. Zamiast skupiać się na relacji syna z byłym mężem, może warto zastanowić się, co Pani może zrobić, by relacja Pani z byłym mężem była jeszcze dojrzalsza i częściej oparta na faktycznym dobru Waszego dziecka, a nie na tym, co byłoby dobre de facto dla Pani?
  • Ktoś zapytał:
    Dzień dobry, czy mając za męża chorobliwego pedanta i malkontenta dobrze trafimy jeśli skierujemy swoje sprawy do Pana? Po 3 latach tego małżeństwa rozważam rozwód. Chciałabym jednak żeby mąż usłyszał od kogoś obcego, że jego zachowanie to jakiś obłęd.
    • Rafał odpowiedział:
      Nie za bardzo rozumiem, w czym miałbym Wam pomóc i co miało by zmienić powiedzenie mężowi tego samego, co słyszał od Pani przez trzy ostatnie lata. Poza tym, terapia par nie jest możliwa, jeśli jedna z osób nie chce już być w związku. Jeśli jednak dla męża jego zachowanie jest trudnością, proszę o przekazanie mu mojego numeru telefonu.
  • Ktoś zapytał:
    Witam, chciałbym umówić się na konsultacje ale niestety od poniedzialku do piątku jestem poza domem, czy jest możliwa konsultacja w sobotę?
    • Rafał odpowiedział:
      Obecnie pracuję wyłącznie od poniedziałku do piątku.
  • Ktoś zapytał:
    Witam. Nie wiem czy moje pytanie wogule uzyska odpowiedź,ale moje kłopoty z partnerem nasilają się,mówię tutaj o jego zazdrości chorobliwej.Duzo czytałam na ten temat i ja wiem że on ma problem ale z kolei on uważa że to ja jestem winna.Jego zachowanie i agresja ostatnio się nasiliły,straszy mnie i szantażuje. Ostatnio stwierdził że zrobi mi awanturę w pracy jak pokryjomu zaobserwuje że jestem "zbyt"miła dla współpracowników płci przeciwnej,boję się bo jestem na stanowisko kierowniczym i nie mogę pozwolić sobie na takie sytuację. Poza tym ostatnio stwierdził że powinnam zerwać albo ograniczyć kontakt z rodziną,bo tam też są mężczyźni którzy potencjalnie są dla niego zagrozeniem,pomijając fakt że to mężowie moich sióstr...nie dociera to niegi,boję się ponieważ zdarzyło się już tak że po wybuchu takiej zadrosci przysyłał mi zdjęcia swojego nadgarstka z żyletka na podłodze,nie wiem czy te groźby brać poważnie czy te nie. Ostatnio nawet stwierdził że zabije każdego kto się do mnie zbliży i albo zerwę kontakt z każdym albo on to za mnie załatwi. Naprawdę się boje nie wiem jak pomóc jemu i sobie,wiem też że gdybym chciała odejść nie będzie to łatwe,nie pozwoli mi. Są sytuacje że boję się odebrać tel od niego bo wiem że będzie awantura,bo nie dzwoniłam z pracy ,bo się nim nie interesuje,bo i cały czas coś.....staram się go przekonać do leczenie bo niszczy siebie i mnie. Często też ląduje w szpitalu z bólami brzucha wymiotami itd...wyniki badać są ok,więc myślę że symuluje żeby zwrócić na siebie uwagę,bądź jest to spowodowane jego chorobą...nie wiem co tym wszystkim myśleć może poprostu powinnam odejść,tak byłoby lepiej.
    • Rafał odpowiedział:
      Myślę, że powinna Pani poszukać dla siebie psychoterapeuty lub psychoterapeutki, gdyż utknęła Pani w toksycznej relacji. Skupianie się na tym, jak pomóc partnerowi, który przyczyny swoich problemów upatruje w Pani, a nie w sobie, jest z góry skazane na porażkę i sprawi, że jeszcze bardziej uwikła się Pani w toksyczny związek. Stosowanie przemocy, by zdobyć nad kimś kontrolę jest problemem osoby, która tą przemoc stosuje i jeżeli taka osoba nie upatruje w tym problemu, to przede wszystkim powinna Pani zadbać o swoje bezpieczeństwo. Jeśli uważa Pani, że odejście byłoby najlepszym wyjściem, warto zastanowić się, czemu w dalszym ciągu tkwi Pani w szkodliwym dla siebie uwikłaniu.
  • Ktoś zapytał:
    Witam, ostatnio odkryłem że coś jest że mną nie tak, bardzo szybko się denerwuje, łatwo przychodzi mi gniew i irytacja na najmniejsze drobnostki, najmniejszy powód jak coś nie idzie po mojej myśli, doprowadza mnie do tego stanu, czuję złość i przygnębienie, niekiedy nawet sam nie mogę znajsc przyczyny czemu to odczuwam, czytałem o tym trochę i myślę że to może być IED, ale nie jestm specjalista, chciałbym się poradzić specjalisty, i chciałem też się dowiedzieć czy pan by mógł mi pomóc?
    • Rafał odpowiedział:
      Zapraszam na spotkanie, jeśli chce Pan zwiększyć poziom świadomości i kontroli gniewu i irytacji i zmniejszyć poziom emocjonalnego stresu towarzyszącego tym wybuchom.
  • Ktoś zapytał:
    W ostatnim czasie moj stan psychiczny się bardzo pogorszyła. Jakieś 5 lat temu zaczęłam mieć stany depresyjne. Od tego czasu doszedł niesamowity stres przed kontaktem z ludźmi. Stres towarzyszy mi prawie caly czas. W ogóle w siebie nie wierzę. Nigdy nie bylam u specjalisty ze względu na to ze stresuje mnie kontakt z nowymi ludzmi. Zawsze myslalam ze sobie jakoś poradze ze dam rade ale chyba juz nie jestem w stanie. Czesto mam mysli samobójcze ale nie wyobrażam sobie ze moglabym to zrobić. Tylko 5 lat wczesniej nie pomyślałabym ze przyjdzie dzien Kiedy stracę sens zycia. Boje sie ze kiedys przyjdzie taki dzien w ktorym strace całkowicie chęć do "mojej wegetacji" do tego aby dążyć do szczęścia. Czy myśli Pan ze po tylu latach mojego bardzo ciężkiego okresu przez ktory juz zapomniałam co to szczęście mam jeszcze szansę być szczęśliwa i nie bać się kontaktów z ludźmi ? Jak mam sobie z tym poradzic ?
    • Rafał odpowiedział:
      Oczywiście, że może być Pani szczęśliwa. Proponuję zacząć od konsultacji z lekarzem psychiatrą, myślę, że warto by skontaktować się z psychoterapeutą, to w znacznym stopniu zwiększa skuteczność leczenia.